DZIŚ JEST:   25   PAŹDZIERNIKA   2020 r.

XXX Niedziela zwykła
Św. Antoniego od św. Anny Galvao
Św. Amona z Toul
 
 
 
 

Jednak nie można matce zabrać dziecka za kołderkę?

Jednak nie można matce zabrać dziecka za kołderkę?
Fot. porcn001/sxc.hu

Sąd Okręgowy uchylił postanowienie Sądu Rejonowego w Lubinie w sprawie Kornelii Zdańskiej, której sędziowie zabrali dziecko. – Sąd lubiński powinien zwrócić matce dziecko, przynajmniej na czas rozpatrzenia sprawy – powiedział PCh24.pl Olgierd Pankiewicz, z Centrum Prawnego Ordo Iuris.

 

Kilka dni temu „Nasz Dziennik” informował o sprawie Kornelii Zdańskiej, której odebrano dziecko prosto ze szpitala. Zdańska walczyła o córeczkę z sądem, ale ten traktował matkę jak intruza - do tego stopnia, że zażalenie przez nią złożone zostało potraktowane przez Sąd Rejonowy w Lubinie jako… wniosek. A to oznaczało, że uniemożliwił instancyjną kontrolę nad decyzją.

 

30 kwietnia Sąd Okręgowy w Legnicy uchylił postanowienie Sądu Rejonowego w Lubinie. Jak wynika z decyzji Sądu Okręgowego z Legnicy do którego dotarło PCh24.pl, nie uznano skargi Kornelii Zdańskiej na decyzję Sądu o odebranie jej dziecka ponieważ nie zażywa ona stale lekarstw i nie wie… jaką dietę stosować wobec córki. Sąd, który zdecydował o tym, że Zdańska straci dziecko, powoływał się w tej sprawie na opinię kuratora sądowego.

 

W dodatku Sąd Okręgowy stwierdził, że sąd pierwszej instancji uniemożliwił Zdańskiej obronę swych praw, czyniąc posiedzenie niejawnym.

 

Zdaniem legnickiego sądu drugiej instancji Sąd Rejonowy, nie wziął też pod uwagę dowodów, które przedstawiła Zdańska. Sąd oparł się bowiem na negatywnej opinii kuratora sądowego, zaś odmienną opinię przedstawił asystent rodzinny i lekarz psychiatra. Ten drugi stwierdził, że u Zdańskiej widać znaczną poprawę nastroju.

 

Sąd Okręgowy nakazał Sądowi Rejonowemu wyjaśnienie tych sprzeczności, w związku z tym „uchylił zaskarżone postanowienie i przekazał sprawę Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania”.

 

- Sąd wbrew prawu postanowił o przymusowym oddzieleniu Małgosi od matki bez przeprowadzenia rozprawy -czyli bez wysłuchania matki, ani rodziny. Nie sprawdzając, czy jest to konieczne i czy inne, łagodniejsze środki nie są wystarczające, zastosował najdrastyczniejszy z możliwych środków i umieścił dziecko w domu dziecka. Tymczasem w toku postępowania w ogóle nie stwierdzono żadnego konkretnego zagrożenia dla dobra dziecka – powiedział o PCh24.pl mecenas Olgierd Pankiewicz z Ordo Iuris, komentując zmiażdżenie przez Sąd Okręgowy decyzji Sądu Rejonowego o odebraniu dziecka matce.

 

Zdaniem Pankiewicza, jest „ponurym absurdem” to, że chcąc „zabezpieczyć dobra dziecka” sąd zdecydował na tak drastyczny krok jak odebranie dziecka matce.

 

- Sąd Lubiński powinien zwrócić Małgosię pod opiekę matki, jednak nie jestem pewien czy to zrobi. Niektóre wskazania dla Sądu Rejonowego, jakie Sąd Okręgowy zawarł w tym postanowieniu, mogą być różnie rozumiane – dodał Pankiewicz.

 

Sprawa Zdańskiej i jej córki Małgosi wraca więc do Sądu Rejonowego w Lubinie. Sąd, który już raz zdecydował by odebrać dziecko matce, będzie teraz rozpatrywał sprawę kolejny raz.

 

Sprawa Kornelii Zdańskiej z Moskrzyna (woj. Dolnośląskie) może budzić przerażenie, jak wiele może w Polsce wymiar sprawiedliwości wobec rodziców i ich dzieci. Zdańska jest samotną matką dwóch córek – trzyletniej Anety i pięciomiesięcznej Małgosi. Rodzina utrzymuje się z zasiłków, matka jest bez pracy. Dziewczynki zapadły na chorobę objawami przypominającą grypę żołądkową. Gdy Zdańska zjawiła się z córkami w szpitalu w Lubinie, nie wiedziała jeszcze, że będzie to początek rodzinnej tragedii.

