DZIŚ JEST:   05   LIPCA   2020 r.

XIV Niedziela zwykła
Św. Antoniego Marii Zaccarii
Św. Antanazego z Atos
 
 
 
 

Grzegorz Kucharczyk: „Twarda mowa” Chrystusa, a w Kościele? Miękko, mięciutko...

Grzegorz Kucharczyk: „Twarda mowa” Chrystusa, a w Kościele? Miękko, mięciutko...

Koronawirus postawił wiele rzeczy w nowym świetle. Wiemy teraz na przykład, że instancjami decydującymi o doprowadzeniu do końca procesu beatyfikacyjnego wcale nie są – jak można by sądzić po powierzchownej lekturze prawa kanonicznego – odpowiednie dykasterie watykańskie i ostatecznie sam Papież. Przez te wszystkie wieki, gdzieś umknął nawet najbardziej przenikliwym znawcom Corpus Iuris Canonici fakt, że tak naprawdę ostateczna decyzja zależy od orzeczenia ministerstwa zdrowia. Przekonaliśmy się o tym całkiem niedawno przy okazji informacji o odłożeniu beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia „do czasu ustania pandemii”. No, a o tym kiedy ona ustanie, decyduje przecież wspomniany urzędnik swoim nieomylnym orzeczeniem. Miękkie stanowisko kurii metropolitalnej warszawskiej w tej sprawie rodzi oczywiście obawy, czy czasem nie jest szykowany nad Wisłą „wariant Sheena”.


Pod wpływem koronawirusa wielu pasterzy naszego Kościoła (także tych uchodzących za „konserwatywnych”) najwyraźniej stwierdziło, że czas na mięciutkie zmodyfikowanie trzeciego przykazania Dekalogu. Teraz w nowej wersji brzmi ono: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił, chyba że czujesz się zagrożony”. Taka jest wymowa publikowanych w ostatnich dniach decyzji różnych biskupów o cofnięciu dyspens od uczestnictwa w Mszach Świętych, chyba że ktoś „czuje się zagrożony zarażeniem”. To już nawet nie furtka, ale wrota, które zostały otwarte dla tych, którzy teraz nie chodząc na Mszę, będą mogli powoływać się na swoje poczucie zagrożenia. A przecież po koronawirusie zostanie tzw. zwykła grypa, a cóż powiedzieć o groźbie zarażenia się na przykład tężcem dotykając kościelnej ławki lub konfesjonału?


Przypomina się w tym kontekście równie mięciutkie nastawienie władz kościelnych za obecnego pontyfikatu do nierozerwalności małżeństwa poprzez otwarcie interpretacyjnych wrót w postaci rozciągliwych jak guma warunków orzeczenia jego nieważności. Nie wiem, czy na obecnie prowadzonych kursach przedmałżeńskich informuje się od razu narzeczonych o możliwościach stojących przed nimi – „w razie czego” – w tym zakresie („niezgodność psychiczna”, etc.). Kryłaby się za tym taka sama „wartość” pedagogiczna, jaka kryła się za udzielaniem w niektórych parafiach w Polsce w czasie pandemii dzieciom pierwszokomunijnym komunii w ławkach i na rękę.


Rygorysta z piszącego te słowa? Bardziej papieski od papieża? Inkwizytor? Żaden z tych komplementów. Po prostu czytelnik nauczania Prymasa Tysiąclecia. W październiku roku obchodów milenijnych mówił on, że „mądrość i doświadczenie pokazuje, że zwycięża się nie łatwizną, pielęgnowaniem osobistych upodobań i chęci. Nawet w życiu rodzinnym potrzeba ofiary i zwycięstwa nad sobą. Gdy nowy człowiek rodzi się na świat, trzeba nawet śmierci spojrzeć odważnie w oczy, jak Chrystus na krzyżu, gdy zbawiał ludzkość” (Trzebnica, 16 października 1966).


Miesiąc później, w listopadzie 1966 roku Prymas Polski mówił: „Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą – mówił Chrystus. Przez dwadzieścia wieków było to prawdą. Chrystus nie wprowadził nas w błąd. Ani jedna litera w Zakonie Pańskim nie jest przez nas, biskupów i kapłanów, odmieniona. I nie wolno nam tego czynić, pomimo pokus, zachęt i złudnych nadziei, że może życie byłoby łatwiejsze, gdybyśmy byli mniej bezwzględni i stanowczy, bardziej ugodowi, elastyczni i przystosowujący się do nowych sytuacji. Sytuacje miną, jak miną najrozmaitsze doktryny i wieki, jak niebo i ziemia przeminą, ale słowa Chrystusowe nie przeminą. One zostaną” (Białystok, 19 listopada 1966).


