DZIŚ JEST:   22   LISTOPADA   2019 r.

Św. Cecylii, męczennicy
Św. Sawy
 
 
 
 

Gdy ślub jest pierwszym krokiem do… rozstania

Gdy ślub jest pierwszym krokiem do… rozstania
Fot. © iStockphoto.com/Uyen Le

Coraz więcej par w Polsce wybiera życie w konkubinacie. Czasem jako rozwiązanie stałe, częściej jako tymczasowe, stanowiące swoisty wstęp do małżeństwa. Widać to choćby po zapowiedziach przedślubnych, gdzie zaczęły dominować wpisy typu: „Anna i Tomek, związani cywilnie” czy też „Joanna i Marek, zamieszkali razem”.

 

W ramach parafialnych katechez przedmałżeńskich, prowadzę wykłady pod tytułem: "Różnice w przeżywaniu miłości mężczyzny i kobiety, trudności w małżeństwie". Gdyby podejść do tego tematu kompleksowo, wystarczyłby na jakieś 16 godzin intensywnych warsztatów. Dlatego po części odsyłam uczestników do dobrej literatury, a koncentruję się na problemie kryzysów małżeńskich.

 

W naszych czasach poważne trudności w małżeństwie z reguły prowadzą do rozwodu. Jest to problem szczególnie dużych miast, takich jak Poznań, w którym mieszkam. A zatem zaczęłam wręczać słuchaczom ankietkę, obejmującą czynniki podwyższonego ryzyka rozwodu. Omawiam pokrótce każdy z punktów, starając się też pokazać, co można z problematycznym obszarem zrobić, by małżeństwo stawało się coraz lepsze, zamiast staczać się ku rozpadowi. Większość ludzi zostawia mi te ankiety wychodząc. Okazuje się, że owszem, statystycznie rzecz ujmując, 60 procent z nich ma duże „szanse” na rozwód. Nie jest to żadne rewolucyjne odkrycie, bo praktycznie każde z zakrojonych na dużą skalę badań pokazuje, że nie ma zasadniczych różnic w liczbie rozwodów między osobami deklarującymi się jako katolicy, a resztą społeczeństwa. Mimo to, niektóre z odpowiedzi dały mi do myślenia.

 

Oto, teoretycznie mamy do czynienia z pewną wyselekcjonowaną grupą. Na nauki przedmałżeńskie przychodzą bowiem ludzie, którym zależy na przyjęciu sakramentu. Owszem, część z nich może na ślub katolicki godzić się ze względu na tradycję czy nalegania ze strony rodziców. Jednak znaczna liczba deklaruje się jako osoby uczęszczające regularnie na Msze święte, przystępujące do spowiedzi... Jeśli para bierze ślub kościelny wyłącznie z uwagi na oczekiwania rodziny, mamy kolejny czynnik zwiększający prawdopodobieństwo rozwodu: brak umiejętności odmowy rodzicom narzucającym młodym swą wolę w kwestiach najważniejszych decyzji życiowych.

 

Niezależnie jednak od motywacji, ważny jest fakt - oto para decyduje się na ślub kościelny. Wydawałoby się, że wiąże się to ze świadomym przyjęciem reguł obowiązujących w przypadku kościelnego sakramentu. Przecież, choćby podpisując umowę o pracę, czytamy warunki umowy, a jeśli nam nie odpowiadają, idziemy gdzie indziej... A tutaj mówimy przecież o deklaracji nie na najbliższe kilka lat, a w założeniach - na całe życie. Akceptujemy warunki umowy? I tutaj dochodzimy do sedna, czyli tego, co mnie uderzyło w odpowiedziach uczestników katechez. Nawet nie to, że ponad 90 procent z nich żyje w konkubinacie. Uderzający był fakt, że niemal wszyscy dopuszczali możliwość rozwodu, gdyby pojawiły się trudności w małżeństwie, takie jak uzależnienie, alkoholizm czy przemoc! Wielu z nich uważa, że wystarczającym powodem rozwodu byłoby wygaśnięcie uczucia bądź romans pozamałżeński. Drugi godny uwagi wynik to odpowiedź na pytanie o plany rodzinne, urodzenie i wychowanie potomstwa. Niemal wszyscy zadeklarowali, że mają zamiar stosować antykoncepcję w celu zaplanowania pożądanej liczby dzieci. Dlaczego jest to taki problem?

 

Za chwilę, w ramach protokołu przedmałżeńskiego, będą musieli złożyć oświadczenie, że nie dopuszczają rozejścia się w wypadku trudności małżeńskich, a także, że przyjmują zasady etyki katolickiej w planowaniu rodziny. Nauki przedmałżeńskie nie pozostawiają wątpliwości. Zasady etyki katolickiej oznaczają stanowcze odrzucenie antykoncepcji i tzw. aborcji. Podobnie w przypadku poważnych trudności małżeńskich (gdy np. jedna osoba zagraża bezpieczeństwu rodziny) dopuszczalna jest okresowa, a nawet stała separacja. Jednak zawsze towarzyszy temu założenie: robimy wszystko co możliwe, by małżeństwo uratować. Podejmujemy leczenie, odwyk, pracę z psychoterapeutą... A zatem za chwilę stosująca antykoncepcję i dopuszczająca rozwód para złoży podpisy pod krzywoprzysięstwem!

