DZIŚ JEST:   23   WRZEŚNIA   2019 r.

Św. Ojca Pio z Pietrelciny
Św. Tekli, męczennicy
 
 
 
 

Skomentuj ten arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl. Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora


@incuss+inni 1/3 Zdołał Pan incuss przedstawić siebie samego jako zaprawionego w boju znawcę "tricków" szatańskich i wytrawnego reformatora, który ma już gotowy przepis na propagowaną przez kard. Sarah hybrydyzację rytów, czyli stworzenie nowego, na bazie sztucznej fuzji rytu rzymskiego z tzw. NOM (lub wg prywatnej propozycji Benedykta XVI zwanego "formą zwyczajną"). Podał Pan nawet ilościowe proporcje hybrydy. Być może we własnym specyficznym postrzeganiu Kościoła uważa Pan te pomysły za poprawne. Nie mam wątpliwości co do szczerości Pana intencji. Lecz analizując treść Pańskich komentarzy trudno wpaść w zachwyt. Zaczął Pan od ustawienia rozmowy niesprawiedliwym osądem względem Pańskich potencjalnych adwersarzy, stwarzając sobie niejako szansę, by się odpowiednio zaprezentować jako rozjemca i "znawca". A propos, chwalenie się znajomością "tricków szatańskich" jest już samo w sobie swoistą antynomią. Proszę samemu ocenić te przechwałki, wszak we własnych słowach to Pan jest eksperte
ponad 2 lata temu / Murem
 
@ale co z tym łączeniem palców? Szacunek dla Eucharystii oraz przeciwdziałanie profanacji Najświętszego Sakramentu, ponieważ w każdej, najmniejszej nawet drobinie eucharystycznej jest cały Jezus, jego Ciało i Krew, Dusza i Bóstwo. Palce, w których trzymana była hostia (a później Ciało Chrystusa) podczas konsekracji winny być ponadto puryfikowane aby w ten sposób "rozpuścić" te drobiny. To również jest powód używania pateny (tak aby żadna drobina nie upadła) oraz absolutne niegodne i niedopuszczalne jest podawania Komunii "na rękę". Ponadto, kapłan nie może podawać dłoni podczas znaku pokoju. Kapłan wykonuje gest w kierunku wiernych I TO JEST WSZYSTKO. Potem jest tylko "PRZEKAŻCIE (a nie przekażmy) sobie znak pokoju".
ponad 2 lata temu / incuss
 
Panowie sobie tu dyskutują o głebinach treści liturgiczno-teologiczych i (nie)koniecznych zmianach w MW a ja się cały czas zastanawiam dlaczefo JE Kardynał wymienia złączenie palców jako warunek pojednania.
ponad 2 lata temu / ale co z tym łączeniem palców?
 
Kard. Sarah - ostatni do spacyfikowania przez "biskupa Rzymu"
ponad 2 lata temu / lukas
 
Co do kazań w NOM. Nawet bardziej się domagają kazania niż w KRR! NOMowy lekcjonarz ma ten plus, że daje szerokie czytania z prawie całego Pisma Świętego. Ale ten plus służy tylko tym, którzy chodzą codziennie i śledzą po kolei ciąg czytań (czyli np kapłan). Jeśli ktoś przychodzi raz - dwa w tygodniu dostaje coś wyrwanego z kontekstu - nie za bardzo wie co przed, co po. Podobnie, jeśli ciąg czytań powszednich przerywa święto. Nie znam parafii, w której łączy się czytania opuszczone i bieżące, co dopuszcza lekcjonarz (no bo za długo...). Obrazowo mógłbym rzec, że lekcje w KRR to jak legioniści rzymscy - same sobie wystarczą i mogą świetnie działać samodzielnie, bo są same dla siebie całością. Lekcjonarz w NOM to jak grecka falanga - w szyku świetnie, ale jak szyk się rozbije, to nie ma co zbierać...
ponad 2 lata temu / x. Tomko
 
