DZIŚ JEST:   15   LISTOPADA   2019 r.

Św. Alberta Wielkiego, Doktora Kościoła
Św. Leopolda III
 
 
 
 

Gramsci. Opisywanie potwora

Gramsci. Opisywanie potwora
#RODZINA    #POTWÓR    #GRAMSCI    #KOMUNA    #RELIGIA    #REWOLUCJA    #BÓG    #TRADYCJA    #KULTURA    #KOMUNIZM    #REWOLUCJA W KULTURZE

Ludzie z reguły nie chcą wierzyć, że może być gorzej niż jest. Nie wierzą, że tzw. świat wcale nie jest „dobry i miły” i wcale nie kieruje się miłością bliźniego. Wyśmiewają teorie spiskowe, a nie zauważają, że całe nasze życie to tychże spisków praktyka.

 

10 lipca. Umawiamy się na jutro z sąsiadami do kościoła i nie chcemy wierzyć, że z tymi banderowcami to na poważnie.

 

31 sierpnia. Kpimy z tych, co ostrzegają, że Niemcy mogą z nami wygrać wojnę.

 

12 grudnia. Spokojnie kładziemy się spać, bo „komuna się nas boi”.

 

A w poniedziałek idziemy do państwowego lub może samorządowego teatru na 18:30 i wierzymy, że tak wygląda „prawdziwa sztuka”, i że jak jest „prawdziwa”, to mówi prawdę, a prawda musi być dobra dla człowieka. I jesteśmy przekonani, że idąc tam i wierząc w to wszystko, należymy do świata ludzi kulturalnych.

 

Może to nas zaskoczy, ale zło nigdy nie ukrywało swoich zamiarów wobec dobra. Może warto wiec sobie to i owo przypomnieć:

 

Obowiązkiem polityki zagranicznej narodowego państwa jest zapewnienie optymalnych warunków istnienia narodu poprzez utrzymywanie naturalnej i zdrowej proporcji pomiędzy liczebnością i przyrostem narodu a rozmiarami i jakością obszaru, który zamieszkują. Tylko odpowiednia przestrzeń na ziemi zapewnia wolność egzystencji narodowi.


Może jeszcze jeden cytat:

 

Granice z 1914 roku nie znaczą nic w odniesieniu do przyszłości Niemiec. Nie były ochroną w przeszłości i nie oznaczałyby siły w przyszłości. Nie dałyby niemieckiemu narodowi wewnętrznej solidarności ani nie zaopatrzyły go w żywność. (…)Powstrzymujemy germański potok skierowany na południe i na zachód Europy i zwracamy nasze oczy w kierunku wschodnim. Skończyliśmy z przedwojenną polityką kolonii i handlu i przechodzimy do polityki terytorialnej przyszłości.

 

Alles klar?

 

Hitler napisał „Mein Kampf” na początku lat 20-tych ubiegłego wieku, a pierwsze wydanie ukazało się już w 1925 r. Ideowy mistrz wszystkich banderowców, Dmytro Doncow, przetłumaczył Hitlera na język ukraiński, a w swoim „Nacjonalizmie” (rok 1926) poszedł jeszcze dalej, niż późniejszy kanclerz Niemiec:

 

Są narody – panowie i narody plebejskie.(…) Teoria Darwina tłumaczy postęp zwycięstwem silniejszego nad słabszym w nieustannej walce o byt. (…) Wszystko niezdolne do życia musi szczeznąć, skoro swą duchową siłą nie mogło dowieść swego prawa doń. (…) Bez przemocy i bez żelaznej bezwzględności niczego w historii nie stworzono.

Dodajmy, że naród wybrany, to według Doncowa Ukraińcy, którzy „stworzeni są z gliny, z jakiej Pan Bóg tworzy narody wybrane”. I jeszcze wiele mówiąca puenta tego wywodu:

 

Nacja, która pragnie panować, powinna mieć też pańską psychikę narodu-włodarza. Fanatyzm i przymus, a nie łagodność wykonują podstawową funkcję w życiu społecznym (…).

 

Wystarczy?

 

Jeżeli tak, to zostawmy już 13 grudnia i renegata Jaruzelskiego sądowi Bożemu, a zajmijmy się teatrem, bo ewidentnie „coś nam tutaj nie gra”. Nie tylko na scenach, ale w ogóle w kulturze. Artyści zamiast chwalić Boga – bluźnią, a cała kultura zamiast czynić człowieka lepszym – prowadzi go do upodlenia. Dlaczego?

