DZIŚ JEST:   21   PAŹDZIERNIKA   2020 r.

Św. Urszuli i Towarzyszek
Bł. Jakuba Strzemię
 
 
 
 

Skomentuj ten arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl. Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora


Po pierwsze nie rozumiem dlaczego miażdżąca większość wypowiadających się łączy rozwód z postępowaniem alimentacyjnym, który jest zupełnie oddzielnym. Znam małżeństwo gdzie żona wytoczyła mężowi sprawę o alimenty i wygrała ponieważ chciała mieć regularny miesięczny przychód na opłaty dla dziecka. Mąż na działalności gospodarczej ,,kapał" z opłatami i nie mogła w swojej opinii zarządzać pieniędzmi. Małżeństwo trwało zgodnie a alimenty były. Jednak chodzi o Sakrament Małżeństwa. Po drugie Kościół nie ,,promuje", nie zauważa możliwości separacji. Dlaczego wszyscy piszą, że trzeba się męczyć ze współmałżonkiem? Jak się nie da żyć to razem nie musi się mieszkać i przy odpowiednim prowadzeniu żyć bez grzechu. Małżeństwo to nie jest stan męki. Czasem ofiary.
9 miesięcy temu / Norbert
 
Piękne idee. Tylko później jest zderzenie się z rzeczywistością. Porzuciła mnie żona. Kontakt z dzieckiem uniemożliwiła przez miesiąc. Rozprawa. Po ugodzie sądowej niekorzystnej dla mnie, ale Sąd naciskał i chciałem zobaczyć córkę, wytoczyła mi sprawę o alimenty, bo 1000 zł które jej wpłacałem było dla niej za mało. Sąd skierował nas na mediacje. Na pierwszych mediacjach w zasadzie nic nie osiągnęliśmy poza tym ile ona chce jeszcze pieniędzy. Kolejne mediacje, przed następną rozprawą, nie odbyły się, bo nie było wolnego terminu. Mediatorzy są np. w W-wie oblegani na kilka tygodni/miesięcy do przodu. Po 2 latach zdecydowałem się na rozwód. Czekam na sprawę już 8 miesięcy. Takie jest życie. Żonie wybaczyłem ale czy mógłbym z nią po tym co mi zrobiła zamieszkać? Po co? Co to byłby za związek? Co widziałaby w tym związku nasza córka? Pustkę. Problem nie jest w rozwodach tylko po stronie korzyści dla kobiet: 500+, alimenty, nieograniczona władza i dziecko.
9 miesięcy temu / Syzyf
 
plaga rozwodów ? ja bym powiedział , że również koscielnych . Z tego co słysze nie jest problemem uzyskać rozwód kościelny.... znam osobiście ludzi , który takowy uzyskali .....
9 miesięcy temu / lk
 
Są rozwody bo są alimenty czyli łatwa kasa dla kobiety i jej rodziny. Wprowadzić opiekę rózwnoważną i zniknie problem rozwodów. Istnieje i rozwija się biznes okołorozwodowy: sądy rodzinne adwokaci komornicy kuratorzy psychologowie itp itd wszyscy są baaardzo zajęci tak że trzeba wciąż zatrudniać nowe osoby. Kolejne linie podziału tym razem w każdym domu. Rządzący chcą aby społeczeństwo było zatomizowane skonfliktowane każdy z każdym aby każdy z każdym się żarł kłócił wtedy nikt nie będzie miał czasu ani siły przyjrzeć się temu co robią rządzący a oni z kolei będą mogli jednym dać a innym nie jednych na drugich napuścić itd. Dziel i rządź po prostu. Poza tym kobiety planują swoja przyszłość biorąc pod uwagę własnie możliwość oskubania frajera. A "frajerzy" czyli panowie już dobrze o tym wiedzą więc nie chcą się wiązać i mieć dzieci.
9 miesięcy temu / marian
 
Tysiące rozwodów kościelnych rocznie też nie jest bez znaczenia.
9 miesięcy temu / XYZ
 
