DZIŚ JEST:   18   PAŹDZIERNIKA   2019 r.

Św. Łukasza Ewangelisty
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 36  >   TEMAT NUMERU: W STULECIE WIELKIEJ WOJNY

Jacek Bartyzel

Gotyckie sklepienie Europy rozbite kilofem demokracji

Gotyckie sklepienie Europy rozbite kilofem demokracji

Doktrynerów „czystej demokracji” do tego stopnia mierziło obce dla nich ciało tradycji dynastycznej, że woleli zwalić gotyckie sklepienie starego świata, zagruzowując pod nim miliony ludzi, aby tylko uzyskać ideologiczną jednorodność.

 

Pierwszą wojnę światową – nazywaną po prostu Wielką Wojną, zanim dwadzieścia lat po jej zakończeniu traktatem pokojowym w Wersalu wybuchła druga – my, Polacy, mamy skłonność postrzegać, pomimo wszelkich jej okropności, jako wydarzenie w sumie szczęśliwe, a nawet poniekąd opatrznościowe, jako że jej rezultatem było również odrodzenie się niepodległego państwa polskiego, tym samym zaś – wynagrodzenie tej niewątpliwie wielkiej zbrodni, jaką było w XVIII wieku rozebranie Rzeczypospolitej pomiędzy trzy potencje zaborcze. Z tego punktu widzenia nawet prawie jednoczesny upadek trzech tronów – rosyjskiego, niemieckiego i austriackiego – jawi się jako słuszna kara Boża za uprzedni grzech „ekumenicznej”, świętokradczej „komunii” polskim corpus politicum pomiędzy heretyckimi Prusami, schizmatycką Rosją i, co najgorsze, katolicką Austrią. Mocą bowiem tajemniczego, acz oczywistego dogmatu solidarności w grzechu, grzech przodków karany bywa też na ich potomkach, gdyż – jak powiada Joseph de Maistre – suwerenność odpowiada za wszystkie czyny suwerenności. Wiążą ją wszystkie długi, wszystkie traktaty, wszystkie zbrodnie. Jeśli przez jakiś niezgodny z porządkiem czyn pocznie ona dziś zarodek zła, który za sto lat doprowadzi do katastrofy, cios ten faktycznie spadnie na koronę za sto lat (Wieczory petersburskie, rozmowa dziesiąta).

 

Z perspektywy ponadpolskiej

Nasz punkt widzenia jest zrozumiały i usprawiedliwiony. Niemniej, jeśli zdołamy wielkodusznie wznieść się ponad ów partykularyzm i spojrzeć na te zdarzenia z uniwersalistycznej perspektywy cywilizacji chrześcijańskiej, której jądrem była zawsze Europa, to przebieg i generalny rezultat tej wojny musi jawić się jako potworna katastrofa, i to nie tylko dlatego, że wojna ta była niespotykaną dotąd w dziejach świata masową rzezią, umożliwioną przez „perfekcję techniki”, i ogromem spustoszeń materialnych (w szczególności zresztą dotykających ziemie polskie, będące jednym z dwu głównych teatrów wojny). Również nie tylko z tego powodu, że poprzedzający wybuch wojny, syty i szczęśliwy tą sytością świat mieszczańskiej Europy jawił się jako la belle epoque, w której (jak powiada Nicolás Gómez Dávila) nawet burżuazja prawie się ucywilizowała, toteż do powszechnych należy sąd wypowiedziany przez wielkiego historyka – a ideowo klasycznego liberała – Guglielma Ferrero, iż to najszczęśliwsze ze stuleci, które zaczęło się w 1815 roku na polu bitwy pod Waterloo, a zakończyło się w 1914 roku nad brzegami Marny, można nazwać okresem najstalszego porządku i największej w dziejach świata wolności (Przemowy do głuchych).


