DZIŚ JEST:   26   SIERPNIA   2019 r.

MB Częstochowskiej
Św. Joanny Bichier de Ages
Św. Teresy od Jezusa Jornet e Ibars
 
 
 
 

Globalne napięcia – preludium do fatimskich kar?

Globalne napięcia – preludium do fatimskich kar?
fot.CHINA-DEBT/ REUTERS/Soo Hoo Zheyang/Files /FORUM

Sytuacja międzynarodowa staje się coraz bardziej napięta. O groźbie wojny atomowej piszą nawet mainstreamowe media. Mówią o niej czołowi politycy. Jednak w świetle objawień, do których 100 lat temu doszło w Fatimie, taka wizja nie dziwi. Czy obecne napięcie to preludium do kar zapowiedzianych w Cova da Iria? Czy istnieje jeszcze szansa nawrócenia i uniknięcia katastrofy?


Gdy w samo południe 20 stycznia 2017 roku Donald Trump obejmował fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych wydawało się, że spodziewać się możemy wszystkiego, tylko nie groźby wojny amerykańsko-rosyjskiej. Zwyciężył wszak kandydat chwalony przez Władimira Putina. I odwzajemniający te pochwały. Ba, polityk wspierany skrycie przez Rosję podczas kampanii wyborczej.


Miodowy miesiąc nie potrwał jednak długo. 4 kwietnia doszło do ataku chemicznego w Syrii. Zdaniem Amerykanów za to pogwałcenie prawa międzynarodowego odpowiedzialność ponosi rząd Bashara al-Assada. USA odpowiedziały trzy dni później atakiem rakietowym na syryjską bazę. Rosja nie pozwoliła długo czekać na głosy oburzenia. Dimitrij Miedwiediew stwierdził wręcz, że Amerykanie „balansują na krawędzi starć zbrojnych z Rosją”.


Czy te ewentualne militarne potyczki rozwiną się w wojnę nuklearną? Przyzwyczajonemu do stabilizacji trudno w to uwierzyć. Tym niemniej, jak twierdzi Paul Mason w opublikowanym w połowie kwietnia tekście w „The Guardian”„(...) obecnie większość głowic nuklearnych świata znajduje się w rękach osób dopuszczających możliwość ich użycia (...) dla Władimira Putina to jest do pomyślenia do tego stopnia, że wszystkie rosyjskie ćwiczenia wojskowe kończą się etapem nuklearnej deeskalacji, a więc zrzuceniem jednej bomby i zaoferowaniem pokoju”. Zresztą pod koniec grudnia zarówno były KGB-ista, jak i Donald Trump (wówczas jeszcze prezydent elekt) zapowiedzieli poszerzenie arsenałów nuklearnych.


„Nagła mania mówienia o wojnie nuklearnej wśród ludzi o niekontrolowanej władzy powinna stać się tematem numer jeden w wiadomościach i pierwszorzędną troską demokratycznych i pragnących pokoju polityków”, pisze Paul Mason. Zagrożenie jest, jego zdaniem, większe niż to z czasów Zimnej Wojny czy lat bezpośrednio po jej zakończeniu. Wówczas na czele potęg atomowych stali wszak ludzie w miarę racjonalni, zdający sobie sprawę z konieczności międzynarodowej współpracy. Dziś jednak polityka stała się w znacznie większym stopniu oparta na emocjach, jednostronna i schlebiająca tłumom.


Skansen komunizmu wciąż groźny  

Syria i relacje rosyjsko-amerykańskie to nie jedyny punkt zapalny we współczesnym świecie. Jeszcze groźniejsza sytuacja panuje na Półwyspie Koreańskim. W połowie kwietnia Stany Zjednoczone przysłały w pobliże kraju okręt nuklearny Carl Vinson. Z kolei KRLD przeprowadziła wielką paradę wojskową i nieudaną próbę rakietową.


O niebezpieczeństwie wojny nuklearnej mówił także 17 kwietnia ambasador Korei Północnej przy ONZ. Zdaniem Kim In Ryonga, USA stwarzają „niebezpieczną sytuację, w każdej chwili grożącą wybuchem wojny termojądrowej”. Podczas konferencji w nowojorskiej siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych zapowiedział, że jego kraj gotów jest do reakcji na każdy rodzaj wojny wywołanej przez Amerykanów.

W tym samym dniu wiceprezydent Stanów Zjednoczonych przebywający w Korei Południowej zapowiedział zakończenie ery strategicznej cierpliwości. - Po 25 latach cierpliwego znoszenia działań Korei Północnej pracującej nad swoim programem jądrowym, wszystkie opcje są na stole, by poradzić sobie z zagrożeniem – mówił Mike Pence.


Korea Północna do pogróżek o ataku nuklearnym na Stany Zjednoczone posuwała się już wcześniej. Sęk w tym, że choć posiada broń nuklearną, to nie dysponuje prawdopodobnie rakietami interkontynentalnymi. Na razie. Intensywnie nad tym pracuje. Dlatego też część ekspertów wzywa do ataku na KRLD, nim komunistyczny kraj osiągnie zdolność do nuklearnego uderzenia na amerykańskie miasta.


