DZIŚ JEST:   17   PAŹDZIERNIKA   2019 r.

Św. Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i męczennika
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 51  >   HISTORIA

Jak Maryja zastąpiła nam króla

Jak Maryja zastąpiła nam króla

Stawiam tezę: Matka Boża zastąpiła nam króla. Realnie. Z wyboru narodu, czyli wedle praw przysługujących Sarmatom. Ktoś powie (wiem nawet kto), że w tym właśnie problem: zamiast silnego monarchy mieliśmy „kobiecego idola”. Niech sobie gada, jego problem. Ja uważam, że to opatrznościowy cud.

 

W Statutach Jana Łaskiego – pierwszym drukowanym zbiorze praw polskich (1506) – znajduje się najstarsza rycina ukazująca polski sejm. Pośrodku widzimy króla Aleksandra Jagiellończyka. Jest najważniejszy, niczym główna gwiazda, wokół której krążą pozostałe; zasiada na wysokim tronie z baldachimem opatrzonym herbami królestwa i herbem własnym. Otacza go krąg panów rady, czyli senatorów duchownych i świeckich, siedzących w dostojnych pozach na ławach. Dopiero u dołu, po prawej tłoczą się szlacheccy posłowie. Jest ich najwięcej. Reprezentują prowincje, których herby ujmują wieńcem całą rycinę. Ukazano ich niezbyt godnie: dwóch drapie się pod pachą albo za kołnierzem, trzeci ucina sobie jakąś dysputę z czwartym. A przecież ci posłowie zdobyli rok wcześniej konstytucję Nihil novi (1505), która dawała im poważną kontrolę nad królewską polityką.

 

Pod stopami posłów i senatorów widnieje piękna posadzka, a zatem zgromadzenie ma miejsce jakby w jakiejś sali. Jednak twórca ryciny, nadając jej formę owalną i umieszczając w narożnikach cztery anioły dzierżące ów owal, podkreślił ponadczasowy charakter wizerunku. To coś więcej niż tylko zgromadzenie osób – to jakby cały Wszechświat Sarmatów, ideowy obraz Królestwa, w którym każdy ma swoje ważne miejsce. A pierwszy i najważniejszy jest mimo wszystko król.

 

Król filarem Rzeczypospolitej

Minęło z górą pół wieku. Po Aleksandrze zasiadł na tronie Zygmunt, po Zygmuncie zaś jego syn – Zygmunt August. Nie odbyła się jeszcze żadna wolna elekcja, ale szlachta już wiedziała, że tylko do niej należy obieranie monarchów. Jednocześnie wynikł problem heretyków: za Zygmunta Augusta znaczna część senatorów i stanu szlacheckiego porzuciła Kościół katolicki. Zbiegło się to z narodzinami złotej wolności, która pozwalała na różnice w wierze, a zatem poniekąd uderzała w jedność Kościoła. Zanosiło się nawet na to, że przy udziale prymasa i króla powstanie jakiś polski „kościół narodowy”.

 

Bolał nad tym Stanisław Orzechowski – sarmacki myśliciel i pisarz. W czas najgorętszych dysput wydał traktat pod tytułem Quincunx – dialog o kształcie Rzeczypospolitej. Autor dołączył doń poglądowe ryciny. Ukazują one – na kilka sposobów – tytułowego quincunxa, czyli tak zwany „cynek”. Tu oznacza on pięciokończastą bryłę – piramidę, którą autor przyrównuje do wieży z ewangelicznej przypowieści. Alegoryczne wyobrażenie katolickiej Rzeczypospolitej. Sens rycin opisuje dostojną polszczyzną: By kto mię tu teraz spytał, co Królestwo Polskie jest, tedy bym na to pytanie tak odpowiedział: Królestwo Polskie jest jedno w Sarmacyjej państwo, własnemu królowi swemu wolnie wybranemu z łaski Bożej przez kapłana poddane, ołtarzem Krzyża świętego uraczone, wiarą krześcijańską od Boga oświecone a w jednym, świętym powszechnym i apostolskim Kościele zawarte i zamknione.

 

Dla Orzechowskiego podstawą Rzeczypospolitej są: król, kapłan, ołtarz i wiara, zawarte wraz z Rzecząpospolitą w Kościele, czyli ewangelicznej Wieży. Na jednej z rycin dołączonych do Quincunxa widzimy Rzeczpospolitą jako piękną Dziewicę stojącą na ramionach króla i papieża, ponad ołtarzem ukazanym w chwili, gdy ma się na nim dokonać Przeistoczenie. Autor zauważa, że jeśli heretycy zechcą pozbawić Rzeczpospolitą którejkolwiek z podpór albo postanowią zdublować którąś z nich przez inną, heretycką, cała konstrukcja musi okuleć lub po prostu runąć.

