DZIŚ JEST:   29   MAJA   2020 r.

Św. Urszuli Ledóchowskiej
Św. Andrzeja z Chio
 
 
 
 

Francuski Kościół w czasach zarazy

Francuski Kościół w czasach zarazy
Miluza 30 marca 2020. Fot. DENIS BALIBOUSE / Reuters / Forum
#KORONAWIRUS    #FRANCJA    #WIARA    #KOŚCIÓŁ    #PANDEMIA    #WIRUS

W czasach zarazy ludzie zwykli poszukiwać odpowiedzi na ważne pytania egzystencjalne, starali się odczytywać „znaki czasów”, szukać sensu, transcendencji. W XXI wieku zapanowała wiara w antropocentryzm i przyzwyczajenie do panowania nad sytuacją. Zamiast metafizycznych pytań, mamy w zlaicyzowanych społeczeństwach informacyjny chaos, zamiast Boga, rozpychanie się w społecznej przestrzeni szatana, zamiast modlitwy i pokuty, puste gesty i happeningi. Dobrym przykładem jest tu Francja.

 

Ludzie zamknięci w domach na kwarantannie potrzebują nadal pewnej wspólnotowości, namiastki działania i poczucia wpływu na sytuację. Taką „magiczną porcję” potomkowie Gallów otrzymują. Na wieży Eiffela wyświetlono wielki napis: „Merci”. To podziękowanie dla personelu medycznego i innych służb państwowych. W mediach chwali się pewne gesty i działania. Oto francuskie zakłady produkujące perfumy i kosmetyki Christiana Diora, Guerlaina, czy Givenchy pracują na pełnych obrotach, aby wyprodukować żel sanitarny. Zachęca się do wolontariatu w „sieciach wzajemnej pomocy”, jak AlloVoisins, #lebongeste du Bon Coin, itp. Zrobią zakupy, zaopiekują się dziećmi pielęgniarek, wyjdą na spacer z psem starszej osoby, pomogą wydrukować zaświadczenie o potrzebie wyjścia z domu… Potrzeby wspólnotowości i namiastki działania są spełniane. Do tego happeningi z oklaskiwaniem na balkonach pielęgniarek…

 

Potrzeby duchowe też uwzględniono. Znany psychiatra Boris Cyrulnik wyjaśni w mediach, że wirus Covid-19 po prostu wywołuje u ludzi „archaiczne lęki” oraz trudności z mechanizmami adaptacyjnymi w obliczu niewidzialnego zagrożenia. Neuropsychiatra analizuje działania strachu przed koronawirusem, lęku przed utratą najbliższych, czy własną śmiercią. Wszystko naukowo i racjonalnie.

 

Kościół wyłączony z przewodnictwa duchowego

Człowiek jednak potrzeby duchowe posiada dalej, ale i na to znajduje się republikańskie quasi religijne „lekarstwo”. W czasach swoistej dezercji Kościoła, pustkę stara się wypełnić państwo. Mamy zamknięte kościoły, odwołanych od swoich czynności kapelanów w szpitalach i więzieniach, „zastępcze” msze telewizyjne w niszowej stacji katolickiej kTO, ewentualnie raz w tygodniu, w niedzielę Mszę św. w telewizji publicznej. Mamy zamknięte sanktuaria, jak w Lourdes, skąd można obejrzeć smutną liturgię samotnego kapłana w grocie. W Bazylice na Montmartre trwa wieczysta adoracja prowadzona aktualnie na zamianę przez 13 sióstr zakonnych. Adoracja trwa tu nieprzerwanie od 1885 roku. Bazylika jest jednak zamknięta, a dla dobra wiekowych benedyktynek, nie odprawia się tu dla nich Mszy św.

 

Świecka duchowość

Zewnętrzne działania Kościoła zostały ograniczone do pełnienia misji charytatywnych, tak jak w przypadku zwykłych organizacji pozarządowych. Troskę o „duchowość” bierze na siebie Republika. Oto Rada Naukowa ds. Covid-19 poparła we wtorek 24 marca projekt uruchomienia „zielonej linii duchowej” dla potrzebujących wsparcia w takim wymiarze. Prezydent Emmanuel Macron otrzymał taką propozycję na spotkaniu z przedstawicielami religii, lóż masońskich i stowarzyszeń świeckich. Nie ma spowiedzi, a taki telefon zaufania spełniałby ludzkie potrzeby bycia wysłuchanym i otrzymania porady – reklamował pomysł Olivier Wang-Genh, wiceprzewodniczący Związku Francuskich Buddystów (UBF).

