DZIŚ JEST:   18   LISTOPADA   2019 r.

Bł. Karoliny Kózkówny
Św. Odona, opat
 
 
 
 

Jak rozwodnić naukę Chrystusa – przepis a la kardynał Kasper

Jak rozwodnić naukę Chrystusa – przepis a la kardynał Kasper
Kardynał Kasper w towarzystwie kardynała Ravasi fot. MAXPPP / FOUM

Recepturę rozmycia szóstego przykazania Dekalogu, którego ostateczną wykładnię podał Jezus Chrystus w przekazanej na kartach Ewangelii nauce o nierozerwalności małżeństwa, znajdujemy w obszernym artykule opublikowanym przez kardynała Kaspera na łamach wydawanego w Niemczech przez jezuitów miesięcznika „Stimmen der Zeit”. Niedawno tekst ten na swoich łamach przedrukował „Tygodnik Powszechny”, podający się za „katolickie pismo społeczno-kulturalne”. Na potrzeby niniejszego artykułu korzystam z wersji oryginalnej.

 

Jezuickie „Głosy czasu” (tak brzmi polskie tłumaczenie tytułu pisma) od niemal pół wieku jest w awangardzie otwierania Kościoła na wszystko – „dialog”, „reformy soborowe”, „Ducha soboru”, etc. Pismo ma za sobą długą historię walki z Rzymem, ot, taki „koloryt niemieckiego katolicyzmu” jak stwierdził kiedyś papież Benedykt XVI.

 

Zanim Bismarck w 1872 roku wygnał z Rzeszy jezuitów i zamknął wszystkie ich pisma wydawane w Niemczech, ukazujące się od 1870 roku „Stimmen der Zeit” już zdążyły zaznaczyć swój dystans do nauczania bł. Piusa IX zawartego w „Sylabusie errorum” z 1864 roku. Prześladowania z czasów Kulturkampfu, paradoksalnie, uchroniły pismo od znalezienie się na rzymskim „Indeksie”.

 

Dzisiaj otwarto-dialogiczna linia pisma to mainstream, zwłaszcza w Kościele niemieckim. W tym sensie można powiedzieć, że łamy tego miesięcznika są naturalnym miejscem dla takich tekstów, jak wspomniany wcześniej artykuł kardynała Kaspera, opublikowany w lipcowym zeszycie „Stimmen der Zeit”. W wersji oryginalnej tytuł tego tekstu brzmi: „Raz jeszcze: dopuszczenie osób rozwiedzionych żyjących w nowym związku do sakramentów? Trudny i skomplikowany problem”. Intencja jego publikacji jest jasna: przygotowanie gruntu pod październikową sesję Synodu biskupów o rodzinie.

 

Zanim przejdę do omówienia receptury kard. Kaspera na rozwadnianie nauki Chrystusa, należy zauważyć, że zaraz na początku swojego tekstu niemiecki purpurat powtarza swoją (i przejętą przez jego zwolenników) z gruntu błędną tezę, jakoby duża ilość rozwodów była przyczyną kryzysu wiary, zwłaszcza na Zachodzie. Błąd polega na pomyleniu skutku z przyczyną. Plaga rozwodów jest przecież skutkiem, a nie przyczyną kryzysu wiary. Nie dajmy sobie wmówić, że miliony osób, które w Europie Zachodniej i w USA rozwodzą się, to ludzie przed rozwodem zanurzeni w życie sakramentalne (coniedzielna Msza Święta i komunia), zagłębiający się w Słowo Boże codziennie, zaangażowani w sprawy Kościoła.

