DZIŚ JEST:   25   MARCA   2019 r.

Zwiastowanie Pańskie
Św. Prokopa
 
 
 
 

Gdzie się podziała tamta monarchia?

Gdzie się podziała tamta monarchia?
By Imane taken by User:Mathiasrex Maciej Szczepańczyk (Own work) [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons

Czy stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości moglibyśmy uczcić na Wawelu lub na Zamku Królewskim w Warszawie uroczystym toastem wzniesionym przez króla? Czy wiele spraw w polskiej polityce i na jej obrzeżach mogłoby potoczyć się zgoła inaczej, gdyby nie jedna fundamentalna decyzja dotycząca kształtu i formy tej jedności politycznej, którą Naród Polski odtworzył po 123 latach niewoli?

 

Równo sto lat temu, a więc w lutym 1918 roku nikt jeszcze nie wiedział, kiedy i pod jaką nazwą odtworzone zostanie niepodległe Państwo Polskie. Z każdym kolejnym miesiącem trwania I wojny światowej klarowało się grono jej zwycięzców i pokonanych. Na istotnej części ziem polskich władzę z niemiecko-austriackiego nadania sprawowała Rada Regencyjna. Do tego trzyosobowego gremium zgodził się wejść jeden duchowny. Był nim metropolita warszawski abp Aleksander Kakowski – ten sam, który później, w sierpniu 1920 roku, nie tylko nie ewakuował się z Warszawy, ale wraz z polskimi żołnierzami poszedł na pierwszą linię okopów do Radzymina.

 

Rada Regencyjna, mając za zadanie zastępowanie monarchy do czasu utworzenia kompletnej struktury naczelnych organów państwa, w ciągu roku działalności doprowadziła do powstania kolejnych rządów administrujących sprawami cywilnymi ziem byłego Królestwa Polskiego, a następnie - w lipcu 1918 roku – powołała Królewsko-Polski Gabinet Cywilny. Jej działalność można z perspektywy historycznej ocenić jako dążenie do pozyskania jak największego zakresu suwerenności na drodze legalnej. Rada balansowała między polityczną zachowawczością i radykalizmem, dzięki czemu – choć jej powszechna percepcja do października 1918 roku nie uległa zmianie – na płaszczyźnie prawno-ustrojowej stała się prawdziwym motorem zyskiwania przez Polskę niepodległości.

 

W styczniu 1918 roku wydała Dekret o tymczasowej organizacji Władz Naczelnych w Królestwie Polskiem. W lutym, obserwując kierunek kształtowania się ustaleń Traktatu Brzeskiego i przyznanie polskich ziem przedstawicielom Ukraińskiej Republiki Ludowej, ogłosiła, że odtąd opierać będzie swoją legitymację na woli Narodu Polskiego „wierząc, że Naród pragnie posiadać symbol swej niepodległości i około tego symbolu stanąć zamierza”. Wreszcie, w październiku 1918 roku Rada wydała odezwę, w której – na podstawie orędzia prezydenta USA Woodrowa Wilsona – zapowiedziała powołanie rządu, który miał „wspólnie z przedstawicielami grup politycznych” wypracować kształt ordynacji wyborczej do Sejmu konstytucyjnego.

 

Nie było przypadkiem, że w momencie, gdy dogorywała wojna, a na gruzach starych imperiów powstawały nowe organizmy państwowe, padło w odezwie odwołanie do zasad demokratycznych i kluczowej roli Sejmu konstytucyjnego. W ówczesnej, poddanej zmasowanej demokratycznej propagandzie Europie zapanowała swoista moda na republikanizm i demokrację, a ich konkurentem pośród robotniczych i chłopskich mas był bolszewizm i oferowana przezeń utopia komunistycznego społeczeństwa bezklasowego.

 

Monarchiści skupieni wokół Rady Regencyjnej nie doprowadzili jednak samodzielnie do powołania zapowiadanego gabinetu. Postawili na hybrydowe ogłoszenie niepodległości, które nie rozstrzygało podstawowych dylematów politycznych i nie tworzyło – wówczas już bardzo pożądanych – faktów dokonanych. Mało tego, środowisko zachowawcze, kojarzone niemal od początku I wojny światowej z orientacją proaustriacką, nie było zdolne po Traktacie Brzeskim do dokonania radykalnej zmiany społecznej percepcji istniejących struktur władzy i uwiarygodnienia się jako orientacji niepodległościowej. Tymczasem, jak zauważa Jerzy Graul, radykalizacja nastrojów i pogłębiająca się nieufność do władz cesarsko-królewskiej monarchii, osłabiała poparcie dla konserwatystów, których z łatwością potrafili w sprawie niepodległości przelicytować piłsudczycy i narodowcy.