Wszystkim przeżywającym kryzys w małżeństwie, będących w stanie separacji, a nawet po rozwodzie polecam dołączenie do wspólnoty Sychar Wspólnota Trudnych Małżeństw. Sychar ma swoje "oddziały" w różnych miastach Polski, a nawet za granicą. Charyzmatem jest trwanie w przysiędze małżeńskiej nawet jeśli, po ludzku, związek się już rozpadł, co jest możliwe z Pomocą Bożą. Można otrzymać wiele wsparcia. Modlimy się razem także przez Skype, jest program 12 kroków dla głębszego odkrywania siebie, różne wyjazdy, rekolekcje. Testuję na sobie i jest to bardzo przydatne.
9 miesięcy temu / Czytelniczka
 
Dopuszczalność rozwodów to jeden z dowodów na to, że współczesne państwo polskie nie jest państwem katolickim, tylko państwem masońskim.
9 miesięcy temu / krisbac
 
Wzrastająca fala rozwodów jest skutkiem zwiększającej się liczby zawieranych małżeństw. Aby więc zmniejszyć liczbę rozwodów wystarczy ograniczyć ilość formalnych związków. Proste.
9 miesięcy temu / tylda
 
Nie zaprzeczam, że ojcowie kochają swoje dzieci ale nigdy nie będą z nimi tak związani co do zasady jak matki. To kobieta "nosi" w swoim łonie, potem cały trud rodzenia, wreszcie karmienie i opieka nad maluszkiem, które w pierwszych latach przede wszystkim potrzebuje mamy! To jest bardzo trudne doświadczenie ale też zbliża tych dwoje do siebie, można by się nawet pokusić o tezę, że dziecko zawsze będzie stanowiło pewną swoistą jedność z matką. Poza tym to kobieta, nie mężczyzna ryzykuje swoim życiem osobistym decydując się na potomstwo - ryzyko utraty pracy, nawet definitywne, co może prowadzić docelowo do przemocy ekonomicznej bądź zostaniu "bez grosza przy duszy" np. na okoliczność rozwodu. Sądy to rozumieją i myślę, że to jest przyczyną takich a nie innych orzeczeń, nie stronniczość. Czasem to przyznanie dzieci matce może być jedyną formą jej zabezpieczenia materialnego choć na jakiś czas.
9 miesięcy temu / asa
 
@@tradycja - bo alimenty płaci się na dzieci a nie na żonę. Zdrada małżeńska nie ma nic do obowiązku utrzymywania własnych dzieci - to, że współmałżonek okazał się niewierny to problem małżeński, który nie powinien rzutować na obowiązki wobec dzieci. A akurat sądy przyznają dzieci kobiecie z prostego powodu - mężczyźni mają słabsze predyspozycje do wychowywania. Inna sprawa, że są sytuacje, w których kobieta pije, prowadzi rozwiązły tryb życia, zaniedbuje dzieci a sąd mimo opinii biegłych, wywiadu środowiskowego etc. i tak przyznaje dziecko kobiecie.
9 miesięcy temu / Akwin
 
nie do końca ,płaci się temu przy kim zostały dzieci ,dzieci przyznaje się kobiecie ,polskie sądy są sfeminizowane i czasem nawet jak to kobieta zdradzi to i tak płaci były mąż
9 miesięcy temu / @ tradycja
 
@On Myślę, że się nie zrozumieliśmy. Nie zgodzę się na założenie a priori, które brzmiało: 'Realia są takie: kobieta chce jak najwięcej kasy i...', bo akurat znam przypadek tatusia, o którym napisałem poniżej. Nie wyssałem tego z palca. Rozwód to nie jest jakieś wymierzanie sprawiedliwości temu, kto na nią zasługuje.
9 miesięcy temu / M
 
Utrudnianie doprowadzi tylko do masowej kociej łapy, jak to mówią pospolicie.
9 miesięcy temu / Gość
 
@m to raczej ty piszesz bzdury. Mam za sobą 3 lata obrony małżeństwa w sądzie. Wiem, że w sądzie mężczyzna jest na przegranej. Czytając przed rozprawą relacje innych ojców, nie chciałem w nie wierzyć. Przekonałem się na własnej skórze, że sądy są stronnicze i oczekiwanie sprawiedliwości w polskim sądzie to naiwność równa głupocie.Nie chciałem zgodzić się na rozwód. Żona stwierdziła, że przestała mnie kochać, uczucie się wypaliło.I tylko tyle! Początkowo żona chciała rozwodu bez orzekania o winie, na mój sprzeciw zmieniła wniosek rozwodowy " z winy męża". Oskarżała i manipulowała faktami przy pomocy swojej rodziny i przyjaciół a sąd w to wierzył. Chciałem aby dzieci zostały zbadane przez psychologa, sąd nie widział takiej potrzeby. Chciałem opieki naprzemiennej sąd się nie zgodził. Mimo, że żona zadeklarowała 2x większe zarobki od moich, otrzymuje zasiłki na dzieci, ma przywileje podatkowe a dzieci są ze mną 3 dni w tygodniu to i tak płacę alimenty żonie, że ledwo m
9 miesięcy temu / On
 