Zgoda, że liturgia święta to nie teatrzyk, gdzie sobie można ćwiczyć. Ale zmiany były. Ot, św. x. Bosko. Teraz w KRR jest jego wspomnienie, a w jego czasach naturalnie nie było ;). Skoro więc można dodać do mszału mszę/wspomnienie o świętym z XIX wieku, to dlaczego nie można dodać świętego z II połowy XX wieku? Nowe święta też się pojawiają, jak np. Chrystusa Króla. Więc co stoi na przeszkodzie, żeby i dziś dodać święto lub zmienić rangę obchodu - np z III na II klasę? Przecież Pan Jezus św. Faustynie mówił o niedzieli po Wielkanocy jako święcie Miłosierdzia w kontekście KRR. Teraz jest tak, że Niedziela Miłosierdzia jest w NOM, a w KRR formalnie nie. Czy nie można dopisać w mszale 1962 tak, jak w NOMIe np Niedziela Biała, czyli Miłosierdzia Bożego? Czy dusza święta nie majstruje przy liturgii? Pewnie nie. Ale reformy liturgiczne w XX wieku firmowali święci (św. Pius X - zmiany w brewiarzu, św. Jan XXIII - reforma mszału, bł. Paweł VI - mowy mszał i brewiarz).
ponad 2 lata temu / x. Tomko
 
@Leaf427 Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że są z elementy mszy, którą nazywasz trydencką, a które zostały wprowadzone dużo później? Nie mówię już nawet o nowych świętach w kalendarzu liturgicznym itd, ale w samym ceremoniale. Msza trydencka usystematyzowana bullą Piusa V nie ulegała ZNACZĄCEJ zmianie (a sam ryt istniał już od wieku IV lub VI, nie powiem teraz z pamięci i "szkielet" i tak był ciągle ten sam), ale są pewne modyfikacje, zwróć uwagę na mszały na przestrzeni lat. Największy problem to to, że ryt trydencki przestał być rozwijany od w zasadzie 1962r. I tu może tkwi problem, że on "nie żyje". Chociaż tylko z tego powodu musiałby być lekko zaktualizowany. Jeśli policzyć nawet te ewentualne wymienione od NOM, to cały ceremoniał, postawy kapłana, części stałe pozostają zgodne z postanowieniami soborowymi i bullą Piusa V i są niezmienne. NOM sam w sobie jest odstępstwem od tych wytycznych, zatem albo go reformujemy znacznie, albo scalamy w jeden ryt trydencki.
ponad 2 lata temu / incuss
 
"Św. Jan Bosko zachowywał doskonałą wierność przepisom kościelnym dotyczącym świętej liturgii, salezjanom zalecał raz w roku przeczytać dokładnie rubryki mszalne, młodzież uczył odpowiedniego zachowania w kościele, precyzji i staranności w służbie przy ołtarzu. Dusza święta nie eksperymentuje z liturgią.Prawda o całym spektrum aberracji, profanacji i uzurpacji w zakresie katolickiego kultu może w niejednym przypadku okazać się żenująco prozaiczna: u podstaw deformacji katolickiego kultu leży nieporządek w głowie i we własnej duszy ? grzech, w takiej czy innej dziedzinie." verbumcatholicum
ponad 2 lata temu / Leaf427
 
1/2 Dokładnie tak, jak ksiądz profesor napisał. Największe problemy to uroczystości i wspomnienia świętych (nie wiem, "nakładać" na siebie kalendarze?) czy kwestia samych czytań, które w rycie tradycyjnym są faktycznie pomyślane w sposób piękny, w harmonii z antyfonami, kolektami itd, jednak jeśli chodzi o czytania w dniu powszednie, to Novus ma ten element dość dobrze dopracowany. W rycie tradycyjnym nie ma w te dni tłumaczenia na języki narodowe, nie ma też kazania (w Novusie też nie zawsze, ale jednak często są). Ubolewam, bo czasami czytania z dni powszednich wręcz domagają się kazania. Tutaj zresztą jest źródło kryzysu, słaba katecheza, więc chciałbym jednak choćby krótkie kazanie na każdej mszy, czasami takie coś osiąga efekt większy niż kazanie niedzielne. Co do mnogości prefacji czy wprowadzeń, to mogą zostać te tradycyjne, to samo z modlitwą powszechną, ponieważ kanon mszy trydenckiej jest szeroki, a to, co ponad, może już wybiegać poza tzw. kult publiczny.
ponad 2 lata temu / incuss
 
