DZIŚ JEST:   14   LISTOPADA   2018 r.

Św. Józefa Pignatellego
Św. Hipacego, biskupa
 
 
 
 

Skomentuj ten arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl. Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora


Czy prof. de Mattei nie pojmuje z kim prowadzi polemikę i w jakim momencie ? Przecież naraża się na śmieszność i podważa zaufanie do swojej osoby.
ponad 1 rok temu / Iskierka
 
Nie rozumiem po co obniżać poprzeczkę w AL.Wykazywanie się zrozumieniem jest dobre w znaczeniu opieki duchowej.Rozumiem,że ci ciężko w tej sytuacji.Rozumiem twój upadek,żeś głupio zrobił,że Cię pochłonęła miłość własna,ale zgrzeszyłeś cudzołożniku.Przykazanie miłości stawia na pierwszym miejscu Pana Boga,a nie to co ja chcę.Grzech jest grzechem i w jak piękne słowa się tego nie ubierze dalej jest grzechem.A skoro grzech już nie jest grzechem, to po cóż się nawracać?Wszystkie tłumaczenia , że grzechu nie mamy są głupie i sami siebie okłamujemy.A po co rozwiąźli i uwikłani chcą chodzić do komunii?Jeszcze bardziej krzywdzić Boga.Nie rozumiem czemu tak chcą komunii i zmiany przykazań?Przecież są inne wyznania.religie,sekty proszę bardzo-znajdź sobie taką w której jest to dozwolone co robisz.A słowem pocieszenia dla rozwiedzionych w ponownych związkach niech będzie-Łaski Bożej Wam starczy,aby zmienić życie grzeszne.Bóg stworzył świat,a Tobie miałby poskąpić swej łaski.
ponad 1 rok temu / kasiakasia
 
Navigare necesse est, vivere non est necesse. Żeglowanie jest koniecznością, życie nie jest koniecznością. "Navigare" do portu zbawienia."Vivere" na tym łez padole...
ponad 1 rok temu / Leo
 
@uzależniony Napiszę wprost. Czy upadasz, gdy myślisz o Swojej mamie, czy babci? Zgaduję, ze nie. Prawda czy fałsz? Jeśli możesz, to przenieś ten szacunek, czy nawet podziw na inne kobiety. A w najgorszych chwilach rozważanie o rzeczach ostatecznych byłoby nad wyraz pomocne. Tak myślę. Z Panem Bogiem i Najświętszą Panienką.
ponad 1 rok temu / 123
 
@uzależniony Twoje kłopoty wynikają z tego, że postawiłeś siebie na świeczniku. Zamiast myśleć o innych dreczysz sie myślami o sobie. Zmień postawę z pożytkem dla siebie i innych. Egoizm zamień na altruizm. Może jest w Twoim otoczeniu ktos starszy, samotny . Zrób zakupy starszej osobie, albo jak masz dobry kontakt z ksiedzem spytaj go, powinien mieć rozeznanie kto potrzebuje w parafii choćby towarzystwa. Wypiłbyś herbatę z jakimś samotnym chorym. To tylko przykład, ale czułbyś sie potrzebny i przestał mysleć tylko o sobie, bo nie jesteś pępkiem świata. Dobre uczynki na pewno pomogą nie tylko Tobie, ale i bliźnim.
ponad 1 rok temu / Michu.
 
@uzależniony, Bracie, w intencji nas wszystkich, którzy wdepnęli w porno i wbiło im się do głowy właśnie zapaliłem świecę wieczystą w "Twoje światło w Fatimie". Nie Ty jeden walczysz... Trzymaj się twardo! @incuss - szacunek za szacunek. Z Bogiem, Panowie.
ponad 1 rok temu / Pierre_
 
@123 nie rozumiem "Będziesz walczył i przegrywał dopóty, dopóki nie zmienisz Swojego stosunku do kobiet.". Mnie pornografia obrzydza, nienawidzę tych obrazów i nie chcę ich oglądać. Wiem, że to zło i brak szacunku dla kobiet. Nie traktuję kobiet jak obiekt zaspokojenia potrzeb seksualnych. Chyba nie wiesz co to nałóg. Po jakimś czasie przychodzi ciąg do nałogu, że zapomina się o walce i się upada.
ponad 1 rok temu / uzalezniony
 
