DZIŚ JEST:   10   GRUDNIA   2019 r.

NMP Loretańskiej
Św. Grzegorza III, papieża
Bł. Adolfa Kolpinga
 
 
 
 

Homoseksualiści są „wszędzie”? W USA gospodarstwa osób tej samej płci to ułamek procenta

Homoseksualiści są „wszędzie”? W USA gospodarstwa osób tej samej płci to ułamek procenta

Tzw. homoseksualne gospodarstwa domowe stanowią w San Francisco i Kalifornii około 3 proc. wszystkich gospodarstw w USA. W innych większych aglomeracjach jest to około 1 do 2 proc. – podał amerykański urząd statystyczny. 

 

Według Biura Spisu Powszechnego, które zbierało dane dotyczące gospodarstw domowych osób tej samej płci - gospodarstwa zamieszkiwane przez partnerów tej samej płci, z czego jeden z nich jest właścicielem lub wynajmującym lokal – w USA w 2017 r. było około 0,8 proc. W San Francisco, które zajęło pierwsze miejsce w tabeli Biura Spisu Powszechnego, gospodarstwa homoseksualne stanowią 3 proc. Pozostałe 97 proc. gospodarstw w San Francisco tworzą osoby heteroseksualne. Waszyngton, D.C. uplasował się na drugim miejscu z 2,9 procent gospodarstw domowych tej samej płci.

 

W Los Angeles, Dallas i Nowym Jorku, które zajmowały 13. miejsce w tabeli Census Bureau, było 1,1 proc. tego typu gospodarstw. Zatem 98,9 procent gospodarstw domowych w Los Angeles i Nowym Jorku nie tworzyli homoseksualiści. W pierwszej dziesiątce tabeli urzędu statystycznego znalazły się obok Kalifornii i Washington D.C. takie aglomeracje jak: Portland (2,1 proc.), Seattle (2 proc.), Denver (1,9 proc.), Boston (1,7 proc.), Phoenix (1,4 proc.), Columbus (1,3 proc.), San Diego (1,3 proc.) i Austin (1,3 proc.). Chicago jest na dwunastym miejscu (1,2 proc.). Tuż za nim są: Los Angeles i Dallas po 1,1 proc. 19,5 proc. gospodarstw tworzyli ludzie młodzi w wieku między 25 a 34 lata.

 

Urząd Statystyczny podał, że w 2017 r. w USA istniało łącznie prawie milion homoseksualnych gospodarstw domowych i nieco ponad połowę (51,7 proc.) tworzyły kobiety. W porównaniu z parami heteroseksualnymi, pary tej samej płci mają większe szanse na wyższe dochody, z reguły też oboje partnerów jest zatrudnionych. W Waszyngtonie D.C. pośród wszystkich gospodarstw tej samej płci aż 77,4 proc. stanowią gospodarstwa homoseksualistów. Blisko 60 proc. Takich gospodarstw tworzyły osoby, które zawarły tzw. homo-małżeństwo. W 2008 r. było ich 26,6 proc. Często są to związki międzyrasowe.

 

Dane statystyczne, to podstawowa broń propagandowa radykalnego ruchu politycznego homoseksualistów. „The Guardian” przypomina, jak w 1977 r. Amerykańska Krajowa Grupa Zadaniowa ds. Gejów (NGTF) została zaproszona do Białego Domu na spotkanie z przedstawicielami prezydenta Jimmy’ego Cartera. Było to pierwsze tego typu zaproszenie dla grup gejów i lesbijek. NGTF prowadziła wówczas kampanię propagandową pod hasłem: „Jesteśmy wszędzie”, sugerując, że co dziesiąta osoba w USA to gej. Skąd Bruce Voeller, naukowiec, który był założycielem i pierwszym dyrektorem NGTF, miał takie dane? Nawiązywał do ankiety Alfreda Kinseya z lat czterdziestych – w owym czasie okrzyknięte jako „przełomowe” - dziś są postrzegane jako archaiczne.