2/2 To też kwestia trochę samej filozofii liturgii. Jak dla mnie, kult publiczny powinien być całkowicie zunifikowany (jedynie kazanie, które nie jest formalnie częścią mszy), dodatkowe intencje można przenieść na wspomniane wcześniej nabożeństwa. To również może zaktywizować grupy modlitewne i otworzyć (dosłownie) kościoły, które obecnie są zamykane (widzę tu argumenty za i przeciw, na pewno pełne otwarcie wymaga czujności wiernych itd, tak więc stopniowo). Do tego może niedzielne spotkania po mszy, na których wzbogacana by była wiedza na temat prawd wiary (coś jak kazania ks. Pietrasa chociażby). Ryt trydencki jest naszpikowany nawiązaniami do Pisma i Tradycji, jednak większa ilość czytań byłaby dobrą zmianą. Trudno wyrazić to procentowo, ale powinna być moim zdaniem zachowana forma i ceremoniał trydencki, w sferze "treści" kilka wyżej wymienionych zmian jak już (jakieś 90% tradycyjnej oraz z 10% dobrych rzeczy z NOM, bo wbrew niektórym, są i takie).
ponad 2 lata temu / incuss
 
Jeszcze do listy plusów NOMu i ewentualnych ubogaceń dopisałbym uroczyste błogosławieństwa na różne dni i okresy, modlitwę powszechną (może nie tyle w mszy, ale brewiarz nowy ma jej więcej niż dawny, co też, jak sądzę jest plusem na rzecz NOMu), szersza paleta prefacji w mszale Pawła VI (np zamiast jednej wielkopostnej jest kilka: na każdą niedzielę WP, wiele prefacji o świętych itd), różne wprowadzenia do Ojcze nasz na okresy liturgiczne, może jeszcze kilka rzeczy przyszłoby mi do głowy.
ponad 2 lata temu / x. Tomko
 
NOM ma więcej czytań z Pisma Świętego, także teksty Ewangelii są ustawione w ciągu - moim zdaniem to jakaś zaleta NOMu, bo w tygodniu czyta się więcej Pisma Świętego, a nie tylko z niedzieli poprzedniej. Mszału 1962 tak się nie uzupełni, bo wyjdzie księga na parę tysięcy stron, ale lekcjonarz oddzielny może by coś dał, nie wiem, tak tylko rzucam pomysł. Druga rzecz, już pewnie bardziej subiektywna - to to, że w NOM podoba mi się śpiew do "Per ipsum..." - moim zdaniem melodia bardzo ładna, a w KRR jest to czytane i po cichu. Wiem, że to koniec kanonu i że kanon jest po cichu aż do Ojcze nasz, ale tę melodię też uważam za plus NOMu.
ponad 2 lata temu / x. Tomko
 
Ciekawi mnie jaki jest konkretny element ktorym nowa msza mialaby ubogacic stara?
ponad 2 lata temu / Robespier
 
No ja bym bardzo chętnie ustalił coś wspólnie, jednak jeśli uważam, że godnie sprawowana (tutaj kwestia którą poruszył @pietrek, na szczęście obecnie msza ta jest sprawowana godnie z przyczyn w zasadzie obiektywnych) liturgia tradycyjna to klejnot i najpiękniejsze co może nas spotkać na tym świecie, ALE jako "niekatolik satanista" odważę się pójść na Novusa i nie neguję jego ważności (co najwyżej godność w indywidualnych przypadkach, nie jako całość) i to już przeszkadza pewnym ludziom, no to nie wiem, sam mi poradź jak by tu można cokolwiek ustalić. Serio, gdybym nie miał wcześniej również do czynienia z takimi sedewakandystami, to bym pomyślał, że to trolling. Drodzy "tradsi", apeluję o trzeźwe spojrzenie na niektóre działania. Bez poczucia wyższości, bo to kolejny przykład na to, że rzucacie się na każdego, nawet z TK. Słowa kardynała z artykułu bardzo słuszne. W myśl tego komentarza jak rozumiem, kolega @as się nie zgadza i kardynał również "be". Gratuluję.
ponad 2 lata temu / incuss
 