 

„Ta możliwość duchowego wsparcia za pośrednictwem jednego numeru telefonu wydaje się nam niezbędna, zwłaszcza, że wielu praktykujących nie ma kontaktu z instytucjami religijnymi lub ośrodkami kultu w swoim sąsiedztwie” - dodał Mohammed Moussaoui, przewodniczący Francuskiej Rady ds. Kultu Luzułmańskiego (CFCM). Głos zabrał też Wielki Mistrz Wielkiego Wschodu Francji (GODF) Jean-Philippe Hubsch, który uznał taką inicjatywę nawet „za niezbędną”. Przedstawiciel katolików lekko się od pomysłu separował.

 

Wskazywano na pewne trudności. Pytano jak taka „zielona linia” ma wyglądać. Czy po wybraniu numeru, trzeba będzie np. wybierać opcje w rodzaju – porada księdza, imama, pastora, rabina, czy masona? Jak podaje pismo lewicowych katolików „La Croix”, „projekt świadczy o świadomości władz publicznych dotyczących duchowych zagrożeń związanych z epidemią”. Spotkanie prezydenta z przedstawicielami religii i masonerii uznano za dobry znak postrzegania roli religii w czasie zarazy…

 

Przypomina się Sołowjow

Ten republikański „ekumenizm” i jego „troska” o duchowe potrzeby ludzi jako żywo przypomina wizjonerską książkę rosyjskiego filozofa Władimira Sołowjowa z XIX wieku. Mamy w niej portret Antychrysta, jako łagodnego, dobrego, miłującego ludzkość i przyrodę filantropa. Doprowadza on do pokoju na świecie i do wielkiego zjazdu ekumenicznego religii. Maska Antychrysta opada, kiedy po kolei rzymskokatolicki papież, patriarcha prawosławny i przełożony protestantów odmawiają złożenia mu osobistego hołdu. Ciekawe, czy dzisiaj znaleźliby się tak odważni przywódcy religijni, którzy takim wspaniałym filantropom powiedzieliby – „nie”? Wizja Sołowjowa niepokojąco przypomina ideały współczesności. Oporni hierarchowie odpowiedzieli Antychrystowi wprost - „Dajesz nam wszystko, z wyjątkiem tego, co nas interesuje, z wyjątkiem Jezusa Chrystusa”.

 

Pogrzeby bez rodzin i przyjaciół

Życie duchowe w czasach zarazy niesie różne problemy, dlatego też prezydent Macron spotykał się z „przywódcami religijnymi”, świeckimi organizacjami i filozofami. Omawiano także temat „żalu i bólu z powodu utraty bliskich w czasach epidemii”. Sprawa jest poważna. Wprowadzone w niektórych krajach ograniczenia dotyczą organizacji ślubów, ale i pogrzebów. Te pierwsze można ewentualnie przełożyć, zwłaszcza w Wielkim Poście, te drugie raczej nie… We Francji ceremonie ślubne zostały czasowo odwołane przez merów do 15 kwietnia. Zarządzenie krajowe zezwala tylko na śluby „nadzwyczajne”, ale nikt za bardzo nie wie, o co chodzi. Pogrzeby muszą się jednak odbywać, choć bez udziału żałobników. W czasie wywiadu z premierem Francji Édouardem Philippem na antenie France 2 padło pytanie: „Czy mogę iść na pogrzeb przyjaciela?”. Premier odpowiedział: „To, co powiem, jest okropne do usłyszenia, ale muszę sprostać wymogom mojej pracy i dlatego odpowiem. Nie!”.

 

Oburzenie wywołało także pewne wydarzenie z Normandii. Żandarmeria zatrzymała tam 4-osobową rodzinę, która 19 marca, wzięła udział w pogrzebie babci na cmentarzu w Guibray w Falaise (departament Calvados). Dwie osoby ukarano mandatem za „nieprzestrzeganie ograniczeń” i nieuzasadnione wyjście z domu. Właśnie takie przypadki spowodowały, że Emmanuel Marcon zwołał inter-religijną naradę.

 

Zwołanie tego swoistego zlotu ekumenicznego religii i przedstawicieli masonerii („filozofowie” i „świeckie organizacje”) zalatuje mocno siarką. Tymczasem pandemia odarła pochówki z rytuałów, upadły wypracowane przez wieki sposoby przeżywania cierpienia i utraty bliskich. Traumę zakazu żegnania bliskich wypełnią teraz... porady psychologów. Masońsko-religijna „nasiadówka” zwołana przez prezydenta ma wydobyć „sens”, który pozwoli lepiej „stawić czoła śmierci”. W takim spotkaniu nie byłoby może nic złego, gdy nie to, że ten fałszywy ekumenizm to jednak krok w kierunku synkretyzmu i tworzenia jakiejś religii światowej, być może nawet w przyszłości uniformizacji pogrzebów. Do czego to prowadzi i „kto za tym stoi” łatwo sobie odpowiedzieć.