 

Ale ad rem. Stadium wstępne rozwadniania nauki polega na stwierdzeniu, że słowa Chrystusa o nierozerwalności małżeńskiej są jednoznaczne i „nie możemy dzisiaj Słowa Jezusa pozbawiać ostrości poprzez dopasowywanie do sytuacji [bieżącej]”. Zaraz potem pojawia się jednak całkiem spore „ale”. To zresztą podstawowy składnik całego przepisu - nie należy pozbawiać ostrości słów Chrystusa, ale „Słowa Jezusa nie można fundamentalistycznie wykładać”. Trzeba „rozpoznać jego granice i zasięg, należy je rozumieć w świetle całości przesłania Jezusa”.

 

Po dużej szczypcie takiego „ale” należy – jak uczy kard. Kasper – dorzucić trochę, niczym nieuzasadnionych (by użyć eufemizmu) teorii głoszących występowanie „elastycznej pastoralnej praktyki w wielu lokalnych wspólnotach wczesnego Kościoła”. Na tym etapie wszystko należy zaprawić sporą dozą sztucznych barwników, sprawiających, że produkt finalny wygląda atrakcyjnie, ale smakuje jak zwietrzała sól.

 

Rozwadniania nauki Chrystusa zabarwia więc kard. Kasper na „ujęcie ortodoksyjne”. Oto bowiem czytając artykuł niemieckiego kardynała dowiadujemy się, że właściwie tak jak on myśleli Ojcowie Soboru Trydenckiego. Nauczali co prawda „o nierozerwalności ważnie zawartego małżeństwa, ale nie zdefiniowali go formalnie”. Wydawać by się mogło, że nieprecyzyjna terminologia zostawiająca wiele otwartych furtek (albo bomb z opóźnionym zapłonem) to była specjalność innego zupełnie soboru, ale dzięki kard. Kasperowi wiemy, że jest inaczej.

 

Obok barwnika ważny w tej recepturze jest jeszcze stabilizator smaku. Rzecz całą (ujętą w tytule) należy ustabilizować przez użycie właściwej analogii. Kardynał Kasper zauważa, że przez wieki porównywano w Kościele sakramentalny związek małżeński ze związkiem Chrystusa z Jego Oblubienicą – Kościołem, akcentując w ten sposób nierozerwalność małżeństwa. Jednak według niemieckiego purpurata, choć „jest to wspaniała i przekonywująca koncepcja”, to „nie może ona prowadzić do nieżyciowej idealizacji”.

 

Zamiast tego opiera (stabilizuje) kard. Kasper swój przepis na rozmycie nauki Chrystusa na pojęciu „znaku wielokrotnie złamanego przymierza”: „małżeństwo w odniesieniu do Chrystusa i Kościoła jest wielką tajemnicą. Jednak tą tajemnicę w życiu jest ono [małżeństwo] w stanie urzeczywistniać tylko łamliwie. W tym sensie jest ono znakiem wielokrotnie złamanego przymierza”.

 

Ważne dla powodzenia całego przepisu jest ciągłe mieszanie. Mieszanie pojęć i słów, tak by (vide małżeństwo teraz, po „zmianie paradygmatu”, ma się kojarzyć ze zrywaniem przymierza, a nie wezwaniem do wierności) straciły całkiem swoje pierwotne znaczenie. Szczególnie mocno należy rozmieszać znaczenie słowa „miłosierdzie”.

 

Kardynał Kasper nazywa swoją teorię „realistyczną teologią małżeństwa” (czyt. przez dwa tysiące lat Kościół – jego sobory, jego Ojcowie i Doktorzy bujali w tej sprawie w obłokach), która „stawia Kościół przed pytaniem: jak może on, który sam siebie rozumie jako sakrament Bożego miłosierdzia, wprowadzić na nową drogę ludzi, których małżeństwo boleśnie nie powiodło się i jak może udzielić im nowej nadziei?”.

