DZIŚ JEST:   05   SIERPNIA   2020 r.

Matki Bożej Śnieżnej
Św. Oswalda, męczennika
 
 
 
 

Jak adhortację Franciszka zinterpretują progresiści a jak konserwatyści?

Jak adhortację Franciszka zinterpretują progresiści a jak konserwatyści?
Fot: REMO CASILLI/Reuters

Franciszek nie poluzował celibatu, ani nie dał zgody na święcenia kobiet – przekonują konserwatywni komentatorzy papieskiej adhortacji posynodalnej Querida Amazonia. Progresiści widzą to jednak zupełnie inaczej – i wszystko wskazuje na to, że mają wiele racji. Ojciec Święty nie zadekretował wprawdzie rewolucji, ale zostawił otwarte drzwi do bardzo głębokich zmian. Teraz Kościół katolicki czeka długa batalia o interpretację dokumentu. Pole manewru jest ogromne.

 

Kościół katolicki od wielu miesięcy w wielkim napięciu wyczekiwał publikacji posynodalnej adhortacji apostolskiej papieża Franciszka o Amazonii. Dokument pod tytułem Querida Amazonia został oficjalnie zaprezentowany w środę 12 lutego. Jego publikacji towarzyszą bardzo różnorodne reakcje. Powszechnie podkreśla się, że papież ani jednym słowem – nawet w najmniejszym przypisie – nie wspomniał o poluzowaniu celibatu oraz że wskazał na zasadność niedopuszczania kobiet do sakramentu święceń. W tym sensie najwięksi progresiści mogą być rozczarowani; mylili się ci, którzy spodziewali się, że papież w kilku akapitach swojego dokumentu otworzy na oścież bramy modernistycznej rewolucji w rozumieniu kapłaństwa. Katolickie organizacje feministyczne nie kryją wielkiego żalu wobec Franciszka; smutek wyraził też jeden z najważniejszych współczesnych teologów wyzwolenia, silnie zaangażowany w intelektualne przygotowanie Synodu Amazońskiego, niemiecko-brazylijski kapłan Paulo Suess. Z kolei były prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gehrard Ludwig Müller wyraził nadzieję, że papieski dokument – w jego ocenie bardzo wyważony – doprowadzi do obniżenia napięcia wewnątrzkościelnej debaty i pogodzenia zwaśnionych stron.

 

Nie wydaje się jednak zasadne mieć nadzieję, że po Querida Amazonia wszystko zostanie po staremu. Bynajmniej. Można wręcz zaryzykować tezę odwrotną: że papieska adhortacja stanowi doskonały grunt do dalszej pracy środowisk modernistycznych. Jedni z czołowych przywódców europejskiego ruchu progresywnego, kardynałowie Reinhard Marx z Niemiec i Christoph Schönborn z Austrii, wyrazili po publikacji adhortacji głębokie zadowolenie. Marx wskazał, że tekst stanowi zachętę do dalszej debaty, także odnośnie zmian na Drodze Synodalnej w samych Niemczech. Jego zdaniem wszystko o czym dyskutowano, dalej leży na stole. Schönborn powiedział z kolei, że drzwi, które zostały otwarte, otwarte pozostają, a Querida Amazonia stanowi wielkie „tak” dla owoców Synodu Amazońskiego. Ocenę tekstu bardzo trafnie podsumował portal kolońskiego radia katedralnego Domradio.de. „Na razie bez poluzowania celibatu i święceń dla kobiet”. „Na razie” - to słowo klucz, które musi przyświecać nam podczas lektury dokumentu Ojca Świętego.

 

W kilku poniższych akapitach skupię się na najbardziej kontrowersyjnych aspektach adhortacji Franciszka; analiza całości, włączająca kwestie socjalne i ekologiczne, wymagałaby dalece obszerniejszego tekstu.


Adhortacja i dokument finalny Synodu tworzą całość
Querida Amazonia nie przynosi bowiem tak naprawdę żadnych rozstrzygnięć. Dokument wskazuje tylko pewne ramy dla dalszej debaty, jaka będzie toczyć się w Kościele nad efektami Synodu Amazońskiego. Papież Franciszek pisze wprost na samym początku swojej adhortacji:

 

„Nie będę tutaj omawiał wszystkich zagadnień obficie wyłożonych w Dokumencie końcowym. Nie zamierzam go zastępować ani też powtarzać. [...] Wolałem nie cytować tego Dokumentu w niniejszej adhortacji, ponieważ zapraszam do przeczytania go w całości” (QA 2-3).