 

Komu biją francuskie dzwony?

Wróćmy jednak do tematu życia religijnego w czasach zarazy we Francji. 25 marca w święto Zwiastowania, wszystkie dzwony kościołów Francji biły o 19:30 przez dziesięć minut. Tak postanowiła Konferencja Biskupów Francji (CEF). W jej oświadczeniu czytamy: „Nasz kraj, podobnie jak wiele innych, przechodzi ciężką próbę. Głowa państwa wzywa nas do odłożenia na bok naszych podziałów i do przeżywania tego czasu w braterstwie. Dlatego chcieliśmy, aby przesłanie skierowane przede wszystkim do katolików było skierowane również do wszystkich naszych współobywateli bez różnicy. Robimy to w duchu pokory, ale ze świadomością, że wiara chrześcijańska ma specyficzną misję na tym świecie i nie należy jej unikać. Myślimy również o wszystkich, którzy dzielą z nami wiarę w Boga i przekonanie, że On towarzyszy nam w życiu. W końcu myślimy o wszystkich, którzy nie wierzą, ale chcą solidarności i ducha służby, aby wzrastać między ludźmi”.

 

Jednocześnie biskupi zaprosili „wszystkich Francuzów, wierzących lub nie, do postawienia świecy na parapetach swoich okien”. Miał to być „znak komunii myśli i modlitwy ze zmarłymi, chorymi i ich bliskimi”, a także z tymi, którzy pozostają na służbie. CEF przypomniał także, że bicie w dzwony ma nie tylko znaczenie religijne, ale dotyczy zawsze ważnych wydarzeń w historii Francji. Rzeczywiście dzwony kościołów Francji brzmiały w historii na cześć zwycięskich bitew napoleońskich, po śmierci Victora Hugo, na zakończenie I wojny światowej w 1918 r., a później wyzwolenia Francji po II wojnie. Współczesne „okazje” bywały czasami dość wątpliwe. Dzwony zabiły np. w styczniu 2015 r. po ataku na antyklerykalny tygodnik „Charlie Hebdo”. Biły też po atakach islamistów z 13 listopada 2015 r. i pożarze Notre-Dame. W 2018 r. ich dźwięk „uczcił” zwycięstwo reprezentacji „trójkolorowych” w piłkarskich mistrzostwach świata…

 

Idea ładna, choć przypominająca trochę wcześniejsze happeningi z „balkonowym aplauzem” dla służby zdrowia. Trudno skupić mieszkańców zatomizowanej Francji wokół wspólnych wartości, bo po prostu wieloletnie działania władz doprowadziły do tego, że wspólnych korzeni i wartości już nie ma. Niestety, akcja bicia w dzwony i palenia świec miała oddźwięk dość umiarkowany. Dziennik „La Croix” pisał: „dzwony kościoła Saint-Léon w 15. dzielnicy Paryża rozbrzmiewają z pełną mocą. Ale świece na parapetach okien są rzadkie. Na balkonie jakaś para z czwórką dzieci trzyma świece. „To dla Zwiastowania” - wołają z czwartego piętra do starszej pani, która również zapaliła światło. Ta natychmiast zamyka okno”. Idea „braterstwa” katolików już nie dotyczy.

 

Krytyka akomodacji Kościoła

Francuski episkopat wzywając do akcji palenia świec, potępił też „samolubstwo, indywidualizm i pogoń za zyskiem” społeczeństwa. Nie było jednak ani ani słowa o niszczeniu we Francji wartości chrześcijańskich. Bicie w dzwony i przewidywalne gesty CEF nie wszystkim więc wystarczają. Pisałem już na tych łamach o komentarzu tygodnika „Valeur Actuelles”. Jego publicysta ks. Danziec przypomniał postać Alberta Camus, którego „Dżuma” stała się ostatnio znowu we Francji bestselerem. W kontekście komunikatu Konferencji Biskupów Francji, cytuje on Camusa: „Błędne nazywanie rzeczy to udział w nieszczęściu świata”. Jego zdaniem w Kościele nie widać żądnego „odczytywania znaków”. „Jesteśmy dalecy od świętego Bernardyna ze Sieny, „apostoła Włoch” z początku XV wieku, dla którego „klęski żywiołowe zawsze towarzyszyły niewierności i apostazji narodów” - pisze ks. Danziec i dodaje, że tymczasem według biskupów Francji to „samolubstwo, indywidualizm, dążenie do zysku i konsumpcjonizm podważają naszą solidarność”. Biskupi skupiają się też na kryzysie ekologicznym i to on ma „zmienić nasze życie”, ale unikają odczytania pewnych znaków w kontekście religijnym. Tak, jakby następcy apostołów nie widzieli bardziej fundamentalnych kryzysów, które nękają chrześcijański Zachód od ponad 50 lat – gorzko puentuje publicysta „Valeurs”. Jego zdaniem chodzi tu o odrzucenie Boga w społeczeństwie, częściową sekularyzację Kościoła, trywializowanie grzechu, destrukcję rodziny, aborcję i całą cywilizację śmierci, potępianą wielokrotnie przez Jana Pawła II, którą wpuszczono do Europy i pozwolono jej się tu rozgościć.

