DZIŚ JEST:   30   WRZEŚNIA   2020 r.

Św. Franciszka Borgiasza
Św. Hieronima, Doktora Kościoła
 
 
 
 

Kajetan Rajski: ministranci. Czy będzie komu służyć przy ołtarzu?

Kajetan Rajski: ministranci. Czy będzie komu służyć przy ołtarzu?
Fot. Adam Warzawa/ Forum

Prawdopodobnie każdy uczestnik niedzielnych bądź tygodniowych Mszy świętych w kościołach parafialnych zdążył zauważyć, że w ostatnich latach nastąpił zdecydowany spadek liczby chłopców i młodzieńców służących przy ołtarzu. Jakie są tego przyczyny? Czy w najbliższych kilkunastu latach będzie komu służyć do Mszy świętej?

 

Prawdopodobnie większość z mężczyzn mających za sobą ministrancki „staż” wspomina ten czas z rozrzewnieniem. Kontakt ze starszymi kolegami i księżmi, wyróżnienie polegające na możliwości podawania kapłanowi ampułek czy uderzania w gong lub dzwonienia, poczucie pewnej elitarności i znajomość zagadnień, których nie znali koledzy nie-ministranci. A przy okazji – co docenia się po latach – szkoła dyscypliny, samokontroli, obycia w miejscach publicznych. Bo komu z ministrantów nie zdarzyło się narzekać w myślach, że trzeba wstać o piątej czy szóstej, by zdążyć na poranną Mszę świętą, gdy ma się „dyżur”? A przecież mimo to wstawaliśmy i z zaspanymi oczyma wędrowaliśmy do świątyni, gdzie służyliśmy nie tyle przecież księdzu, co samemu Bogu. Albo czy nie było w wieku ośmiu czy dziewięciu lat prawdziwą szkołą pamięci przyswojenie nazw i znaczeń wielu trudnych terminów liturgicznych, takich jak choralista, prefacja, mitra czy krucyferariusz? I wreszcie kolejny etap posługi ministranckiej, czyli odczytywanie słowa Bożego – nauka odwagi, dykcji, wreszcie siłą rzeczy chłonięcie tekstu biblijnego i poznawanie historii zbawienia. Wszystko to czynione bezinteresownie, niekiedy jedynie wynagradzane przez parafian podczas tak zwanej „kolędy” – wizyty duszpasterskiej.

 

Oczywiście realia w parafiach były i są różne. Być może ktoś stwierdzi, że w powyższych zdaniach nieco idealizuję ministrancką brać, a w rzeczywistości nie było tak optymistycznie. Na pewno bywało różnie. Faktem jest jednak, że ministrantów przy ołtarzu bywało w uroczystości wyjątkowo wielu, zdecydowanie więcej niż współcześnie. Sam przez czternaście lat (2003-2017) pełniłem służbę w jednej z krakowskich parafii i obserwowałem jak – mimo starań duszpasterzy – liczba ministrantów i lektorów systematycznie malała. Na początku było nas wszystkich około stu dwudziestu. Pod koniec – około czterdziestu. Podobnym doświadczeniem dzielą się kapłani posługujący w różnych diecezjach Polski, a w jednej z parafii w Polsce południowej nie było nawet chętnych do towarzyszeniu księdzu w „kolędzie”.

 

Na pewno przyczyn tej sytuacji jest wiele. Nie można lekceważyć opinii tych, którzy zwracają uwagę na stale pogłębiający się niż demograficzny. W roku 1991 urodziło się w Polsce niespełna 550 tys. dzieci. Z kolei w roku 2011 (wkrótce chłopcy z tego rocznika zasilą służbę liturgiczną) jedynie 388 tys. Myliłby się wszelako ten, kto by sądził, że demografia jest jedyną przyczyną takiego stanu rzeczy.

 

Kilkukrotnie mając okazję rozmawiać z mężczyznami mającymi synów w wieku ośmiu-dziewięciu lat słyszałem o tym, że ojcowie ci obawiają się posyłać synów w szeregi ministranckie. Zaważyły na tym ujawniane co jakiś czas skandale pedofilskie, gdy przypadki homoseksualnego wykorzystywania chłopców przez księży nie spotykały się z adekwatną reakcją władz duchownych, które niestety nie zawsze wypalały tę zarazę ogniem i mieczem. I nawet jeśli przyznamy, że są to przypadki marginalne, to jednak do obawy i strachu niektórych rodziców należy podejść z szacunkiem.

 

Osobnym z kolei problemem, prawdopodobnie najbardziej decydującym o spadku liczby ministrantów przy ołtarzu, są zmiany cywilizacyjne, które zachodzą w Polsce w ostatnich kilkunastu latach, a więc przede wszystkim przyspieszona laicyzacja społeczeństwa. Coraz mniej dzieci ma kontakt z żywą wiarą, a nawet z tradycją chrześcijańską. Wina leży po stronie rodziców i dziadków, dla których sprawy wiary nie zawsze były decydujące. Co więcej, w obecnych czasach z posługą ministrancką – nawet uatrakcyjnioną wspólnymi wyjazdami, grami w piłkę nożną czy „ministranckim” grillem – wygrywa smartfon i komputer. Zanikają więzi koleżeńskie i przyjacielskie, podwórka – kiedyś tak pełne dzieci – dziś świecą pustkami.