Brzmi to rozsądnie. Jednak już obecnie Korea Północna posiada znaczną siłę rażenia. Nie tylko broń atomową i przenoszące ją rakiety niskiego i średniego zasięgu zdolne do ataku na Koreę Południową i amerykańskie bazy w regionie. To także, jak przypomina Alex Ward na Vox.com, najsilniejsza na świecie artyleria. Jej ostrzał może zadać ogromne straty Seulowi: południowokoreańskiej metropolii zamieszkałej przez ponad 25 milionów osób. Już w 2005 roku szacowano, że w jego wyniku w ciągu kilku dni może zostać zabitych 100 tysięcy mieszkańców miasta.


Choć wojna z Koreą Północną spowoduje zapewne wielkie straty, to może okazać się jedynym możliwym sposobem powstrzymania KRLD od produkcji rakiet międzykontynentalnych, przenoszących broń nuklearną. Jak zauważa Max Fisher na „New York Times” (17.04.2017), Kim Dzong Una nie powstrzymają łagodniejsze środki, takie jak sankcje. Kraj ten jest bowiem samowystarczalny pod względem militarnym. Wycieńczeni totalitarnym reżimem i poddawani od kilkudziesięciu lat praniu mózgów mieszkańcy mogą znieść także sankcje gospodarcze. Nawet jeśli te doprowadzą do głodu. W latach 90-tych jego plaga doprowadziła do śmierci 10 procent populacji. A reżim trwa spokojnie po dziś dzień.


 Luksusowe bunkry i zegar zagłady

Groźba wojny nuklearnej spędza wielu sen z oczu. Dla innych jednak jest źródłem niebagatelnych zysków. Na przykład firma Rising S. Company zanotowała w ubiegłym roku aż 700 proc. wzrost sprzedaży wysokiej klasy schronów w porównaniu z rokiem 2015. Wśród finansowych elit świata popularne są także budowane pod ziemią kompleksy. Pozwolą one przetrwać nuklearne piekło rozpętane na ziemi. Ba, przetrwać je w luksusowych warunkach. Kompleksy te nie tylko wyposażone są w udogodnienia medyczne czy gastronomiczne, lecz nawet w sale kinowe. Pozwolą one miliarderom wieść życie na niewiele niższym poziomie niż obecnie, choć bez dostępu do światła słońca. To jednak stosunkowo niska cena. Wszak ci, co przetrwają wojnę nuklearną na powierzchni zostaną pozbawieni dostępu do opieki medycznej. Zwijający się z cierpienia, jedzący skażoną żywność, narażeni na promieniowanie, zmutowani, walczący ze sobą. Wizja z post-apokaliptycznych gier czy filmów może stać się rzeczywistością.


Na początku 2017 roku naukowcy zajmujący się energią atomową ustawili wskazówki „Zegara Zagłady” („Doomsday Clock”) na dwie minuty do północy. Północ – to zagłada ludzkości. Wynik jeden z najgorszych od początków Zimnej Wojny. A pamiętajmy, że w styczniu jeszcze sytuacja na Półwyspie Koreańskim nie była tak zaogniona. Nie spodziewano się też silnych napięć w stosunkach rosyjsko-amerykańskich. Jaką „godzinę” wskazywałby ten zegar, gdyby w kwietniu zaktualizowano jego ustawienia? Ile wskaże w przyszłym roku?  

Zaognienie sytuacji międzynarodowej może stanowić zaskoczenie dla postępowców i wszelkiej maści wyznawców „końca historii”. Katolika, prima facie, dziwić może jednak co innego. Mianowicie to, że w wielu miejscach globu do wojny jeszcze nie doszło. Dlaczego, można by zapytać, tak wielu żyje we względnym pokoju, mimo tak ogromnej niemoralności? Spojrzenie na świat z perspektywy Prawa Bożego budzi wszak głęboki smutek. „Zachód” pogrążony w aborcji, hedonizmie, panseksualizmie i rozwodach. Rosja, strojąca się obłudnie w chrześcijańskie piórka, tonąca w aborcji i alkoholizmie. Chiny, Korea Północna oraz kraje islamskie gwałcące wolność sumienia i mniej lub bardziej prześladujące chrześcijan. Czy wśród narodów globu znajdzie się choćby dwudziestu czy dziesięciu sprawiedliwych?


Dlaczego więc nadal wielu „niesprawiedliwych” cieszy się względnym pokojem? Trudno tu oczywiście wyrokować z absolutną pewnością. Jednak jedno z wyjaśnień tej sytuacji okazuje się cokolwiek przerażające: otóż żyjemy w okresie ciszy przed burzą.


Jak bowiem zauważył brazylijski myśliciel katolicki, Plinio Correa de Oliveira w tekście Fatima i nieuchronność kary Bożej, „rozważając teologię historii, tak mocno zapomnianą w dzisiejszym świecie, dochodzimy do wniosku, iż w dziejach państw i narodów istnieje jedna bardzo pewna zasada – jeśli narody grzeszą, spotyka je zasłużona kara. Najczęściej objawiają się one poprzez wielkie katastrofy, co uzmysławia nam także orędzie z Fatimy.

