DZIŚ JEST:   18   LISTOPADA   2019 r.

Bł. Karoliny Kózkówny
Św. Odona, opat
 
 
 
 

Iran i Turcja niosą pomoc izolowanym Katarczykom. Erdogan: „Nie porzucimy naszych braci"

Iran i Turcja niosą pomoc izolowanym Katarczykom. Erdogan: „Nie porzucimy naszych braci"
Fot. Reuters / Huseyin Aldemir / Forum

W sytuacji bezprecedensowej blokady Kataru zainicjowanej przez Arabię Saudyjską, do której przyłączyły się inne państwa Zatoki Perskiej, pomoc niosą dwa niearabskie kraje: Iran i Turcja.

 

Irańczycy i Turcy wysyłają żywność do Kataru. Dodatkowo Ankara zaproponowała wysłanie swoich wojsk. Żołnierze mieliby szkolić Katarczyków na wypadek konieczności prowadzenia działań wojennych.

 

W Katarze, niewielkim, ale niezwykle zamożnym kraju Zatoki Perskiej znajduje się oprócz tureckiej bazy wojskowej, także znacznie większa i kluczowa baza lotnicza USA - Al Udeid.

 

Arabia Saudyjska i jej sojusznicy, w tym Egipt, Bahrajn i Zjednoczone Emiraty Arabskie zerwały stosunki dyplomatyczne z Katarem z powodu wspierania przez Katar Iranu i islamistycznych grup. Zamknięto połączenia lotnicze, morskie i lądowe prowadzące do Kataru – centrum finansowego nie tylko świata arabskiego.

 

Jemen, Malediwy, Mauretania, Jordania i jedno z dwóch rywalizujących rządów Libii zapowiedziały wszczęcie wszelkich środków wspierających inicjatywę prowadzoną przez Arabię Saudyjską.

 

Do zaognienia sytuacji w Zatoce Perskiej doszło po niedawnej wizycie prezydenta Trumpa w Arabii Saudyjskiej, gdzie lider USA wezwał sunnitów do zjednoczenia i walki z „terrorystami” oraz „ekstremistami”.

 

Katarczycy odpierają zarzuty swoich sąsiadów z Zatoki Perskiej, jakoby popierali Iran i organizacje terrorystyczne takie jak: Bractwo Muzułmańskie, Front al. –Nusra itp.

 

Niewielkie państwo Zatoki Perskiej chociaż posiada ropę i gaz uzależnione jest od importu żywności. Irańskie media donoszą, że krajowy przewoźnik, Iran Air dostarcza do Kataru warzywa. Przygotowywany jest także transport żywności przez Zatokę Perską z irańskich portów. Iran wcześniej otworzył swoją przestrzeń powietrzną na loty z Kataru do Europy i Afryki Północnej.

 

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan również opowiedział się po stronie Katarczyków w sporze, informując członków partii rządzącej: „Nie porzucimy naszych braci z Kataru”.

 

Erdogan stwierdził ponadto, że nigdy nie zauważył, żeby Katar wspierał terroryzm i jego kraj „będzie nadal udzielał wszelkiego rodzaju wsparcia dla Kataru”.

 

Turcja i Katar od dawna są lojalnymi zwolennikami palestyńskiej organizacji terrorystycznej Hamas i Bractwa Muzułmańskiego. To właśnie o współpracę i finansowanie tych m.in. dwóch organizacji Saudowie oskarżyli Katarczyków. Zwolennikiem Hamasu jest również Iran.

 

W zeszłym tygodniu ambasador Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Rosji, Omar Saif Ghobash w rozmowie z BBC Today przekonywał, że kraje Zatoki Perskiej muszą się opowiedzieć „czy chcą być jednym z państw Zatoki Perskiej czy też być w kieszeni Turcji, ale także Iranu i islamskich ekstremistów”. Dodał, że nie można stać i po jednej, i po drugiej stronie jednocześnie. Ghobash oskarżył rząd Kataru o prowadzenie „niewiarygodnie wyniszczającej polityki”.

 

Również minister spraw zagranicznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich Anwar Gargash apelował do Katarczyków, by odwrócili się od sojuszu z Turkami i Irańczykami. Minister stwierdził, że Katar nie został „zablokowany” ani „oblężony”, ponieważ nadal posiada dużą flotę samolotów i operacyjne lotnisko.

 

Sekretarz Stanu Rex Tillerson wezwał Katarczyków do odpowiedniej reakcji na obawy swoich sąsiadów. Zaapelował także do Saudów i ich sojuszników, aby złagodzili izolację Kataru. Tillerson przekonywał, że Katar już poczynił pewne postępy w powstrzymywaniu wsparcia finansowego i wydalił ze swojego kraju niektórych terrorystów, ale wciąż „musi zrobić więcej i musi to zrobić szybciej”.