 

Wszystko zaczęło się w 1891 r. w wiosce Ales na Sardynii. W rodzinie Gramsci na świat przyszło czwarte dziecko – Antonio. Gdy miał 6 lat, jego ojciec trafił do więzienia oskarżony o kradzież. Kilka miesięcy później służąca upuściła dziecko na ziemię, co spowodowało uszkodzenie kręgosłupa. W efekcie chłopiec prawie nie rósł (jako dorosły miał zaledwie 146 cm wzrostu), a ponadto wykształciły mu się garby na plecach i klatce piersiowej.

 

Przez kilka lat po tym wypadku stan jego zdrowia był zły. Oczekiwano wręcz jego śmierci, ale ta nie przychodziła. Przez całe lata przed snem matka cierpliwie ubierała syna w najlepsze ubranka i kładła do specjalnie w tym celu kupionej trumny, spodziewając się, że Antonio nie dożyje dnia następnego. Ten jednak przeżył – został zawodowym rewolucjonistą i działaczem Międzynarodówki Komunistycznej. W latach1922-23 przeszedł nawet gruntowne wyszkolenie w Moskwie, gdzie spędził 17 miesięcy. Poznał tam też swoją komunistyczną żonę, niejaką Julkę Szucht.

Współczesna lewica uważa Gramsciego za jednego ze swoich najważniejszych ideologów. Widać to bardzo dobrze w jej teorii politycznej, jak i w praktyce działania Unii Europejskiej, choć na lewacki piedestał wywindowały go po drugiej wojnie światowej zaczadzone komunizmem amerykańskie uniwersytety, a nie czerwoni czy różowi intelektualiści ze Starego Kontynentu. Nie dziwmy się temu fetowaniu. Dzisiejsza władza postmarksistów nad większością państw i narodów Europy, to – tak naprawdę – efekt wprowadzenia w życie przewodniej myśli kalekiego włoskiego komunisty, czyli „marszu przez instytucje”. A istotą tego „marszu” miało być zwycięstwo nad kulturą.

 

Towarzysz Lenin uczy nas, że aby pokonać naszego wroga klasowego, który jest silny, bo ma wiele środków i rezerw do dyspozycji, musimy wykorzystać każdą szczelinę w jego systemie i musimy wykorzystać każdego możliwego sojusznika, nawet jeśli jest niepewny, niezdecydowany lub tymczasowy.


Gramsci cytował Lenina i Marksa, ale drogę do hegemonii „nowego świata” widział jednak nie przez posiadanie władzy nad „środkami produkcji”, ale nad ludzkimi umysłami. Za największego wroga uważał chrześcijaństwo, które wiąże ludzi jednorodną kulturą. Twierdził, że dopóki nie zabije się w ludziach wiary w Boga, dotąd oni nie uznają czegoś innego. Postulował więc zniszczenie fundamentów obyczajowych i moralnych z wiary wynikających, a na których od wieków opierał się ład kulturowy, czyli szacunek dla władzy, poszanowanie religii, przywiązanie do nadrzędności rodziny.

 

Cóż może przeciwstawić klasa nowatorska temu gigantycznemu kompleksowi szańców i fortyfikacji klasy panującej? Musi mu przeciwstawić ducha rozłamu, czyli stopniowe zdobywanie własnej świadomości historycznej, ducha rozłamu... (…) Wynikają z tego określone wskazania dla każdego ruchu kulturalnego (…): niezmordowanie powtarzać własne argumenty... powtarzanie jest bowiem środkiem dydaktycznym, działającym najskuteczniej na umysłowość ludu... Nasza doktryna nie jest doktryną zbuntowanych niewolników, jest to doktryna władców, którzy w codziennym trudzie przygotowują broń, by zapanować nad światem.


A praktyczne sposoby na wdrażanie owego „ducha rozłamu”? Oto one:          

  

Cała funkcja wychowania i kształcenia nowych pokoleń musi stać się z prywatnej funkcją publiczną. (…)Równolegle ze szkołą jednolitą rozwijać się będzie przypuszczalnie sieć przedszkoli i innych pokrewnych instytucji, w których jeszcze przed osiągnięciem wieku szkolnego dzieci wdrażane będą do pewnej dyscypliny. (…) Szkoła jednolita... winna kultywować życie zbiorowe w dzień i w nocy.


(…) Nowy typ człowieka, jakiego wymaga racjonalizacja produkcji i pracy, nie może się rozwinąć, dopóki życie płciowe nie zostanie odpowiednio uregulowane, dopóki i to także nie będzie „zracjonalizowane".