 

Ktoś może twierdzić, że przecież to nie jest wyjątkowo istotne ilu jest ministrantów. Pamiętajmy jednak o tym, że służba przy ołtarzu jest prawdziwą szkołą wiary. Nawet jeśli ktoś po latach spędzonych w służbie liturgicznej odchodzi od Boga, to jednak wie do Kogo i czego wrócić. Co więcej, nie można zapomnieć o jego latach spędzonych w łasce i wzmocnionych posługą przy ołtarzu, które być może – Bóg to wie – zadecydują o losie wiecznym. Ponadto służba liturgiczna to także jedna z pierwszych szkół dla przyszłych kapłanów. Choć nie istnieje obowiązek bycia ministrantem przed wstąpieniem do seminarium, to jednak w zdecydowanej większości przypadków taka była naturalna droga rozwoju powołania. Spadek liczby ministrantów oznacza także w konsekwencji spadek liczby kapłanów.

 

A zatem czy będzie w najbliższych latach komu służyć przy ołtarzu? Ilu będzie naśladowców anonimowego chłopca z Ewangelii wg św. Jana, który podał Zbawicielowi chleb i ryby przed ich cudownym rozmnożeniem? Ilu naśladowców świętych Tarsycjusza, Stanisława Kostki, Alojzego Gonzagi czy Dominika Savio? Ilu wreszcie wyśpiewujących ministrancki hymn „Króluj nam Chryste zawsze i wszędzie, to nasze rycerskie hasło”? Do modlitw o liczne i święte powołania kapłańskie dołączmy też modlitwę za rodziców i ich synów, by zdecydowali się na podjęcie służby przy ołtarzu, przynoszącej chwałę nie kapłanowi, ale Chrystusowi.

 

Kajetan Rajski


DATA: 2019-10-27 07:42
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
19
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Szkoda, że jest coraz mniej ministrantów, świadczy to według mnie o przyszłych pokoleniach młodych, którzy jeśli się to nie zmieni będą coraz mniej chodzić do Kościoła
9 miesięcy temu / Nar
 
@AndrzejBR Stwierdzenie, że katolicy nie mogą narzucać swojego światopoglądu innym ludziom jest dyskryminacją? Serio? Dodatkowo rzeczywistość się z Tobą nie zgadza. Rzeczpospolitaktóra w ogóle? Obojga narodów? 2? Obecna trzecia? od początku uznawała prawa innowierców. A jak by nie powstała, obecnie nie jest państwem wyznaniowym i ma obowiązek traktować wierzących i niewierzących równo.
11 miesięcy temu / Gal Anonim
 
Gal i podobni-wasze wpisy są ewidentnym dyskryminowaniem i szykanowaniem Katolików w RP, która powstała jako Katolicka wspólnota Narodu Polskiego! Wszystko co Polskie jest Katolickie, wszystko co nie katolickie nie jest polskie! Czy wam się to podoba czy nie, tak jak woda nie jest olejem, i dzięki temu olej zawsze na wierzch wypływa, jak Prawda! Zorganizujcie sobie swoje Państwo ,swój naród i przetrwajcie 1000 lat, wtedy się zgłoście i pogadamy!
11 miesięcy temu / AndrzejBR
 
@Izydor Oracz Jest tylko jeden problem: Polska nie jest państwem wyznaniowym. Uznajemy wolność wyznawanej religiilub nie wyznawania w ogóle. Ksiądz wyznaczający osoby do służby byłby poważnym naruszeniem wolności tych osób. Zresztą czego byś chciał w ten sposób nauczyć? Że Kościół jest organizacją opresywną i trzeba jak najszybciej dokonać apostazji, by wyrwać się spod jego władzy. Co do wysokości subwencji, to istnieją inne czynniki bardziej istotne dla państwa, na przykład taki poziom nauczania, czy liczba uczniów, których szkoła musi obsłużyć. I znów - poszanownanie dla innych religii. Czy powinniśmy też nagradzać zależnie od liczby imamów i rabbich? Bo w przeciwnym przypadku to dyskryminacja osób innego wyznania.
11 miesięcy temu / Gal anonim
 
@Izydor Oracz Na jakim Ty świecie żyjesz? Chcesz być jak Talibowie i zmuszać innych ludzi do praktykę religijnych? I co to za zdanie, "nie może być tak...", przecież seminarium nie jest obowiązkowe.
11 miesięcy temu / ollek
 
Jesteśmy w krytycznym momencie dla kościoła. Już nie ma co bawić się w ładne słówka. Sięgnąć trzeba po przymus ewangelizacyjny. Po pierwsze obowiązkowa religia dla wszystkich, bez wyjątku. Po drugie - to ksiądz powinien wyznaczać osoby do służby przy kościele, nie czekając aż się jednemu z drugim - zachce. Po trzecie - subwencja dla państwowych liceów powinna być zależna od ilości absolwentów, którzy wybiorą seminarium. Nie może być tak, że w Olsztynie nie zgłosił się ani jeden kandydat, a w Sosnowcu jest o jednego więcej.
11 miesięcy temu / Izydor Oracz
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.