@incuss dziękuję, książki nie znałem. Postaram się przeczytać w najbliższym czasie. Pomocy szukałem już wszędzie, mam stałego spowiednika i walczę z nieczystymi myślami jak tylko przyjdą, ale czasami zmęczenie powoduje też osłabienie zapału do walki - to jest najgorsze. Czasami kładę się spać o 19 byle by tylko nie upaść. Najdłuższy czas abstynencji to 3 miesiące, a potem straszny upadek. Okres adwentu i wielkiego postu to wielka mobilizacja do walki. Często żeby oddalić nieczyste myśli rozważam Mękę Pańską. Kiedyś spotkałem się z opinią, że zetknięcie z pornografią tak młodym wieku, gdy mózg się rozwija, spowodowało problemy z wykształceniem się mechanizmu samokontroli i powinienem walczyć z nałogiem za pomocą leków. Zgadzam się też z opinią, że jest to gorsze uzależnienie od narkotyków, bo bez dostępu do narkotyków nie można upaść. Obrazy pornograficzne zostają w głowie i nawet jak się odetnie wszystkie bodźce to wyobraźnia działa...
ponad 1 rok temu / uzalezniony
 
Wyjście z uzależnienia pornograficznego nie jest takie proste. Tym niemniej, słusznie tutaj napisałeś. Zacznijmy od tego, że bycie uzależnionym od pornografii wcale nie oznacza okazywania braku szacunku do kobiet, nawet jeśli pozornie brzmi to absurdalnie. Treści te mogą wręcz napawać wstrętem i obrzydzeniem nawet przed czy w trakcie ich oglądania (bo już "po" to chyba nawet nieuzależniony nie czuje się z nimi zbyt dobrze). Zresztą, męski mózg ma to do siebie, że rozgranicza (abstrahując od tego czy słusznie) postać na ekranie od człowieka, stąd można nawet być na przykład mężem poza tą sferą wiernym całkowicie żonie. To jest uzależnienie gorsze od narkotyków, gdyż posiada bardzo zdradliwy profil biochemiczny. W sposób doskonały opisała to pani Bogna Białecka w filmie "Pornografia jak narkotyk" (youtube, kanał RCS TV). Wpada się w szatańsko wręcz utkaną sieć hormonalnych zależności.
ponad 1 rok temu / incuss
 
@ uzalezniony Będziesz walczył i przegrywał dopóty, dopóki nie zmienisz Swojego stosunku do kobiet. Gdy odkryjesz, zrozumiesz i docenisz godność kobiety - a może Ci przyjść z pomocą prawdziwe i dobre nabożeństwo do NMP - to wszelkie formy wykorzystywania płci pięknej będą Cie napawać wstrętem. @ reszty Pięknie piszecie, ale nigdzie nie przeczytałem o tym, ze komunia świętokradzka to nieskończona obraza Boga. Za to mam pełno - bardzo słusznych spostrzeżeń - o zranieniu sakramentalnego współmałżonka i dawaniu złego przykładu dzieciom. Ale zawsze i wszędzie Bóg ponad wszystkim.
ponad 1 rok temu / 123
 
do BP - osoby żyjące w niesakramentalnym związku niosą zgorszenie dla otoczenia, a jeszcze bardziej dla swoich dzieci. Nieważne, czy oni żyją "jak brat z siostrą", czy grzeszą przeciwko VI. Oni krzywdzą swoje dzieci bardziej, niż gdyby się rozstali. Niszczą dusze dzieci, bo zatruwają je obłudą i pozbawiają świadomości czym jest sakrament małżeństwa. To się z pewnością odbije w dorosłym życiu takich dzieci.
ponad 1 rok temu / gość
 
@Gość!skąd się wziąłeś i ie masz lat?Nie bliżej ci czasem do szkoły niż do małżeństwa?Jeśliś dorosły/ła to zastanów się jaki to rzeczywiście był kapłan czy czasem nie innej wiary niż katolicka.Przypominam,że polski Episkopat nie przyjął AL w całości i to obowiązuje na terenie całej Polski.Jeśliś w szkolnym wieku warto by zająć się pogłębianiem nauki(nie nałki) ze szczególnym uwzględnieniem poprawnej pisowni języka polskiego i matematyki ,bo wychodzi,żeś jest w punkcie wyjścia.A jeśli dla kawału siejesz propagandę to przeczytaj jeszcze raz i raz i raz to coś powypisywał/ła.
ponad 1 rok temu / fon
 