 

Matka spędzała u łóżek dziewczynek bardzo dużo czasu. Mimo, że była pięć miesięcy po porodzie, w szpitalu nie otrzymała żadnego łóżka. Spędziła na krześle kilka bezsennych nocy. Pewnego dnia najmłodszej dziewczynce przyniosła z domu kołderkę. To stało się przyczyną sporu ze szpitalnym personelem.

 

Po kilku dniach małą Małgosię wypisano ze szpitala, ale objawy nie ustąpiły. Zduńską odesłano więc do szpitala we Wrocławiu. Tamtejsi lekarze zostali uprzedzeni o tym, że jest ona „dziwną i trudną matką”. Po pewnym czasie pracownicy wrocławskiej lecznicy poinformowali Zdańską, że może wrócić do domu, ale bez córki.

 

Lekarze zawiadomili sąd we Wrocławiu, a ten Sąd Rejonowy w Lubinie, że matka zachowuje się „niepokojąco”. 18 stycznia 2013 r. Sąd Rejonowy w Lubinie wydał postanowienie o zabezpieczeniu dobra pięciomiesięcznej Małgorzaty Zdańskiej. Dziecko prosto ze szpitala trafiło do pieczy zastępczej w Domu Małych Dzieci w Jaworze, 60 kilometrów od miejsca zamieszkania matki.

 

Przez kolejne tygodnie Zdańska walczyła o swoje dziecko, sąd jednak traktował ją jak intruza. Sąd, zakładając, że dobro dziecka jest zagrożone, oparł się na przepisach kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (art. 109 § 1 i 2 pkt 5), które pozwalają wydać postanowienie w sytuacji zagrożenia dziecka w sposób natychmiastowy, bez przeprowadzenia rozprawy. Jako okoliczności uzasadniające wskazano na „niepokój lekarza prowadzącego dziewczynkę na temat stanu zdrowia psychicznego matki”. W swojej opinii sędzia oparł się na relacji lekarzy.

 

Zdańska jednak nie odpuściła. 25 marca złożyła wniosek do Sądu Rejonowego w Lubinie, by zwrócił jej dziecko na czas postępowania. Wniosek został jednak oddalony. Dziecko nadal przebywa w Domu Małych Dzieci, 60 km od miejsca zamieszkania Zdańskiej.


Ordo Iuris, pomagając matce, złożyło też wnioski z prośbą o interwencję do Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka. - Otrzymaliśmy odpowiedź od Rzecznika Praw Dziecka, który poinformował, że zajął się sprawą. Poprosił o stosowne akta Sąd Rejonowy w Lubinie i Sąd Okręgowy Legnicy, a także zwrócił się o informację do ośrodka opiekuńczo-wychowawczego gdzie znajduje się dziecko - powiedział PCh24.pl prof. Aleksander Stępkowski, szef Centrum Prawnego Ordo Iuris. 

 

To już drugi, głośny przypadek odebrania dziecka przez sąd rodzicom na podstawie niejasnych przesłanek. O swoje pociechy cały czas walczy rodzina Bajkowskich, którym odebrano dzieci na wniosek psychologów. Rodzice z własnej woli zgłosili się do Krakowskiego Instytutu Psychologii, dostrzegając problemy z nauką swoich dzieci. W „nagrodę” te wylądowały w domu dziecka. Zabrano je tam prosto ze szkoły. Najbardziej bulwersuje fakt, że nie ma w tej sprawie dowodów potwierdzających jakiekolwiek nieprawidłowości.

 

 

PCh24.pl

mm,ged


DATA: 2013-05-16 07:03
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Jak pomożecie pani Zdańskiej?
ponad 7 lat temu / motrzy
 
Matki w sądzie są przedmiotowo traktowane, sprawy na dzieci sądy rejestrują ile się da - Nsm - Sądy działają dla kasy i dla handlu dziećmi. Ze zdrowych obywateli - matek i dzieci - robi się osoby zaburzone i na siłę , pod przymusem próbuje się robić badania psychologiczne - doświadczenia - za czasów faszyzmu w obozach Ravensbuck , Oświęcimu i innych też przeprowadzano doświadczenia na osobach zdrowych a manipulacja nękanie i niszczenie życia też do było dopracowywane i matkom też odbierano dzieci Należy się zastanowić czy układ zamknięty prowadzi politykę faszyzmu w czasach "demokratycznych"
ponad 7 lat temu / matka a Układ Zamknięty
 
Projekt współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. "Równościowe przedszkole Jak uczynić wychowanie przedszkolne wrażliwym na płeć" (PDF) ------ http://www.bezuprzedzen.org/doc/rownosciowe_przedszkole_program.pdf ------ patologiczne szumowiny rodem z lewackiego piekła - atomizujące wszystkie synapsy tym najniewinniejszym.
ponad 7 lat temu / Tiberias
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.