 

W tej arcykatolickiej Rzeczypospolitej Orzechowskiego król jakby nie był jej głową – stanowi tylko i aż jeden z Jej filarów wraz z ołtarzem, kapłanem i wiarą. Za to rytownik użyczył postaci Rzeczypospolitej atrybutów Niewiasty Apokaliptycznej, czyli Matki Bożej obleczonej w słońce. Postać Jej okalają długie, rozpuszczone niczym płomienista aureola włosy; na Jej łonie spoczywa Orzeł, a Jej koronę wieńczy Krucyfiks, należący ideowo do ukazanego poniżej ołtarza.

 

Jednak w chwili, kiedy drukował się Quincunx, idea wpisania Rzeczypospolitej w Kościół katolicki nie była pośród naszej szlachty popularna. Wskutek protestanckich wpływów pomysł Orzechowskiego odbierano jako co najmniej kontrowersyjny.

 

Katolicki Orbis Polonus

Z biegiem lat sytuacja radykalnie się zmieniła. Liczba protestantów zmalała, szlachta Rzeczypospolitej powróciła do prawej wiary. Traktaty mówiące o prawdziwym szlachcicu przypominały, że jest nim przede wszystkim katolicki rycerz broniący Kościoła. Ów zwrot zawdzięczaliśmy między innymi temu, że jezuici kształcący młodzież szlachecką przestali być regalistami – zaczęli zaś wspierać idee demokracji szlacheckiej tak mocno, iż wkrótce ona sama zaczęła się jawić jako ściśle zespolona z katolicyzmem. Majestat króla nieodmiennie poważano, ale monarcha coraz mniej mógł, a Rzeczpospolita była bytem niezależnym odeń ideowo.

 

Świadectwo tego stanu rzeczy widzimy na frontispisie znanego herbarza Orbis Polonus (1641–1643) pióra Szymona Okolskiego, przeora klasztoru dominikanów w Kamieńcu Podolskim. Piękna i szczegółowo przemyślana rycina przedstawia tytułowy Polski świat. Tu w ogóle nie ma króla ani kapłanów, choć oczywiście mowa o świecie z definicji katolickim. Miejsce króla zajmuje Pani Rzeczpospolita tronująca za okrągłym stołem, okrytym tkaniną zdobną w herby królestwa i najważniejszych książęcych rodów. Na nim też spoczywają monarsze insygnia i malutki medal z niewyraźnym wizerunkiem króla (niewątpliwie Władysława IV). Rzeczpospolita – Matka karmiąca – jest szafarką insygniów, dzierżąc dodatkowo (na wzór Sprawiedliwości) szale dwóch wag odmierzające słuszne działania na rzecz zewnętrznego i wewnętrznego bezpieczeństwa. Towarzyszą jej senator w rzymskiej todze ze zwojem praw w dłoni oraz rycerz w zbroi okrytej lamparcią skórą; za nimi stoi tłum przedstawicieli stanu rycerskiego i senatorskiego. Na ulatującym powyżej orle z szeroko rozpostartymi skrzydłami widnieje niezliczona liczba szlacheckich herbów.

 

Maryja Panna Królowa

Sto dwadzieścia lat później dzięki carycy Katarzynie zasiadł na tronie król Staś, a rosyjska armia sterroryzowała polski sejm. W reakcji na to bezprawie zawiązała się konfederacja barska. W Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie zachowała się niezwykła chorągiew konfederacka. Nie wiadomo dokładnie, do jakiego oddziału należała, a szkoda, bo to fascynujący dokument kultury politycznej (kiedyś zaproponowałem jego interpretację na łamach „Polonia Christiana”). U dołu widzimy koło rycerskie – pars pro toto sejmu. Powyżej, pod namiotem ozdobionym niegdyś herbami Rzeczypospolitej stoi Maryja Panna Królowa Polski. U Jej stóp klęczą marszałek związku cywilnego dzierżący kartę praw oraz regimentarz z szablą i buławą.

 

Ciało polityczne polskiego Króla

Ernst Kantorowicz dowodził w znanym studium, że wedle wielowiekowej idei chrześcijański monarcha miał dwa ciała – ludzkie, podległe cierpieniu i śmierci, oraz ciało polityczne będące emanacją jego monarszej godności. To ostatnie nigdy nie umierało, stanowiąc ideową całość z ciałem Królestwa. Parę lat temu jeden z nowomodnych kulturoznawców nawiązując do studium Kantorowicza, popełnił popularną w pewnych kręgach książkę głoszącą, że za Sarmacji ciało polityczne polskiego króla miało być fantomowe, czyli pozorne. O fatalnym wpływie słabości władzy monarszej na dzieje Rzeczypospolitej wiemy przecież od dawna. Pod tym względem dowodzenie o ciele „fantomowym” nie jest nowe. Nową jest tylko zgrabna metafora, którą autor podlał modnym sosem z pism głupich filozofów, nie opierając jej za to na studium myśli politycznej dawnych wieków.

Albowiem dla Sarmatów obierany przez nich król miał ciało polityczne.