@Atanazy - bzdura. Fala rozwodów bierze się z braku odpowiedzialności wśród ludzi, którzy uważają siebie za dorosłych a mentalnie są zwykłymi dzieciakami. Nie rozumieją, że przysięgę się składa właśnie dlatego, że w życiu czasami jest trudno i są problemy, które zobowiązujesz się przejść ze współmałżonkiem. Teraz mamy pokolenie zupki chińskiej - efekty mają być natychmiastowe a jak nie odpowiada to do śmieci i następna. Ci ludzie nie zwracają uwagi na dzieci i ich dobro - dla nich to żaden problem, że dzieciak będzie miał nowego 'wujka' czy 'ciocię' a szczytem 'postępu' jest spędzanie wspólnie imprez i 'dogadywanie się', bo to jest przecież 'na poziomie'. Tylko skoro tak się świetnie dogadują, to czemu nie są razem? Bo 'do siebie nie pasują'? To trzeba było myśleć o tym przed ślubem. Niestety państwo na tę nieodpowiedzialność przyzwala dając rozwodu z najgłupszego powodu jakim jest 'niezgodność charakterów'. Jakby istniało dwóch takich samych ludzi.
9 miesięcy temu / Akwin
 
Rozwód niszczy rodzinę z tymże trzeba dodać że rodzina jest niczona systemowo przez wiele instytucji a sąd jest ostatnią z nich. Moim zdaniem w całym tym procesie najgorszą rolę odgrywają nie sądy a media, które kształtują myślenie ludzi. Nasze media w tej chwili zajmują się inżynierią społeczną, promocją antyrodzinnych marksistowskich ideologii jak lgbt a także zafałszowują obraz nas samych pokazując Polaków jako przestępców, kłamców, zbrodniarzy. Media podsuwają też ludziom fałszywe rozwiązania w tym rozwód i starają się oczernić prawdziwe rozwiązania jakie są zawarte w Piśmie Świętym i w poradnikach katolickich jak "O naśladowaniu Chrystusa". Jeśli się kłócicie w domu to zacznijcie od wyłączenia telewizora.
9 miesięcy temu / Krzysztof Z
 
tradycja - a co powiesz na prawo oparte na prawdzie? Czyli płaci faktyczny ojciec dziecka- no jak? Jeśli po 30 latach okaże się że jakiś jeleń płacił na nie swoje dziecko to może dochodzić zwrotu? Napisałeś "ma na celu zapewnienie utrzymania dzieci przez tego rodzica, który odchodzi w siną dal" i wszystko pięknie tylko jak odchodzi a płaci kto inny a o tym nie wie bo pani go wkręciła to jak? Bo jestem ciekaw co z prawdą.
9 miesięcy temu / Jot
 
Kościół posoborowy czyli postępowy robi wszystko aby przypodobać się szatanowi i nagminnie "rozwodzi" czyli unieważnia małżeństwa, szczególnie takim celebrytom, którzy później publicznie przechwalają się demoralizując młode pokolenie. A te chce żyć na "kartę rowerową" - jak si kiedyś mówiło. Hipokryzja!
9 miesięcy temu / Katopol
 
Fala rozwodów bierze się z niesprawiedliwego prawa, które prawie zawsze daje dzieci kobiecie i wysokie alimenty na nie. Mężczyzna nie ma nic do gadania. Skończyć z alimentami na rzecz opieki naprzemiennej i patologia się zakończy.
9 miesięcy temu / Atanazy
 
@t Zauważ jeszcze jeden fakt. Małżeństwa zawierają teraz ludzie z niżu demograficznego. Mniej ludzi=mniej małżeństw @tradycja A co z małżeństwami niesakramentalnymi, które ślubu kościelnego nie mają, a wziąć mogą?
9 miesięcy temu / trooper
 
