DZIŚ JEST:   22   CZERWCA   2018 r.

Św. Paulina z Noli
Św. Tomasza Morusa
Św. Jana Fishera
 
 
 
 

Jak przywrócić piękno w liturgii przy pomocy muzyki

Jak przywrócić piękno w liturgii przy pomocy muzyki
źródło: pixabay.com

„Tragedia utraty piękna w liturgii nie jest czymś, co powinniśmy lekceważyć” – pisze John Paul Meenan na łamach „Crisis Magazine”. „Powinniśmy ofiarować Bogu to, co najlepsze w naszym oddawaniu Mu czci”, a tymczasem wydajemy się składać ofiarę Kaina, w której dominują kicz i mierność.

 

Wprawdzie ktoś może stwierdzić, że nie zawsze to samo jest piękne dla różnych osób i że „piękno jest w oku patrzącego”, ale czy na pewno oznacza to, że powinniśmy oddawać cześć Bogu „według własnych wrażliwości estetycznych”? Czy na pewno nie ma obiektywnych kryteriów tego, co stosowne w liturgii, a co odpowiedniejsze jest dla innych okazji?

 

Choć prawdą jest, że piękna można doświadczyć np. w śpiewie przy akompaniamencie gitary, to czy „jest to właściwy rodzaj piękna dla liturgii?” Bo przecież „niektóre rzeczy są obiektywnie piękniejsze niż inne, o tyle o ile zbliżają się do transcendentnego i wiecznego piękna Stwórcy wszystkiego, co piękne”.

 

Autor przytacza trzy kryteria św. Tomasza, które pozwalają określić, co czyni daną rzeczą piękną: proporcjonalność, integralność i jasność. Jeśli zastosujemy te kryteria do liturgii, to dojdziemy do wniosku zgodnego z tym, co mówią np. Josef Ratzinger czy Uwe Lang, że „piękno w liturgii polega na wyrażeniu tego, co znajduje się za zasłoną sakramentalnego znaczenia, wiecznych rzeczywistości, ku którym dążymy, czyli tego, co możemy określić jako transcendencję albo liminalność (od limina – próg). (...) Większość naszego życia jest zanurzona w tym, co świeckie i doczesne, w postaci tego świata, która przemija, a musimy poprzez liturgię, a przede wszystkim Mszę Świętą skupiać nasze umysły na rzeczach w górze”.

 

Tymczasem „liturgia, która jest świecka i z tego świata, nawet jeśli jest piękna i miła na swój sposób, jedynie przesłoni to, czym liturgia jest tak naprawdę”. Dotyczy to zarówno muzyki liturgicznej, przedmiotów używanych we Mszy Świętej, sposobu sprawowania Eucharystii, jak i samego budynku kościoła, który może unosić nasze myśli ku niebu lub przypominać na przykład „latający spodek”.

 

Autor proponuje sięgnąć do „Magisterium, które daje nam wskazówki, jak Chrystus chciałby, abyśmy oddawali Mu cześć”, i skupić się „na pięknie muzyki, jako najbardziej podstawowym i integralnym aspekcie liturgii, prócz rzeczywistych słów sakramentalnych i działań kapłana uobecniającego Eucharystię ex opere operato”.

 

Tak więc w konstytucji o liturgii świętej Sacrosanctum concilium czytamy: „Muzyczna tradycja całego Kościoła stanowi skarbiec nieocenionej wartości, wyróżniający się wśród innych form wyrazu artystycznego szczególnie tym, że śpiew kościelny, jako związany ze słowami, jest nieodzowną oraz integralną częścią uroczystej liturgii”.

 

Meenan stwierdza ze smutkiem, że właśnie muzyka jest „tym aspektem obecnie najbardziej zaniedbanym” i zwraca uwagę na mylne rozumienie zarówno muzyki liturgicznej, jak i uczestnictwa wiernych w muzyce. Bowiem muzyczna tradycja Kościoła wcale nie zakłada, że wierni muszą zawsze czynnie brać udział w śpiewie, który przeznaczony jest dla tych, którzy są do niego odpowiednio przygotowani.

 

Wynika to zdaniem autora z mylnej interpretacji tego uczestnictwa, które konstytucja o liturgii określa jako particpatio actuosa, co zazwyczaj tłumaczy się jako „czynne uczestnictwo” (podobnie w polskim przekładzie tego dokumentu – jjf). A jednak to określenie „oznacza bardziej urzeczywistnione uczestnictwo, w rozumieniu poważnej formy modlitwy i nabożeństwa”. Pius XII – jak przypomina Meenan – określił to jako „wewnętrzne uczestnictwo”.

 

Wspomniana już konstytucja stwierdza: „Kościół uznaje śpiew gregoriański za własny śpiew liturgii rzymskiej. Dlatego w liturgii powinien zajmować on pierwsze miejsce wśród innych równorzędnych rodzajów śpiewu”.