I stało się. Instytucje zdobyto. Te, których zdegenerować się nie udało – zniszczono. Nad resztkami oporu, nad naturalnym etycznym instynktem samozachowawczym człowieka pracują media i system edukacji. To do nich należą dziś domy kultury i teatry. Nasze protesty przeciwko bluźnierczym przedstawieniom umacniają tylko rewolucyjny zapał janczarów tego piekła, finansowanego skądinąd także naszymi pieniędzmi. Nie tędy droga. Tam już nie ma czego odwojowywać. Tam już nie ma cywilizacji.

 

Stanisław Wyspiański w „Wyzwoleniu” pisał tak: Naród się zgubił. Tak, wszystko byłoby dobrze, tylko naród się zgubił. Oczywiście, nie sam. To my go zgubiliśmy, my, tak jest, my. Nie przez wojny, nie przez klęski i porażki wojenne, bo te się dadzą zmienić, bo to są chwilowe rzeczy, bardzo chwilowe. Nie dopilnowaliśmy, zlekceważyliśmy. A oni robili swoje.


Margines, którym nas uczyniono, to bardzo dobre miejsce na nowy początek.

 

Tomasz A. Żak

 

Tomasz A. Żak jest założycielem i dyrektorem Teatru Nie Teraz oraz pisarzem i publicystą


DATA: 2014-03-23 13:22
AUTOR: TOMASZ A. ŻAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
2
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Dlaczego w szkołach nikt nie mówi jakie szkody przyniósł Futuryzm, Skamandryci, teatrzyki Qui pro qui etc. ? Dlaczego nie pokazuje się dzieciom złych przykładów, nie mówi o nich a postępuje się wręcz przeciwnie i nazywa przedszkola czy szkoły nazwiskami osób, które uczestniczyły w promowaniu teorii Gramsciego.
ponad 3 lata temu / Andrzej
 
Nareszcie, trafiony zatopiony!!! Panie Tomaszu, pana esej jak i "Szkoła Frankfurcka - dewastujący spisek" powinno się rozdawać na każdym skrzyżowaniu Okcydentu. ---> "Zachód zrobimy tak zepsutym, że będzie śmierdział" - Willi Münzenberg, przedstawiciel Szkoły Frankfurdzkiej. Były lider Nowej Lewicy, David Joel Horowitz zapytany: - "Co pomyśleli by członkowie Szkoły Frankfurckiej, gdyby odwiedzili dzisiaj jeden z poprawnych politycznie uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych?" ... odpowiedział: - "Założę się, że Horkheimer, Adorno, Marcuse byli by ostro podekscytowani. Ponieważ stali by się raptownie bogami!". Marcuse obiecał, że pokonanie kapitalizmu i jego fałszywej świadomości, stworzy społeczeństwo, w którym największe satysfakcje będą seksualne. Swobodna ekspresja seksualna, anarchizm, wydobywanie irracjonalnej nieświadomości, róbta co chceta. Rewolucjoniści dokładnie wiedzieli to, co chcieli zrobić i jak to zrobić. I to im się udało.
ponad 5 lat temu / Tiberias
 
Chodzi mi o to, że niski wzrost i krzywy kręgosłup (a co za tym idzie, nieatrakcyjny dla wielu wygląd fizyczny) nie mają, według mnie, związku z poglądami (czy to by coś zmieniło, gdyby Gramsci był wysoki i prosty jak trzcina?), więc wspominanie o nich trochę zatrąca o generalizację metaforyczną: "zły=brzydki".
ponad 5 lat temu / Anna
 
nie wiem jak można mówić, że czyjaś choroba, czy kalectwo nie ma nic do rzeczy. ciekawe, jakby o Pani, p. Anno, tak powiedziano, że np. przyniosła Pani 50 kg kartofli pół kilometra i to że jest Pani kobietą nie ma nic do rzeczy, albo gdyby była Pani chora i np. pracowała jak zdrowy 8 godz. dziennie, a ktoś powiedział, że to nie ma nic do rzeczy.
ponad 5 lat temu / edek
 
I pomyśleć, że jako dziecko czytałam jego listy z więzienia! (Książka nazywała się "Drzewo jeży") Artykuł dający do myślenia, chociaż na miejscu Autora nie wspominałabym o fizycznej deformacji Gramsciego, bo to akurat, wydaje mi się, nie ma wiele do rzeczy.
ponad 5 lat temu / Anna
 
Młodzi katolicy czytajcie! Takie rzeczy trzeba wiedzieć. To pierwszy krok. Mam nadzieję, że potem zrobicie kolejne...
ponad 5 lat temu / Szerszeń
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.