O wiele istotniejsze jest wszakże to, że ów wychwalany (zapewne przesadnie) przez Ferrera porządek był wprawdzie już oddalony o kilka epok i pięter od religijno‑moralnego porządku Christianitas, niemniej, jeśli porównamy go z dwu stron, czyli zarówno z tym, co poprzedziło owo stulecie, a więc z (XVIII) wiekiem „oświeconej”, zorganizowanej bezbożności i kulminacją jego idei w postaci rewolucji francuskiej oraz jej eksportem do Starego i Nowego Świata, jak i z tym, co nastąpiło wskutek i po Wielkiej Wojnie Białych Ludzi, czyli triumfem masońskiej, liberalnej demokracji oraz z trzema rewolucjami nihilizmu (komunistyczną, faszystowską i narodowosocjalistyczną), to ów daleki od ideału porządek Europy „powiedeńskiej” musi jawić się mimo wszystko jako ostoja kultury, dobrych obyczajów i moralności, a przede wszystkim jako powstrzymanie na kilka pokoleń nowego barbarzyństwa – na wskroś zatem „katechonicznie”.

Za cytowanym wyżej Ferrero możemy powiedzieć, że w aspekcie ustrojowo‑politycznym porządek ów trwał dzięki pomysłowemu skombinowaniu monarchicznej i demokratycznej zasady władzy, [które] pozornie zwalczały się, a w rzeczywistości podtrzymywały się wzajemnie, tak jak dwa łuki w gotyckim sklepieniu. Wola ludu wspierała się na tradycji dynastycznej, a tradycja dynastyczna na woli ludu.

 

Nieokiełznany fanatyzm neojakobinów

Właśnie to „skombinowanie” było solą w oku doktrynerów „czystej demokracji”, którzy nie chcieli już dłużej tolerować obcego dla nich ciała tradycji dynastycznej, woleli przeto zwalić całe gotyckie sklepienie, zagruzowując pod nim miliony ludzi, aby tylko uzyskać ideologiczną jednorodność. W tym tkwi przyczyna zarówno samego wybuchu wojny, której w gruncie rzeczy – jeśli chodzi o panujących i ich gabinety – nikt nie chciał, jak i bezsensownego jej przedłużania i odrzucania wszystkich inicjatyw pokojowych, płynących przede wszystkim ze Stolicy Apostolskiej oraz od książęcego Domu Burbonów Parmeńskich, których członkowie (książęta Sykstus i Ksawery) działali w porozumieniu z cesarzem austriackim i królem Węgier (ich szwagrem) bł. Karolem I (IV).


Nie ulega wątpliwości, że winowajcami storpedowania tej najpoważniejszej próby przerwania rzezi byli, z jednej strony, pangermańscy szowiniści, z drugiej zaś – fanatyczni antyklerykałowie i neojakobińscy demokraci francuscy pokroju premiera Georges’a Clemenceau. Uczciwie i pięknie skontrastował ze sobą te postaci lewicowy skądinąd pisarz Anatole France, pisząc te słowa: Nikt mnie nie przekona, że ta wojna nie mogła się zakończyć już dawno temu. Cesarz Karol zaproponował pokój. Był jedynym porządnym człowiekiem, który podczas wojny piastował wysokie stanowisko, ale nikt go nie słuchał. (…) Cesarz Karol wykazał szczerą wolę zawarcia pokoju i dlatego każdy go nienawidzi. Ribota [Alexandre Ribot, francuski premier gabinetu wojennego od 20 marca do 12 września 1917 roku – JB] należałoby nazwać starym łajdakiem za to, że zaprzepaścił taką okazję. Król Francji – tak, król – zlitowałby się nad biednymi ludźmi, doprowadzonymi do ostateczności, u kresu sił, ale demokracja jest pozbawiona serca i wnętrzności. Jest niewolnicą pieniądza, bezlitosną i nieludzką.

