12 października 2017

Jak wyglądało średniowieczne społeczeństwo? Było oparte na zapomnianej dziś zasadzie…

(By Unknown from Poland [Public domain], via Wikimedia Commons)

Doradztwo i pomocniczość (Consilium et auxilium) jako obustronnie korzystna relacja, której fundamentem jest wiara i miłosierdzie, pozwoliła na utworzenie niebiurokratycznych sieci, towarzyszących ludziom na wszystkich szczeblach drabiny społecznej.

 

W taki właśnie sposób historyk dr Andrew Willard Jones, w swojej książce „Przed Kościołem i Państwem: Studium porządku społecznego w Sakramentalnym Królestwie Ludwika IX Świętego” opisuje więzi międzyludzkie łączące chrześcijańskie jednostki i rodziny w wiekach średnich. 

Wesprzyj nas już teraz!

 

W czasach stosunków umownych, które dominują we współczesnym społeczeństwie, ten niezwykły sposób współpracy oferuje bardzo ciekawe rozwiązania. Zasada doradztwa i pomocniczości (consilium et auxilium) polega na tym, że jedna osoba udziela pomocy i rady innej, interesy danego człowieka stają naszymi własnymi i wykorzystujemy nasze zasoby, by mu pomóc. „Zasadniczo było to zjednoczenie umysłów i działań, intelektu i woli”, wyjaśnia dr Jones.

 

Wzmianki na temat consilium et auxilium można znaleźć w wielu średniowiecznych źródłach. W czasach feudalnych znamiennym było, że wasal składał przysięgę swemu panu. Nie była to jednak zwykła formalność prawna czy feudalna, ale raczej wyraz prawdziwej przyjaźni, wspólnoty wiary i miłosierdzia. Przyjaźń stanowiła ideał współpracy społecznej. „Jest to wyraźnie sprzeczne z porządkiem naszego własnego społeczeństwa, który opiera się raczej na kontrakcie”, zauważa historyk.

 

Przykładowo kiedy papież wysyłał legata do jakiegoś królestwa, zazwyczaj poprzedzał jego przyjazd listem skierowanym do monarchy oraz najważniejszych przedstawicieli szlachty, biskupów oraz opatów wzywając ich do udzielenia consilium et auxilium legatowi. Ze względu na to, że papież nie posiadał biurokratycznej struktury rządowej, jego zarządzanie Kościołem w danym miejscu było całkowicie uzależnione od współpracy lokalnych władz.

 

Kiedy wyraziły one zgodę na udzielenie legatowi consilium et auxilium, papież zyskiwał na danym obszarze władzę społeczną. Jeśli prośba Biskupa Rzymu spotkała się z odmową współpracy lokalnych notabli, takiej władzy nie uzyskiwał. Podobnie zresztą król nie posiadał biurokratycznego rządu, działał wobec tego poprzez sieć zwolenników (przyjaciół) zjednoczonych consilium et auxilium. W ten sposób król mógł zmobilizować ogromne zasoby w dążeniu do realizacji celów na dużą skalę, ale bez scentralizowanej kontroli czy suwerenności rozumianej w nowoczesnym sensie. Państwa w znaczeniu jakie znamy nie istniały i nie musiały istnieć. 

 

Niezwykle ważną część opisywanej relacji stawiło doradztwo. Udzielenie monarsze consilium  nie wyrażało prawa szlachty do słuchania tego, co król chce powiedzieć, ale prawo króla do wysłuchania tego, co chcą powiedzieć notable. Monarcha dążył do zrealizowania postulatu consilium ponieważ chciał wiedzieć co myśli szlachta, a także dlatego, że ludzie ci zdecydowali się przyłączyć do jego przedsięwzięć jako przyjaciele. Chciał zatem zjednoczyć ich umysły. Nawet jeśli przedstawiciele szlachty nie zgadzali się z jego decyzją, byli zobowiązani do współpracy z władcą. Wyjątek stanowiła sytuacja kiedy zabraniało im tego sumienie. Zdarzało się, że król nalegał, by konkretny szlachcic przyszedł i udzielił mu consilium, zdarzało się również, że poszczególni przedstawiciele szlachty się temu sprzeciwiali. Prośba o consilium była tak naprawdę pytaniem czy ktoś jest moim przyjacielem. Odmówieniem królowi wymagało dużej odwagi.

 

Podstawą relacji consilium et auxilium była wiara w miłosierdzie, podkreśla dr Jones. Sieci społeczne (czyli powiązane grupy ludzi) działały wspólnie na rzecz jakiejś inicjatywy, ponieważ poszczególni jej członkowie byli przekonani, że jest to właściwie i poświęcali się na rzeczy innych w dążeniu do tego celu. Jeśli inicjatywa została zrealizowana, zmieniała kierunek lub była łączona z jakimiś ukrytymi dążeniami sieć społeczna traciła spójność. Jej członkowie mogli w związku z tym połączyć się z jakąś inną siecią społeczną, rozdzielić lub płynnie przekształcić w zgrupowanie innego rodzaju.

 

Człowiek nie mógł być zmuszony do udzielenia consilium et auxilium dla realizacji niejasnych celów. W związku z tym oddawanie tego przyrzeczenia właściwym osobom, we właściwych okolicznościach było częścią obowiązującej doktryny [było ortodoksyjne]. W przeciwnym wypadku mogliśmy mieć do czynienia z herezją, albo przynajmniej grzechem.

 

Jako, że w czasach średniowiecza ani król, ani Kościół nie sprawował swojej władzy za pośrednictwem biurokratycznych rządów, a społeczeństwo było zarządzane poprzez sieci społeczne – stanowiło to niewątpliwie element demokratyczny sprawowania władzy. Należy jednak podkreślić, że tworzący go ludzie dbali o legitymizację Prawa Bożego oraz o odpowiedni standard wydawanych osądów.  

 

Relacja consilium et auxilium przypomina organizację społeczną, która nie opiera się na umowach dostarczających obopólnych korzyści, czyli na kontraktach handlowych lub kontraktach społecznych. Jeśli dokładniej przyjrzymy się naszemu życiu dostrzeżemy, że funkcjonujemy w wielu relacjach, które nie mają charakteru kontraktowego, na przykład relacje rodzinne. Charakter tych relacji podważa kłamstwo nowoczesnego postrzegania „kontraktu” jako jedynej formy współpracy społecznej. Dlaczego nie spojrzeć na ludzi, z którymi na co dzień nawiązujemy interakcje jako na członków naszej rodziny?, pyta dr Jones. Taka zmiana perspektywy być może pozwoli nam dostrzec własną drogę we współczesnym porządku oraz podążanie w kierunku bardziej ludzkiego traktowania się nawzajem.

 

Sieci społeczne połączone poprzez consilium et auxilium tworzą przyjaciele w wierze i miłosierdziu, które stanowią drugie imię Kościoła. Średniowieczni wyobrażali sobie ludzką społeczność jako eklezjalną i ostatecznie skierowaną w stronę eklezjalnych celów [telos] ludzkości rozumianej jako całość. Warto pamiętać, podkreśla dr Jones, że wiara i miłosierdzie to cnoty teologiczne, które stają się możliwe do osiągnięcia tylko dzięki nadprzyrodzonej łasce, spływającej na ludzkość poprzez Sakramenty.

 

malk

 

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie