DZIŚ JEST:   24   MAJA   2019 r.

NMP Wspomożycielki Wiernych
Św. Magdaleny Zofii Barat
Św. Wincentego z Lerynu
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 19  >   FELIETONY

Tekst powstał w 2011 r.

Grzegorz Braun: Stałe warianty gry

Grzegorz Braun: Stałe warianty gry
fot. Daniel Dmitriew / FORUM

Gesty przyjaźni i deklaracje nowego otwarcia w stosunkach polsko-rosyjskich mają swoją szczególną tradycję. Mało kto pamięta, jak to wyraźnych oznak „ocieplenia” dopatrywali się niektórzy – nie dość przezorni, jak się miało wkrótce okazać – polscy politycy na przedwiośniu 1945 roku.

 

Oto bowiem do trwającej w podziemiu Delegatury Rządu Na Kraj dotarła korespondencja sygnowana przez sowieckiego generała Iwanowa – z zaproszeniem na „rozmowy”. Parę tygodni zajęły robocze ustalenia z kolejnymi emisariuszami gen. Iwanowa i konspiracyjne konsultacje w kręgu przywódców Państwa Podziemnego, po czym w ostatnich dniach marca szesnastu liderów stronnictw politycznych – z delegatem Jankowskim i ostatnim komendantem Armii Krajowej gen. Okulickim na czele – przybyło na umówione miejsce spotkania w Pruszkowie pod Warszawą. Poza sceptykami (Okulickim i Pużakiem) w większości byli podobno dość dobrej myśli – samą inicjatywę sowiecką interpretowali jako przełomową. Niektórzy sądzili nawet, że skoro Sowieci zapraszają na rozmowy, to tym samym uznają legalne władze polskie – i tylko patrzeć, jak odsuną marionetkowy „Rząd Tymczasowy” złożony z ich agentury, a uznają Radę Jedności Narodowej, która wraz z Delegatem Rządu reprezentuje niepodległą Rzeczpospolitą w kraju i na uchodźstwie. Generał Iwanow obiecywał wszak wszelkie ułatwienia – łącznie z samolotem do Londynu – by Polakom umożliwić ustalenia z prezydentem i rządem.


Tymczasem dalej wszystko potoczyło się już jak w komunikacie radia Erewań: samolot, owszem, poleciał – ale do Moskwy; nie na żadne „rozmowy” – a na przesłuchania przed sowieckim sądem. Miast ławy sejmowej czy fotela ministerialnego polskich polityków czekała ława oskarżonych i więzienna cela. Niektórych (Jankowskiego, Okulickiego) przyjęcie zaproszenia gen. Iwanowa miało kosztować życie. Notabene, owym „Iwanowem” okazał się być sam Iwan Sierow (1905-1990), wybitny specjalista od rozprawiania się z wrogami władzy sowieckiej – czego dowody da jeszcze w roku 1956 na Węgrzech – którego za uprowadzenie „szesnastu” Stalin odznaczył gwiazdą Bohatera Związku Sowieckiego i awansował do stopnia generał-pułkownika. A wszyscy Polacy, służący jako pośrednicy i emisariusze w tej misternej kombinacji operacyjnej, okazali się – nie dziwota – sowieckimi agentami.


Jest jednak w tej historii pewien mało znany szczegół, który od pewnego czasu (konkretnie: od kwietnia ubiegłego roku) nabrał szczególnej wymowy. Otóż, kiedy samolot unoszący część spośród już aresztowanych, choć nie w pełni jeszcze pojmujących, co jest grane, Polaków leciał na wschód, zaszły pewne charakterystyczne komplikacje, które tak oto zapamiętał jeden z pasażerów: Po kilku godzinach lotu – mgła, śnieg. Jeszcze po pewnym czasie z kabiny pilota wyszedł jeden z majorów i podszedł do (…) kapitana: „Znajetie, Moskwa nas nie prinimajet”, po czym pilot machnął ręką i wrócił [do kabiny]. Po pewnym czasie przyszedł znowu, wziął mapę lotnisk, patrzył na nią przez chwilę, potem zmiął i z wściekłością rzucił na ziemię. Wyszedł. Po pewnym czasie znów przyszedł zdenerwowany i powiedział stłumionym głosem do kapitana: „Benzyny nie ma, lotniska nas nie przyjmują, koniec”. Wtedy kapitan odsunąwszy ze słowami „Adajdi” majora, który z nim rozmawiał – wszedł do kabiny, pilota odsunął energicznie, złapał za kierownicę i zaczął walić ku ziemi. I bez kapotażu, równo wylądował w polu, w śniegach. Było to tak wspaniałe, że Polacy, którzy zrozumieli, że dla „politycznej” katastrofy poświęcono również czterech bolszewików, naprawdę szczerze bili lotnikowi brawo.


Cytuję za książką Piotra Kołakowskiego zatytułowaną Pretorianie Stalina. Sowieckie służby bezpieczeństwa i wywiadu na ziemiach polskich 1939-1945 (Warszawa 2010). Autor tego jakże pożytecznego i jakże dziś na czasie opracowania jakoś nie potrzebuje raportu żadnej spec-komisji, by zauważyć: Najprawdopodobniej Polacy mieli zginąć w katastrofie lotniczej i tylko sprawności pilota, niewtajemniczonego w zamiary NKGB, zawdzięczali życie. Tak więc, mało brakowało, a nie byłoby nawet żadnego pokazowego procesu „szesnastu” – ot, po prostu w okolicy Iwanowo-Wozniesieńska w moskowskoj obłasti nastąpiłaby zwyczajna „katastrofa”, o jaką w rosyjskich warunkach klimatycznych tak przecież łatwo. I „cały demokratyczny świat” podszedłby do takiego przykrego incydentu z pełnym zrozumieniem, by nie rzec: z kompletną obojętnością. Było już wszak po Jałcie.


Fakt, że dzielny pilot skomplikował nieco sytuację, nie mógł wpłynąć zasadniczo na realizację koncepcji poddania terytorium Polski pod jurysdykcję moskiewską. A koncepcja ta – zauważmy – okazała się dość trwała, skoro i dziś w sprawach należących, zdałoby się, do polskiej racji stanu ostatnie słowo mają jednak rosyjscy spece. Skoro i dziś marionetkowy reżim warszawski najwyraźniej uznaje tęże samą jurysdykcję – a to zakazując otwierania trumien (bo tak każą moskiewskie przepisy), a to akceptując retuszowanie zeznań (bo tak rzekomo każą moskiewskie kodeksy). Doprawdy, kolejne to za grobem zwycięstwo generała Sierowa – którego praca w charakterze „trenera-selekcjonera” polskiej elity przywódczej bynajmniej nie idzie na marne.


Ale żeby nie zwalać wszystkiego na generała Sierowa (bo czy wilk winien, że się owce same doń garną „na rozmowy”?), zacytujmy jeszcze bezlitosną opinię Władysława Poboga-Malinowskiego, który porwanym szesnastu przypisał ni mniej, ni więcej tylko zdumiewającą płytkość w ocenie sytuacji i krańcową naiwność w założeniach i rachubach. Inna rzecz, jak mało wiedział Pobóg-Malinowski o stopniu infiltracji Państwa Podziemnego przez służby sowieckie (o czym więcej w wyżej wymienionej książce Kołakowskiego). A jeszcze insza: że przecież ktoś to zaproszenie w imieniu Rzeczypospolitej musiał przyjąć – choćby po to, żeby przed sądem historii nie było cienia wątpliwości: niewyswobodzona z samodzierżawia Moskwa nikogo poza w pełni lojalną i przewidywalną agenturą w Warszawie nie akceptuje.


A swoją drogą, gdyby jeszcze kiedyś wróciło tu, tak na serio, państwo polskie, to po załatwieniu szeregu niecierpiących zwłoki spraw porządkowych (w rodzaju pilnego rozstrzelania zdrajców), warto by zwrócić się do najwyższych władz Rosji z prośbą o pomoc w identyfikacji tego dzielnego pilota – by mu nadać (bądź ewentualnie potomkom przekazać) jakieś wysokie odznaczenie za tamto brawurowe lądowanie w śnieżycy pod Iwanowo-Wozniesieńskiem w marcu ’45. Byłby to zadatek prawdziwego „ocieplenia” – które wszak nie znajduje gorętszego zwolennika ode mnie: szczerego antysowieckiego ­moskalofila.




Grzegorz Braun



Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
1
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Dziekuje za ten ciekawy artykul. dziekuje za Pana niezlomna postawe, za kandydowanie w tych wyborach. Ma Pan moj glos i moje modlitwy do Najwyzszego. Bog zaplac!
ponad 4 lata temu / Anna
 
 

Delegacja z Izraela, która 13 maja przyleciała do Polski, chciała spotkać się z przedstawicielami Ambasady USA w Warszawie. Tematem rozmów miały być m.in. żydowskie roszczenia majątkowe. Marcin Makowski na łamach wp.pl podaje, że Amerykanie odmówili spotkania nie chcąc zaostrzania konfliktu pomiędzy Polską a Izraelem.

 
 

Niemiecka kanclerz Angela Merkel ma być jednym z kandydatów do objęcia fotela szefa Rady Europejskiej, informuje „Die Welt”. Zdaniem redakcji, polityk miałaby otrzymać poparcie m.in. ze strony państw Grupy Wyszehradzkiej i zastąpić na stanowisku Donalda Tuska.

 

W Lyonie doszło do poważnej eksplozji ładunku wybuchowego, który ranił co najmniej 6 osób. Zdarzenie miało miejsce w centrum miasta przy ul. Victora Hugo. Świadkowie relacjonują, że na skutek wybuchu, cała okolica została pokryta białym pyłem.

 

Członkowie Klubu Inteligencji Katolickiej w Częstochowie wyrazili swój zdecydowany sprzeciw wobec profanacji wizerunku Matki Bożej. Działacze KIK podkreślają, że domalowanie na obrazie tęczowych barw, symbolu homoseksualnego ruchu LGBT, jest „oburzające i niedopuszczalne”.  

 

Dzwoni do Państwa telefon. Podnosicie słuchawkę i słyszycie głos. To pracownik ośrodka badania opinii publicznej. Pyta o preferencje polityczne. Nie musicie Państwo z nim rozmawiać. Może na taką pogawędkę nie macie ochoty, może nie macie czasu. Niektórzy jednak podejmą rozmowę – a to z chęci pomocy człowiekowi, który w ten sposób zarabia na chleb, a to z intencją wsparcia popieranej partii (niech inni zobaczą, że nas, wyborców tej partii, jest wielu). Ale czy wzięliby Państwo udział w sondażu przeprowadzanym nie telefonicznie, a stacjonarnie – w określonym miejscu, do którego trzeba pójść w niedzielę – i za udział w którym należy zapłacić?


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.