DZIŚ JEST:   12   LISTOPADA   2019 r.

Św. Jozafata Kuncewicza, męczennika
 
 
 
 

Ekumenizm i dialog międzyreligijny – środki do świeckich celów?

Ekumenizm i dialog międzyreligijny – środki do świeckich celów?

Niedawne obchody w szwedzkim Lund i zbliżająca się 500-letnia rocznica Reformacji skłaniają do przemyślenia kwestii ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego. Czy ekumenizm to coś więcej, niż dążenie do nawrócenia innowierców do Kościoła katolickiego? Czy inne religie mogą stać się środkami zbawienia? Czy buddysta powinien być tylko „lepszym buddystą”, a muzułmanin „lepszym muzułmaninem”?


Tradycyjne rozumienie ekumenizmu wyrażone zostało w encyklice „Mortalium Animos” Piusa XI i nawiązującym do niej dekrecie Świętego Officjum z 1949 roku. Zgodnie z nim „Kościół katolicki posiada pełnię Chrystusa”. Dlatego też nie potrzebuje przyswajać sobie żadnych elementów doktryny innych wyznań. W ekumenizmie nie chodzi o dostosowanie się wyznań do siebie nawzajem. Jedynym prawdziwym Kościołem jest Kościół katolicki i do niego powinni wrócić bracia odłączeni.


Do tej idei nawiązał także Paweł VI w przemówieniu na rozpoczęcie 2 sesji Soboru Watykańskiego II. Potwierdził on, że na jedność Kościoła polega na zachowaniu potrójnego węzła: wiary, sakramentów i rządów.


Tymczasem, według soborowego dokumentu „Unitatis Redintegratio”, jedność chrześcijaństwa „(…) ma się dokonać dzięki zwróceniu się poszczególnych Kościołów ku pełnemu Chrystusowi; nie przebywa On bowiem w żadnym z nich, lecz reintegruje się poprzez to, że wszystkie (…) ku Niemu zmierzają, aby w ten sposób utworzyć jedną całość”.


Nową koncepcję ekumenizmu w dobitny sposób przedstawił kardynał Bea w L’Osservatore Romano z 1963 roku. Stwierdził on, że różnice między wyznaniami chrześcijańskimi dotyczą nie kwestii doktrynalnych, lecz jedynie sposobu ich wyrażania. To właśnie koncepcja kardynała zyskała popularność i po dziś dzień jest dominująca. 


Z ekumenizmem obejmującym chrześcijan wiąże się dialog międzyreligijny, oparty na poszukiwaniu dobra, a nawet świętości w innych religiach. Chodzi tu nie o – uznawaną już w tradycyjnej nauce – możliwość zbawienia innowierców, pomimo wyznawania przez nich religii niechrześcijańskich. Przeciwnie, to właśnie te wierzenia uznaje się za środki zbawienia.


Umożliwia to twierdzenia jakoby „hinduizm skierowany był ku Chrystusowi”, jakie padły w 1977 w L’Osservatore Romano; a także słowa francuskiego kardynała Lustigera, że chrześcijaństwo i judaizm są tą samą religią.


Konsekwencje neoekumenizmu i dialogu międzyreligijnego

Skutki tego jednak były i są opłakane. Po pierwsze czy dialog z protestantami może okazać się skuteczny? Wszak nie uznają oni autorytetu, takiego jak papież. Uzgodnienie wspólnego stanowiska ze zwierzchnikami wspólnot protestanckich może nie obchodzić nikogo poza nimi samymi. Wierni, interpretujący wszak Pismo Święte na własną rękę mogą i tak odrzucić ewentualne porozumienie z Kościołem katolickim.


Neoekumenizm i liberalnie rozumiany dialog międzyreligijny oznacza też śmierć misji. Stają się one działalnością dobroczynną. Misjonarze zamiast nawracać na prawdziwą wiarę skupiają się na poprawie warunków życia, budowaniu szpitali, szkół et cetera. Te ważne skądinąd działania zastępują głoszenie Ewangelii.


Skutkuje to zmniejszeniem nawróceń. Po co ? – zapytują niektórzy – wstępować do Kościoła, skoro nie jest on (rzekomo) jedyną prawdziwą religią? Trud zdaje się zbyteczny. Dlatego też francuski pisarz Julien Green, konwertyta na katolicyzm stwierdził, że nie dokonałby nawrócenia drugi raz. „Po cóż zamieniać jedną religię na drugą, jeżeli różnią się one tylko z nazwy?”, zapytywał.