Do BP, który/a napisał/a: "Mają rozstać się niszcząc życie dzieci?" Jaki wzorzec miłości dają rodzice dzieciom, którzy cudzołożą, łamią swoją sakramentalną przysięgę, zdradzają swojego sakramentalnego współmałżonka ? jaki dają im wzorzec miłości, wiary i wychowania? Jak mają wychować dziecko do wierności i miłości rodzice, którzy sami nie są wierni i żyją w cudzołóstwie? Jeśli rodzice swoim życiem zaprzeczają wartościom, jako nauczyciele wartości są niewiarygodni. Co możemy w tym zakresie dać dziecku, jeśli na co dzień w jego obecności łamiemy przykazania? Czy możemy usprawiedliwiać życie w grzesznym związku (nawet jeśli nie współżyjemy, to nadal jest to zdrada i łamanie przysięgi) ze względu na dzieci, gdy je tym swoim grzesznym życiem de facto gorszymy i krzywdzimy?
ponad 1 rok temu / Mt 19,6
 
A to się probiło...
ponad 1 rok temu / Kazio
 
Módlmy się o łaskę Wiary.
ponad 1 rok temu / Tomasz
 
nie krytycy AL, lecz zwolennicy AL lub krytycy krytycznego stanowiska wobec AL. do korekty
ponad 1 rok temu / logik do korekty
 
Do B.T, którą napisała: "Dziękuje Bogu za Papierza,który jest bliżej człowieka niż teologi". Bóg chce byśmy byli blisko i człowieka i blisko teologii, czyli blisko Boga. Bycie blisko tylko człowieka bez Boga, albo wbrew Bogu może bardzo krzywdzić innych ludzi np. wtedy gdy zdradzamy współmałżonka. Papież Franciszek, który akceptuje niektóre cudzołożne związki i dopuszcza je do Komunii Sw. zdaje się nie widzieć krzywdy jaką wyrządza ich współmałżonkom i krzywdy jaką wyrządza tym wszystkim zgorszonym, którzy w efekcie schodzą na drogę zdrady i sami czując się skrzywdzeni krzywdzą przez zdradę innych... Adhortacja AL, która relatywizuje 6. i 9. Przykazanie i przysięgę małżeńską jest niestety źródłem zamętu i zgorszenia. Jak pisał w "Elementarzu etycznym" papież Św. Jan Paweł II miłosierdzie, które nie idzie w parze z prawdą nie jest prawdziwym miłosierdzie.
ponad 1 rok temu / Mt 19,6
 
Życie jak brat z siostrą może prowadzić do opłakanych konsekwencji psychicznych - ciekawe tłumaczenie. Do podobnych konsekwencji może prowadzić długie życie w czystości, bo przecież to nie jest winą człowieka, że jeszcze nie spotkał kogoś, z kim chciałby spędzić resztę życia; może nie powinno się też winić męża za zdrodę w przypadku, gdy np. ciąża żony jest zagrożona i musiałby, biedny, kilka miesięcy się powstrzymywać - oczywiście ironizuję. Jan Paweł II nie szedł tą drogą, on dostrzegł problem osób, które nawróciły się podczas życia w niesakramentalnym związku, mają dzieci i co dalej? Mają rozstać się niszcząc życie dzieci? A że życie jak brat z siostrą jest trudne, cóż to konsekwencja ich wyborów, ale wtedy trud ponoszą rodzice, a nie ich dzieci. Branie ślubu cywilnego z myślą "najpierw zrobię dziecko, potem zachowam wstrzemięźliwość" byłoby grzechem przeciwko Duchowi Św.
ponad 1 rok temu / BP
 
