DZIŚ JEST:   26   WRZEŚNIA   2020 r.

Św. Wawrzyńca Ruiz i Towarzyszy
Św. Kosmy i Damiana
 
 
 
 

Enerdowskie pływaczki i ich „godne” następczynie

Enerdowskie pływaczki i ich „godne” następczynie
Caster Semenya. Fot. Xinhua/ZUMA Press/Forum

 

Tradycja igrzysk olimpijskich sięga starożytnej Grecji. To do tej tradycji nawiązują nowożytne igrzyska, reaktywowane w 1894 r. dzięki inspiracji barona Pierre’a de Coubertin. Starożytne igrzyska były - podobnie jak wojna i teatr - sprawą wyłącznie męską. Kobiety nie mogły nawet zasiadać na widowni. Współcześnie sytuacja wygląda inaczej, jednak zmiany nie nastąpiły od razu.

 

 

Coubertin, kontynuując antyczną tradycję, nie dopuścił kobiet do startu. Cztery lata później płeć piękna stanowiła już jednak około 2 proc. uczestniczek. Proporcja ta zwiększała się powoli i nie bez problemów. Warto zauważyć, że w 1928 r. w biegu na 800 metrów kilka zawodniczek zasłabło. Wzbudziło to powszechne oburzenie i nawoływanie do zakazu brania udziału przez kobiety w igrzyskach. Także obecnie panie stanowią mniejszość uczestniczek, jednak ta różnica jest już o wiele mniej znacząca. Udział kobiet w sporcie i jego charakter zmienił się w XX wieku drastycznie. Ze szkodą dla dobrego smaku, normalności i zdrowia samych sportsmenek.

 

 

Klasyczny przykład patologii związanych ze sportem wyczynowym kobiet to pływaczki rodem z NRD. Wyselekcjonowane przez państwo, już od najmłodszych lat były szkolone na przyszłe mistrzynie, tak jak wielokrotna medalistka olimpijska Birgit Heukrodt. Sportsmenki faszerowane męskimi hormonami uczyniono maszynami do odnoszenia sukcesów. Państwo nie liczyło się z ich zdrowiem, lecz traktowało je jak przedmioty. Proceder wyszedł na jaw po długim czasie. Odpowiedzialni zostali skazani wiele lat po upadku muru berlińskiego, w 2000 r. Manfred Ewald, prezydent Niemieckiego Związku Gimnastyki i Sportu, dostał karę 22 miesięcy więzienia w zawieszeniu, zaś Manfred Höppner, kierownik grupy operacyjnej "UM", odpowiedzialny za medycynę sportową, 18 miesięcy – również w zawieszeniu. Te wyroki wydają się nieproporcjonalnie niskie w stosunku do szkód wyrządzonych pływaczkom.

 

 

Niestety, walka z naturą nie jest tylko odosobnionym przypadkiem w totalitarnym państwie. I nie odeszła do lamusa historii. W XXI wieku kobiety trenują takie sporty, jak: boks, dżudo, zapasy czy podnoszenie ciężarów, by potem zdobywać olimpijskie laury. Walczą już nie o chwałę socjalistycznej ojczyzny, lecz o własną sławę i niemałe pieniądze. Coraz więcej granic jest przekraczanych, a coraz mniej osób sprzeciwia się tym występkom przeciwko naturze i dobremu smakowi. A przecież i bez niedozwolonych środków sport wyczynowy może być dla kobiet szkodliwy. Dotyczy to w zasadzie wszystkich dyscyplin. Masa serca u kobiet jest mniejsza i wynosi około 250 gramów, natomiast u mężczyzn jest to około 300 gramów. Ma to wpływ na tzw. maksymalny pobór tlenu podczas ekstremalnego wysiłku. Nakład pracy serca u sportsmenki, a co za tym idzie ryzyko utraty zdrowia, jest więc o wiele większy. Niestety, wojujące feministki forsujące sportowe równouprawnienie zdają się nie dostrzegać tego zagrożenia.

 

 

Prawdziwy horror zaczyna się jednak dopiero w przypadku sportów siłowych i sportów walki, które ze swej istoty stanowią zaprzeczenie kobiecej natury. Wymagają agresji, a tymczasem kobiety są z natury słabsze i mniej napastliwe – choćby za sprawą różnic hormonalnych. Dlatego też, jak zauważył amerykański socjolog Charles Murray, ogromna większość przestępstw i w zasadzie wszystkie wojny są „dziełem” mężczyzn. Feministki uznają ten fakt za przeszkodę na drodze do wyśnionego przez nich matriarchatu. Ich wizja świata nie toleruje bowiem żadnej różnorodności i opiera się na przyjęciu jedynie „męskich” wartości, takich jak siła, dominacja czy władza. Kobiety, ich zdaniem, mają być co najmniej równie dobrą kopią mężczyzn. Jeśli biologia stoi tu na przeszkodzie, to należy ją zmienić.

 

 

Zażywanie męskich hormonów przez sportsmenki staje się dziś coraz większym problemem. Nadmierną ilość androgenów stwierdzono np. u reprezentantki RPA, Caster Semenyi, zdobywczyni złotego medalu mistrzostw świata w lekkiej atletyce w 2009 r. (ostatecznie uwolniono ją od zarzutów dopingu). Sportsmenka była podopieczną „wybitnego” niemieckiego trenera Ekkarta Arbeita, który swoją karierę zaczynał w… NRD. Natomiast na odbywających się obecnie igrzyskach w Londynie wiele kontrowersji i domysłów budzą wyczyny 16-letniej Chinki Ye Shiwen, zdobywczyni dwóch złotych medali w pływaniu. Podejrzewa się, że w jej przypadku zastosowano doping genetyczny, polegający na manipulacji budowy mięśni, żył i dotleniania krwi.