 

Znowu dużo mieszania. Teraz – wedle przepisu kard. Kaspera – należy rozmiksować pojęcie „Komunii duchowej”. Chodzi bowiem o nadanie temu pojęciu „nowego sensu”. „W tym nowym ujęciu nie oznacza ona już pragnienie sakramentalnej komunii, płynące z bycie jednym z Chrystusem w wierze, ale pragnienie, w którym chrześcijanin żyjący w nieuregulowanej sytuacji uświadamia sobie i wewnętrznie przeżywa oddzielenie od Chrystusa i jest świadomy, że tak długo, jak jego obecna sytuacja zasadniczo nie zmieni się, jego pragnienie nie może być spełnione”.

 

Przyznajmy, rzecz mało strawna. A nie każdy przecież przeszedł kurs teologii według Karla Rahnera (jak autor przepisu), by sprawnie poruszać się w tak kreślonych meandrach logiki i semantyki. Niemiecki kardynał sięga więc ponownie po barwnik „na ortodoksję”.

 

Okazuje się wszak, że nie tylko Trydent, ale i średniowieczna scholastyka przygotowywała Kościół pod nadejście „realistycznej teologii małżeństwa” czyli „realistycznego traktowania szóstego przykazania”. Kardynał Kasper odwołuje się bowiem do zaczerpniętego ze średniowiecznej kanonistyki pojęcia iustitia dulcore misericordiae temperata (sprawiedliwość złagodzona przez delikatność miłosierdzia) i wyjaśnia, że „w tym sensie w trudnych po ludzku sytuacjach mógł Kościół kierując się miłosierdziem czynić użytek ze swojej władzy związywania i rozwiązywania. Chodzi tutaj nie o wyjątki od prawa, ale o umiarkowane i miłosierne stosowanie prawa”.

 

Ciągle mieszając, należy dodać nowy składnik (pojęciowy) – via poenitentialis (droga pokutna). Składnik znowu jest wzmocniony barwnikiem „na ortodoksję”, bo oto okazuje się, że za koncepcją kard. Kaspera stoi nie tylko Trydent, ale i „sposób rozumienia małżeństwa prezentowany przez Tomasza z Akwinu”. W ten sposób niemiecki kardynał powraca do swojego postulatu dopuszczenia rozwodników żyjących w nowych związkach do Komunii świętej po odbyciu „indywidualnej pokuty”, pod „kierunkiem doświadczonego duszpasterza”.

 

I na tym właściwie przepis się kończy. Dzieło rozmycia nauki Chrystusa jest gotowe. Przekonują o tym słowa kardynała Kaspera, że „podczas rozgrzeszenia nie jest usprawiedliwiany grzech, ale gotowy do nawrócenia grzesznik. Sakramentalna komunia, do której uprawnia rozgrzeszenie, powinna dać człowiekowi znajdującemu się w trudnej sytuacji siłę wytrwania w na nowej drodze”.

 

Szkopuł polega jednak na tym, że ta „nowa droga” nie jest drogą dobrą, skoro grzech jest grzechem, bo przecież małżeństwo sakramentalne nadal trwa, nie jest unieważnione przez cywilny rozwód. No, chyba, że zmieni się pojmowanie sensu sakramentu spowiedzi. W. Kasper: „Rzecz jasna sakrament pokuty obejmuje po stronie penitenta skruchę i wolę, by w nowej sytuacji żyć wedle swoich najlepszych sił według Ewangelii”. A przecież właśnie chodzi o to, by tej „nowej sytuacji” (czyli niesakramentalnego związku) nie było. Jest nowa, ale nie jest dobra. Jak można żyjąc świadomie w grzechu ciężkim, żyć wedle swoich najlepszych sił według Ewangelii?