Każdy, kto choć trochę zna historię potwierdzi, że największe i najgłośniejsze katastrofy zbierają się nad tymi, którzy mają być ukarani wcześniej, i wiszą nad nimi jakiś czas, niczym ciemne chmury (…).


Wszelkie kataklizmy, które nas spotkały, począwszy od Potopu, poprzez upadek Jerozolimy, wschodnich i zachodnich imperiów, a w końcu protestantyzm, Rewolucja Francuska i rosyjska rewolucja komunistyczna wzbierały bardzo długo, pozostawały zawieszone nad narodami. Ludzie – w tym także rządzący – nie dostrzegają zwykle niebezpieczeństwa”.


Nadzieja wśród burz

Opisane na początku artykułu zaognienie sytuacji międzynarodowej pozwala domniemywać, że obecny okres zawieszenia kary dobiega już końca, a jej realizacja jest blisko*. Biorąc pod uwagę skalę demoralizacji, możemy spodziewać się katastrofy na szeroką skalę. Ta przybrać może formę globalnej wojny atomowej.


Jednak formułując tego typu hipotezy pamiętajmy, że „myśli Boże nie są naszymi myślami”. Forma kary czy jej groźba w przyszłości to mimo wszystko tylko hipoteza. Niewykluczone, że w zapowiedzianym w Fatimie zniszczeniu wielu narodów chodzi o wymiar duchowy. A więc o ich odejście od wiary – proces w pewnych przypadkach już w znacznej mierze zrealizowany. Z drugiej strony zniszczenie duchowe i cielesne mogą iść ze sobą w parze lub nadejść jedno po drugim. 


To drugie niekoniecznie musimy rozumieć jako bezpośrednio nałożone przez Boga. Wszak ludzie lekceważący zaszczepione przez Stwórcę prawo naturalne, kierujący się niskimi namiętnościami i pożądaniami, sami skazują się na wyniszczenie. Miłosierny Bóg zdolny do zniesienia cierpień krzyża z miłości dla ludzi z pewnością nie chce zła dla człowieka. Może je jednak w szczególnych przypadkach dopuścić, by wyprowadzić zeń większe dobro. 


Ponadto, mimo całej powagi sytuacji pamiętajmy, że nadal pozostają do dyspozycji środki powstrzymania katastrofy czy jej rozwoju. Środki te, tradycyjne i nadal aktualne wskazał fatimski Anioł. „Pokuta, pokuta, pokuta”. Rozpoczynając od jednostek, przez rodziny i całe społeczeństwa stanowi ona przewidzianą przez Boże Miłosierdzie drogę do takiego szczęścia, jakie tylko możliwe jest na ziemi. Co więcej, nawet jeśli kara nadejdzie, to ostateczny triumf i tak należy do Boga i Jego Matki. „Na koniec Moje Niepokalane Serce zatriumfuje”. Niech te słowa pozwolą na zachowanie wewnętrznego pokoju pośród burz i kataklizmów.




*Mówimy tu o perspektywie Zachodu czy innych względnie spokojnych miejsc. W pewnych regionach świata zapowiedziane w Fatimie głód, prześladowanie chrześcijan i lokalne wojny już nadeszły.


 

Marcin Jendrzejczak





DATA: 2017-05-12 11:59
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
1
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Zawsze byłem wrogi wszelkiemu złu. Niezależnie od jego kierunku, sowiecki oszczerco.
ponad 2 lata temu / antysowiet
 
Jeszcze niedawno nie byłeś "jednocześnie wrogi" więc hamuj się z inwektywami.
ponad 2 lata temu / do antysowiet
 
@mumin: dziękuję za potwierdzenie tezy iż tępe sowieckie trolle nigdy nie pojmą że ktoś wrogi sowietom może być jednocześnie wrogi złu pochodzącemu z zachodu.
ponad 2 lata temu / antysowiet
 
@[email protected]: Pakt Jałtański to też wymysł komuchów i ruskich agentów. Najwięksi przyjaciele i sojusznicy Polski Churchill i Roosevelt nigdy nie sprzedaliby Polski Stalinowi na całe 40 lat. Nigdy w życiu. Co to to nie. To się wcale nie wydarzyło, uroiliśmy sobie. Śmierć gen.Sikorskiego jest niewyjaśniona do dziś i masa innych zdarzeń.
ponad 2 lata temu / mumin
 
Wydarzenia tzw. "wielkiego oczyszczenia" zostaly opisane w ksiazce fabularnej pt. "The Ark of Apocalypse" autorstwa Richarda Salbato, badacza od objawien w Damaszku (Myrna).
ponad 2 lata temu / aaa
 
Proszę poczytać/oglądać wypowiedzi ekspertów od geopolityki jak np pana Jacka Bartosiaka. A wtedy może doczekamy się bardziej merytorycznych artykułów co do przyszłej wojny światowej.
ponad 2 lata temu / kuniowski
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.