 

To niezwykle ważne słowa: Ojciec Święty wskazuje, że jego adhortację należy czytać razem z dokumentem końcowym Synodu; sama adhortacja jest tylko pewną ramową refleksją i w żaden sposób nie usuwa tego, co zapisano w synodalnym tekście. Kluczowy jest tu fakt, że dokument Synodu postulował zarówno wyświęcanie żonatych, jak i diakonat kobiet. Papież w Querida Amazonia w pierwszej sprawie nie zajął żadnego stanowiska (sic!), w drugiej wyraził sceptycyzm – ale nie powiedział kategorycznego „nie”. Ponadto w swojej adhortacji zaproponował zróżnicowanie przeżywania kapłaństwa w zależności od regionu oraz zupełnie nową rolę świeckich. A to oznacza, że prawdziwe efekty Querida Amazonia poznamy dopiero za kilka lat – bo wraz z publikacją dokumentu bitwa o kapłaństwo dopiero się zaczyna.


Celibat i nowe kapłaństwo
Progresiści na Synodzie Amazońskim – przede wszystkim niemieckojęzyczni – postulowali zniesienie obowiązku celibatu, wskazując, że mieszkańcy Amazonii nie mają regularnego dostępu do Eucharystii; ten mieliby zapewnić dopiero viri probati, czyli sprawdzeni żonaci mężczyźni otrzymujący święcenia prezbiteriatu. Papież Franciszek w Querida Amazonia bardzo wyraźnie odnosi się do problemu niedostępności Eucharystii.

 

„Konieczne jest zapewnienie, aby posługa była ukształtowana w taki sposób, żeby służyła większej częstotliwości sprawowania Eucharystii, nawet we wspólnotach najbardziej oddalonych i ukrytych” - pisze (QA 86). Następnie Ojciec Święty podkreśla, że „sposób ukształtowania życia i wykonywania posługi kapłanów nie jest monolityczny i nabiera odmiennych odcieni w różnych miejscach ziemi” (QA 87). Stąd, wskazuje, trzeba ustalić to, co jest dla kapłana specyficzne. Jak pisze, jest to sakrament święceń, który upodabnia kapłana do Chrystusa Kapłana. Sakrament święceń tylko jego uzdalnia do przewodniczenia Eucharystii. Do tej funkcji, podkreśla Franciszek, nie można delegować nikogo innego. Dodatkowo tylko kapłan, wskazuje papież, może udzielać sakramentu pokuty i pojednania oraz sakramentu namaszczenia chorych (QA 87). Papież wskazuje tutaj jednoznacznie, że wszystkich innych sakramentów mogą udzielać inni – i w tym widzi wielką rolę świeckich w Amazonii. Następnie Ojciec Święty podkreśla, że świeccy „mogą głosić Słowo, uczyć, organizować swoje wspólnoty, sprawować niektóre sakramenty, szukać różnych dróg wyrażania pobożności ludowej i rozwijać mnóstwo darów, które wylewa na nich Duch Święty” (QA 89); potrzebują jednak Eucharystii, a tę – jak pisał wcześniej – sprawować może tylko kapłan. Stąd Franciszek uznaje konieczność większej obecności kapłanów w Amazonii, bo, jak przypomina, to Eucharystia tworzy Kościół i bez niej nie da się zbudować żadnej wspólnoty chrześcijańskiej (QA 89).

 

Jakie rozwiązania proponuje papież? To po pierwsze modlitwa o powołania, po drugie wysyłanie do Amazonii misjonarzy, po trzecie „gruntownie zrewidowana” formacja kapłanów tak, by byli gotowi do „prowadzenia dialogu z kulturami amazońskimi”, po czwarte zwiększenie liczby diakonów stałych, po piąte wreszcie „dbanie o wędrowne zespoły misyjne konsekrowanych mężczyzn i kobiet” (QA 90-98). Papież wskazuje też, że trzeba „koniecznie sprawić”, by ludy amazońskie nie były pozbawione dostępu do Eucharystii (QA 89). W angielskiej wersji tekst ma zresztą jeszcze mocniejsze brzmienie; tam czytamy o konieczności podjęcia „wszelkiego wysiłku” (ang. every effort) na rzecz zapewnienia dostępu do Komunii świętej. Ojciec Święty zauważa też, że chodzi „nie tylko o umożliwienie większej obecności wyświęconych szafarzy, którzy mogą sprawować Eucharystię”, bo byłby to cel „bardzo ograniczony”, gdyby zarazem nie próbować „rozbudzić nowego życia we wspólnotach”.