 

To z kolei przypomina nauczanie Piusa X z Tra le sollecitudini: „był i pozostanie śpiew gregoriański na zawsze najdoskonalszym wzorem muzyki kościelnej, tak, iż śmiało postawić można następującą zasadę ogólną: kompozycja kościelna tym jest świętszą, tym bardziej charakterowi liturgii bliską, im bardziej w budowie swojej, w natchnieniu i w guście orientuje się według chorału gregoriańskiego, odpowiada zaś kościelnej powadze tym mniej, im bardziej od pierwowzoru swego się oddala”.

 

Jeśli uwzględnić kryteria św. Tomasza, „chorał jest najbardziej integralny (...), proporcjonalny (...) i jasny (...). A zatem jest najpiękniejszy do użytku liturgicznego”.

Sacrosanctum concilium również dodaje: „Nie wyklucza się ze służby Bożej innych gatunków muzyki kościelnej, zwłaszcza polifonii, byleby odpowiadały duchowi sprawowanej liturgii”.

 

To wszystko oznacza, że muzyka nie może być świecka, ale musi być przystosowana i przeznaczona do „świętości kultu”, podobnie jak naczynia liturgiczne, budynek kościelny czy szaty. Jedynym dopuszczalnym instrumentem są organy piszczałkowe, bowiem ich „brzmienie potę­guje wzniosłość kościelnych obrzędów,”. „Inne natomiast instrumenty – mówi dokument – można dopuścić do kultu Bożego według uznania i za zgodą kompetentnej władzy terytorialnej (...) o ile nadają się albo mogą być przystosowane do użytku sakralnego, jeżeli odpowiadają godności świątyni i rzeczywiście przyczyniają się do zbudowania wiernych”.

 

Są to „mocne słowa” – stwierdza autor, ale „gdyby wprowadzić je w życie, wówczas każda Msza byłaby tym, czym naprawdę ma być”, albowiem „chorał i święta polifonia przedstawiają najdoskonalej wspaniałość i prawdę liturgii”, przy zachowaniu proporcji, integralności i „pełnej jasności tego, czym naprawdę jest liturgia. Ich zaniedbanie było szkodliwe i jedną z głównym przyczyn utraty wiary w to, co jest oznaczane: realności Eucharystii, nieba, piekła, grzechu, odkupienia, sądu oraz poważnych i wiecznych konsekwencji życia moralnego”.

 

Podsumowując swoje rozważania autor zastanawia się, jak to możliwe, że w liturgii wciąż uparcie powraca się do „gitary i przesłodzonych składanek”, skoro wystarczy usłyszeć prawidłowo wykonany śpiew gregoriański czy utwory takich twórców, jak Palestrina, Bach, Tallis, Victoria, by docenić to wyjątkowe piękno i stosowność takiej muzyki w Kościele. Podaje dwa powody.

 

Pierwszym jest to, że po prostu łatwo jest chwycić za gitarę i grać. A tymczasem muzyka polifoniczna czy śpiewanie w chórze wymaga „praktyki i dyscypliny, nie tylko po to, aby wykonać, ale także po to, aby w pełni docenić, a te cechy nie są zbyt widoczne w naszym świecie, zarówno w Kościele, jak i poza nim”.

 

Natomiast „drugim, głębszym powodem jest entropiczna skłonność do podejścia emocjonalnego” we współczesnym Kościele. Źródeł tej skłonności można doszukać się w IV wieku w herezji zwanej messalianizmem, której przedstawiciele „utożsamili łaskę Ducha Świętego z psychologicznym doświadczeniem jej obecności w duszy” – jak czytamy w dokumencie O niektórych aspektach medytacji chrześcijańskiej, podpisanym przez kardynała Ratzingera.

 

John Paul Meenan przypomina też słowa św. Pawła, który o naszym kulcie mówi, że jest to logike latreia, czyli jak czytamy w polskim przekładzie BT: „rozumna służba Boża” (por. Hbr 12,1). A zatem liturgia powinna być przede wszystkim aktem rozumu, a nie doświadczeniem uczuciowym, w którym emocje odgrywają główną rolę.

 

„Modlitwa, zwłaszcza modlitwa liturgiczna, wymaga wejścia w siebie, by otworzyć się wewnętrznie na łaskę Boga, która działa łagodnie i po cichu w naszych duszach. Duchowe dojrzewanie jest długim i trudnym procesem, podążając drogą krzyża i nie ma szybkiego emocjonalnego rozwiązania. Uczestnictwo we Mszy powinno być pracą, jak sugeruje określenie liturgia, a nie wesołym klubem samoafirmacji”.