 

Po wydaniu październikowej odezwy Rada znalazła się w politycznej defensywie, szczególnie wobec aktywności Polskiej Partii Socjalistycznej utrzymującej w gotowości niejawne struktury Polskiej Organizacji Wojskowej, w ramach których pod bronią pozostawało około 20 tysięcy żołnierzy. W dniu 7 listopada 1918 roku proklamowano w Lublinie Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej z Ignacym Daszyńskim na czele. W manifeście Do Ludu Polskiego! Robotnicy, włościanie i żołnierze polscy! nawoływał on do budowy „niepodległej i zjednoczonej Ludowej Rzeczypospolitej polskiej”.

 

Ta swoista próba utworzenia socjalistycznego państwa jako republiki z prezydentem wybieranym przez Sejm Ustawodawczy od początku napotykała na wielkie problemy, gdyż w ostatniej chwili z udziału w niej zrezygnował lider PSL „Piast” Wincenty Witos – najbardziej wpływowa wówczas postać podzielonego środowiska ludowców. Wprawdzie 7 listopada jeszcze niepewne były dalsze losy Józefa Piłsudskiego, ale już trzy dni później, gdy zawitał on do Warszawy, okazało się, że nie jest zainteresowany budowaniem struktur państwa na tymże gabinecie. Socjaliści pospiesznie złożyli komendantowi polityczny hołd, ale nie byli jedynymi, gdyż podporządkowała mu się także Polska Komisja Likwidacyjna – tymczasowy organ władzy polskiej w Galicji i na Śląsku Cieszyńskim.

 

Sprawa restytucji monarchii nie była jeszcze do końca przegrana. Komendant Piłsudski do budowy wielotysięcznej armii oraz dla międzynarodowego uznania Polski jako niepodległego podmiotu potrzebował stworzenia szerszego frontu politycznego, w którym widział miejsce także dla narodowców i konserwatystów. Jednak ci ostatni znów nie potrafili wypracować spójnej, jednolitej formuły odbudowy władzy królewskiej. Wobec dezaktualizacji wszystkich propozycji królewskich pretendentów z pierwszej połowy 1918 roku, wśród których Mariusz Affek wymienia: arcyksięcia Karola Stefana, księcia saskiego Fryderyka Chrystiana oraz księcia wirtemberskiego Albrechta Eugeniusza, w końcówce roku polscy monarchiści nie posiadali wspólnej i zarazem powszechnie rozpoznawalnej kandydatury do tronu polskiego.

 

To, czego nie dali monarchiści, od razu zaoferował narodowi Józef Piłsudski. Najpierw w dniu 16 listopada 1918 roku, przedstawiając się w nocie dyplomatycznej jako Wódz Naczelny Armii Polskiej, notyfikował rządom państw Ententy powstanie niepodległej Polski. Następnie wydał Dekret z 22 listopada 1918 roku o najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej. Dokument ten potwierdzał i wzmacniał istniejący już wówczas stan faktyczny, czyli pełnię cywilnej i wojskowej władzy Piłsudskiego na terenie królestwa kongresowego. Jego kompetencją jako Tymczasowego Naczelnika Państwa stało się powoływanie rządu, którego był faktycznym zwierzchnikiem. Ponadto, zatwierdzał on projekty ustawodawcze przyjęte przez Radę Ministrów, a także – na wniosek premiera – mianował wyższych urzędników państwowych. Jego akceptacji miał zostać poddany także pierwszy budżet państwa, którego przygotowanie powierzono rządowi.

 

W grudniu 1918 roku Polska była już zatem republiką, z rozpisanymi na styczeń 1919 roku wyborami do Sejmu Ustawodawczego. To właśnie przywódca legionowy okazał się twórcą pierwszego, trwałego rządu niepodległej Polski, którego powstanie zapowiadała przecież Rada Regencyjna. Co ciekawe, pomimo politycznej kapitulacji ze strony Rady, Piłsudski uznał de lege jej dotychczasowe akty prawne i polecił włączyć je do Dziennika Praw Państwa Polskiego.