 

Nienawiść i pycha sekciarzy

Równie oczywiste jest, że najbardziej dalekosiężne plany związane z demokratyczną transformacją świata na zgliszczach monarchicznego porządku mieli ideolodzy i praktycy amerykańskiej way of life – i to było zasadniczym powodem przystąpienia Stanów Zjednoczonych do wojny w roku 1917. Stara, purytańska nienawiść zrejudaizowanego, skrajnego odłamu anglosaskiego protestantyzmu do królów, którzy lizać będą kurz ze stóp prostego ludu, idąca w parze z pychą sekciarzy, chełpiących się, iż są świętymi Boga i najlepszymi w państwie ludźmi, znalazła podczas wojny swój spersonifikowany wykładnik w demokratycznym prezydencie Woodrowie Wilsonie, synu prezbiteriańskiego pastora, owładniętym misjonistyczną manią uleczenia zepsutego Starego Świata na obraz i podobieństwo jankeskiego miasta na wzgórzu. Marzeniem Wilsona, który z radością przyjął obalenie caratu i natychmiast uznał rewolucyjno‑republikański rząd Kiereńskiego, było – jak pisze austriacki pisarz i historyk Erik von Kuehnelt‑Leddihn – to make the world safe for democracy (Ślepy tor. Ideologia i polityka lewicy 1789–1984). Z tej pozycji prezydent pouczał nawet arogancko (za pośrednictwem swojego sekretarza stanu Lansinga) papieża Benedykta XV, że w tej wojnie chodzi o kwestię moralną, która nie może zniknąć tylko dzięki uczuciom religijno‑kościelnym lub kierowaniu się rozsądkiem. Ceną owego moralniactwa musiało więc być kontynuowanie wojny za wszelką cenę, aż do ostatecznego zwycięstwa. Wszyscy zgadzają się co do tego, że przystąpienie Stanów Zjednoczonych do wojny było decydujące dla zwycięstwa ententy, lecz w konsekwencji był to triumf nie tyle Francji, Włoch czy Anglii, lecz Ameryki nad Europą – początek dominacji tej pierwszej nad Starym Kontynentem, a zatem także anty‑Tradycji nad Tradycją. Nawet pomysł wybrania Genewy na siedzibę przyszłej Ligi Narodów nie był przypadkowy: chodziło przecież o to, że było to miasto ojca reformacji – Kalwina i ojca demokracji – Rousseau, a zatem protestancko‑demokratyczne „Nowe Jeruzalem”!

 

Pod dyktando opętanego idioty

Wspomniany von Kuehnelt‑Leddihn przypomina również mało znaną, a kluczową dla sprawy postać doradcy prezydenta USA, mającego wielki wpływ na jego koncepcje i podejmowane decyzje. Był nim (przemilczany przez większość historyków) chorobliwie idealistyczny człowiek, George D. Herron, „doktor teologii”, kongregacjonista, socjalista i – co zakrawa na ponury humor w kontekście roli, jaką odegrał – pacyfista. W jego oczach bowiem tocząca się w Europie wojna była zmaganiem sił postępu, demokracji i wolności z nieświętym przymierzem Watykanu, cesarzy: austriackiego i niemieckiego, pruskich junkrów i kapitalistycznych magnatów z Zagłębia Ruhry.


Kiedy zatem pojawiła się „groźba” zawarcia pokoju – i to zanim Stany Zjednoczone w ogóle zdążyłyby przystąpić do wojny – doktor Herron napisał broszurę pod osobliwym, nie tylko jak na pacyfistę, tytułem: Zagrożenie wskutek pokoju. Jeszcze bardziej osobliwa była jej zawartość, z której można było się dowiedzieć, że kompromisowy pokój złamałby Bogu serce, a narody Ziemi popadłyby w kosmiczną zażyłość (cosmic intimacy) i posiadłyby nieskończoną wiedzę (infinite knowledge). Właśnie dzięki tym mądrościom Herron został doradcą zachwyconego nim Wilsona i uzyskał wpływ na podejmowane przezeń decyzje, w szczególności zaś na odrzucenie planu cesarza Karola zawarcia separatystycznego pokoju Austro‑Węgier z ententą i przekształcenia monarchii naddunajskiej w federację państw pod berłem Habsburgów.

