DZIŚ JEST:   07   CZERWCA   2020 r.

Trójcy Przenajświętszej
Św. Antoniego Maria Gianellego
 
 
 
 

Globalizm szerzy się jak wirus [OPINIA]

Globalizm szerzy się jak wirus [OPINIA]
źródło: pixabay.com

Jest niewiele rzeczy gorszych od dumy i uprzedzenia, arogancja tej pierwszej wywołuje niewiedzę tego drugiego. I jest niewielu ludzi bardziej dotkniętych dumą i uprzedzeniem niż postępowcy, u których ubóstwienie wyimaginowanej przyszłości oznacza, że traktują mądrość przeszłości z pogardą. Weźmy na przykład stare angielskie powiedzenie, że nie wkłada się wszystkich jajek do jednego koszyka. Taki zdrowy rozsądek, który uważano za aforyzm wyrażający odwieczną mądrość w zdrowszych czasach, jest teraz odrzucany przez postępowców, którzy poświęcają się wkładaniu wszystkich jajek do jednego globalnego koszyka.

 

Globalistyczną mantrą typu „wszystkie nasze jajka w jednym koszyku” zawsze było to, że narody są złe i że „globalna wspólnota” jest dobra. Mówi się nam, że granice państwowe stwarzają podziały i że osłabienie kontroli granic jest zatem rzeczą dobrą, która zjednoczony ludzi w jedną „ludzką rodzinę”. Ludzie powinni mieć możliwość poruszania się po świecie dobrowolnie, bez nacjonalistycznej biurokracji, która temu zapobiega. Migracja jest dobra, kontrola imigracji jest zła. A to, co jest prawdą w przypadku przemieszania się ludzi, jest równie prawdziwe w przypadku przemieszczania dóbr. Globalny handel nie powinien być utrudniany nacjonalistyczną biurokracją. Wszystkie bariery na drodze handlu, takie jak taryfy celne, powinny być zlikwidowane, aby globalne korporacje mogły robić biznes globalnie bez archaicznych państw narodowych, które stawiają przeszkody. Zglobalizowany handel jest dobry; ochrona lokalnych rynków jest zła.

 

I oto nagle pojawił się brzydki koronawirus i odkryliśmy niebezpieczeństwo wkładania wszystkich jajek do jednego koszyka lub – mieszając metafory – niebezpieczeństwo łyżki dziegciu w beczce miodu. Te narody, które najwyraźniej zdały sobie z tego sprawę, uniknęły najgorszych konsekwencji globalnej pandemii.

 

W styczniu, niemal gdy tylko wiadomo było o wirusie, Rosja zamknęła swoją granicę z Chinami, która mając 2 600 mil jest dłuższa o 33 procent od granicy USA z Meksykiem. Nałożyła także tymczasowy zakaz na wstęp wszystkich chińskich obywateli na jej terytorium. Według danych z 17 marca Rosja miała 114 przypadków koronawirusa, co jest bardzo niskim wskaźnikiem infekcji, jeśli porównać do krajów Europy Zachodniej, które były niechętne kontroli imigracji. Podobnie Singapur także zamknął swoje granice z Chinami i mimo bliskości do najgorzej dotkniętych obszarów posiada tylko 266 potwierdzonych przypadków, z których niemal połowa wyzdrowiała, i żadnych przypadków śmiertelnych.

 

Singapur wyciągnął wartościową lekcję ze swoich poprzednich doświadczeń z SARS, który w 2003 roku miał poważny wpływ na gospodarkę, społeczeństwo, a w szczególności społeczność lekarską. Wyciągając wnioski ze swojego doświadczenia, rząd Singapuru konsekwentnie wprowadzał to, czego się nauczył o SARS, w swoje planowanie i przygotowania, czego świadectwem jest jego wczesna i nieustanna reakcja na obecny kryzys.

 

To znaczące, że Światowa Organizacja Zdrowia zareagowała na kryzys w typowo globalistyczny sposób, instruując państwa, by nie przedstawiały i nie wprowadzały żadnych środków kontroli granic, które mogłyby powstrzymać międzynarodowy przepływ ludzi, krzywiąc się w swojej ideologicznej poprawności na nacjonalistyczną reakcję takich krajów jak Rosja i Singapur.