incuss, jakbym sam to pisał ;] as, mówi Ci coś słowo faryzeusz? W gruncie rzeczy bardzo porządni i przestrzegający wszystkich przepisów prawa ludzie. Wzory do naśladowania. A jednak w przypowieści o faryzeuszu i celniku, to celnik odchodzi usprawiedliwiony. Czemu nie ten wzorowy obywatel? Bo żyje w przekonaniu, że za sprawą przestrzeganiem prawa zasługuje na więcej, że robi to lepiej niż inni, z czego rodzi się pycha i poczucie wyższości. Sarah, to konkretny gość i widzi potrzebę nawet nie naprawy samej nowej liturgii, co potrzebę wyeliminowania z niej elementów z nią niezgodnych (niedbałości, nieuzasadnionych skrótów, kreatywności, itd). Dzisiaj z mszą trydencką mamy do czynienia tylko tam gdzie wszyscy wiedzą po co jest msza, i wierni, i duchowny. Ale nie zawsze tak było. Nie zawsze była to pełna skupienia, piękna oprawą, duchem i czcią ceremonia. Bywała też klepaniem niezrozumiałych i przekręcanych zaklęć. A nowa liturgia też potrafi ściąć człowieka z nóg.
ponad 2 lata temu / pietrek
 
INCUSS prosil o spokojne argumeny i ostrzegal przed PYCHA, a AS sprowadzil go do poziomu zero. Obaj komentatorzy sa tradycjonalistami.... Moze ustalcie cos wspolnie, czy sie nie da bez lultury ?
ponad 2 lata temu / zaskoczony
 
Otoz to! Ostatnie zdanie jest bardzo wazne.
ponad 2 lata temu / sowa
 
1/2 Kardynał to też szatan? No właśnie o czymś takim myślałem, gdy to pisałem, klasyk. Spójrz na swoją agresję i się zastanów. Święty gniew to nie jest. Nie ukrywaj pychy i poczucia wyższości pobożnością. Im mocniej idziesz w naśladowanie Chrystusa, tym mniej porównywania się z innymi, "wyścigów", wyniosłości. Skoro negujesz Novusa, to już sam wyłączyłeś się z KK, to po prostu sedewakantyzm. I tu i tam jest obecny Eucharystyczny Chrystus. Co do godności sprawowania ofiary, to oczywiście można by wymieniać (stąd moje przywiązanie do TK), ale jeśli uważasz się za lepszego, bo chodzisz na taką mszę, to najlepiej najpierw wyciągnij z oka belkę albo posłuchaj kapłanów sprawujących ofiarę w obu z nich. Przypominam, że NOM nie jest jedyną przyczyną kryzysu, dlatego też nie jest jedynym rozwiązaniem problemu. Kiedyś również ludzie masowo spadali w przepaść potępienia i dokonywali czynów okropnych, mimo tego, ze obowiązywał ryt rzymski. A wielkie schizmy? Deformacja Lutra?
ponad 2 lata temu / incuss
 
2/2 Liturgia stanowi bardzo ważny element walki z tym potwornym kryzysem, ale nie jedyny. Trzeba zacząć w końcu katechizować, nie sprowadzać wiary do uczuć i górnolotnych przeżyć. Myślisz, że jak nagle Rzym powie "mszał NOM w odstawkę", to wszystko będzie cacy? Tak czy siak, prędzej czy później na szczęście powrócimy do rytu nadzwyczajnego, ewentualnie jedynie w językach narodowych, a Kościół, choćby i miał przejść przez koniec czasów, ulegnie tak potrzebnemu oczyszczeniu. A co do tego satanizmu i obrażania mnie, to powiem Ci, że tak się składa, że dość regularnie mam potyczki z szatanem (domyśl się dlaczego) i przez to dobrze znam jego triki. Pierwsza sprawa- zaatakować pychą, poczuciem wyższości, po drugie- przestraszyć i zatruć fatalizmem. Owszem, "mocne uderzenie" będzie pewnie nieuniknione, ale mamy robić wszystko co w naszej mocy, modlić się wynagradzająco i o nawrócenie grzeszników. Nie obrażać i wyzywać od satanistów. Niech Ci Bóg tego nie policzy.
ponad 2 lata temu / incuss
 
incuss. Co ty bredzisz za farmazony? Jak w ogóle można pisać takie rzeczy. Ty jesteś tylko sympatyk TK,ale żaden z ciebie katolik. Jak można pożenić niebo z piekłem,wodę z ogniem,dobro ze złem? Toż to paranoja. Gdy zostanie wyrzucony diabeł protestantyzmu z KK i jej reprezentant w postaci NOMa,przywrócona prawdziwa wiara katolicka i Msza trydencka,wtedy Prawda i normalność nastanie. Teraz rządzi błazenada i duch tego świata,modernizm i liberalizm oraz fałszywy ekumenizm. Obecnie w Kościele panuje ohyda spustoszenia. A to już pachnie czystym satanizmem. Weź chlopcze,otrzeźwiej. Co za brednie wypisujesz!
ponad 2 lata temu / as
 