 

Co zatem z celibatem? Jest prawdą, że papież Franciszek nie pisze nigdzie o wyświęcaniu żonatych mężczyzn na kapłanów zdolnych do celebrowania Eucharystii. Nie można jednak zignorować oczywistego faktu: Synod Amazoński poprosił Ojca Świętego o dopuszczenie takich mężczyzn i zawarł tę prośbę w dokumencie końcowym. Papież się do tej prośby w ogóle nie odniósł, ale jednocześnie w początku adhortacji „uprawomocnił” cały dokument końcowy. To oznacza tylko jedno: ta kwestia pozostaje otwarta do debaty i konkretnego implementowania postanowień Synodu Amazońskiego w regionie. A zatem w pełni słuszna jest cytowana konstatacja kolońskiego portalu Domradio.de: poluzowania celibatu nie ma - „na razie”.


Nowa rola kobiet, ale – bez święceń
Synod Amazoński poprosił papieża o ponowne rozważenie wprowadzenia żeńskiego diakonatu. Ojciec Święty do tej sprawy odniósł się bezpośrednio.

 

Papież „zachęca nas do poszerzenia naszego spojrzenia, aby uniknąć sprowadzenia naszego rozumienia Kościoła jedynie do struktur funkcjonalnych” (QA 100). Pisze: „Taki redukcjonizm doprowadziłby nas do myślenia, że można by kobietom udzielić statusu i większego udziału w Kościele tylko wtedy, gdyby otrzymały dostęp do sakramentu święceń. Takie jednak spojrzenie faktycznie ograniczyłoby perspektywy, poprowadziłoby nas do klerykalizacji kobiet, pomniejszyłoby wielką wartość tego, co już dały i w subtelny sposób spowodowałoby zubożenie ich niezbędnego wkładu” (tamże). I dalej: „Kobiety wnoszą swój wkład do Kościoła na swój własny sposób, kontynuując siłę i czułość Maryi, Matki. W ten sposób nie ograniczamy się do podejścia funkcjonalnego, ale wchodzimy w intymną strukturę Kościoła. [...] W Kościele synodalnym kobiety, które w istocie odgrywają kluczową rolę we wspólnotach amazońskich, powinny mieć dostęp do funkcji, jak również do posług kościelnych, które nie wymagają sakramentu święceń i pozwalają im lepiej wyrazić ich własną rolę” (QA 101-103); takie posługi miałyby mieć „mandat od biskupa”.

 

Ojciec Święty tym samym w delikatny, ale zarazem jednoznaczny sposób odrzucił postulat dopuszczenia kobiet do sakramentalnego diakonatu, jednocześnie wspierając stworzenie nowych rodzajów żeńskich posług i urzędów. Progresiści zauważają wprawdzie, że Franciszek nie zamknął dyskusji o kapłaństwie kobiet, bo nie użył żadnych kategorycznych sformułowań, a zwrócił uwagę głównie na problem klerykalizmu i myślenia funkcjonalnego. To prawda, ale fakty są nagie: choć debata w sprawie święceń dla kobiet będzie toczyć się nadal, nie należy się spodziewać, by za pontyfikatu Franciszka zapadły tu jakiekolwiek rozstrzygnięcia po myśli liberałów.

 

Z drugiej strony nie sposób zaprzeczyć, że Ojciec Święty nie wykorzystał okazji, by w dokumencie nauczycielskim traktującym wprost o święceniach kobiet podkreślić dotychczasowe nauczanie Kościoła i przywołać wprost Ordinatio sacerdotalis św. Jana Pawła II. To przemilczenie ma swoją wagę – i będzie mieć swoje konsekwencje.