 

Tillerson powiedział również, że inne kraje w tym regionie powinny „wyeliminować frakcje wsparcia dla organizacji terrorystycznych w ich własnych granicach”, zauważając, że było to zobowiązanie złożone przez uczestników szczytu amerykańsko-arabskiego, w którym uczestniczył w ubiegłym miesiącu prezydent Donald Trump.

 

Blokada „utrudnia działania wojskowe Stanów Zjednoczonych w regionie i kampanię przeciwko ISIS”, zastrzegł szef amerykańskiej dyplomacji.

 

W niedzielę Arabia Saudyjska zwróciła się do instytucji edukacyjnych, aby usunęły wszystkie książki wpływowego uczonego sunnickiego z Kataru i przywódcy duchowego Bractwa Muzułmańskiego, Yusufa Qaradawi. Minister Edukacji Ahmed Bin Mohammed Al-Issa powiedział, że jego książki są zakazane. Qaradawi, wygnany Egipcjanin jest szefem Międzynarodowej Unii Naukowców Muzułmańskich (IUMS). W zeszłym tygodniu wyraził poparcie dla palestyńskich ataków samobójczych. Qaradawi został wciągnięty na listę  osób i organizacji z Kataru, które Arabia Saudyjska i jej sojusznicy oskarżyli o „powiązanie z terrorem”.

 

Ministerstwo spraw zagranicznych Kataru nazwało zarzuty „oszczerstwami”. Małe, bogate państwo Zatoki Perskiej usiłuje prowadzić „niezależną politykę zagraniczną”. Chce też odgrywać rolę „mediatora” w sporach między rządami a organizacjami bojowymi.

 

Katarczycy – jak wskazuje raport byłych generałów z USA w sprawie afery Benghazigate – pośredniczyli w dostarczaniu broni sfinansowanej przez Zjednoczone Emiraty Arabskie bojówkom w Libii.

 

Raport, który został opublikowany w 2015 r. stwierdził m.in., że Biały Dom z prezydentem Obamą na czele i Departament Stanu pod kierownictwem sekretarz stanu Hillary Clinton „zmienił stanowisko w wojnie z terroryzmem” w 2011 roku przez wdrożenie polityki ułatwiania dostarczania broni dla rebeliantów w Libii – zdominowanych przez Al-Kaidę – próbujących odsunąć od władzy Moammara Kadafiego.

 

Członkowie komisji (byli oficerowie CIA, generałowie i admirałowie, którzy przeprowadzili niezależne śledztwo) ujawnili, że Christopher Stevens – który został zabity wraz z trzema innymi komandosami 11 wrześnie 2012 r., w rocznicę ataku na World Trade Center - przed upadkiem Kadafiego, jak i później, już jako ambasador USA w Libii po obaleniu Kadafiego, pełnił „tajną misję,” która miała związek z atakiem w  Bengazi. Realizował tajny projekt administracji Baracka Obamy, polegającej na dozbrajaniu dżihadystów w Libii i Syrii.

 

Komisja Obywatelska uznała, że „Stany Zjednoczone były w pełni świadome i ułatwiały dostarczanie broni dla zdominowanych przez Al-Kaidę rebelianckich bojówek podczas przewrotu w 2011 roku w Libii”.

 

W sprawozdaniu stwierdzono, że polityka Białego Domu doprowadziła do „kompletnego chaosu w Libii i w wielu regionach Afryki Północnej”, zakłóceń  przemysłu naftowego w Libii, rozprzestrzeniania się niebezpiecznej broni (w tym rakiet ziemia-powietrze i wzmocnienia pozycji organizacji dżihadystów, takich jak Al-Kaida i Bractwo Muzułmańskie.

 

Wg śledczych, na początku 2011 roku – zanim Kadafi został obalony - Christopher Stevens przybył do Bengazi na statku towarowym jako „posłannik do libijskich rebeliantów”, co w zasadzie oznacza – jak tłumaczyła była oficer operacyjny CIA, a obecnie wiceprezes instytutu badawczego w waszyngtońskim Center for Security Policy, Clare Lopez – że „Christopher Stevens był pierwszym amerykańskim wysłannikiem, który miał porozumieć się z Al-Kaidą”.

 

Stevens pośredniczył w dostarczaniu broni bojówkom Al-Kaidy w Libii. Wg raportu „broń była produkowana w fabrykach w Europie Wschodniej i wysyłana do centrum logistycznego w Katarze. Broń była finansowana przez Zjednoczone Emiraty Arabskie i dostarczana poprzez Katar, głównie na statkach, być może w samolotach, do Bengazi”. Do rebeliantów docierały głównie kałasznikowy, granaty i rakiety ziemia-powietrze.  