 

Kinsey dobierał respondentów spośród więźniów i środowiska homoseksualistów. Zaprzyjaźniał się z nimi i niejednokrotnie za papierosa uzyskiwał wypełnioną ankietę. Przy tym stosował niejasny kod, oceniając zachowania seksualne w skali od 0 do 6, poczynając od wyłącznie heteroseksualnych do wyłącznie homoseksualnych. Najważniejszym „odkryciem” Kinseya było to, że „co najmniej 37 proc. męskiej populacji ma pewne doświadczenia homoseksualne między początkiem dojrzewania a starością”, co oznacza kontakt fizyczny aż do orgazmu. Twierdził, że 13 proc. mężczyzn było głównie homoseksualnych przez co najmniej trzy lata w wieku od 16 do 55 lat (skala co najmniej 4), a 4 proc. mężczyzn było wyłącznie homoseksualnych przez całe życie (skala 6). Szacował w przypadku 30-letnich Amerykanów, że 83 proc. z nich będzie heteroseksualnych, 8 proc. będzie biseksualnych, a 9 proc. – homoseksualnych. Zakładał także, że upodobania seksualne mogą przesunąć się w kierunku zachowań seksualnych w późniejszym wieku.

 

Kiedy opublikował swoje badanie na temat kobiet w 1953 r., Kinsey oszacował, że 20 proc. miało pewne doświadczenia z osobami tej samej płci. U niezamężnych kobiet w wieku od 20 do 35 lat  - doświadczenia takie miało mieć od 10 do 20 proc., a 1 do 3 proc. kobiet było wyłącznie homoseksualnych. Tak więc w 1973 roku, gdy Voeller przygotowywał kampanię NGTF, wrócił do szacunków Kinseya dla osób z przeważnie homoseksualnym doświadczeniem (skala od 4 do 6). Ponieważ było to około 7 proc. dla kobiet i 13 proc. dla mężczyzn, wziął średnią, aby uzyskać 10 proc. populacji, która rzekomo miała być homoseksualna.

 

Te 10 proc. wzbudziło wielkie kontrowersje, ale Voeller jeszcze w 1990 r. przekonywał, że „koncepcja, iż ​​10 proc. populacji to homoseksualiści, stała się ogólnie przyjętym faktem”. Zupełnie jak dziś mówi się przy różnych okazjach o „konsensusie naukowym” np. 99 proc. uczonych. Nie powstrzymało to jednak poważnej dyskusji. W 1991 r. amerykański National Survey of Men podał, że jedynie 2.3 proc. mężczyzn stwierdziło, iż nie byli wyłącznie heteroseksualni, a tylko 1.1 proc. mówiło, że są wyłącznie homoseksualni. Statystyki stały się częścią politycznego pola bitwy.

 

Po wybuchu epidemii AIDS i z powodu niejasnej definicji homoseksualizmu,  przyjęto bardziej zróżnicowane podejście. Ankiety zaczęły rozróżniać tożsamość („orientacja seksualna”); atrakcyjność (jakie osoby uważasz za atrakcyjne seksualnie); i zachowanie. Procenty dla każdego obszaru okazują się bardzo różne. Zauważano też, że odsetek homoseksualnych osób nie wynosi 10 proc. jak chciał Kinsey, ale waha się między 1 a 1,5 proc. Homoseksualizm dotyka przede wszystkim młodych ludzi. Szczególnie zaś młode kobiety są podatne na „modę” i promocję tego stylu życia przez gwiazdy pop. W przypadku mężczyzn zaobserwowano, że znaczenie bardziej skłonni do deklarowania zachowań homoseksualnych były osoby dojrzewające w latach 60., gdy kwitła rewolucja seksualna niż mężczyźni, którzy dorastali wcześniej, gdy tego typu zachowania były nielegalne i często ścigane. Homoseksualizm jest też bardziej popularny pośród osób lepiej wykształconych.

 

Źródło: sttista.com, census.gov, guardian.com

AS


DATA: 2019-11-22 12:43
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
5
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Pisanie o tym, ze homoseksualizm jest popularny to jak pisanie, że płec meska jest popularna, czy ze czarna skóra. Homoseksualista się jest, natomiast można ten popęd realizować, lub jak zaleca KKK, tego nie robić.
16 dni temu / Jakiś ktoś
 
"Homoseksualizm jest też bardziej popularny pośród osób lepiej wykształconych." Chyba bardziej zdeprawowanych.
17 dni temu / Jot
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.