 

 

Środowiska feministyczne próbują walczyć ze „stereotypami” związanymi z wyczynowym sportem kobiet. Niektóre z nich posuwają się nawet do twierdzeń, że sportsmenki są ładniejsze i, w pewnym sensie, bardziej kobiece. Jednak brutalna prawda jest taka, że wiele kobiet zajmujących się sportem wykazuje cechy męskie, a w skrajnych przypadkach… staje się mężczyznami. Zdjęcia sztangistek, bokserek czy zapaśniczek mówią same za siebie. Sport kobiet jest szkodliwy z punktu widzenia medycznego. Jest także nadal mniej popularny, porównajmy choćby liczbę kibiców piłkarskiej Ligi Mistrzów z futbolowymi mistrzostwami kobiet. Tym, co napędza coraz większy udział kobiet w sporcie zawodowym, a zwłaszcza w jego męskich dyscyplinach, są żądza pieniądza i obłędna ideologia feministyczna.

 

 

Marcin Jendrzejczak



DATA: 2012-08-09 01:47
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Posłuchaj Petrus kobiety nie muszą się ubierać jak muzułmanki. Jest wiele bardzo godnych strojów dla kobiet także i dziś w cywilizacji zachodniej i nie chciałbym żeby kobiety miały zakryte swoje piękne twarze(piękne Boskie stworzenie).
ponad 8 lat temu / Andrzej
 
Ja lubię przykładowo tenis ziemny (i nie tylko) i chciałabym trenować tenis ziemny. Jest tylko jedno "ale" - nie podobają mi się te króciutkie spódniczki. Moim zdaniem są przesadnie krótkie i powinny być zdecydowanie dłuższe. Nie do kostek, ale na pewno dłuższe niż są teraz.
ponad 8 lat temu / HaGie
 
Masz racje Andrzeju, kobiety powinny chodzić w takich strojach jak mają np. muzułmanki, wtedy nie kusiłyby mężczyzn. Tak byłoby najlepiej.
ponad 8 lat temu / petrus
 
Co do patologii w sporcie kobiecym (tak jak i męskim) zgadzam się z autorem. Niemniej jednak zdanie - "Tym, co napędza coraz większy udział kobiet w sporcie zawodowym, a zwłaszcza w jego męskich dyscyplinach są żądza pieniądza i obłędna ideologia feministyczna" - jest zdecydowanym przegięciem. Masa dziewczyn uprawia jakąś dyscyplinę sportową (m.in. ja), bo jest ona ich pasją. Argumentem świadczącym o tym, że nie robią tego dla pieniędzy (w większości przypadków) jest to, że sport kobiecy nie jest aż tak widowiskowy jak męski, przez to gorzej płatny. "Jest także nadal mniej popularny, porównajmy choćby liczbę kibiców piłkarskiej Ligi Mistrzów z futbolowymi mistrzostwami kobiet" - na dzisiejszym finale Olimpiady w piłce nożnej kobiet było 80.000 widzów. To mało??? Moim zdaniem uprawianie sportu przez kobiety (również zawodowego) jest czymś zupełnie normalnym i nie widzę podstaw, żeby całemu kobiecemu sportowi zawodowemu przypinać łatkę feminizmu.
ponad 8 lat temu / alena
 
Tak panie w tenisie w super krótkich spódniczkach powodują u mężczyzn nieczyste myśli a co za tym idzie grzech śmiertelny ale kto tam dzisiaj myśli o grzechu. Kobiety jeszcze bym dopuścił do tenisa ale w innym stroju.Wykluczone są takie sporty jak boks, zapasy,podnoszenie ciężarów. Zresztą pływaczki czy lekkoatletki też powinny mieć zmienione stroje to samo tyczy się siatkarek(obciśnięte pośladki).Długo by wymieniać do jakich nadużyć doszło przez ideologię feministyczną
ponad 8 lat temu / Andrzej
 
To chyba nie jest tak, jak pisze autorka. Patologie, to jedno, wystepuja one również w męskim sporcie. Kobieta może rozwijać się, jako człowiek uprawiając sport. pamietam, jak (dawno temu) mielismy saneczkarkę. Była gruba i wyśmiewana przez dzieci. A właśnie jej waga była atutem w tej dyscyplinie sportu. Sam zajmuj e sie nauka gry w szachy. I widzę, jak rozwijanie pasji, pozwala dzieciom na całościowy rozwój. Poznanie nowych kolegów, kraju (wyjazdy), zaangażowanie we własny rozwój itd. Dzieki temu, na pewno te dzieci sa mniej narazone na kontakt z patologiami. Nie widze powodu, dla którego dziewczyny miłyby byc z tego wyłączone. Jeśli coś ich ineteresuje, niech sie angażują. A to, by nie było patologii: doping, ngra nie fair, uzyskanie wyniku za wszelką cenę itd. to mają dopilnować rodzice i trenerzy. Kazimierz Łaszewski
ponad 8 lat temu / panax
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.