 

Lopez wyjaśniła , że w czasie, gdy Stevens ułatwiał dostarczanie broni bojówkom Al-Kaidy w Libii mieszkał w obiekcie, który później został wyznaczony jako obiekt specjalnej misji w Bengazi.

 

Stevens koordynował działania związane z dostarczaniem broni dla Abdelhakima Belhadżema, przywódcy libijskiej Islamskiej Grupy Walczącej i innymi liderami bojówek związanych z Al-Kaidą oraz Bractwem Muzułmańskim, w tym grupy, która później przekształciła się w organizację Ansar Al-Sharia.  

 

Według raportu, delegacja ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich przybyła do Libii po upadku Kadafiego, by odebrać wynagrodzenie za broń, którą sfinansowała, a którą dostarczył rebeliantom Katar. „Delegacja ZEA domagała się 1 mld dolarów, które – jak sami twierdzili – im się należały” - zauważono w raporcie. „Podczas wizyty w Trypolisie, urzędnicy ZEA odkryli, że połowa broni, którą sfinansowali, w rzeczywistości została przekazana mustafie Abdul Jalil, szefowi libijskiego Bractwa Muzułmańskiego, które wznieciło rebelię w Libii i sprzedana Kadafiemu”.

 

Jak wykazało śledztwo w ZEA, kiedy Jalil dowiedział się, że gen. dywizji Abdel Fatah Junis, były minister w rządzie Kadafiego, który w lutym 2011 r. zbiegł do rebeliantów, zorientował się o operacji i płatności 500 mln dolarów od Kadafiego, polecił Abu Khattali, przywódcy brygady Abu Obeida Bin al-Jarrah zabić Junisa.

 

Abu Khattala, później zidentyfikowany jako dowódca grupy Ansar al-Sharia, która przeprowadził 11 września 2012 roku atak na amerykańskie zabudowania „konsulatu” w Bengazi, przyjął zlecenie i zamordował Junisa w lipcu 2011 r.  

 

Abu Khattala został schwytany w czerwcu 2014 roku przez elitarne jednostki Delta Force. Po obaleniu Kadafiego, Stevens został mianowany ambasadorem USA w Libii. Miał dalej koordynować przepływ broni, tym razem z Libii do grup dżihadystów w Syrii, z których część przeszła na stronę al-Nusra, a część na stronę ISIS.

 

Kevin Shipp, były ekspert kontrwywiadu CIA uważa, że po ataku w Bengazi, Biały Dom starał się tuszować rolę, jaką odgrywał Stevens w Libii. Obawiano się, że ujawniona zostanie prawda dotycząca dozbrajania dżihadystów przez Amerykę.

 

Źródło: cnsnews.com, Pch24.pl

AS






DATA: 2017-06-13 19:02
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Katarczycy podejrzani o wspieranie terroryzmy... ale my ich wesprzemy kupując od drogo ropę i gaz.
ponad 2 lata temu / Jasiek
 
Silna Turcja to silny Izrael i Bractwo Muzułmańskie przez nich sponsorowane.
ponad 2 lata temu / Leo
 
Komiczna jest ta zdecydowana "antyterrorystyczna" akcja ortodoksyjnie muzułmańskiej Arabii Saudyjskiej, która sama ma pod tym względem sporo "za uszami". To typowe odwracanie uwagi, Arabia przypomina trochę złodzieja, który sam krzyczy "łap złodzieja". Nie wiem, czy Katar wspiera terroryzm, czy nie, ale taka manifestacja ze strony Arabii i jej satelitów jest bardzo podejrzana. Trochę z innej beczki: ostatnio widziałem w "Wiadomościach" materiał o dywersyfikacji dostaw gazu i zachwytach nad rurociągiem z Norwegii via Dania do Polski. Wspomniano przy okazji o gazoporcie w Świnoujściu i dostawach skroplonego gazu statkami z różnych stron, w tym z USA (na razie podobno ma przypłynąć JEDEN statek!). Tymczasem znacznie ważniejszym i zdaje się pierwszym dostawcą gazu do Świnoujścia jest (był?) właśnie Katar, ale o tym nie było ani słowa. Jak widać, "nasi" dzielni dziennikarze to jednak też zakłamani propagandyści. Z Panem Bogiem.
ponad 2 lata temu / Stefan
 
sorry ale to już może nie być zabawne i to dla całego świata.
ponad 2 lata temu / Hugon de Payns
 
Ciekawa co wyjdzie z koalicji irańsko-katarsko-tureckiej? Ta druga koalicja, arabów wszelkiej maści, w tym arabów- syjonistów pod przewodnictwem Netanjahu w ogóle mnie nie dziwi. Od lat idą ręka w rękę.
ponad 2 lata temu / Hmmm
 
Niearabski iran i turcja...
ponad 2 lata temu / Jacek
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.