 

Gdy już globalistyczne mleko się rozlało, kontynuując spożywczą metaforykę i wątek, zbyt łato byłoby poprzestać na triumfalnym: „a nie mówiliśmy”. Należy się oprzeć takiej pokusie, ponieważ możemy być pewni, że globaliści nie wyciągnęli żadnych wniosków z lekcji, jaką daje im ten kryzys. Zamiast tego powinniśmy przygotować się na reakcję, że wszystkie problemy wywołane globalizmem można jedynie rozwiązać przez jeszcze więcej globalizmu.

 

Taki zawsze był modus operandi politycznych centralistów. Ich rozumowanie jest takie, że jakiekolwiek problemy zostały wywołane państwem nadopiekuńczym, to można je jedynie rozwiązać jeszcze większą dawką państwa nadopiekuńczego. Możemy się na przykład spodziewać, że jedną z pierwszych rzeczy, jakich globaliści będą się domagać w następstwie obecnej pandemii, będzie to, by Światowa Organizacja Zdrowia miała więcej władzy w celu egzekwowania swojej polityki na rządach narodowych, usuwając albo osłabiając zdolność indywidualnych narodów do działania stanowczo lub jednostronnie w przypadku przyszłych globalnych nieszczęść.

 

Należy wyciągnąć nauczkę z szerzenia się tego globalnego wirusa, której niewyciągnięcie będzie na naszą zgubę. Jest to jednak nauczka, której najprawdopodobniej globaliści nie wyciągną. Poszczególne narody muszą zachować prawo do chronienia siebie przed zaraźliwymi globalnymi patologiami, zarówno fizycznymi, jak i finansowymi, co jest tylko możliwe przy przywróceniu i ożywieniu narodowej suwerenności. Taka konieczność nie wskazuje na egoizm typu „każdy sobie rzepkę skrobie” ze strony państw i narodów. Jest ona istotna po to, by narody mogły pozostać wystarczająco silne dla pomocy swoim dotkniętym sąsiadom.

 

Taka subsydiarność nie toczy wojny z solidarnością, ale jest nierozerwalnie z nią związana. Ci, którzy pracują w służbie zdrowia, muszą pozostać zdrowi, jeśli chcą zapewnić opiekę chorym. Silni i zdrowi sąsiedzi są dobrymi sąsiadami, których potrzebujemy. Alternatywą jest patologiczna „solidarność” globalizmu, która nie jest niczym innym, jak tylko kolektywnym i skolektywizowanym paktem samobójców.

 

Joseph Pearce

Źródło: theimaginativeconservative.org

Tłum. Jan J. Franczak

 

 

Polecamy także nasz e-tygodnik.

Aby go pobrać wystarczy kliknąć TUTAJ.

 

  


DATA: 2020-03-28 14:56
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
5
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

średniowieczna otwartość granic nie oznaczało,że władcy godzili się na wpuszczanie wszystkiego w granice państw, a pilnowano pobierania ceł i różnych opłat od obcokrajowców zajmujących się handlem, gospodarki średniowieczne nie uzależnione były tak od innych jak obecnie, władcy dbali ogólnie o własną niezależność,średniowiecze zanurzone we wierze to coś z czym globalizm obecny doprowadzający,po kolei poszczególne kraje dostające się pod jego walec,do upadłości i nędzy,niosący antywartości pod płaszczykiem zbliżania ludzi,niewiele ma wspólnego np kraje Ameryki Południowej, mające duże możliwości rozwoju samodzielnego jeszcze po wojnie lecz wolały oddać się pod opiekę Banku Światowego
2 miesiące temu / Ewelina
 
Gospodarka nie ma granic. Ktoś chce tutaj zrobić Koreę Północną czy Portugalię za rządów Salazara. W średniowiecznej Europie granic nie było i można było przez nie przechodzić, a pieniądzem było złoto. To, że w czasach epidemii należy się zamykać to nie znaczy, że tak samo mamy żyć w czasie gdy epidemii nie ma.
2 miesiące temu / trooper
 
Oczywiście że globalisci nie wyciągną wniosków. Obywatele generalnie mogą liczyć na pomoc swojego państwa. Zależy to jednak od tego kto rządzi patrząc na naszą historię. A do władz globalnych jak ktoś się zwróci po pomoc przynajmniej w takich większych problemach to taka władza nie zrobi nic bo oni ta władzę chcą utworzyć jedynie dla siebie tak naprawdę. A nawiązując do wierzeń przedchrzescijanskich tworzą Olimp.
2 miesiące temu / m
 
Trafne obserwacje tylko nie mogę się zgodzić by pychę i dumę wkładsć do jednego koszyka.
2 miesiące temu / Lwie Serce
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.