DZIŚ JEST:   19   PAŹDZIERNIKA   2020 r.

Św. Jana de Brébeufa
Św. Pawła od Krzyża
Bł. Jerzego Popiełuszki
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 27  >   POLSKA

Roman Motoła

Igrzyska ponad stan - krajobraz po Euro 2012


Sportowa klapa, jaką zakończyły się dla Polaków piłkarskie mistrzostwa Europy, to zaledwie pospolita czkawka przy konsekwencjach ekonomicznych i społecznych, wiążących się z tym niezwykle kosztownym show.


Roman Motoła
 

Wstępne szacunki mówią o blisko 100 miliardach złotych wydanych przez Polskę na organizację mistrzostw. Miasta, w których odbywały się mecze, zadłużyły się bardziej, niż wynosi limit określony przez ustawę o finansach publicznych – 60 procent w stosunku do kwoty rocznego budżetu. Dług Poznania przekroczył tę poprzeczkę o 12 procent, zaś Gdańska i Wrocławia – po 5 proc.

 

Wzniesienie samych tylko stadionów w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku pochłonęło 4 miliardy złotych. Związane z turniejem budowa i remonty infrastruktury miejskiej kosztowały w Poznaniu 12 miliardów, zaś w stolicy – 17 mld. Co dla nas oznaczają inwestycje ponad stan? Podwyżki podatków i ostre cięcia wydatków inwestycyjnych już w niedalekiej przyszłości. Miasta zyskały efektowne, medialne ­wizytówki (stadiony, odnowione dworce, lotniska czy linie komunikacyjne), porównywane do wiosek potiomkinowskich, bo wzniesione ogromnym kosztem, przesłaniać mają ogromne braki w finansowaniu służby zdrowia, policji, wojska czy szkół. Dochodzą wydatki na bieżące utrzymanie stadionów (łącznie około stu milionów rocznie). Już dziś wiadomo, iż zapewnienie im rentowności będzie wyjątkowo karkołomnym zadaniem.

 

– Polski podatnik dołoży do każdego biletu 11–13,5 tys. złotych, przy uwzględnieniu tylko kosztów budowy stadionów. Gdyby liczyć wszystkie inwestycje realizowane pod hasłem „Euro”, dopłata wynosiłaby blisko 250 tys. – powiedział Marek Łangalis, autor raportu Instytutu Globalizacji na temat imprezy. Nie pozostawia on suchej nitki („liczby wzięte z sufitu”, „myślenie życzeniowe”) na szacunkach Ministerstwa Sportu i Turystyki, według którego organizacja mistrzostw wiąże się z dodatkowymi wpływami do naszej gospodarki w wysokości 115 miliardów złotych. W rzeczywistości, zdaniem IG, Polska zyskać ma maksymalnie 1 miliard złotych, co przy poniesionych wydatkach oznacza potężny debet.


Przełykanie żaby pod nazwą Euro 2012 – zadanie rozłożone na wiele lat – będzie tym trudniejsze, że prawdziwym gospodarzem turnieju, a zarazem beneficjentem wymiernych, olbrzymich zysków finansowych z imprezy, jest Europejska Federacja Piłkarska (UEFA), zwolniona nawet z obowiązujących w Polsce podatków (sic!). Nasz kraj miał „tylko” zapewnić infrastrukturę, stadiony, bazę hotelową, połączenia komunikacyjne dla wielotysięcznej rzeszy kibiców. Liczyło się, by za wszelką cenę zdążyć na czas, co w wyniku potężnych opóźnień w regulowaniu należności za rozmaite prace budowlane przyniosło długi oraz bankructwo wielu, zwłaszcza małym i średnim firmom, podwykonawcom budów. Lista wierzycieli tylko jednego generalnego wykonawcy, upadłej firmy Dolnośląskie Surowce Skalne, urosła do ponad ośmiuset firm, a kalkulator jej długów wskazał około 800 milionów złotych. A chodzi zaledwie o 20-kilometrowy odcinek drogi pod Żyrardowem, ten sam, który z powodu zalegania z wypłatami należności opuścił swego czasu chiński Covec. Kolejne kilkadziesiąt firm, faktycznych budowniczych drogi pomiędzy lotniskiem a stadionem, czeka na uregulowanie blisko 50 milionów złotych przez spółkę miejską Gdańskie Inwestycje Komunalne oraz Hydrobudowę. Takich przykładów jest więcej.