 

Wydaje się też, że Querida Amazonia może zostać wykorzystana w krajach niemieckojęzycznych, gdzie trwa wielka debata o nowej roli kobiet. Już w przeszłości kard. Reinhard Marx podkreślał, że jeżeli niemożliwe okazałoby się wprowadzenie sakramentalnej posługi kobiet, to możliwe jest na przykład… podzielenie liturgii pomiędzy płcie. Liturgię słowa miałyby prowadzić kobiety, a liturgii ofiary przewodniczyć mężczyźni-kapłani. Papieska adhortacja pozwala sądzić, że ten lub podobne pomysły zyskują teraz zdecydowane wsparcie i dobry grunt pod rozwój.


Rola świeckich – na zamówienie Drogi Synodalnej?
Papieska adhortacja przynosi ze sobą bardzo duże podkreślenie roli ludzi świeckich w Kościele. Czytamy więc o „różnych posługach świeckich, które zakładają proces dojrzewania - biblijnego, doktrynalnego, duchowego i praktycznego” (QA 93), o „stałej obecności dojrzałych liderów świeckich obdarzonych autorytetem” (QA 94), o „otwieraniu dróg śmiałości Ducha, by powierzyć i konkretnie umożliwić rozwój własnej kultury kościelnej, znacząco świeckiej” (QA 94), o „świeckich podejmujących ważne odpowiedzialności za rozwój wspólnot” (QA 92), o świeckich mogących „mogą głosić Słowo, uczyć, organizować swoje wspólnoty, sprawować niektóre sakramenty, szukać różnych dróg wyrażania pobożności ludowej i rozwijać mnóstwo darów, które wylewa na nich Duch Święty” (QA 94). Wreszcie sprzeciwia się papież twierdzeniu o „władzy” jako wyróżniku kapłana (QA 87).

 

Te passusy, zwłaszcza w połączeniu z postulatem wypracowania nowych posług i urzędów dla kobiet, są wodą na młyn dla niemieckiej Drogi Synodalnej. Proces reformy Kościoła katolickiego w Niemczech ogniskuje się w dużej mierze właśnie wokół rozumienia władzy, specyfiki posługi kapłańskiej i roli osób świeckich; celem niemieckich progresistów jest doprowadzenie do sytuacji, w której życiem wspólnoty parafialnej zarządzają osoby świeckie, w tym kobiety – i to zarówno gdy idzie o administrację, jak i o duszpasterstwo. Papieska adhortacja w jednoznaczny sposób umacnia ten kierunek, proponując swoiste zawężenie roli kapłana do udzielania trzech sakramentów, inne obowiązki delegując świeckim. To rewolucja w zalążku, która w perspektywie lat może doprowadzić do całkowitego przekształcenia życia kościelnego także w Europie, tym więcej, jeżeli liberalni interpretatorzy Querida Amazonia uznają papieskie milczenie w sprawie celibatu za zgodę do działania.

 

Niebezpieczna inkulturacja liturgii
Papież odniósł się też do szeroko dyskutowanego na Synodzie Amazońskim problemu właściwej inkulturacji. Zaproponował, by „nie gardzić niczym z tego, co jest dobre i już istnieje w kulturach amazońskich” (QA 66). Zaapelował też, by nie kwalifikować „pospiesznie jako przesąd lub pogaństwo pewnych wyrazów religijnych, rodzących się spontanicznie z życia ludów”. (QA 78). Stwierdził dalej: „Możliwe jest przyswojenie sobie w jakiś sposób symbolu rodzimego, niekoniecznie kwalifikując go jako bałwochwalczy”. (QA 79). Wskazał wprawdzie na konieczność „powolnego procesu oczyszczenia i dojrzewania” w przypadku pewnych rdzennych świąt, ale całość musi budzić zaniepokojenie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że passusy te są nawiązaniem do skandalu z Pachamamą; papież zdaje się bronić obecności figurek pogańskiego bóstwa w Watykanie. Takie stanowisko Ojca Świętego może mieć bardzo poważne konsekwencje dla Amazonii i przyszłości ewentualnego „rytu amazońskiego”, który zaproponował październikowy Synod, rodząc duże niebezpieczeństwo swoistej przesady we „włączeniu” rdzennych tradycji w katolicką liturgię. Starożytni chrześcijanie woleli umrzeć, niż zapalić kadzidło przed pogańskimi bałwanami; dziś proponuje się stawianie takich bałwanów we wnętrzu Domu Bożego.