 

Ostateczny upadek cesarstwa rzymskiego

Właśnie los tej monarchii, która stała się największą ofiarą morderczego pokoju/dyktatu w Wersalu i Trianon, w szczególności zaś Węgier okrojonych do kadłubowej postaci kosztem zachłannych sąsiadów, unaocznia prawdziwe cele ideologiczne demokratycznych decydentów tej wojny. Zniszczono bowiem ostatnią w Europie Środkowo‑Wschodniej monarchię katolicką, będącą również depozytariuszką tradycji Sacrum Imperium Romanum. Szczególnym beneficjentem zaś okazały się husyckie Czechy, które – ustanowione jako demoliberalna republika parlamentarna o jednoznacznie masońskiej ideologii – otrzymały w prezencie katolicką Słowację, z którą nigdy nie łączyła ich historia, w sztucznym i oszukańczym tworze pod nazwą Czechosłowacji.


W imię antymonarchicznej i antykatolickiej doktryny pozwolono również na ostateczne zniszczenie partykularnych niemieckich królestw i księstw, na czele z katolicką Bawarią – zamiast przeto złamać pangermański centralizm i preponderancję protestanckiej Północy z Prusami na czele, wzmocniono go w nowej, demokratycznej postaci, stwarzając tym samym (wraz z narzuceniem drakońskich reparacji wojennych) podstawy do niemieckiego rewanżyzmu i wznowienia wojny. Wszystko to przewidział w swojej genialnej, opublikowanej tuż po traktacie wersalskim książce Konsekwencje polityczne pokoju, francuski rojalista Jacques Bainville, który pisał, iż chirurdzy, którzy otworzyli ciało Europy, nie usunęli jednak wrzodu z jego wnętrza, pozwalając na utrzymanie jedności zdemokratyzowanych Niemiec, likwidując zaś przeciwwagę dla nich w postaci monarchii habsburskiej.

 



Prof. Jacek Bartyzel – profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, historyk myśli politycznej, publicysta. Członek Kapituły Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

do Jacek Bartyzel. Dziekuje za sprostowanie. Przy okazji dorzuce, ze gdy Cesarsko-krolewskie Austro-Wegry rozsypaly sie, a w ich miejsce powolano nieprzypadkiem obce chrzescijanstwu panstwa, m.in., Czechoslowacje, o powrocie Polski na mapy Europy nie chciano slyszec. Polska, tradycyjnie katolicka nie miescila sie w planach masonow, tak europejskich, jak i amerykanskich. Ten szczesliwy, opatrznosciowy akt byl zasluga paru polskich dyplomatow. Wymienic ich nalezy dla oddania honoru: Ignacy Paderewski i Roman Dmowski, a wspierani byli czynem zbrojnym Jozefa Pilsudskiego. Pierwszy wplywem na prez. W.Wilsona... G. Herron mial poniekad racje domagajac sie dobicia nieprzyjaciela, gdy przylozymy jego slowa do II Wojny Swiatowej, kiedy zaniechanie przez Zachod kontynuowania wojny po zajeciu Berlina w 1945, jak proponowal gen. G.Patton obiecujac w miesiac wypedzic Rosjan daleko na wschod, drogo nas kosztowalo, bo az 50 lat okupacji sowieckiej. R.Dmowski tez tak uwazal.
ponad 5 lat temu / Moimzdaniem1
 
do "Moimzdaniem1". Parę nieścisłości, bo 1) nigdy nie było bytu politycznego pod nazwą "Cesarstwo Austro-Węgier", tylko dualistyczna Monarchia Austro-Węgierska, składająca się z Cesarstwa Austriackiego i Królestwa Węgier; taki dualistyczny byt istniał dopiero od 1867 roku, więc Węgrzy za udział w rozbiorach Polski odpowiedzialności nie ponoszą, tylko sama Austria. Reszta się zgadza, ale to oczywistość, której przypominanie nie było tu konieczne.
ponad 5 lat temu / Jacek Bartyzel
 