Dziękuje Bogu za Papierza,który jest bliżej człowieka niż teologi.Jestem szczęśliwą żoną od 5 lat.I w trudnym momęcie mojego życia pogmatwanego i pokąplikowanego stanoł Boży kapłan.Opowiadając o moich problemach (półtorej godz.)Stanoł po środku mojego serca,powiedział tylko jedno zdanie - Jesteś lepsza niż nie jedna żona!Wtedy żyliśmy bez ślubu18 lat.To zdanie niosło w sobie siłe do dalszych zmian ,które moje serce zapragneło,bo On mnie nie poniżył ,ale pokazał dobro ,które nosze w sobie. To zmieniło nasze życie o 360 stopni. Gdzie kolwiek dajemy Swiadectwo Panu Bogu,wszyscy zaczynają bardziej wierzyć w Moc Bożej Opatrzności.B.T
ponad 1 rok temu / Gość
 
@uzalezniony Jak rozumiem, korzystałeś ze specjalistycznej pomocy duchowej, tak? Jeśli nie, to koniecznie spróbuj. Poza tym, pewnie już to zrobiłeś, ale konieczne jest posiadanie w tej sytuacji stałego spowiednika, takiego, do którego będziesz miał w razie czego swobodny kontakt chociażby przez telefon. 20 lat walki to kawał czasu, więc pewnie piszę Ci tu rzeczy oczywiste, ale szczerze mówiąc wolałbym je napisać 1000 razy niepotrzebnie niż raz nie napisać, a więc jeśli tego nie zrobiłeś, to rozszerz spowiedź o kwestie bardziej osobiste. Niektórzy nazywają to spowiedzią furtkową, ja wolę określenie poranieniowa. W takiej sytuacji, kiedy unikasz grzechu i masz tak silną wolę uwolnienia się z tego, to w zasadzie na pewno coś Cię że tak powiem chwyta i nie puszcza. To może mieć podłoże powiedzmy sobie medyczne, zdaję sobie z tego sprawę i trzeba też o tym pamiętać, ale przy tak totalnej walce Bóg spokojnie pokonuje nie takie trudności
ponad 1 rok temu / incuss
 
Jeśli to uzależnienie dalej nie odpuszcza, no to też nie można wykluczyć tego, że taka jest wola Boża. Czasami tak bywa, że Bóg potrafi bardzo mocno że tak powiem przeczołgać. Bądź świadkiem wielkiej ufności w Boże miłosierdzie, dlatego nie zamartwiaj się jakoś specjalnie ilością upadków, tylko za każdym razem od razu śpiesz do sakramentu pokuty i pojednania. Jeśli walczysz z całych sił, robisz co w Twojej mocy i jednocześnie że tak powiem dajesz miejsce działania Bogu i Jego łasce oraz zrobiłeś to, o czym napisałem wcześniej, to absolutnie się tym nie zadręczaj. Cierpliwość to umiejętność znoszenia cierpień. Pewnie znasz tę książkę, ale jeśli nie, to polecam Ci "Walkę duchową" Wawrzyńca Scupolego, z tego co widzę jest dostępna w .pdf. Szczególnie jej pierwsze rozdziały może będą pomocne. I zgadzam się, że żyjemy w okropnych czasach jeśli chodzi o grzechy nieczyste, wszędzie propaganda "prozdrowotna" i szeroka pornografizacja "kultury".
ponad 1 rok temu / incuss
 
Odpowiedź dla "mamas", który napisał: "wszyscy komentujący zakładają że ktoś kogoś zdradził odszedł, poszukał nowego związku. Ale popatrzcie na taką sytuację że ktoś został zdradzony i jego partner odszedł, bez najmniejszej winy z drugiej strony. (...) Myślę że AL jest kierowana do takich właśnie osób, a nie do tych co świadomie rezygnują ze związku, zdradzają, rozwodzą się". Nieprawda, komentując ja tak nie zakładałem, gdyż przysięga małżeńska w jednakowym stopniu zobowiązuje do miłosci, wierności i uczciwosci zarówno tych co skrzywdzili i tych co zostali skrzywdzeni. Nie ma tam żadnej klauzuli różnicującej odpowiedzialność, jest ona bezwarunkowa. My chrzescijanie uczniowie Jezusa kierujemy się zasadą zło dobrem zwyciężaj i nie odpowiadamy złem na zło (nawet jeśli czujemy się niewinni). A po drugie nie ma na świecie od Adama i Ewy ludzi niewinnych. Zawsze jest jakaś wina, bo wszyscy jesteśmy grzeszni. :)
ponad 1 rok temu / Mt 19,6
 