Trzy proste pytania
Papieska adhortacja nie spełniła najgorętszych oczekiwań progresistów, ale konserwatyści nie mogą uznać jej za dokument zabezpieczający Tradycję. Jest otwarta na różnorakie interpretacje i stąd nie należy spodziewać się, by, jak chciałby kard. Gerhard Müller, stała się zaczątkiem uspokojenia wewnątrzkościelnej debaty. Wręcz przeciwnie, spór raczej jedynie się zaogni. Ostatecznie papież pozostawił wszystkie sporne sprawy mniej lub bardziej otwartymi i wyraźnie wzmocnił część argumentów samozwańczych reformatorów zza Odry na ich Drodze Synodalnej. Reforma, czy raczej deformacja kapłaństwa, jaką obmyślili sobie na wzór protestantów liberałowie, nie jest przecież zadaniem na teraz, ale perspektywą na lata. Querida Amazonia otwiera drogę do rewolucji metodą salami. Pozwala modernistom żywić nadzieję, że duża część ich inicjatyw nie pójdzie na marne. By ostatecznie przekonać się, kto winien świętować po publikacji papieskiego dokumentu, wystarczy zadać trzy proste pytania:

 

Czy papież umocnił zasadę celibatu, czy raczej dopuścił do dalszych prób jego podważania?

 

Czy papież wyraźnie podtrzymał nauczanie św. Jana Pawła II w sprawie święceń dla kobiet, czy raczej podsycił debatę nad nowymi rozwiązaniami?

 

Czy papież dał odpór niebezpiecznemu synkretyzmowi, który uwidocznił się podczas Synodu Amazońskiego, czy raczej wzmocnił tendencje relatywizujące zagrożenia?

 

Odpowiedzi są znane. Słowem, progresiści mają pełną swobodę działania, konserwatyści jedynie pewną pociechę: „na razie” nic się nie zmienia. Teraz czas na wielką pracę ortodoksyjnych duchownych i świeckich, by to „na razie” zyskało na trwałości, a Tradycja Kościoła, zamiast być nieustannie podważana, została wreszcie jednoznacznie potwierdzona.

 

Paweł Chmielewski

 

Czytaj także:

Jak adhortację Franciszka zinterpretują progresiści a jak konserwatyści?

 

Porażka progresistów. Adhortacja po synodzie amazońskim nie likwiduje kapłańskiego celibatu

Brak zielonego światła dla „rytu amazońskiego”. Czy to powstrzyma progresywnych hierarchów?

Adhortacja po Synodzie dla Amazonii [ANALIZA]

 

Arcybiskup Gądecki: Z ulgą przeczytałem część adhortacji dotyczącą kapłaństwa

 

Zobacz program Ja, katolik:

Czytamy nową papieską adhortację. Czy aby na pewno zwycięstwo konserwatystów?


DATA: 2020-02-13 10:01
AUTOR: PAWEŁ CHMIELEWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
17
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Bóg daje łaskę ortodoksyjnym biskupom i kapłanom, którzy powracają do prawdziwej nauki, prawdziwego kultu, wspierają w trudach. Katolik nie może tego nie zauważyć. Jest poczciwy abp Lenga, podle znieważony przez ks. dra Rzecznika Episkopatu we własnej ojczyznie, lecz szanowany na całym świecie. Jest ks. Jacek Bałemba, który dzielnie odnalazł obowiązek kapłański w rycie rzymskim. Codziennie przypomina, upomina, wyjaśnia. Zgromadzenie Salezjańskie wysłało go na banicję, niczym kogoś, kogo należy się wstydzić. Jest dwóch innych dzielnych salezjanów, jest ks. prałat Kneblewski, który powoli wychodzi z modernizmu, choć modernizm i nacjonalistyczny polityczny mesjanizm ciągną w swoją stronę. Są księża Bractwa Abpa Lefevbre, wyrzuceni przez kościelnych obłudników na margines. Są zagraniczni kapłani wierni tradycyjnej nauce katolickiej i Mszy Łacińskiej. Kto więc rozpacza? Kto rozprasza? Kto sieje zamęt? Czy katolik poszuka dobrego kapłana, czy woli rozdzierać szaty?
5 miesięcy temu / Murem
 
