DZIŚ JEST:   06   CZERWCA   2020 r.

Pierwsza Sobota
Św. Norberta, biskupa
Bł. Marii Karłowskiej, zakonnicy
 
 
 
 

Jan Pospieszalski: Moja Wielkanoc w czasach zarazy

Jan Pospieszalski: Moja Wielkanoc w czasach zarazy
Fotograf: Adam Chelstowski/Archiwum: Forum

Poczucie niezwykłości Wielkiego Tygodnia, a szczególnie Triduum Paschalnego wyniosłem z dzieciństwa. Jako ministrant, dzieciak kręcący się przy parafii, uczestniczyłem w przygotowaniach bożego grobu, woziłem na specjalnym wózku od ogrodnika kwiaty, które potem dekorowały ołtarze, nasz chór z ministrantami przygotowywał Pasje z podziałem na role. Potem już, jako dojrzały człowiek, odkrywałem znaczenia i bogactwo treści niezwykłej liturgii Triduum, a było to tym łatwiejsze, że miałem szczęście trafiać do kościołów, w których przejawiano ogromną troskę o staranność celebracji i muzyczną oprawę nabożeństw.

 

Niedziela Wielkanocna była ostatnim akordem, który nie miałby takiego oddziaływania, gdyby nie został poprzedzony uczestnictwem w misteriach Wielkiego Czwartku, Piątku i Soboty. Przeżyciem bardzo głębokim było uczestnictwo w Ciemnej Jutrzni (w Wielki Piątek i w Wielką Sobotę u oo. Dominikanów śpiewanej na dwa chóry, z łacińską wersją lamentacji Jeremiasza). Potem, oczywiście był czas na osobistą adorację, a wieczorem, udział w wielogodzinnych nabożeństwach.

 

Piękno obrzędów, świadomość ich wielowiekowego trwania, głębia wymowy celebracji i poruszająca Liturgia słowa, dawały mi poczucie uczestnictwa w czymś ponadczasowym, a w warstwie duchowej stawały się kotwicą owocującą cały rok. Nagle z tego wszystkiego musimy zrezygnować. Dyktatura sanitarna (jak nazwał to zjawisko bp Anathasius Schneider) której musimy się podporządkować, sprawia że święte obrzędy Triduum będą sprawowane bez udziału wiernych.

 

Wielu już zwracało uwagę, że zamknięto nawet te duże kościoły, gdzie można by zachować wymagany dystans bezpiecznych 2 metrów, mieszcząc każdorazowo kilkadziesiąt, a może nawet po sto i więcej osób. Wygląda na to, że wypracowanie systemu doboru wybrańców – wiernych, którzy mogli by uczestniczyć w nabożeństwach, choćby odprawienie w niedzielę wielu tzw cichych mszy, (krótkich, trwających 20 min) sprawowanych od wczesnego ranka, do późnego wieczora, przekracza zdolności intelektualne pracowników ministerstwa zdrowia i urzędników kurii.

 

Na przykład w mojej ursynowskiej parafii jest 6 kapłanów. Każdy z nich ma możliwość odprawić nawet trzy msze. Zachowując dystans sanitarny, czyli 2 osoby w jednej ławce przy 80 ławkach i łącznie nawet 18 mszach, w niedzielnej Eucharystii mogło by uczestniczyć 2880 wiernych – tzn tylu ilu pewnie chodzi w niedzielę na mszę św. Pozostaje kwestia sprawiedliwego rozdziału uczestników. Tu wystarczyło by wprowadzić wejściówki, dostępne od poniedziałku w kruchcie kościoła, z podziałem na poszczególne godziny. Wierni mogli by w tygodniu pofatygować się do parafii, pobrać karty uczestnictwa, na konkretne godziny, aż do wyczerpania limitu... To oczywiście jedna z możliwych propozycji. 

 

Nie wiem w też jak będzie zorganizowana święconka? W wiejskiej parafii gdzie spędzam czas epidemii, wierni prosili o przyjazd kapłana do poszczególnych przysiółków – pod krzyże, gdzie zwykle odbywa się poświęcenia ziół. Tam, na polu, gospodarze mogli by stanąć w kilkumetrowych odstępach z koszyczkami i przyjąć błogosławieństwo. Niestety okazało się to zbyt trudne. Znam miejsce, gdzie nawet wtedy, gdy jeszcze można było sprawować eucharystię dla 50 wiernych, przeor skwapliwie zamknął kościół tłumacząc, że nie będzie liczył ludzi i odpowiadał potem za złamanie dyscypliny. Sklepy spożywcze  wprowadziły sprzedaż 24h – ludzie pokornie zachowują rygory, czekają w wielometrowych kolejkach a tu chodzi o zwykły chleb. Dlaczego w trosce o dostęp do „Chleba Życia Wiecznego” przedstawiciele Episkopatu wraz z pracownikami GIS i Ministerstwa Zdrowia nie  wynegocjowali i nie wypracowali bezpiecznego wariantu uczestnictwa w Eucharystii?