 

Przy ołtarzu katedry wawelskiej zaślubiał Rzeczpospolitą‑Oblubienicę, która podczas wolnej elekcji sama obierała go sobie za małżonka. Odtąd dwa ciała polityczne – króla i Narodu‑Oblubienicy – stanowić miały jedno ciało. Tyle że w tym mistycznym związku to ona, Małżonka‑Rzeczpospolita przeważała nad Małżonkiem‑królem pod wieloma względami przez nią ubezwłasnowolnionym.

Przeszła jednak w ciągu dwóch stuleci ważną przemianę. Owszem, najpierw zajęła miejsce króla, ale potem z córki poróżnionych w wierze stała się Córką Kościoła, na koniec złączyła się w mistycznym związku z Królową Polski – Maryją Panną, ustępując Jej miejsca na tronie.

 

Czy na pewno?

Moja opowieść jest nieco fantastyczna. Mam tego świadomość. Frontispis jednego herbarza nie musi być dowodem na myślenie wszystkich, chorągiew zaś konfederatów można uznać za jeden z licznych pobożnych wizerunków. A jednak pomyślmy: król Staś abdykował, godząc się na wymazanie imienia Polski z mapy świata. Maryja nigdy nie przestała być królową. Tego nie trzeba dowodzić – to fakt. To widzimy wszyscy. Jestem – pamiętam – czuwam.

 

 

Jacek Kowalski – historyk sztuki, poeta i pieśniarz, profesor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, miłośnik kultury staropolskiej.

 

Tekst ukazał się w 51 numerze "Polonia Christiana"

 

 

 

 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
3
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Wciąż brak takich artykułów. Pan Profesor natomiast pominął aspekt parczewski. Uroda tematu i polskie podejście do historii usprawiedliwia to pominięcie.Cieszę się że ktoś w końcu udźwignął ten temat.
ponad 1 rok temu / Leo
 
Trzeba nieustannie przy każdej okazji przypominać ten wciąż mało znany wśród Polaków Fakt, że Matka Boża sama ogłosiła się Królową Narodu Polskiego, czyli z Woli Bożej a nie z woli jakiegoś człowieka, jesteśmy Królestwem Bogarodzicy! Mieszanie ludzkich pomysłów z Aktami Woli Bożej jest koszmarnym wyrazem pychy ludzkiej. Właśnie wczoraj minęła 400 rocznica Narodzin dla Nieba O. Juliusza Mancinellego, który nam tą wielką Nowinę ogłosił 8 Maja AD 1610, a co uznane zostało przez Stolicę Apostolską za prawdziwe i podane Światu do wiadomości. Nie wolno nam takich Aktów Woli Bożej lekkomyślnie zapominać i nimi sobie dowolnie manipulować. Właśnie dzisiaj w Święto Wniebowzięcia, dodam, że to Gietrzwałd; Rokitno i Brzesk mają Wielki Odpust, a nie Częstochowa - to też wielce znaczący fakt.
ponad 1 rok temu / Andrzej BR
 
Tak. Patrząc na dzisiejszą Polskę ta opowieść wydaje się rzeczywiście fantastyczna.
ponad 1 rok temu / Andread
 
 

W Wiźnie odkryto masowy grób Żydów zamordowanych przez Niemców w roku 1941. Historycy wskazują, iż odkrycie to może być kolejnym dowodem wskazującym na niemieckie sprawstwo zbrodni dokonanej w tym samym czasie, w nieodległym  Jedwabnem.

 
 

Jeden z wenezuelskich prałatów bp Johnny Eduardo Reyes biorący udział w Synodzie Amazońskim stwierdził, że zamiast wyświęcania żonatych mężczyzn, jak to zaproponowali niektórzy uczestnicy, trzeba zabrać do domu wielu młodych duchownych z Ameryki Łacińskiej, którzy przyjechali na studia do Rzymu.

 

Rezultat głosowania cieszy, podobnie jak to, że projekt przeszedł do dalszych prac głównie głosami PiS. Cieszymy się, a z drugiej strony nie wpadamy w euforię. Wiemy, co jeszcze może się wydarzyć, pamiętając o dotychczasowych losach projektów obywatelskich w komisjach sejmowych. Liczymy jednak, że tym razem pójdzie lepiejtak wyniki środowego głosowania w sprawie projektu „Stop Pedofilii” skomentował Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro – Prawo do Życia.

 

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris zawiadamia prokuraturę w związku z serią kłamstw i pomówień odnoszących się do treści projektu „Stop pedofilii” oraz jej autorów i zwolenników.

 

Doczekaliśmy czasów, w których społeczeństwa stopniowo oswajane są z ohydnym zjawiskiem pedofilii. Wpływowe środowiska próbują przemycać przekaz mówiący o rzekomo pozytywnych aspektach kontaktów seksualnych z udziałem dzieci, pod warunkiem obustronnej zgody. Innym niebezpiecznym zjawiskiem jest zachęcanie kilku- bądź kilkunastoletnich dzieci do aktywności w sferze płciowej, nie tylko poprzez spornografizowaną antykulturę, lecz także za pośrednictwem tak zwanej edukacji seksualnej, ukazywanej – a jakże! – pod pretekstem troski o najmłodszych.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.