 

Tymczasem głośna, rytmiczna muzyka, która nadawałaby się może na imprezy na wolnym powietrzu, może stanowić przeszkodę w tak opisanym procesie dojrzewania. „Tylko poprzez powrót do naprawdę transcendentnej muzyki tradycji Kościelnej liturgia ponownie stanie się tak piękna, jak powinna być”.

 

Źródło: Crisis Magazine

Jan J. Franczak


DATA: 2018-03-17 10:13
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
6
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

ad. Fotograf - pisze pan, że " każdy idzie własną ścieżką do Boga". Jeżeli tak, to nie potrzeba kościołów, liturgii, kapłanów, nawet przykazań etc., bo każdy sam sobie wyznacza czas i miejsce spotkania z Bogiem. Nic bardziej mylnego. Natomiast, jeżeli chodzi o muzykę w kościele, to jest upadek tak, jak niestety całego Kościoła. W większości parafii organistami są chałupniczo przygotowani grajkowie, którzy nie potrafią grać, fałszują, a o wydobyciu z wspaniałego instrumentu, jaki są organy liturgicznego piękna nie ma mowy. Może nawet lepiej, żeby tych pseudo organistów by nie było. Niestety, księża ich często oficjalnie nie zatrudniają, pracują niby jako wolontariusze otrzymując wynagrodzenie do ręki bez żadnych ubezpieczeń czy składek. No to potem jest, jak jest. W kościele nie ma żadnych regulacji prawnych co do zatrudnianych świeckich. To samo dotyczy często grabarzy i innych usług świeckich. Księży jakoś dziwnie się nie kontroluje i ten bałagan trwa i trwa.
3 miesiące temu / Maria
 
Typowe błędne ujęcie tematu, zakładające arbitralnie, że najlepiej zbliżającą do Boga konwencją estetyczną jest forma chorału gregoriańskiego (jaką szkoda że Chrystus i ojcowie kościoła go nie znali...) a uniwersalną definicją piękna jest ujęcie św. Tomasza. Każdy człowiek idzie własną ścieżką do Boga i zadaniem twórców jest tworzenie takich form muzycznych, które dadzą możliwość najpełniejszej modlitwy jak największej liczbie wiernych w danym momencie dziejowym. Brak znajomości tradycji muzycznej jest oczywiście brakiem znajomości korzeni estetyki religijności, ale tradycja ta nie może być sztuczną (choć często bardzo piękną) protezą zastępującą żywą relację wiernego z Bogiem.
3 miesiące temu / Fotograf
 
Świetny artykuł, w końcu ktoś to dobrze napisał, coś co instynktownie się czuło. Mnie najbardziej zachwycają chóry gregoriańskie, szczególnie te pieśni komponowane w średniowieczu. Niesamowita głębia i skierowanie na Boga. Będąc małym chłopcem na mszy w klasztorze, pamiętam jak chór zakonników śpiewał pieść po łacinie, prawdopodobnie Ave Regina Caelorum, zrobiło to na mnie duże wrażenie. Byli na mszy również Niemcy, którzy też śpiewali i byli niezwykle wzruszeni. Tego bardzo, ale to bardzo brakuje w kościele. Trzeba przyznać, za autorem, obecne śpiewy przypominają niestety ofiarę Kaina, kicz i mierność.
3 miesiące temu / bjs
 
Aby uporządkować swoje podejście do liturgii, należy wyjść z jednego, bardzo prostego założenia. Mianowicie, tak jak każda Msza jest uobecnieniem Ofiary krzyżowej naszego Zbawiciela, tak i każda służba liturgiczna może być przyrównana do służbie królowi (i to królowi Jedynemu, Który daje z góry władzę wszelkim pozostałym). Z liturgii jakoby naturalnie winna bić cześć wobec królewskiej godności Boga, każdy, kto uczestniczyć będzie w Najświętszej Ofierze powinien i bez kroczenia po meandrach teologii stwierdzić w duchu "jest to królewska służba". Nawet jeśli porównamy to do bardzo przyziemnej analogii z goszczeniem znamienitego gościa na spotkaniu dyplomatycznym (chyba każdy z Was przyzna, że ranga "gościa nieskończenie mniejsza), to przecież nie powiatamy takiego kogoś muzyką popularną, prawda? Tak i w każdym aspekcie służby. Śpiew, najlepiej w wykonaniu przygotowanej scholi gregoriańskiej (i wtedy nie katujemy swoimi próbami ją zagłuszającymi) albo z kantorem.
3 miesiące temu / incuss
 
Bardzo dobry artykuł, bo porusza istotę tego tematu a dobrym wg mnie przykładem jest psalm responsoryjny, który powinien być wykonywany na ambonie, jednogłosowo i bez akompaniamentu - jeżeli jest śpiewany.
3 miesiące temu / anonimowy_tradycyjny
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.