To wszystko racja i bardzo dokladnie wytlumaczona. Brakuje jednak tego co nas Polakow dotyczy w relacji z Cesarstwem Austro-Wegier, mianowicie, udzialu Cesarstwa Austro-Wegier w rozbiorach Polski, jako zlamanie wzajemnych zobowiazan politycznych i chrzescijanskich relacji wobec Odsieczy Wiedenskiej 11 wrzesnia 1683. Mowa tu o traktacie o wzajemnej pomocy, miedzy Polska, a Cesarstwem Austro-Wegier, ktory zostal przez Polske wypelniony w 100% wiktoria pod Wiedniem i pozniejszego udzialu Cesarstwa Austro-Wegier w rozbiorach Polski. Pamietac trzeba, ze w tym czasie, Polska byla ofiara inwazji Rosji i nieustajacych podbojow. Jesli patrzec na upadek Austro-wegier i panowania Habsburgow, jako na dopelnienie sprawiedliwosci bozej, czy nazywanej ze swiecka, dziejowa, los Austro-Wegier byl przesadzony jej zdradzieckim i odrazajacym udzialem w pierwszym rozbiorze Polski, kiedy jako sojusznik, ktory wszelki swoj byt zawdzieczal Polakom, podniosl reke na swego obronce i wybawce
ponad 5 lat temu / Moizdaniem1
 
Zauważmy , że to była druga wojna 30-letnia przynosząca dokładnie te same skutki.Gospodarka kontynentu zosała całkowicie zniszczona.Gospodarcze korzyści odniosły tylko USA.Protestanckie nienawiści są ważne, ale nie one decydują.Dziwne jest pomijanie faktu, że imperium rosyjskie ,pruskie i austriackie,były monarchiami nie powstrzymującymi rządy Antychrysta, ale brukującymi mu szeroką aleję.W Prusach wszystkie wyznania protestanckie stały się częścią administracji państwowej,zaś Kościół katolicki był niszczony metodami dokładnie takimi samymi jak dzisiaj.Jeśli ktoś ciekaw powinien zapoznać się tekstem księdza opisującym te sprawę(http://osiejuk.salon24.pl/546475,o-rozlamanej-i-zrzuconej-z-ambony-swiecy-cz-1).Z kolei w Rosji duchownym prawosławnym nakazano ujawniać treść spowiedzi tajnej policji.Kościół katolicki w Rosji był traktowany tak jak w Prusach.Dodajmy jeszcze, że monarchia pruska odpowiada za przewrót bolszewicki,który rykoszetem zniszczył ja samą
ponad 5 lat temu / mirek
 
@razorrr - trafne uwagi !
ponad 5 lat temu / Anarcha
 
Świetny tekst
ponad 5 lat temu / o
 
 

W Belgii trwa walka o życie młodej dziewczyny, cierpiącej na depresję. 23-letnia Kelly z uniwersyteckiego miasta Leuven domaga się prawa do eutanazji. Powodem tego żądania jest jej przekonanie, że jest brzydka.

 
 

W nowym oświadczeniu na temat trwającego w Rzymie synodu amazońskiego kardynał Walter Brandmüller – uznany historyk Kościoła i jeden z dwóch żyjących hierarchów, którzy sformułowali Dubia odnoszące się do adhortacji Amoris laetitia – ostrzega przed zastąpieniem wiary katolickiej „panteistyczną religią naturalną człowieka”.

 

Czy czeka nas kolejna edycja rewolucyjnych marszów – coś na kształt „czarnych protestów 2.0”?

 

Celibat ma w sobie niezrównany potencjał ewangelizacyjny, którego najbardziej dziś potrzebują tubylcze kultury Amazonii, aby odkryć Chrystusa i Jego Kościół jako tajemnicę miłości i radości – przypomina kard. Marc Ouellet. Prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Biskupów, a zarazem przewodniczący Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej po raz kolejny studzi zapały w synodalnej dyskusji o wyświęcaniu żonatych mężczyzn.

 

…That, is the question! Rządy europejskie zatwierdziły umowę brexitową. Brytyjski premier i szef komisji europejskiej zgodnie zapewniają, że to ostatnia szansa. Parlament brytyjski musi ją ratyfikować albo wyjść bez umowy. Tylko… to wszystko już było…?


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.