 

Ów respekt dla instytucji kreującej monarchiczny charakter państwowości ze strony starego socjalisty, który – jak sam twierdził – wysiadł z czerwonego tramwaju na przystanku niepodległość, nie był dziełem przypadku. Wszak, mimo licznych ograniczeń i zależności od rządów zaborczych, Radzie Regencyjnej udało się zbudować zręby polskiej państwowości. Stworzono podstawy polskiego prawodawstwa, a także instytuje administrujące podległymi Radzie ziemiami. Jak zauważył niegdyś Artur Górski, działalność Rady i powoływanych przez nią gabinetów pozwoliła na złagodzenie zaborczej polityki i zwiększenie zakresu wolności obywatelskich. To Rada wszak doprowadziła do tego, że sądy orzekały już nie w imieniu Niemiec lub Austro-Węgier, ale „Korony Polskiej”.

 

Bez charyzmatycznego, narodowego kandydata do tronu, bez politycznego zaplecza, formułującego patriotyczny przekaz dla masowego odbiorcy, monarchia pozostała jedynie wspomnieniem i skojarzeniem z mijającą epoką. Na poważnie nie powrócono do koncepcji jej restytucji nawet w czasie największych kryzysów politycznych II Rzeczypospolitej. A mógł przecież po nią sięgnąć nawet sam Piłsudski, by zabezpieczyć ciągłość władzy. Nigdy jednak nie traktował haseł monarchistycznych poważnie, nie pozostawił też po sobie dziedzica. Z tej perspektywy rok 1918 jawi się jako triumf krótkowzroczności. Wraz z decyzją o budowie republiki, coś się skończyło i coś utraciliśmy. Jak wiele – odpowiedzmy sobie sami.

 

Benedykt Witkowski


DATA: 2018-03-08 10:49
AUTOR: BENEDYKT WITKOWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
17
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Gdybyż to było takie proste.
ponad 1 rok temu / Sceptyk
 
Brak odpowiedniej decyzji zostal wykorzystany przez obce sily przeciw POLSCE. Czy w owczesnej POLSCE nie bylo nikogo z POLSKICH RODOW do KORONY POLSKIEJ tylko zwyczajowo obcy?
ponad 1 rok temu / Jara
 
"Polska" Monarchia skonczyła się dla Polski zle ,gdy zasiedli tam Wazowie, wikłajacy Polskę w walke o tron Szwecji... o Sasach nie wspominając
ponad 1 rok temu / tak upadaja Potegi
 
W Rumunii i Bułgarii po I wojnie byli królowie, w Jugosławii, Grecji i Włoszech również. Gdyby w RP zasiadł na tronie monarcha, może nie padlibyśmy jako pierwsi ofiarą dwóch najeźdźców. Być może również król nie zostawiłby sowietom Polaków za Zbruczem i traktat ryski inaczej by wyglądał. Kto wie?
ponad 1 rok temu / Konstancja
 
Z tą monarchią też nie jest tak różowo. przeczytałem ksiażke Radosława Patlewicza pt "Historia polityczna Polski" tom 1 i w zasadzie od XIV wieku nastepuje upadek monarchii. Jeden król gorszy od poprzedniego. wplątani w sidła masonerii, hulaszczy tryb życia, niemoralne i rozwiązłe życie. zachowanie szlachty polskiej może i jeszcze gorsze od tego co prezentowali poszczególni władcy. mimo wszystko chciałbym powrotu monarchii. jest to wg mnie naturalny porzadek i ład by był jeden władca.
ponad 1 rok temu / Jacek
 
Ciekawy artykuł. Nie mieli kandydata do tronu, Dobrze wiemy iż demokracja nie jest ostatecznym systemem państwowym jaki ostatecznie zapanować powinien na ziemi. Demokracja stała się dla co niektórych państw jak USA swoistym bożkiem. 1918 rok odzyskujemy niepodległość. I w Krakowie działa w latach 20, 30 XX wieku skromna pielęgniarka Rozalia Celak, przez nią to zgłasza się jedyny prawowierny pretendent do korony Polskiej Jezus Chrystus Król Polski.
ponad 1 rok temu / Andrzej
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.