@praktyk - bzdury piszesz i żaden z Ciebie praktyk. Obowiązek alimentacyjny ma na celu zapewnienie utrzymania dzieci przez tego rodzica, który odchodzi w siną dal. Kto nie płaci na dzieci ten jest zwykłym złodziejem i tak powinien być traktowany.
9 miesięcy temu / tradycja
 
@praktyk I dzięki Bogu że jesteśmy teoretycy, bo gdyby nie On, to zostalibyśmy zapewne samotni jak Ty. Bez żony, ze skrzywdzonymi dziećmi lub też bez nich, ze swoimi latami na karku i raczej kiepsko rysującą się wizją spędzania starości. Trochę wybiórcze te podane przez Ciebie realia. Pominąłeś tatusiów, których przygoda zaczyna się od skakania w bok na prawo i lewo, wyprowadzenia wspólnego majątku na obce konta. Takich, co już na wstępie sprawy rozwodowej oświadczają, że dzieci będą sobie wypożyczać od święta i na wakacje, a mamusia niech się nimi zajmie. Oczywiście, żeby być cwanymi robią długi, by uwiarygodnić się przed sądem, że tak właściwie to oni nie zarabiają, mają puste kieszenie i wystawiają własne dzieci do wiatru. I tu nie chodzi, że 'to portal chrześcijański i nikt w tę propagandę nie wierzy'. Wierzymy, że Bóg da siłę przetrwać te trudne chwile, nie poddajemy się i jakoś tak trwamy po dziś dzień.
9 miesięcy temu / M
 
I Kościół idzie drogą promowania rozwodów...udzielając komunii św rozwodnikom
9 miesięcy temu / Obłuda
 
Widze że większość Państwa to teoretycy. Ja jestem po rozwodzie i unieważnieniu ślubu kościelnego. Ten drugi to generalnie to farsa. A co pierwszego. Wystarczy porozmawiać z przedstawicielami "mafii rozwodowo alimentacyjnej" czyli adwokatamin od spraw rozwodowych. Realia są takie : kobieta chce jak najwięcej kasy i w większości przypadków prawdziwym powodem jest kasa. Jedynym rozwiązaniem jest zlikwidowanie obowiązku alimentacyjnego. Wtedy jedna z drugą dziunia chwilę się zastanowi. Nie mówię oczywiście o przypadkach patologicznych, typu bije , pije itp.To margines. Ale rozumiem że to portal chrześcijański i niepoprawny politycznie i nikt z czytających w te propagandę nie wierzy.
9 miesięcy temu / praktyk
 
@M - w samo sedno!
9 miesięcy temu / Tomasz Primke
 
Separacja.
9 miesięcy temu / @marmar
 
Należy likwidować przyczyny, a nie łagodzić skutki. Przyczyną nietrwałych związków jest odwrócenie się, bądź osłabienie więzi z Bogiem. Ktoś kiedyś geometrycznie porównał to do trójkąta - żony, męża i Pana Boga. Im bliżej małżonkowie są Boga, tym są bliżej siebie. Im bliżej są siebie, tym bliżej Boga. Uważam, że odwracanie się od Boga jest w pewnym sensie odzwierciedleniem byle jakiej ewangelizacji i braku pomocy dla rodzin w potrzebie. Pomaganie na etapie rozwodu to stanowczo za późno.
9 miesięcy temu / M
 
Jeśli Kościół chce faktycznie zakazania rozwodów to sam powinien zaniechać wszelkich działań mających na celu legitymizowanie drugich związków po rozwodzie, czyli zlikwidować wszystkie duszpasterstwa dla niesakramentalnych. Ponadto należałoby przywrócić prawo, które obowiązywało do 1983 roku, to jest zapis w Kodeksie Prawa Kanonicznego, że drugi związek cywilny zawarty w czasie trwania sakramentalnego małżeństwa jest przestępstwem bigamii za które grożą kary kościelne.
9 miesięcy temu / tradycja
 
@marmar Kwintesencja odwracania kota ogonem. Małżonkowie nie mają dawać złego przykładu agresji, tylko mają się dla dobra dzieci ZMIENIĆ. Konflikty to normalna rzecz w kontaktach małżeńskich, trzeba je po prostu przeprowadzać w cywilizowany sposób. Równie dobrze można napisać, że skoro małżonkowie nie są już sobą zainteresowani, bo oboje nie dochowują wierności i mają kogoś na boku to nadal mają być "na siłę" razem? Rozwalić związek przez rozwód jest bardzo łatwo, trudniejsza jest naprawa tego, co się zepsuło. Ktoś dobrze powiedział, że w dzisiejszych czasach szalonego konsumpcjonizmu męża/żonę tak jak rzeczy chętniej się zmienia na inną/innego, niż dba o relację i naprawia.
9 miesięcy temu / Mat
 