 

Pére Danziec przypomina, że w minionych stuleciach Kościół organizował nabożeństwa pokutne, Msze, procesje, które w czasach epidemii, zarazy i nieszczęść miały być zadośćuczynieniem. Wszyscy wierzyli i rozumieli, że była to kara boska. Dzisiaj odmawiamy Bogu miejsca w naszym zdechrystianizowanym społeczeństwie, a „nasi biskupi dzwonią dzwonami” - dodaje ks. Danziec i wskazuje, że „modlitwy i pokuta byłyby bardziej przydatne, ale w to trzeba wierzyć”.

 

Pomoc humanitarna wychodzi lepiej

Kryzys koronawirusa potwierdził, że Kościół francuski w dużej części zredukował się do działań pozarządowej organizacji humanitarnej. Wypchnięty z życia publicznego, ma zostawioną furtkę pomagania ubogim, chorym i migrantom. Tutaj przykładów i „świadectw” nie brakuje. Diecezja paryska przyłączyła się np. do operacji dystrybucji żywności organizowanej przez prefekturę i merostwo. Zmobilizowano dwadzieścia parafii, które wydają teraz żywność. Takich akcji są setki, ale aktywność katolików rozpływa się tu w innych inicjatywach ze strony merostw, NGO-sów, kolektywów z Twittera i Facebooka.

 

Przy okazji warto poruszyć jeszcze jedną istotną sprawę. Brak mszy z udziałem wiernych mocno uszczupla finanse Kościoła. Co prawda lewicowy „La Croix” się cieszy z „ubogiego Kościoła”, ale konsekwencja będą daleko idące. Już wcześniej mówiono o ograniczeniu liczby parafii, diecezji i użytkowanych kościołów. Trzeba też dodać, że duża liczba kapłanów francuskiego kościoła to ludzie starsi wiekiem. Już pojawiły się pierwsze informacje o dużej umieralności w tej grupie.

 

Świadectwo historyka

Na koniec trochę optymizmu. Francuskie media publikują refleksje osób z czasu kwarantanny. W „Le Figaro” ukazał się np. tekst znanego historyka i publicysty Jeana Sevilli. Warto może go zacytować, bo to także ciekawe świadectwo wiary w czasach zarazy.

 

„Mieliśmy świętować Wielkanoc z trójką dzieci i osiemnastoma wnukami, a nasz ksiądz syn miał przyjechać na kilka dni urlopu, ale tak się nie stanie” - mówi Sevilia. „Połączenie Wielkiego Postu i tej szczególnej chwili w oczywisty sposób budzi refleksję. To, że nie mogłem pójść na mszę w niedzielę, a liturgie odbywały się bez wiernych, już było niepokojące. Po raz drugi lub trzeci w życiu nie poszedłem na mszę w niedzielę. (…) Wiedząc, że to potrwa i że nie będzie nabożeństw Wielkiego Tygodnia i Mszy Wielkanocnej będzie to moja najdłuższa absencja, której doświadczam. Gromadzimy się w domu, codziennie odmawiamy różaniec za chorych i Anioł Pański.

 

(...) Nie możemy porównać naszej sytuacji z sytuacją społeczeństw z przeszłości, które były społeczeństwami agrarnymi, ale w których i wiedza medyczna była mniejsza. Dlatego nie przeżyjemy ponownie czasów Czarnej Śmierci z lat 1347–1348, które zdziesiątkowały prawie jedną trzecią populacji Europy, ani epidemii cholery, które miały miejsce w XIX wieku (100 000 osób zmarło we Francji w 1833 r., 140 000 w 1854 r. ). Hiszpańska grypa z lat 1918–1919 (być może 30 milionów ofiar na świecie, 240 000 we Francji) ma pewne analogie z koronawirusem. Przynajmniej ze względu na jego zaraźliwość i niestety śmiertelność. Ale porównanie nie jest słuszne: to był czas wojny, z milionami ludzi zgromadzonych na froncie, a reakcja władz publicznych nie była taka sama. Jako historyk mam tylko jedną pewność: kryzys minie, ale będzie miał bardzo głębokie konsekwencje. Jako chrześcijanin zawierzam przyszłość Miłosierdziu Boga”.

