DZIŚ JEST:   18   LUTY   2019 r.

Św. Konstancji
Św. Szymona
Bł. Fra Angelica
 
 
 
 

Hiszpania wycofuje się z wojny wypowiedzianej Google

Hiszpania wycofuje się z wojny wypowiedzianej Google
google.pl

Przeglądarka Google zamknęła swój serwis Google News w Hiszpanii. To efekt przyjęcia przez Madryt nowej ustawy o prawie autorskim. Wymaga ona od Google i innych mediów internetowych wnoszenia obowiązkowych opłat dla hiszpańskich nadawców za podlinkowanie informacji i artykułów z innych serwisów, w tym blogów. Za przyjęciem drastycznego prawa lobbowali wydawcy mediów hiszpańskich. Podobne przepisy są wdrażane w innych częściach Unii Europejskiej.


Nowa ustawa o prawie autorskim została przyjęta w lutym 2014 roku, a wejdzie w życie 1 stycznia 2015 roku. Jej celem jest wymuszenie, głównie od wielkich amerykańskich dostawców treści internetowych np. Google czy Yahoo, opłaty za korzystanie z informacji i artykułów lokalnych mediów oraz blogów.

 

Ustawa została przygotowana przez ministerstwo edukacji, kultury i sportu z pomocą stowarzyszenia hiszpańskich wydawców gazet (AEDE), reprezentującego około stu mediów.

 

Prawo hiszpańskie, wzorowane na podobnych inicjatywach w Belgii, Francji i Niemczech, idzie znacznie dalej. Zakazuje hiszpańskim mediom zrzeczenia się opłat z tytułu praw autorskich. Prawami tymi objęte są aktualne informacje. Niewielkie odniesienie się do treści zawartych w lokalnych mediach wymaga wniesienia opłaty licencyjnej. W razie nie stosowania się do ustawy, firmy korzystające z serwisów, będą zobowiązane zapłacić karę w wysokości nawet do 600 tys. euro.

 

Ustawa jednak nie precyzuje, w jaki sposób płatności powinny być obliczane. Stwierdza jedynie, że jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia stronom, Komisja Własności Intelektualnej powinna określić wysokość tych opłat wg własnego uznania.

 

Wcześniej szef Google News, Richard Gingras, ogłosił, że z powodu nowej ustawy, która jest niekorzystna pod względem finansowym dla korporacji, Google zamknie serwis informacyjny w Hiszpanii. Zamknięcie nastąpiło 16 grudnia.

 

Nowa ustawa, jak twierdzą jej krytycy została przyjęta, by, zrekompensować straty poniesione przez hiszpańskie media w następstwie kryzysu z 2008 r. Wg  Federacji Stowarzyszeń Dziennikarzy (FAPE), od tego czasu pracę straciło ponad 11 tys. dziennikarzy i zamknięto ponad 100 mediów. Ucierpieli także wielcy wydawcy gazet i nadawcy telewizyjni.

 

Walka z Google w całej Europie

Walka z Google w Europie toczy się od kilku lat. W grudniu 2013 roku rząd Hiszpanii obłożył korporację grzywną w wysokości 900 tys. euro za naruszenie hiszpańskich przepisów dotyczących ochrony danych.

 

W maju 2014 roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) orzekł, że Google musi usunąć historyczne informacje na temat obywateli europejskich. Sprawa o "prawo do bycia zapomnianym" została wniesiona przez Hiszpana Mario Costeja Gonzáleza, który poprosił Google, aby usunąć link dot. licytacji jego domu. Od tego czasu Google otrzymało około 185 tysięcy wniosków od obywateli europejskich z podobnymi żądaniami.

 

Wojnę Google wypowiedzieli politycy w całej Europie, gdzie korporacja kontroluje około 90 proc. rynku internetowego.


W Niemczech nowe prawo autorskie wymaga, by Google i inne portale płaciły za korzystanie z treści przygotowanych przez niemieckie media. W przeciwieństwie do prawa hiszpańskiego, niemieccy wydawcy mogą zrezygnować z opłat, aby nie tracić ruchu na stronie, który generują duże wyszukiwarki. W rezultacie przyjęcia nowego prawa w 2013 r. Google wyświetla materiały pochodzące jedynie od tych wydawców, którzy nie domagają się opłat.

 

Podobnie jak w Hiszpanii za przyjęciem nowej ustawy lobbowali najwięksi niemieccy wydawcy medialni, w tym Axel Springer SE. Jednak już w listopadzie tego roku Axel Springer wycofał się z poprzedniej decyzji, bo ruch na stronach pism należących do koncernu spadł o 40 proc, a ruch za pośrednictwem Google News spadł aż o 80 proc.


W wywiadzie dla agencji Reuters, Döpfner powiedział, że jego firma „wypadłaby z rynku”, gdyby kontynuowała dotychczasową politykę, żądając opłat licencyjnych.

 

We Francji, Google osiągnęło porozumienie w lutym 2013 r., wpłacając 60 mln euro na fundusz rozwoju rodzimych wydawców internetowych. Jednak już w styczniu br. francuski urząd ochrony danych CNIL nałożył grzywnę na korporację w wysokości 150 tys. euro po zignorowaniu trzymiesięcznego ultimatum na dostosowanie swoich praktyk do nowego prawa.

 

W Belgii, Google zgodziło się w grudniu 2012 roku zapłacić około 5 milionów euro na rzecz lokalnych mediów, by wyrównać straty poniesione przez mniejszych wydawców z powodu zdominowania rynku usług internetowych przez korporację.

 

W Holandii, niderlandzki regulator zagroził Google grzywną w wysokości 15 mln euro, jeśli nie poprawi do lutego 2015 r. swojej polityki o ochronie danych.

 

Wojna, jaką wypowiedziały kraje europejskie amerykańskim koncernom internetowym nie przynosi pożądanych efektów. Ostatnio hiszpańskie stowarzyszenie AEDE, które lobbowało za przyjęciem jak potocznie się mówi „antygooglowskiej ustawy”, już rozważa lobbowanie za jej uchyleniem. Wydawcy nie przewidzieli zamknięcia przez amerykańską spółkę serwisu Google News. Mówią, że „Google stanowi bramę do internetu", a „zamknięcie Google News będzie mieć ponad wszelką wątpliwość negatywny wpływ na obywateli i przedsiębiorstwa hiszpańskie".

 

 

Źródło: GI, AS.


DATA: 2014-12-19 07:49
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.