@iskierka 2/2 Nie wolno zamieniać wiary w Kościół - jeden, święty, powszechny, apostolski - w jakąś rozpaczliwą histerię nad zmyślonym partyjnym podziałem. Nie wolno z Kościoła robić biura politycznego zaangażowanego w teatralny prawicowo-lewicowy spór. Nauka Kościoła jest niezmienna, nie podlega prywatnym interpretacjom. Przekazywana w tym samym rozumieniu i w tym samym znaczeniu od początku. Już św. Paweł napisał z wyrzutem do Galatów Ga 1,7, że nie ma innej Ewangelii niż ta którą przekazał: "non est aliud nisi sunt aliqui qui vos conturbant et volunt convertere Evangelium Christi", czyli "NIE JEST INNA, LECZ SĄ JACYŚ LUDZIE, KTÓRZY WAS WPROWADZAJĄ W ZAMĘT i CHCIELIBY PRZEKRĘCIĆ EWANGELIĘ CHRYSTUSA". Św. Paweł mógł rozwinąć cały system oskarżeń poszczególnych nacji, lub jednej nacji. Jednak nauczał jak powyżej: "JACYŚ LUDZIE". Niektórzy polscy katoliccy publicyści najwyraźniej uważają się za bardziej spostrzegawczych od św. Pawła, pielęgnując sztuczne podziały.
5 miesięcy temu / Murem
 
@iskierka 1/2 Niech Pani nie ulega upozorowanym obrazom rzeczywistości, wytworzonym w pokojach redakcyjnych, często przez ludzi, którzy w praktyce sami siebie wynoszą ponad innych. Obrazy te przedstawiają realną nieustanną walkę z Kościołem jako nadmuchaną publicystycznie "potyczkę interepretacji", albo jako treść hasełka "schizma hybrydowa", albo jako żydowski w swej naturze spór konserwatystów z progresistami, albo coś tam jeszcze, jakie sobie ktoś w głowie wymyśli wyobrażenie ludzkie. W rzeczywistości Chrystus w Jego Mistycznym Ciele jest obrażany przez nasze grzechy. W obecnym czasie konsekwencją jest milczenie wielu Pasterzy, głoszenie fałszywych nauk przez duchownych i świeckich, sztucznie sklecona w latach 60-tych niekanoniczna liturgia, kulty rozmaitych katolickich guru, rozprężenie obyczajów, nieczystość w obejściu i języku, frywolny ubiór kobiet i mężczyzn, porzucenie stroju duchownego, kult osobowości papieży, wiara w kłamstwa z ekranu - to przykłady.
5 miesięcy temu / Murem
 
Zadane pytanie ujawnia jak bardzo sobie KPIĄ hierarchowie neoKościoła z OBOWIĄZKÓW i z ludzi należących do Kościoła. Ponieważ nigdy wcześniej to znaczy przed 1960 r. nie było tak aby WIERNI mieli do WYBORU RÓŻNE INTERPRETACJE NAUKI Kościoła Katolickiego czy dokumentów Papieża. Zaistniała sytuacja nie tylko potwierdza POGŁĘBIAJĄCY SIE ROZŁAM ale dokonane już wcześniej decyzje i dokumenty Bp. Rzymu Bergollio w przedmiocie zmian strukturalnych w organizacji Kościoła - gdzie Papież już nie przewodzi w Kościele Chrześcijan, demokratyzacji, decentralizacji, utracie JEDNOŚCI. Nie jest PRAWDĄ, że nic się nie ZMIENIA. Jeśli NIE MA JEDNEJ INTERPRETACJI to znaczy, że "każdy" a szczególnie deformatorzy bezproblemowo będą "siać zmodyfikowane GMO ziarno kłamstw". TO JEST TRAGEDIA. Jak można wymagać od WIERNYCH aby wdawali sie w PUBLICZNE DEBATY "za" i "przeciw". To ZGORSZENIE ponieważ OD NOWA na areopagach wolnomyślicieli TWORZY SIĘ JAKĄŚ nową naukę.
5 miesięcy temu / iskierka
 
W Niemczech kościoły puste, kler na pensjach pochodzących z podatków kościelnych. Liczba podatników maleje. Prawdziwa Amazonia! Co tu dyskutować?
5 miesięcy temu / Amazoniak
 
Byłoby dobrze, gdyby autor artykułu uzywał adekwatnych określeń. Nie ma czegoś takiego jak konserwatysta w odniesieniu do religii. To termin z dziedzizny nauk politycznych. Proszę używac nazwy tradycjonalista, czyli zwolennik tradycyjnego nauczania. Progresista jest poprawny - zwolennik postępowwego nauczania.
5 miesięcy temu / Jack
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.