DZIŚ JEST:   18   LISTOPADA   2019 r.

Bł. Karoliny Kózkówny
Św. Odona, opat
 
 
 
 

Fałszywa narracja „bratobójstwa” i handel pamięcią o pomordowanych

Fałszywa narracja „bratobójstwa” i handel pamięcią o pomordowanych
Lwów, graffiti z żołnierzem ukraińskim na tle flagi ukraińskiej oraz z żołnierzem UPA na tle flagi UPA oraz napis: „Ku chwale pamięci bohaterów UPA”. FOT.Dymitr Kutz/FORUM

Na Ukrainie pamięć o Polakach pomordowanych przez banderowców kultywuje rzymsko-katolicka diecezja w Łucku odprawiając co roku Mszę żałobną za ofiary UPA. Natomiast żyjący na Kresach Polacy mogą upamiętniać tamte wydarzenia wyłącznie indywidualnie, gdyż obawiają się szykan ze strony władz i ukraińskich nacjonalistów – mówi w rozmowie z PCh24.pl ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

 

Mija kolejna rocznica tzw. krwawej niedzieli na Wołyniu. Czy żyjący na Ukrainie Polacy upamiętniają ofiary ludobójstwa UPA?

 

Przede wszystkim pamięć kontynuuje diecezja rzymsko-katolicka w Łucku na Wołyniu. Od wielu już lat druga niedziela lipca jest obchodzona jako dzień modlitwy za Polaków pomordowanych przez UPA nie tylko na Wołyniu, ale również w Małopolsce wschodniej. W katedrze w Łucku odprawiana jest uroczysta Msza Święta pod przewodnictwem miejscowego biskupa, a księża, którzy koncelebrują, są ubrani w ornaty koloru czarnego, tak jak to się odprawia na przykład 2 listopada w Dzień Zaduszny. W ten szczególny sposób podkreśla się, że jest to Msza żałobna.

 

Czyni się tak dlatego, że 11 lipca roku 1943, w krwawą niedzielę, sotnie UPA wspierane przez siekierników - czyli chłopów ukraińskich uzbrojonych w siekiery i widły - zaatakowały sto polskich miejscowości. A świadomie wybrano niedzielę, żeby wymordować ludzi, którzy są w kościołach. Był to atak na kościoły i kaplice, na ludzi modlących się. Wielu księży zostało wtedy zamordowanych w czasie odprawiania Mszy Świętych. I dlatego ta Msza w Łucku ma szczególny charakter, niespotykany w innych liturgiach.

 

Natomiast Polacy, których jest bardzo niewielu na Wołyniu, jak i Polacy, którzy mieszkają w województwie tarnopolskim, stanisławowskim i lwowskim, składają wieńce i kwiaty na grobach pomordowanych oraz zapalają znicze. Ale to są uroczystości nieoficjalne, jako indywidualne wyjazdy na groby, dlatego, że na Ukrainie zachodniej panuje ogromny kult UPA. Panuje gloryfikacja bandytów. Po prostu ludność polska jest zastraszona.

 

Pojawiają się również grupy, które specjalnie przyjeżdżają z Polski na ten czas, ale w tym roku ich liczba jest bardzo niewielka, bo sytuacja jest wyjątkowo nieprzychylna.

 

Inną formą pamięci Polaków tam mieszkających o ludobójstwie jest zamawianie Mszy Świętych. Ale często księża nie mówią wprost, za kogo jest ta Msza Święta odprawiana. Nie mówią, że za ofiary ludobójstwa, tylko „za tych, co zginęli w czasie II Wojny Światowej”. Również księża są bowiem poddani ogromnej presji.

 

Natomiast Cerkiew greckokatolicka w ogóle bagatelizuje sprawę. Nie podejmuje działań, chociaż w tym roku po raz pierwszy odczytuje się list biskupów grecko-katolickich z prośbą o modlitwę w II niedzielę lipca. Ale niestety w tym liście nie ma prawdy. Nie ma mowy o ludobójstwie. Używa się fałszywego słowa „bratobójstwo” bądź konflikt polsko-ukraiński. Cerkiew niby robi krok do przodu, ale z drugiej strony jest tak uzależniona od nacjonalistów ukraińskich, że boi się jasno powiedzieć o co w ogóle chodzi, ale także próbuje postawić znak równości między ofiarami, a katami. To dla rodzin pomordowanych jest rzeczą niedopuszczalną.

 

Przyjmuje się więc wersję wydarzeń historyków pokroju szefa ukraińskiego IPN Wołodymyra Wjatrowycza, który twierdzi, że ludobójstwo było wojną polsko-ukraińską?

 

Tak. Już w listach zwierzchnika Cerkwi greckokatolickiej, arcybiskupa Swiatosława Szewczuka, jest wyraźnie zaznaczone, że to był konflikt polsko-ukraiński i należy wspólnie czcić ofiary z jednej i z drugiej strony, że to było nie ludobójstwo, a „bratobójstwo”. To jest bardzo niebezpieczna narracja. Oczywiście ona jest bardzo wygodna dla obecnych władz, prezydenta Petro Poroszenki i batalionów banderowskich, które walczą w Donbasie, bo w ten sposób zaciera się różnicę między katem, a ofiarą.