 

Krytykując Francję, warto pamiętać, że to także kraj tego typu intelektualistów…

 

 

Bogdan Dobosz

 

 

Polecamy także nasz e-tygodnik.

Aby go pobrać wystarczy kliknąć TUTAJ.



Czytaj także:




DATA: 2020-04-02 07:26
AUTOR: BOGDAN DOBOSZ
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
10
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Niby do kogo autor ma żale? Przecież za odrzucenie Boga w katolickim społeczeństwie winę ponoszą wyłącznie katolicy a nie jakaś sekularyzacja.
1 miesiąc temu / remrotS
 
Także uważam drogę państwa francuskiego jako błędna. Świeckie zwyczaje niewiele pomogą. Wirus jakby celowo uderza w to na czym państwa się opierają. U nas jest to wiara chrzescijanska i akurat największy atak jest w tym czasie ale u innych tego nie ma a wirus jednak atakuje to co jest najważniejsze w innych państwach. Muzułmanie np. nie chronią się wogole, śmiertelność może być wysoka ale podobnie jak kiedyś ich wirus nie pokona. Mogą zarazac innych ale wiadomo że ich poprostu nie zabraknie.
1 miesiąc temu / tm
 
Zapraszam do UK, tam gdzie mieszkam to w oknach, aby ludziom było weselej, umieszcza się flagi tęczowe, a wsrod nich flagi lgbt. Cóż, cytat z 2 Krn, 7 mówi sam za siebie i wyjaśniania nie trzeba "12 Wówczas Salomonowi w nocy ukazał się Pan i rzekł mu: ?Wysłuchałem twojej modlitwy i wybrałem sobie to miejsce na dom ofiar. 13 Gdy zamknę niebiosa i nie będzie deszczu, i gdy nakażę szarańczy, by zniszczyła pola, lub gdy ześlę na mój lud zarazę, 14 jeśli upokorzy się mój lud, nad którym zostało wezwane moje Imię, i będą błagać, i będą szukać mego oblicza, a odwrócą się od swoich złych dróg, Ja z nieba wysłucham i przebaczę im grzechy, a kraj ich ocalę. 15 Teraz moje oczy będą otwarte, a uszy moje uważne na modlitwę w tym miejscu." Ta pandemia nie skończy się dopóki ludzie nie opamiętają się i nie wrócą do Boga pokutując za grzechy swoje i świata.
1 miesiąc temu / A
 
Wstrzasajace i porazajace dyrektywy bp. Czaji.Cyt. ,,..Od Mszy Wieczerzy Panskiej w Wielki Czwartek do obrzedow Wigilii Paschalnej włacznie,czynnności liturgiczne nalezy sprawowac bez udziału ludu!W czasie obrzedów liturgicznych kościoł powinien byc zamknięty.Kościół nalezy zamknąc na godzine przed rozpoczaciem celebracji! Nie buduje sie Ciemnicy i nie urzadza sie w niej adoracji.Buduje sie skromny Bozy Grob,lecz nie zazwala sie na adorację bezposrednio po zakonczeniu obrzedów" " Zaczerpnięte- z prof. Dakowski pl.tytuł artykułu ,,Za komuny byli księża patrioci-czuj i Huet,teraz ich nieodrodny/.../ syn Czaja.
1 miesiąc temu / jakim prawem
 
Zaraza trwa od wielu, wielu lat. I wcale nie z powodu koronawirusa. A nawracać się już powoli nie będą mieli do czego. Kto ma bowiem mało, to mu jeszcze to co ma - zabiorą. Dotyczy to całej Europy Zachodniej. Jeszcze tylko my zostaliśmy, ale to nic pewnego. Rozbiórka trwa w najlepsze.
1 miesiąc temu / pit
 
Jak francuzom epidemia ostro przetrzepie skórę,to szybciutko wrócą do tego "archaicznego" Boga.Nie będzie inaczej!Najstarsza córa Kościoła miała rok temu ostrzeżenie,nie przyjęli tego do wiadomości to walec dziejów tam równo po nich przejedzie.Lepiej niech się raz dwa nawracają,bo inaczej żaden,ale to żaden psycholog czy psychiatra nie pomoże.
1 miesiąc temu / oby nie
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.