A ja bym jednak apelował do sympatyków Tradycji Katolickiej (do której sam się zaliczam), aby nie popadali choćby na moment w przeświadczenie, że są w czymkolwiek od kogokolwiek lepsi, bo w stosunku do ludzi pragnących wzrostu duchowego, szatan zawsze będzie atakował pychą i pokusą porównywania się z innymi. Nie odbierajcie tego jako atak, to dotyczy nas wszystkich. Oczywiście, kardynał Sarah ma całkowitą rację, przede wszystkim należy zunifikować nowy ryt, pozbawić do obecnych dowolności. Proponowane zmiany obejmują większy kult Eucharystii oraz powrót do metaforycznego podziału liturgii na odpowiadające im etapy wzrostu duchowego (oczyszczenie, oświecenie, zjednoczenie). Jeśli chodzi już o moją opinię, to najlepszym byłby powrót do mszału trydenckiego, tylko w językach narodowych, zachowując język łaciński w formie nadzwyczajnej. Takie rozwiązanie znosi barierę językową oraz gwarantuje godne sprawowanie ofiary Mszy. Na ile wykonalne, wątpię, nie moja tu rola.
ponad 2 lata temu / incuss
 
Jak mozna twierdzic, że NOM i Msza tradycyjna wynika z jednej teologii. Wystarczy zobaczyc co usunieto z rytu aby przekonac sie jaka teologia za tym stala.
ponad 2 lata temu / Artur
 
Ważna jest wzmianka o projektach uzgodnienia kalendarzy lub dodania do Mszału Jana XXIII nowych świętych. Przybywa parafii, które mają wezwania świętych kanonizowanych po 1961 r. (o. Pio, Maksymilian Kolbe, Jan Paweł II, męczennicy II wojny światowej itd), a w nich też są msze trydenckie. Kalendarze nie zawsze się zgadzają i trudno czasem może być wybierać: ominąć patrona kościoła, skoro nie ma go w dawnym Martyrologium czy odprawiać mszę KRR, ale o świętym według nowego kalendarza? Z drugiej strony myślę, że w Novus Ordo też w końcu dojdzie do zmiany "na stare". Dni w roku jest ciągle 365, a świętych nowych i ważnych przybywa i będzie przybywać. Niedługo zacznie brakować dni (jak już po trochu było z datą wspomnienia św. Jana Pawła II). I co wtedy? Wyrzucić któregoś świętego z kalendarza? Trochę szkoda. Zostanie wprowadzić coś na wzór kommemoracji w KRR - by zachować obu lub więcej świętych - żyjących dawniej i niedawno.
ponad 2 lata temu / x. Tomko
 
Popieram wypowiedź Jana i dodaję... Na NOM wyłączam się z uczestnictwa w recytacjach po Przeistoczeniu, a klęcząc zatapiam się w duchowym jednoczeniu z Chrystusem konającym na krzyżu. Sam kard. Sarah apeluje wciąż o ciszę.
ponad 2 lata temu / Jurek
 
Ubogacanie starego rytu nowym może wyglądać tak, jak ubogacanie biedą. Nowy ryt NIE JEST równoważny staremu, ponieważ jest sprotestantyzowany i nie wyraża tego, co jest w Mszy Świętej najważniejsze.
ponad 2 lata temu / Jan
 
Proszę o informację dlaczego tak ważne dla pojednania są: 1) modlitwa u stóp ołtarza 2) złączone palce Pytam bo nie wiem (nie wiem też co oznaczają) - ale kardynał wymienia właśnie te znaki jako szczególnie ważne.
ponad 2 lata temu / rugii
 

Skomentuj ten arytukuł
 
 
 
Święta Rita
Św. Ojciec Pio
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Św. Maksymilian Kolbe
Różaniec Twoją obroną
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.