 

To jest tak, jakby likwidację getta warszawskiego, gdzie Niemcy świadomie mordowali ludność żydowską, nazwać wojną niemiecko-żydowską bądź „bratobójstwem” między Żydami a Niemcami. Żydzi w getcie warszawskim, broniąc się w rozpaczliwy sposób, zabili kilkunastu SS-manów, ale zginęło w samej Warszawie około pół miliona Żydów. Na stawianie znaku równości, mówienie, że jedni i drudzy powinni być upamiętnieni, nigdy chyba wspólnota żydowska by się nie zgodziła.

 

Przypuszczam, że Cerkiew greckokatolicka, naciskana przez Watykan żeby wreszcie coś zrobić, próbuje robić krok do przodu, ale niestety, w jej działaniach brakuje prawdy. To są kroki pozorne.

 

A czy Polacy, którzy w tych dniach zamawiają Msze Święte lub składają znicze na grobach mają się czego obawiać? Czy istnieje realna groźba ataków ze strony ukraińskich nacjonalistów?

 

Tak. W tej chwili szczególnie, bo każda próba przypomnienia ofiar Ukraińskiej Powstańczej Armii jest sprzeczna z kultem UPA. Trzeba pamiętać, że 9 kwietnia 2015 roku, w dniu wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego w Kijowie, parlament ukraiński przyjął uchwałę, która ustanawia członków UPA bohaterami narodowymi. Ta ustawa zaznacza wyraźnie, że kto by się sprzeciwiał temu kultowi, może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej. To jest argument prawny umożliwiający skazanie kogoś za stwierdzenie, że to było ludobójstwo.

 

Uchwała ta została podpisana przez prezydenta Petro Poroszenkę, a poprzednie władze, czyli PO-PSL, w ogóle się temu nie sprzeciwiały, udając że w ogóle nie ma sprawy. Niestety, obecna władza PiS, która jest bardzo proukraińska, również nie broni Polaków. Wręcz odwrotnie: oni po prostu zostawili tę sprawę, bo uważają, że sojusz wojskowy z Ukrainą jest ważniejszy niż pamięć o Wołyniu. To wyraźnie powiedział wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Jarosław Sellin. On to właśnie tak sformułował: wspieranie Ukrainy jest ważniejsze od pamięci o ludobójstwie. Co więcej, marszałek Sejmu Marek Kuchciński w ubiegły czwartek zablokował możliwość przyjęcia uchwały potępiającej ludobójstwo. Są to rzeczy karygodne, więc nie ma się co dziwić Polakom na Wołyniu i dawnej Małopolsce wschodniej, że oni się po prostu boją. Jeżeli polscy politycy się boją i dokonują takich geszeftów politycznych z banderowcami, to sytuacja jest naprawdę bardzo zła. 

 

Ja tylko dodam, że w czwartek polski Senat przyjął stosowną uchwałę w sprawie Wołynia. Doszło więc do nieprawdopodobnego paradoksu w polskiej polityce. Senat zdominowany przez PiS przyjmuje uchwałę, a Sejm zdominowany przez PiS tej uchwały nie przyjmuje. Ktokolwiek obserwuje te wydarzenia widzi, że tutaj odbywa się jakiś niesamowity handel pamięcią o pomordowanych Kresowianach.

 

Tymczasem na miejscach zbrodni nie upamiętniono do dziś większości ofiar. Są zbiorowe mogiły, na których nie ma ani pomnika, ani krzyża. Właściwie tylko dzięki temu, że są tam jeszcze Polacy i oni o tym pamiętają, istnieją pewne formy upamiętnienia. Sam widziałem na własne oczy kurhan, taką mogiłę, na której nie ma ani jednego napisu mówiącego co to w ogóle jest. Tylko 11 lipca czy w dzień Wszystkich Świętych są tam składane biało-czerwone kwiaty. To jest jedyny symbol, że to w ogóle jest mogiła Polaków.

 

Dlatego mam wielki szacunek do tych Polaków tam mieszkających, którzy pomimo wszystko, próbują choćby w symboliczny sposób upamiętnić mogiły pomordowanych.

 


Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiał Michał Wałach.




