DZIŚ JEST:   14   SIERPNIA   2020 r.

Św. Maksymiliana Marii Kolbego
Św. Elżbiety Renzi
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 74  >   RZECZYWISTOŚĆ PO EPIDEMII

GLOBALIZACJA+ Przejście na wyższy poziom


Felietonista Bloomberga James Gibney w artykule zatytułowanym Covid-19 won’t kill globalization (Covid-19 nie zabije globalizacji) zauważa, iż jednym z produktów ubocznych pandemii koronawirusa jest szereg nekrologów dotyczących globalizacji, jak: „Globalny wybuch napędza reakcję na globalizację”, „Rozprzestrzenianie się wirusa może przyspieszyć gwałtowną reakcję wobec globalizacji”
albo „Czy koronawirus zakończy globalizację, jaką znamy?” Krótka odpowiedź brzmi: nie, jeśli globalizację zdefiniujemy jako coś więcej niż międzykontynentalne łańcuchy dostaw i ogromne
kontenerowce.

 

Autor irytuje się doniesieniami medialnymi podważającymi sens tworzenia sieci powiązań nawet w dobie zmiany układu sił na świecie. Jego zdaniem, większość dostępnych analiz koncentruje się na jednym wymiarze globalizacji: spektakularnym wzroście i integracji rynków globalnych w ciągu ostatnich kilku dekad. Tymczasem ignorują one nie tylko polityczne, społeczne i kulturowe elementy globalizacji, ale także jej przebieg w ciągu ostatnich stu pięćdziesięciu lat.

 

Gibney przypomina, że w drugiej połowie XIX wieku imperializm otworzył nowe ścieżki dla handlu i inwestycji, a międzynarodowe kongresy zwoływane w dyscyplinach takich jak: matematyka, statystyka, chemia i filozofia pozwoliły połączyć siły, by poradzić sobie z różnymi wyzwaniami świata. Co prawda, pierwsza wojna światowa zniszczyła zarówno wschodzący rynek globalny, jak i samozadowolenie internacjonalistów, jednak już wkrótce po jej zakończeniu i w czasie wielkiego kryzysu, globalizacja postępowała. Pomimo odradzania się nacjonalizmu, powstały liczne fundacje i organizacje oligarchicznych rodzin. Liga Narodów, chociaż nie zapobiegła wybuchowi kolejnej wojny światowej, wprowadziła szereg uregulowań w różnych dziedzinach, a jej spadkobierczyni ONZ honoruje te rozwiązania.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
2
 
 
 

 

Upowszechnienie „udziału” we Mszy św. online związane z koronawirusem może w dłuższej perspektywie przynieść zgubne skutki duchowe. Polega ono na zacieraniu zasadniczych elementów Eucharystii. Online swój wymiar tracą: wspólnota, Słowo Boże i znak sakramentalny.

 
 

W pierwszych dniach sierpnia 1920 roku w Warszawie słychać było dochodzący z oddali pomruk artyleryjskiej kanonady. Z frontu przychodziły złe wiadomości: bolszewicy nieubłaganie zbliżali się do stolicy. Mimo to w mieście nie było oznak paniki. Na wezwanie hierarchów Kościoła tłumy wiernych modliły się o ocalenie w świątyniach i na ulicach. Z miasta czmychali przede wszystkim dyplomaci państw obcych. Pozostał na miejscu nuncjusz papieski Achille Ratti – jak rzekł sam o sobie – Polak między Polakami.

 

Arcybiskup Richard Smith (archidiecezja Edmonton) oraz biskup William McGrattan (diecezja Calgary) nakazali kapłanom, aby Komunii świętej udzielali wiernym wyłącznie poprzez przekazanie hostii do rąk. Bez względu na prawo Kościoła Powszechnego.

 

Miał rację Jan Dobraczyński, gdy pisał w Skąpcu Bożym. Rzecz o Ojcu Maksymilianie Maria Kolbe, że wielkość życia założyciela Niepokalanowa nie kaźnią głodowego bunkra, ale ideą królowania Maryi trzeba mierzyć. Rzeczywiście, jego dobrowolna ofiara dokonana w Auschwitz, to owoc wieloletniej, tytanicznej wręcz pracy nie tylko na rzecz swego zbawienia, ale przede wszystkim na rzecz zdobycia całego świata, wszystkich dusz dla Tej, której poświęcił całe swoje życie – dla Niepokalanej.

 

Nazywał siebie wojownikiem, nawracał Żydów, a protestantów określał mianem heretyków i nakłaniał ich do przyjęcia katolickiej wiary. Co dzisiaj Kościół uczyniłby z takim kapłanem? Co stałoby się z św. Maksymilianem Marią Kolbe? Krystian Kratiuk zaprasza na program Ja Katolik.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.