Najważniejsze cele świeckie

Ekumenizm i dialog międzyreligijny przesuwają akcent z wymiaru nadprzyrodzonego na świecki. Kluczowe staje się nie zachowanie prawdy, lecz międzyludzkie porozumienie. Ze źle rozumianym dialogiem ekumenicznym i międzyreligijnym wiąże się dojście do głosu pragmatyzmu. Jak pisze Amerio „są dwa typy ludzi: ci którzy biegle kierują sprawami świata, oraz ci, którzy z łatwością obracają się w świecie idei. Otóż nie wolno zapominać, że ideami nie kieruje się tak samo, jak sprawami świata. Jeżeli w tej dziedzinie stosuje się inne zasady, niż w dziedzinie logiki, można co najwyżej osiągnąć czysto werbalną jedność”.


Dla zwolenników liberalnie rozumianego ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego, najważniejsze stają się sprawy doczesne. „(…)Światowa jedność i zgoda nie są dziś traktowane jako idee religijne, lecz cywilizacyjne, a co najwyżej jako pojęcia z dziedziny religii naturalnej, gdzie bierze się po uwagę wyłącznie wymiar doczesności. Tak oto ekumenizm religijny zamienia się niepostrzeżenie w ekumenizm humanitarny (…). Lansowana od pewnego czasu religijna organizacja rodzaju ludzkiego zaczyna być wzorowana na organizacji świeckiej”, zauważa Romano Amerio.


Praktykujący źle rozumiany ekumenizm i dialog międzyreligijny ludzie Kościoła stają się jakby wolontariuszami ONZ, zapominającymi o ewangelicznym nakazie misyjnym. W imię porozumienia i pokoju negują wagę nawrócenia, a tym samym nadprzyrodzonej łaski. Trudno się więc dziwić popularności sądu jakoby „bycie dobrym człowiekiem” – cokolwiek by to miało oznaczać - wystarczało do zbawienia. To jednak fałsz: wieczne szczęście nie jest możliwe bez łaski nadprzyrodzonej.



Marcin Jendrzejczak 

 



Źródło: Romano Amerio, Iota Unum. Książkę można zamówić w Wydawnictwie ANTYK, 05-806 Komorów, Klonowa 10a, tel. 227580359, [email protected]





DATA: 2016-11-28 08:21
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

A Rozczarowany znowu swoje wbrew faktom.
ponad 2 lata temu / agentura?
 
@ma: no właśnie o to mi chodziło. Wielu katolików, zwłaszcza ci uważający się za tradycjonalistów, nie uważa obecnego papieża za autorytet. Ale skoro tak, to nie powinni oni (jak to czyni Autor artykułu) stosować argumentu "protestanci nie uznają autorytetu papieża", skoro sami też nie uznają autorytetu papieża. Jeśli robią to nieświadomie, to jeszcze pół biedy, nikt nie jest nieomylny. Jeśli natomiast robią to świadomie, to już świadczy o obłudzie.
ponad 2 lata temu / zc
 
Ciekawe, kto nazwie się "dobrym człowiekiem",jak przypomni sobie słowa Pana Jezusa: "Wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary."
ponad 2 lata temu / BONITAS
 
@zc: jeżeli ktoś łamie 1 przykazanie Dekalogu zmieniając inne (szóste) czyli Doktrynę, to jak kogoś takiego uznawać? A poza tym nie widzę w artykule "zmieszania z błotem" Deklaracji "Dominus Iesus". "Gorliwość o dom Twój" zawiodła czy co? Taaa... najlepiej powystrzelać wszystkich, którzy nie wierzą tak jak my. Jest tylko jeden problem, czy ludzie żyjący do czasu przyjścia Chrystusa a także ci co żyli przed odkryciem Ameryk będą zbawieni czy nie będą?
ponad 2 lata temu / ma
 
"czy dialog z protestantami może okazać się skuteczny? Wszak nie uznają oni autorytetu, takiego jak papież" - ależ wielu katolików też nie uznaje autorytetu takiego jak papież Franciszek. Wystarczy poczytać wpisy forumowiczów tego portalu.
ponad 2 lata temu / zc
 
Fałszywi ekumeniści to słudzy Lucyfera! Prawda to Konwersja a nie konwergencja !
ponad 2 lata temu / antymodernista
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.