Obawiam się, że przytrzymywanie ludzi w związku na siłę nic nie da. Nie muszą nawet mieć rozwodu, żeby rozpocząć życie z kimś innym, mieć z nim dzieci, mieszkać z nim. Chyba żeby takie zachowania penalizować, ale tego raczej wprowadzić się nie da. Co można zrobić? W szkole - wychowanie do życia w rodzinie... Ale to ma być wychowanie, a nie zaliczenie nudnego przedmiotu. W dorosłym życiu - wychowania ciąg dalszy. Przez Kościół, instytucje państwowe i społeczne. Tylko co zrobić z kulturą masową, która przez telewizję i kino propaguje rozpad rodziny, przynajmniej jako kwestię moralnie obojętną, naturalną, jeśli nie wręcz wzorzec do naśladowania?
9 miesięcy temu / TZ.
 
"mimo zupełnego i trwałego rozkładu pożycia rozwód nie jest dopuszczalny, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci" To znaczy, że jeśli w rodzinie jest np. przemoc psychiczna, brak miłości, agresja, nałogi itp., to "dla dobra" dzieci tacy małżonkowie mają nadal być razem? I dawać dzieciom przykład związku, gdzie panuje agresja, wyzwiska i kłótnie?
9 miesięcy temu / marmar
 
zamiast pomoc kierować do małżeństw ,promuje się "samotne matki" kobietom rozwód się opłaca ,były partner robi za bankomat państwo pomaga a droga do wolnego związku wolna
9 miesięcy temu / lil
 
kolo: to znaczy że nie dojrzałeś i/lub nie nawróciłeś się całkowicie. Świadomość miłości Jezusa pomaga zawsze się poskładać, wiem to z autopsji gdy zostałem uleczony z depresji
9 miesięcy temu / Pppp
 
Przytoczone statystyki nie są w pełni w stanie pokazać skali zjawiska, ponieważ zwróćmy uwagę, że i małżeństwa zawiera się coraz rzadziej. A jak ludzie się nie pobierają to i się nie rozwodzą - stąd relatywnie wolno rosnąca liczba rozwodów nie pokazująca dramatyzmu sytuacji. Brak małżeństw jest jeszcze bardziej przygnębiający, bo pokazuje, że ludzie przestają umieć budować trwałe relacje - oparte na monogamicznych związkach. Cały system instytucjonalny społeczeństwa znany od 2 tys. lat rozpada się na naszych oczach.
9 miesięcy temu / t
 
rozwody istnieją od starożytności/przewidywało je nawet prawo Mojżeszowe/,nie mniej jest to instytucja ustanowiona nie przez Boga,lecz człowieka;w czasach nowożytnych/współczesnych państwo wręcz jeśli zmusza to prowokuje do do rozbijania małżeństw i rodzin. Od 2005r. dodatkowo rozwodom sprzyja przyjęcie przez Polskę ustawy o przemocy w rodzinie,która ułatwia jednemu z małżonków na uzyskiwanie rozwodu z orzekaniem o winie i na całkowite i nieodwracalne zniszczenie relacji rodzinnych.To już jest nie do zatrzymania.
9 miesięcy temu / marek
 
patrząc na całe życie mojej mamy z mężem alkoholikiem żałowaliśmy 4 dzieci że się nie rozwiodła. też jestem po rozwodzie, mąż wszedł w narkotyki. nie chlubię się tym, to największa porażka życia, ale są sytuacje niezależne od nas :
9 miesięcy temu / Ewka
 
Moi rozwiedli się gdy miałem 5 lat. Dziś mam 50 i nie umiem się poskładać
9 miesięcy temu / kolo
 
Tak, bo lepiej się męczyć z mężem pijakiem, czy żona stręczycielką.
9 miesięcy temu / Janek
 

Skomentuj ten arytukuł
 
 
 
Święta Rita
Św. Ojciec Pio
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Św. Maksymilian Kolbe
Różaniec Twoją obroną
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.