Albo można przystąpić w stanie grzechu śmiertelnego do komunii św., albo nie. Jeżeli można, to problem nie istnieje, a jeżeli nie można, to również nie ma problemu. Jednakże skoro wolno to robić w stanie grzechu ciągłego cudzołóstwa, to nie ma uzasadnienia do odmowy mafiosom komunii św. Niby dlaczego złodziej, łapownik, oszust itp. nie mogą bez rozgrzeszenia przyjmować komunii św., a cudzołożnik może?
ponad 1 rok temu / Janek
 
wszyscy komentujący zakładają że ktoś kogoś zdradził odszedł, poszukał nowego związku. Ale popatrzcie na taką sytuację że ktoś został zdradzony i jego partner odszedł, bez najmniejszej winy z drugiej strony. Zdarza się że ktoś bez słowa odchodzi. I co wtedy? Oczywiście zachowanie czystości przez osobę opuszczoną byłoby wielką cnotą, ale każdy jest tylko człowiekiem, ma chwile słabości, ma potrzeby, także materialne (ktoś musi się zająć domem, opieką nad dziećmi). Myślę że AL jest kierowana do takich właśnie osób, a nie do tych co świadomie rezygnują ze związku, zdradzają, rozwodzą się. Dla takich AL nie może być żadną furką do przyjmowania komunii, i niema takiej sytuacji którą można by "rozeznać"
ponad 1 rok temu / mamas
 
@kk "...gdyż nikt nie przywiązuje cię do krzesła i zmusza do oglądania". Może opowiem swoją historię. Pierwszy raz z pornografią zetknąłem się w wieku 12 lat. W szkole podstawowej uczono nas, że "rozładowanie napięcia seksulanego" jest konieczne, bo inaczej zostaniemy gwałcicielami, zboczeńcami, itp. W prawdzie nikt mnie nie przywiązał do krzesła, ale wiara w to czego mnie nauczono, popęd + lęk zrobił swoje. Po kilku latach zrozumiałem, że to przejęło nade mną kontrolę, że jest to okropny nałóg, że obrażam tym Pana Boga. W efekcie walczę z tym od ponad 20 lat, ale maksymalnie po kilku tygodniach wstrzemięźliwości - przegrywam. Próbowałem różnych metod walki, ale żadna nie poskutkowała. Pozostaje codzienna modlitwa i maksymalne unikanie okazji do grzechu. Niestety te obrazy zostają w głowie i powodują nieczyste myśli, szczególnie w ciężkie dni. Pornografia to zło, uzależnia, niszczy, pochłania wolny czas i zabija duszę.
ponad 1 rok temu / uzalezniony
 
Skoro wina jest zmniejszona lub wręcz anulowana ze względu na niewiedzę lub brak świadomości grzesznego postępowania, to na czym polega owo przesławne "rozeznanie"? Na utwierdzeniu w tejże niewiedzy, żeby penitent mógł spokojnie przystępować do sakramentów? A może uznajmy od razu, że skoro małżonkowie zdradzając siebie nawzajem nie mają świadomości grzechu, to ich małżeństwo jest nieważne, bo nunpturienci nie rozumieją istotnych cech tego sakramentu! Zgodnie KPK! Nie, drodzy obrońcy AL, obłudy nie da się zakryć jakimiś kruczkami prawnymi, czy wymyślną ekwilibrystyką pseudo intelektualną.
ponad 1 rok temu / Ireneusz
 
Należało interweniować już wtedy, gdy w 1981 roku Jan Paweł II dopuścił rozwodników w ponownych związkach do Komunii świętej. Tu się zaczął cały ten zamęt, a Franciszek w AL idzie po prostu ścieżką wytyczoną przez Familiaris Consortio. JPII sprowadził przysięgę małzeńską wyłącznie do zakazu cudzołóstwa i zapomniał , że rozwodnicy w nowych związkach cywilnych łamią przysięgę miłości, wierności i uczciwości, którą przecież składali swoim współmałżonkom. Dopuszczenie rozwodników w kolejnych związkach cywilnych do Komunii świętej (pod warunkiem braku współżycia i wychowywania dzieci) jest AKCEPTACJĄ przez Kościół BIGAMII. Kościół w FC uznał, że można mieć jednego małżonka sakramentalnego (z którym się nie mieszka) i drugiego niesakramentalnego, z którym dzieli się życie i wspólne mieszkanie - jest to iście faryzejskie podejście do przykazań Bożych.
ponad 1 rok temu / tradycja
 