 

Empatia Tuska i Gronkiewicz‑Waltz

Polska długo będzie ponosić konsekwencje kosztownych igrzysk, za to zyskała na imprezie wizerunkowo – jako atrakcyjny turystycznie kraj gościnnych ludzi. Poprzedzająca turniej międzynarodowa kampania propagandowa, mająca ukazać nas jako ksenofobów i rasistów spełzła na niczym – bez przeszkód bawili się u nas różnokolorowi kibice Holandii, Francji, Portugalii. Angielscy fani, przekonawszy się, jak naprawdę nad Wisłą przyjmuje się przybyszów, spektakularnie wyśmiali czarnoskórego ekspiłkarza, który w emitowanym przez BBC filmie na temat Polski i Ukrainy ostrzegał ich, że z mistrzostw „powrócą w trumnach”. Uchodząca niegdyś za wzór bezstronności brytyjska telewizja znalazła (wśród mieszkających nad Wisłą lewaków) użytecznych rozmówców, ukazujących występujący w każdym kraju rasistowski margines jako „polską normę”. Twórcy filmu pominęli jednak wypowiedzi nieprzystające do tej tezy, m.in. oficera policji i jednego z mainstreamowych dziennikarzy. Portal Rebelya.pl zacytował na przykład, za internetowym wydaniem tygodnika „The Economist”, list Jonathana Orsteina, dyrektora Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie. Napisał on, że z całej jego około godzinnej wypowiedzi autorzy filmu wybrali tylko krytyczne wobec Polski wyjątki, zupełnie pomijając wszelkie pozytywy. Jestem głęboko wstrząśnięty tą nieetyczną formą dziennikarstwa – stwierdził Orstein. Zaproponował on dziennikarzom, by spytali o rzekomy antysemityzm grających w polskim klubie piłkarzy z Izraela. W odpowiedzi usłyszał, że to „nie pasowałoby do historii”...



Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

 

Na skutek spadku liczby zakażeń koronawirusem premier Australii Daniel Andrews zmniejsza restrykcje dotyczących wspólnych zgromadzeń. Restauracje, biblioteki i puby mogą wznowić swoją działalność w znacznie szerszym zakresie niż kościoły.

 
 

Inicjatywa „Stop Komunii Świętej na rękę!” Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi jest szeroko komentowana nie tylko w Polsce. O akcji informują także zagraniczne media, a konserwatywni internauci wyrażają aprobatę - i nierzadko zazdrość, że w Polsce skarb Eucharystii jest wciąż w tak wielkiej cenie, inaczej niż bywa to często w krajach zachodnich.

 

 

W jednym z kościołów Bawarii dwaj mężczyźni w asyście księdza symulowali ślub. Inny niemiecki kapłan zadeklarował, że jest gotów błogosławić homozwiązki i nie obawia się żadnej sankcji. Nic dziwnego, bo jego biskup miejsca zadeklarował niedawno, że popiera taki krok.

 

 

„Przestańcie chodzić do Kościoła” – taki tytuł można przeczytać na pierwszej stronie poniedziałkowego wydania „Super Expressu”. Gazeta sugeruje, że wzywają do tego… polscy biskupi.

 

Kilkudziesięciu polskich lekarzy zaapelowało do Konferencji Episkopatu Polski o odejścia od Komunii na rękę. Ta promowana dziś praktyka, która ma rzekomo chronić wiernych przed zakażeniem Covid-19, jest w ich ocenie - z medycznego punktu widzenia - bardzo niebezpieczna. Gdy idzie o zdrowie, najlepiej jest przyjmować Komunię świętą do ust – i to na kolanach – przekonują medycy.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.