 

Nie wiem jak wyglądały kulisy wprowadzania restrykcyjnych zarządzeń dot zamknięcia kościołów, ale można odnieść wrażenie, że w sprawie, która dla wielu z nas jest fundamentalna, nie wykazano szczególnej staranności i kreatywności. Sytuacja jest wyjątkowa, więc sami bierzemy sprawy w swoje ręce. Szczęśliwie jesteśmy w uprzywilejowanej sytuacji, że mamy zaprzyjaźnionego wikarego z nieodległego kościoła, który obiecał nam, że w nocy, po spełnieniu swoich obowiązków w parafii, będzie dojeżdżał do nas, tu gdzie jesteśmy - na wieś, byśmy mogli razem sprawować w domu obrzędy Triduum. U sióstr na ul Żytniej w Warszawie, udało mi się kupić niewielki Paschał, i kadzidło. Postaraliśmy się o spory krzyż do adoracji, czytania ściągnęliśmy i wydrukowaliśmy z internetu, przygotujemy na zewnątrz miejsce na poświęcenie ognia i wierzę, że choć nieco po partyzancku, tegoroczne obrzędy świętej liturgii paschalnej przeżyjemy godnie...  Dziękuję Bogu że dał nam łaskę aby z nim czuwać w Ogrójcu. Uczestniczyć w Drodze Krzyżowej i oczekiwać z nadzieją poranka Zmartwychwstania.

 

Jan Pospieszalski

 

 

 

Polecamy także nasz e-tygodnik.

Aby go pobrać wystarczy kliknąć TUTAJ.

 

 

Czytaj także:




DATA: 2020-04-10 08:24
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
18
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Do Filip. Jestem zwykłym człowiekiem, pracuję fizycznie. Może prawdą jest to co piszesz, że wikariusze chętnie przyjaźnią się z ludźmi "na stanowiskach", ale nie prawdą jest, że "żaden Proboszcz czy Wikary nie zaprzyjaźni się ze zwykłym człowiekiem takim jak ja czy Pani Maria". Miałem przyjaciela wikariusza w mojej parafii, przychodziłem do Niego na spotkania biblijne, ale też prywatnie do mieszkania na rozmowy o Ewangelii, o życiu. Bardzo dużo z tych naszych rozmów "wynieśliśmy". W obecnej sytuacji mam to szczęście, że kilkanaście kilometrów od miejsca gdzie mieszkam, w pewnej wiosce Proboszcz odprawia Msze Święte w każdą niedzielę, udziela Komunii Świętej tak jak wierni sobie życzą, jedni na stojąco, inni na klęcząco, ale wszyscy do ust. Triduum Paschalne również przeżywaliśmy. Proboszcz nie robi tego wszystkiego dla wybranych...Myślę, że pan Pospieszalski po prostu zaangażował się i dla tego czuje się uprzywilejowany. Filipie, nie należy generalizować. Z Bogiem.
1 miesiąc temu / Kefas
 
Do Vice Versa - nie krytykuj Marii, bo Ona bardzo dobrze i mądrze pisze. Ja też zawiodłem się na Panie Pospieszalskim. Moje argumenty są dokładnie takie same jak Pani Marii. A ty skoro tak piszesz to znaczy, że nie rozumiesz istotnych spraw: Żaden Proboszcz czy Wikary nie zaprzyjaźni się ze zwykłym człowiekiem takim jak ja czy Pani Maria. Biskupi, Proboszczowie czy Wikariusze chętnie przyjaźnią się z ludźmi wyżej postawionymi i coś znaczącymi np. Lekarzami, Prawnikami, jakimiś naukowcami, inżynierami, itd. Sam w rodzinie mam wujka Kierownika wielkich budów, wykształconego inżyniera, który to ze swoją żoną i dziećmi, byli w dobrej komitywie, przyjaźnili się z Proboszczem. Zwykły człowiek może co najwyżej pomodlić się w takiej sytuacji jak teraz w domu. Pan Pospieszalski jest osobą znaną, wysoko postawioną, nie taki zwykły człowiek jak my. Żaden Wikary czy Proboszcz nie zechce się z nami zaprzyjaźnić.
1 miesiąc temu / Filip
 
Człowieku, ogarnij się. Tak się składa że z racji swojego zawodu, mam dostęp m.in. do danych o śmiertelności w krajach dotkniętych wirusem. I wiesz co? Różnice są minimalne, ludzie którzy w zeszłym roku umierali na bakteryjne zapalenie płuc mają w tym roku wpisane COVID jako przyczynę zgonu. Media niesamowicie nas nakręcają i wywołują panikę. Jasne, trzeba uważać, a przede wszystkim dbać o odporność, ale bez przesady! Nic tak nie wzmacnia, na duszy i ciele, i nie uspokaja jak spowiedź i Komunia Święta. Jeśli myślisz, że siedzenie całymi tygodniami w domu i izolacja Ci pomoże, to się mylisz. Za kilka dni, oczywiście już po Świętach, rząd zacznie luzować restrykcje. Wyjdziesz wtedy wreszcie ze swego bunkra i padniesz, bo po izolacji Twój układ odpornościowy praktycznie nie będzie istniał. Lepiej przespaceruj się na adorację, najlepiej koło południa by pobyć trochę na słońcu.
1 miesiąc temu / @Michu
 
@Ruben sam znasz zalecenie, zamiast dokonać akt żalu szukałeś spowiedzi i kłopotałeś księdza w czasie epidemii. Nie powinieneś tego robić.
1 miesiąc temu / Michu.
 
Nasz proboszcz to okazało się że prawdziwy kapłan z wielką wiarą. Ma 80 lat i dzięki Bogu ma wywalone na jakieś idiotyczne przepisy. Mszę świętą odprawia normalne. Ostatnio 20 wiernych było, woda swiecona jest, Komunię Sw udziela na klęcząco i nie do ręki. Nie doceniałem go.
1 miesiąc temu / Jacek
 
@Vice versa. Wybaczam Ci bracie.
1 miesiąc temu / maria
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.