Jeżeli zlikwidujemy 10 przykazań to ludzie przestaną grzeszyć, gdyż będzie można powiedzieć że ich czyny nie były uświadomione. Kłamstwo w Kościele przybiera monstrualne formy i raczej nie spodziewajmy się że zmieni sie coś na lepsze. Czas ohydy spustoszenia nadszedł i mocno się rozmnaża.
ponad 1 rok temu / Piotr Zajkowski
 
Wskazujecie na błąd myślenia kardynała, ale przecież ten błąd popiera sam papież... więc nie róbmy z siebie głupków. No ale cenzura jest od tego żeby udać, że papieża w tym zamieszaniu nie ma... czyżby papież umywał ręce? Niech inni się kłócą, a ja milczę!
ponad 1 rok temu / DNA
 
"Dzieje się tak w przypadkach, gdy ograniczona zostaje dobrowolność lub świadomość" - jeśli ktoś staje się ofiarą wykorzystywania, czy wręcz niewolnictwa seksualnego, gdzie zakładnikami są np. dzieci, to nie jest to przecież "sytuacja nieregularna", a przemoc, która jest niedopuszczalna nawet w małżeństwie.
ponad 1 rok temu / sp
 
Czyż można cudzołożyć nieświadomie i niedobrowolnie?! A jak to się robi, ciekawe? Materia WSZYSTKICH grzechów nieczystych jest ZAWSZE ciężka! Tak od wieków nauczał Kosciół. Trudno było zawsze, szczególnie w czasach rozpasania u schyłku Cesarstwa Zachodniego i nie tylko. Właśnie dlatego chrześcijanie (głównie kobiety, a nawet dziewczęta) ginęły męczeńską śmiercią. Coś się zmieniło?! Pan Bóg już od nas tego NIE WYMAGA?! A to dlaczego, jakiś aneks do Objawienia sobie "zlutrzeni" pseudoteolodzy wymyślili?! Mają nas za ostatnich debili?!
ponad 1 rok temu / ancan
 
Kto cudzołoży nieświadomie i nie dobrowolnie?Pomijając już stan wojny i przystawioną lufę karabinu do głowy,albo zamroczenie alkoholowe lub narkotyczne(które można by przyjąć za wstęp do nierządnych czynów),co powoduje,że ludzie łamią przysięgę małżeńską?Robią to zazwyczaj świadomie i dobrowolnie,wiedząc doskonale co czynią małżonkowi,dzieciom,rodzinie.A dzieci z drugiego związku,jak przedmówcy słusznie zauważyli nie są istotnym uzasadnieniem do przystępowania do sakramentów.Zaś na brak potomstwa z winy jednego z małżonków KK już dawno zaradził,o czym zdaje się mało kto pamiętać.Wniosek pozostaje więc taki,że w AL mowa o dzieciach z nieprawego łoża,a pomija całkowicie sprawy dzieci ze związku sakramentalnego.
ponad 1 rok temu / tak sobie myślę
 
Kard. Mueller jako teolog powinien wiedzieć, że miłość małżeńska jest ważniejsza od miłości rodzicielskiej, gdyż wynika z porządku miłości św. Tomasza z Akwinu i nauki Kościoła katolickiego o sakramentach św. I w tym miejscu widać jak na dłoni, że adhortacja AL, która na końcu 299 punktu mówi wprost, że dzieci są najważniejsze, nie jest zgodna z dotychczasowa nauką Kościoła. Dlaczego w dyskursie publicznym na temat AL prawie w ogóle o tej najbardziej istotnej kwestii się nie mówi? Dzieci wychowywane przez cudzołożących rodziców, łamiących swoją sakramentalną przysięgę, zdradzający swojego współmałżonka i jeszcze dopuszczeni do Komunii św. jaki dają im wzorzec miłości, wiary i wychowania? Czy nie lepiej byłoby dla wszystkich i Kościoła, z punktu poszanowania Boga i Jego woli, by dziecko nie było wychowywane przez oboje cudzołożących rodziców (bo krzzywdzą je), a tylko przez tego z nich, które nie gorszy je?
ponad 1 rok temu / Mt 19,6
 