  


DATA: 2016-07-14 07:38
AUTOR: ROZMOWA PCH24.PL
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

NA wykop jest film-dokument o jednym tylko miejscu w pobliżu Łucka, tj. masowych mogiłach zamordowanych mieszkańców Ostrówka i Woli Ostrowieckiej. Ktoś z miejscowych wskazał tzw. trupie pole. Tam archeolodzy i antropolodzy znaleźli kilka zbiorowych mogił, w tym m.in. dół ze szczątkami 320 dzieci i kobiet. Kobiet było kilka, reszta to niemowlęta, małe dzieci, dzieci kilkuletnie. Tak wyglądała "wojna polsko-ukraińska". Takie mogiły można znaleźć w pobliżu wszystkich startych z powierzchni ziemi miejscowości polskich, które łatwo wskazać w oparciu o przedwojene mapy, choćby wojskowe. Do tego mnóstwo pojedynczych dołów z jedną - kilkoma osobami, rozsianych po lasach. Na filmie starsza Ukrainka nie do końca spełna rozumu (opowiada, że lubi tych zamordowanych i przynosi im dary w postacie jedzenia) pokazuje ekipie filmowej dwie takie mogiły. Archeolodzy je rozkopują i w jednej znajdują rodzinę. Szacuje się, że zniknęło od 130 do 200 tysięcy Polaków na Kresach.
ponad 3 lata temu / Jeżeli zapomimy o nich
 
@voxclamantis ... to Ty nas atakujesz. Jak kogoś oskarżasz i oddajesz do sądu, to Ty udowadniasz mu winę. Więc poproszę o taki filmik gdzie na terenach II Rzeczpospolitej się upamiętnia i celebruje ludobójstwo POLAKÓW (jak brat z bratem, Polak z ukraińcem). Przypominam: dokonane w ich własnych domach i na ich własnej ziemi, często przez sąsiadów. Bo ja czegoś takiego nigdzie nie widziałam, a wręcz przeciwnie, przypominam byłam u "was" osobiście! i nabrałam wstrętu...do tego wiem jak są traktowani moi rodacy i inne mniejszości. Filmików i publikacji jest sporo, zachęcam do zapoznania się z nimi. Dla mnie to jest szok i dopóki będziemy mieli kolejny beznadziejny rząd nie boję się o tym mówić. Pomordowanym i ich Rodzinom należy się prawda, głoszona na całym świecie!
ponad 3 lata temu / XYZik
 
@wwm: akurat się orientuję. Pokój z Tobą.
ponad 3 lata temu / voxclamantis
 
Jeszcze jedno. Ukrainiec zaplątał się (po raz kolejny) w swoich zeznaniach. Najpierw pisze tak: "Nie wiam, na ile Ksiądz orientuje się w chrześcijaństwie". Ukrainiec najwyraźniej uważa, że to on "orientuje się w chrześcijaństwie" - a katolicki ksiądz niekoniecznie. A teraz pisze: "szanuję Księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego". Niech się Ukrainiec zdecyduje - i niech się trzyma jednej wersji (albo jeszcze lepiej - niech się przymknie). Co do "zdjęcia z przywiązanymi drutem do drzewa dziećmi cyganki". Niech się Ukrainiec nie martwi, że to księdza "kompromituje". Opisano sto kilkadziesiąt sposobów, w jaki Ukraińcy "rezali Lachiw" - i lepiej takich zdjęć nie oglądać.
ponad 3 lata temu / wwm
 
cd. Osobnik o nazwie "voxclamantis" biada nad "próbą dehumanizacji Ukraińców". Nie zauważył, że Ukraińcy sami się "zdehumanizowali". W roku 1943. A teraz twierdzą, że nic złego nie zrobili - i czczą bandytów Banderę i Szuchewycza (Bandera już przed wojną miał wyrok śmieci od polskiego sądu - wyroku nie wykonano, karę śmierci zamieniono na dożywocie, po czym bandytę - niestety - wypuszczono). Na końcu mamy znany (i oklepany) koncept: "Po co to się robi? Zapytajcie Moskwę". Jak wiadomo, każdy kto nie czci Bandery (także w Polsce), to agent Moskwy (inne wersje: agent Putina, ruski agent; kiedyś jeden gorliwiec wyjechał za tym portalu z "sowieckim agentem" - sam się ukrył pod nazwą "do sowieckich agentów").
ponad 3 lata temu / wwm
 
Ukrainiec o nazwie "voxclamantis" pisze: "Ty zaś (...) odwołujesz się (...) z tobą (...)". Ukraińcowi coś się pomyliło. Z żadnym Ukraińcem nie jestem na ty. Ukrainiec żali się, że "szukam przecinków i końcówek". Jest na to rada: Ukrainiec nauczy się języka polskiego - i nie będzie problemu. Ukrainiec strzela z grubej rury: "PS. Jestem Polak" (?). Znowu się wysypał - w Polsce nawet małe dziecko napisze: jestem Polakiem (a nie "jestem Polak"). Ukrainiec zwierza się dalej, że "nienawidzi". Czego (lub kogo) "nienawidzi"? On "nienawidzi" "kiedy zaczyna się pluć na (...) naród Ukraiński przez to, co uczynili pojedynczy jego przedstawiciele" (Ukrainiec konsekwentnie pisze: "władze Ukraińskie", "naród Ukraiński" - po polsku napiszemy to małymi literami).
ponad 3 lata temu / wwm
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.