 

Wielu rozumuje tak: skoro i tak ślub kościelny nie znaczy dla mnie nic głębszego, jest to po prostu stresująca uroczystość w dekoracyjnym wnętrzu, głownie teatr na potrzeby rodziny, to tak naprawdę fakt krzywoprzysięstwa „facetowi w koloratce” nie jest istotny. Nie oszukałem nikogo ważnego, to tylko obcy człowiek. W dodatku on nic nie traci przez to, że go okłamię, a nawet zyska, bo mu się statystyki sakramentów poprawią. Do tego dostanie za uroczystość tzw. kasę. Same korzyści. To tylko ksiądz, obcy. Jest jasna granica. Nie będę przecież oszukiwał rodziny, bliskich, ludzi, których kocham i na których mi zależy…

- Ale przed chwilą złożyłeś podpis pod kłamstwem! Kłamstwem wypowiedzianym prosto w oczy. A gdy ksiądz uściślał: "Katolickie zasady planowania rodziny oznaczają odrzucenie antykoncepcji, czy deklarujecie, że nie będziecie korzystać z antykoncepcji?" odpowiedziałeś: "oczywiście". Uznałeś, że cel uświęca środki, że to kłamstwo nic nie znaczy.

Zdolność człowieka do samousprawiedliwiania się jest niczym nieograniczona.

 

Gdy zaczynasz małżeństwo kłamstwem, dalej może być tylko gorzej. Teraz oszukałeś księdza, a nawet wytłumaczyłeś sobie ładnie, że tak naprawdę on dzięki twemu kłamstwu zyskuje. Za chwilę - no może teściową, bo po co tak się wam w życie pakuje. Potem żonę, w jakichś nic nie znaczących drobiazgach, jednorazowym skoku w bok, romansie... Jesteś na równi pochyłej. Jak to podsumował mój mąż: "Stara, znana prawda; kto nie jest wierny w rzeczach małych, nie będzie wierny w dużych".

 

 

Bogna Białecka, psycholog


DATA: 2012-03-29 23:29
AUTOR: BOGNA BIAŁECKA
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
1
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

paradoksalnie powodem są małżeństwa konkordatowe ,ślub kościele i młodym umyka ze ksiądz musi to zgłosić do urzędu żeby prawnie było ważne ,umyka im ze można wziąć najpierw ślub cywilny i na nim poprzestać ale własnie wtedy czasem po latach ludzie brali ślub kościelny świadomie ,w PRL ludzie brali dwa śluby
4 miesiące temu / hm?
 
Wspomniałem, że są wyjątki. Ja jestem z miasta, dużego i przyznam szczerze że tylko te gorsze postawy spotkałem. Nie wiem, ale wydaje mi sie, że im jest ksiądz z biedniejszej parafii tym bardziej poczciwy z niego człowiek. Dobre doswiadczenia mam równiez z zakonnikami, szczególnie dominikani i franciszkanie. Nie chce tu oczywiście osądzać, bo nie od tego jestem, ale przyznam że pewną kroplą goryczy było tez to, jak widziałem w telewizji te wspaniałe samochody jakimi przyjeżdżali na swoje spotkanie biskupi. Czy oni naprawde nie mogli by mieć zwykłych samochodów. W tym znaczeniu pisałem że pan Jezus był inny. Wjechał na osiołku a nie karoca z błekitnymi rumakami. Ale podsumowując, to nie jest główny powód konkubinatów, nie znam go. Wydaje mi sie że rzecz ma się w tym, że młodzież wychowuje się na ogłupiającym MTV i tego typu programach, gdzie kreuje sie postawę: ważne byc ty był szczęsliwy, jak coś nie gra to to olej i seks, kasa, fura i komóra to jest to. Jest to niestety przykre bardzo, że prawdziwa młodzież z prawdziwymi wartościami w dzisiejszym świecie jest nazywana nietolerancyjna (homoseksualizm szerzący się), zacofana itd... Szkoda że nasze władze nie zajmą sie tym problemem, bo gdyby popracowali nad młodzieżą, to i dzieci byłoby więcej z kochających się małżeństw a nie szukanie kariery i nie trzeba by podwyższać tego wieku emerytalnego tylko miałby kto na nas potem "pracować". Wybaczcie ten długi wywód. Z Panem Bogiem.
ponad 7 lat temu / zdegustowany
 
Ja tego nie odczytuję, że lepszy konkubinat niż małżeństwo. Raczej, że jak chcę sakramentu, to muszę go potraktować poważnie. Po drugie - dlaczego nigdy jeszcze nie spotkałam księdza, który by żądał kasy za sakrament? Acha, pewnie dlatego, że jestem praktykującym katolikiem, a nie wyrabiam sobie opinii na podstawie artykułów o księżach na onecie.
ponad 7 lat temu / żona
 
Jeśli ludzie pragną sakramentu małżeństwa, to nie ma przeszkód... a jeśli nie pragną, to... - z życia wzięte: Sąsiedzi wzięli ślub cywilny, gdy M. zaszła w ciążę. W trakcie wizyty duszpasterskiej "po kolędzie" przemiły ksiądz staruszek powiedział: "Jak nie macie pieniędzy, to przyjdźcie do mnie, weźmiecie ślub bez żadnych kosztów." Na to sąsiadka: "Bez pieniędzy? Przecież w dżinsach nie pójdę!" - Tak, ale myślę, ze w białej sukni z welonem też już nie... I tak juz zyją 15 lat, bo ona w dżinsach nie pójdzie...
ponad 7 lat temu / bozi
 
do zdegustowanego: przecież ślub może odbyć się bez kwiatów i bez organisty. Czy księża zmuszają kogoś żeby miał i kwiaty i organistę na ślubie?!
ponad 7 lat temu / Aniela
 
do zdegustowanego:Ale weź pod uwagę jedną rzecz:księża też muszą z czegoś żyć.Kiedyś nie było tyle ludzi,żyjących w konkubinacie i dlatego ludzie byli też lepiej wychowani i bardziej kulturalni,a dzisiaj...
ponad 7 lat temu / katolik12
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.