"Dlatego też, jak twierdzi Rocco Buttiglione, rozwodnicy w nowych związkach mogą pragnąć zmiany tej sytuacji, jednak nie móc tego uczynić, choćby z powodu konkretnej sytuacji życiowej. Dzieje się tak choćby w przypadku, gdy krok ten spowodowałby prawdopodobne negatywne konsekwencje dla przyszłości dzieci". Zastanawiające, że chyba nikt, nawet Roberto Mattei nie zwraca uwagi na podstawowy błąd, który leży u podstaw ww. fałszywego rozumowania i usprawiedliwiania cudzołożnego życia. To rozumowanie zakłada, że miłość do dziecka jest ważniejsza niż miłość do sakramentalnego współmałżonka i do Boga. A do jakiej miłości jak nie do cudzołożnej wychowywane jest dziecko? Jak mają wychować dziecko do wierności i miłości rodzice, którzy sami nie są wierni i żyją w cudzołóstwie? Jeśli rodzice swoim życiem zaprzeczają wartościom, jako nauczyciele wartości są niewiarygodni. Więc o jakich w istocie konsekwencjach dla przyszłości dzieci możemy w takiej sytuacji mówić? Co możemy w tym z
ponad 1 rok temu / Mt 19,6
 
Kard. Gerhard Muller ma racje! Grzech smiertelny jest tylko wtedy gdy ktos popelnia czyn materii ciezkiej z calkowita swiadomoscia i dobrowolnie. To oficjalna nauka o warunkach zaistnienia grzechu smiertelnego, ktory calkowicie zrywa przymierze z Bogiem. To nic nowego! Tak bylo od zawsze! Z Panem Bogiem
ponad 1 rok temu / Slawomir Tomasz Roch
 
@Kuba, a niby czemu " w dzisiejszych czasach" trudniej zachować wstrzemięźliwość i czystość? Co to za wymówki dziwaczne, te "dzisiejsze czasy"? Jeśli masz na myśli łatwy dostęp do porno, to jest to fałszywy argument, gdyż nikt nie przywiązuje cię do krzesła i zmusza do oglądania. Trzeba świadomie takich treści aby je znaleźć, więc amatorzy powoli ewentualne pretensje niech mają do siebie. PS. Pamiętam artykuł, w którym opisywano, że największe rozpasanie seksualne było w czasach wojen (ze stresu) i tuż po wojnach (ludzie dostawali małpiego rozumu, że przeżyli).
ponad 1 rok temu / kk
 
MT 5,31-32... "Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy12. 32 A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa." CO TU MOŻNA INACZEJ INTERPRETOWAĆ..JEST TU JASNO NAPISANE !!! Czy kardynałowie i Franciszek nie potafią czytać ze zrozumieniem ???
ponad 1 rok temu / riss
 
"Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi"....Mt 5, 17-37
ponad 1 rok temu / BL
 
Prof. de Mattei ma oczywiście rację. Idąc logiką papieża Franciszka i zwolenników AL, po "rozeznaniu" do cudzołóstwa mogą "się dopuścić" na przykład narzeczeni albo osoby samotne. Bo skoro wolno ludziom w powtórnych związkach, to czemu innym nie. Oczywiście, to absurd a przykazanie i KKK stoi dalej jak wół, że współżycie poza małżeństwem jest grzechem ŚMIERTELNYM i mówiąc bez owijania w bawełnę prowadzi prosto do piekła. O tym chyba zapomina zarówno papież, jak i piewcy AL, a w końcu chyba podstawową troską Kościoła jest zabieganie o zbawienie dusz swoich wiernych. Prawda, że z dzisiejszych czasach jest trudno zachować wstrzemięźliwość i czystość, ale to nikogo nie usprawiedliwia.
ponad 1 rok temu / Kuba
 

Skomentuj ten arytukuł
 
 
 
Święta Rita
Św. Ojciec Pio
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Św. Maksymilian Kolbe
Różaniec Twoją obroną
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.