A w grudniu roku milenijnego kardynał Wyszyński nauczał: „Mowa Chrystusowa od początku była twarda i do dziś dnia jest obrazą niepobożnych uszu. Najmilsi! Mało nas to interesuje, że ona jest twarda. Ważne jest dla nas to, że zbawia, że jest ratunkiem świata” (Warszawa, 24 grudnia 1966).


Kto wie, być może jakiś advocatus diaboli (całkiem dosłownie pojmujący swój „charyzmat”) raz jeszcze przejrzał materiał procesowy, znalazł także te słowa Prymasa Polski – i zadecydował o scedowaniu beatyfikacji na ministra zdrowia.


Za to mięciusieńko – jak zawsze mniej więcej od sześćdziesięciu lat – jest w Kościele niemieckim. Nowy przewodniczący konferencji tamtejszego episkopatu, biskup Georg Bätzing z Limburga, stwierdził ostatnio, że w ramach „drogi synodalnej” (eufemizm dla „staczania się w przepaść”) Kościoła niemieckiego należałoby wprowadzić praktykę błogosławienia przez Kościół tzw. małżeństw jednopłciowych. Zawsze przy tej okazji rodzi się pytanie, czy czasem nie mamy tutaj jakieś szczególnej predylekcji danego pasterza, do pochylania się z troską akurat nad tą sprawą?


Jak zauważył już dawno Sługa Boży arcybiskup Fulton Sheen: „to nie tyle Credo nie pozwala ludziom zbliżyć się do Chrystusa i Jego Mistycznego Ciała, ile przykazania”. W innym miejscu zauważał zaś, że „to nie wątpliwości są przyczyną naszych rozwiązłych zachowań, ale przeważnie takie zachowania wywołują wątpliwości”. A ponieważ mówimy tutaj o kontekście niemieckim, warto przytoczyć i te słowa amerykańskiego hierarchy: „Zasada brzmi: najpierw Słowo, potem Wcielenie. Zmienił to Goethe, który dał współczesnemu człowiekowi możliwość ucieczki od wszelkich moralnych zobowiązań, mówiąc: „Czyn był na początku” – najpierw żyjemy, potem uzasadniamy swoje życie.

Najpierw działamy, potem zastanawiamy się, jak usprawiedliwić nasze czyny. […] ludzie nie dopasowują już swego życia do Credo, lecz wybierają credo pasujące do ich stylu życia”.


Jakie credo wyznaje mięciuteńki biskup Bätzing?


Grzegorz Kucharczyk

Czytaj także:




DATA: 2020-06-02 07:56
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
40
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

traginick - wzajem sie napominajcie - masz prawo zwrocić biskupowi uwagę a nawet obowiązek aby nie zaciagać grzechu swą biernoscią.
1 miesiąc temu / Jot
 
cyt"odłożeniu beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia ?do czasu ustania pandemii?.Chodzi o tłumy a nie samą beatyfikacje ,czy musi być show?
1 miesiąc temu / ale
 
Aby dom i rodzina była bezpieczną oazą dla domowników i gości, stwarzała możliwość rozwoju wszystkich w niej przebywających musi mieć mądry umysł i kochające cerce. Podobnie i ojczyzna oraz naród. Tragedią jest dla każdej rodziny gdy rozum zgłupiał a serce zgnuśniało. Co możemy zrobić, gdy ludzie sprawujący władzę w naszej Ojczyźnie oraz Kościół stracili swoje atrybuty? Najczystsza woda jest u źródła więc wróćmy do niego. Domagajmy się, aby na każdych drzwiach wejściowych kościoła, lub obok nich, został umieszczony Dekalog w pełnej wersji. Skoro kapłani nie mówią, to niech wołają kamienie.
1 miesiąc temu / Karol
 
Większość biskupów i duchownych trąbi w jedną dudtkę z władzami państwowymi ,Kard Stefan Wyszyński "JEŚLI PRZYJDĄ ZNISZCZYĆ TEN NARÓD ZACZNĄ OD KOŚCIOŁA GDYŻ KOŚCIÓŁ JEST SIŁĄ TEGO NARODU"
1 miesiąc temu / Tomasz
 
Jak uczy Ks. Prof. Tadeusz Guz katolicyzm jest zawsze zmiekczany kiedy go sie ustawia na uczuciach a nie na rozumie. Dlatego w tych dniach pierwszym katolikiem w Polsce jest Pan Minister Zdrowia.
1 miesiąc temu / kot
 
ja naleze do diecezji Limburg, gdzie urzeduje bp Bätzing i bardzo mi z tym ciezko. Pocieszam sie mysla, ze to nie ostatni biskup tego biskupstwa
1 miesiąc temu / traginick
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.