 

 

Grzegorz Kucharczyk




DATA: 2015-07-21 10:33
AUTOR: PROF. GRZEGORZ KUCHARCZYK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

"Dzisiaj nie rozumiemy już ekumenizmu w sensie \'powrotu\', w wyniku czego inni \'powróciliby\' i stali się \'katolikami\' " - pisze kardynał Walter Kasper. Po czym dodaje: "To zostało odrzucone przez Sobór Watykański II". Pomijając słowo "katolik" napisane przez kardynała w cudzysłowie, warto zadać pytanie, czy do czasu Soboru Kościół trwał w błędzie, pragnąc nawrócić innowierców? Zdanie kardynała nie jest niestety odizolowane...
ponad 4 lata temu / nic
 
A co się stało z drugim przykazaniem? II. Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg Twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą, a czyniący miłosierdzie tym tysiącom tym, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań.
ponad 4 lata temu / Andrzej
 
Wspaniała analiza pomysłów schizmatyckiego kardynała. Myślenie tego niemca jest iście szatańskie ,przecież wiadomo, że chodzi im wyłącznie o pieniądze. Chrystus podniósł małżeństwo na wysokość sakramentu, a byle jakiś szwabski kardynałek pragnie obalić Boskie Prawo dla pożałowania godnej mamony.
ponad 4 lata temu / KLf
 
@rzymski katolik Nie można się łudzić, że wśród polskich duchownych nie pojawią się posoborowi spadkobiercy mentalności Judasza, dla których wszystko co jest pomiędzy tak-tak, nie-nie to obszar nieskrępowanej pseudoteologicznej ekspresji. Jeśli ktoś myśli, że papież może znieść przykazanie "nie cudzołóż" (lub jakiekolwiek inne) - czy to przez ostrożny dobór zagadnień w nauczaniu, czy przez brak precyzji wypowiedzi, czy wreszcie przez niezamierzone błędy teologiczne (a wszystko to można znaleźć u Jana Pawła II), myli się. Nawet gdyby papież, obecny czy następny, niefortunnie zapragnął w swoim oficjalnym dokumencie pisać o wpływie używania telefonu na bezpieczeństwo pasażerów samochodu i o niczym innym już nie pisał, nie zwalniałoby to katolików z posłuszeństwa wszystkiemu co Kościół od początku nauczał. Dobry czy zły papież, Magisterium jest niezmienne, przykazania są te same. Dzięki za link. Nie wolno poddać się zwątpieniu, ani dać się zbić z tropu, pamiętaj!
ponad 4 lata temu / Murem
 
@murem; ależ chodzi nie tylko o to, że papież nie napisał wprost o konieczności nawracania się rozwodników, ale że Familiars Consortio jest odbierane przez księży jako ZEZWOLENIE na życie w cudzołóstwie! Np o. Dariusz Kowalczyk SJ napisał wprost: "JPII w "Familiaris consortio" naucza, że osoby rozwiedzione żyjące w nowych związkach mogą być blisko Pana Jezusa. To zakłada, że nie są w grzechu ciężkim. I JPII nie mówi tutaj jedynie o tych, którzy nie współżyją." http://gosc.pl/komentarze/pokaz/628125 Po prostu szok, że kapłani uważają, że cudzołożnicy nie są w grzechu ciężkim! I taki wniosek wysuwają z adhortacji papieża. Zajrzyj do zalinkowanego artykułu i komentarzy.
ponad 4 lata temu / rzymski katolik
 
@rzymski katolik Papież ma prawo pisać o czym uważa za stosowne. Nie musi wykładać nauki katolickiej od A do Z. Nieopisanie jakiegoś konkretnego aspektu w danym dokumencie, oznacza po prostu, że wymagane jest od wiernych dotychczasowe posłuszeństwo nauce Kościoła w tej sprawie. Nie można na tej podstawie papieżowi zarzucać zaniedbania. Czym innym jest sytuacja gdy niektórzy pasterze np. celowo używają języka rozmiękczającego konsekwencje trwania w grzechu lub w swoim nauczaniu celowo sprawiają wrażenie, że np. nieudzielanie komunii notorycznym cudzołożnikom jest jakąś niesprawiedliwą dyskryminacją lub karą nałożoną na nich, nie zaś po prostu smutną konsekwencją trwania w grzechu.
ponad 4 lata temu / Murem
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.