DZIŚ JEST:   18   LISTOPADA   2019 r.

Bł. Karoliny Kózkówny
Św. Odona, opat
 
 
 
 

Dwie strategie

Dwie strategie
Rys. J. Kozikowski

Od samego początku socjalizm stanął w ostrym konflikcie z chrześcijaństwem, a zwłaszcza – z Kościołem katolickim, jako najsprawniej zorganizowanym oddziałem chrześcijan. I to nawet nie tyle dlatego, że socjalizm pozostaje w  zasadniczej i nieusuwalnej sprzeczności z Dekalogiem, który również przez chrześcijan uznawany jest za fundament prawa boskiego – konkretnie z przykazaniem dziesiątym, zakazującym nawet pożądania cudzej własności.

 

Chrześcijanie wychodzą bowiem z założenia, że człowiek, który takiego pożądania nie potrafi opanować, prędzej czy później złamie przykazanie siódme zabraniające kradzieży, a niekiedy również i piąte – w razie, gdyby właściciel próbował swej własności bronić. Tymczasem ekscytowanie w ludziach takiej pożądliwości należy do istoty socjalizmu i zwłaszcza w jednej z radykalnych jego postaci, tzn. w wersji bolszewickiej, gwałtownym zmianom w stosunkach własnościowych, a konkretnie –  masowej likwidacji własności prywatnej towarzyszył terror. Była w tym logika, bo żeby zmianom stosunków własnościowych nadać charakter trwały, należało albo wymordować właścicieli, albo tak ich zastraszyć, żeby nawet nie myśleli o przywróceniu stanu poprzedniego i cieszyli się już tylko, że żywi-zdrowi. Więc zasadnicza i nieusuwalna sprzeczność socjalizmu z dekalogiem nie jest chyba najważniejszą przyczyną ostrego konfliktu tej ideologii z chrześcijaństwem. Jeszcze ważniejszą przyczyną wydaje się widoczna w socjalizmie intencja zniszczenia cywilizacji łacińskiej – co wyraża kultowa pieśń socjalistów „Międzynarodówka”, a zwłaszcza fragment: „przeszłości ślad dłoń nasza zmiata”. Tym „śladem przeszłości” jest właśnie łacińska cywilizacja, opierająca się na trzech filarach: greckim stosunku do prawdy (przekonaniu, że prawda istnieje obiektywnie, tzn. niezależnie od tego, co ludzie na ten temat mniemają), zasadach prawa rzymskiego i etyce chrześcijańskiej, jako podstawie systemów prawnych państw. Dla socjalistów wszystkie te trzy filary łacińskiej cywilizacji są rodzajem kamienia obrazy, bo sugerują i podkreślają istnienie stałych punktów we wszechświecie, a to wprost sprzeciwia się socjalistycznym inżynieriom społecznym, czyli tzw. „rewolucyjnej praktyce”.

 

Ale nie tylko socjaliści są wrogami łacińskiej cywilizacji. Wrogami tej cywilizacji są również Żydzi, zwłaszcza od momentu, gdy jednym z jej filarów stała się chrześcijańska etyka. Przyczynę tej wrogości bez trudu znajdziemy w opisie podróży misyjnych św. Pawła, który początkowo kierował swoje kroki do żydowskich kolonii, jako że sam był przecież Żydem. Tamtejsi Żydzi przyjęli go jednak wrogo i nawet wyjaśnili dlaczego, stawiając mu dziwaczny na pierwszy rzut oka zarzut, iż działa „przeciwko narodowi”. Zarzut pozornie dziwaczny, bo św. Paweł nie głosił żadnego antyżydowskiego programu politycznego -  ale przy bliższym przyjrzeniu mu się – na swój sposób uzasadniony. Krytykom św. Pawła chodziło o to, że głoszony przezeń  chrześcijański uniwersalizm siłą rzeczy podważa, a w pewnym sensie nawet ośmiesza żydowskie uroszczenia do wyjątkowości we Wszechświecie. I być może w profetycznym przeczuciu przyszłych zmagań Apostoł Narodów wypowiedział słowa, które po dwóch tysiącach lat nabierają właśnie dzisiaj szczególnej aktualności: „jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, próżna jest nasza wiara!”.

 

Pod politycznym panowaniem socjalistów w ich bolszewickim wydaniu, chrześcijaństwo doznało niebywałych prześladowań i upokorzeń tak, że niemal na cały wiek musiało zejść do głębokiego podziemia. Dotyczy do zwłaszcza rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, która nie tylko w gruncie rzeczy została prawie doszczętnie wymordowana, ale w dodatku, w miejsce wymordowanej, bolszewicy podstawili wydmuszkę-matrioszkę w postaci tzw. „Żywej Cerkwi” złożonej z poprzebieranych w duchowne szaty agentów tajnych służb. Straszliwe rany odniósł również Kościół katolicki, ale dzięki temu, że jego duchowe i polityczne zarazem centrum znajdowało się poza zasięgiem bolszewików, mógł zachować przetrwalniki. Przejmujące świadectwo pochowanego w Karagandzie księdza Władysława Bukowińskiego stanowi nie tylko dokument, ale również – wzorzec dający poczucie miary nie tylko dla tych, którzy drobne nieprzyjemności awansują dzisiaj do rangi „męczeństwa”, a przede wszystkim dla tych, którzy – jak powiadają Rosjanie - s żyru biesiatsia.

 

Głównym narzędziem walki z chrześcijaństwem w strategii bolszewickiej był terror i duraczenie w postaci narzucania  milionom ludzi tzw. „naukowego” poglądu na świat, w postaci fantasmagorii stworzonej przez żydokomunę ze spółką autorską Marks&Engels na czele. Duraczenie w połączeniu z terrorem przyniosło rezultaty w postaci „człowieków sowieckich”, którzy albo ze strachu, albo dla miłego grosza lub kariery, albo wreszcie z obydwu tych powodów zaparli się Boga, wyrzekając się zarazem wolnej woli. Tym właśnie różni się „człowiek sowiecki” od normalnego człowieka, że wyrzeka się i to raz na zawsze – wolnej woli. Terror zaś, to nic przyjemnego, ale ma jedną zaletę – tę mianowicie, że człowiek terroryzowany wie, że jest terroryzowany i czeka, kiedy terror zelżeje, albo ustanie – ale myśli po swojemu. Niekiedy nie przeżywa tego eksperymentu, często wychodzi z niego straszliwie poobijany, ale, że tak powiem, na duszy uszczerbku nie ponosi. Ponieważ bolszewizm nawet kiedy próbował stworzyć odmienne wrażenie, tak naprawdę nie przewidywał żadnych kompromisów z chrześcijaństwem, również chrześcijanom nie pozostawało nic innego, jak konfrontacja, nawet jeśli mogła przybrać tylko formę reservatio mentalis.

 

Ale bolszewicka strategia, chociaż doprowadziła do przejściowych triumfów, w końcu się załamała pod ciężarem własnych błędów. Nie znaczy to jednak, że socjaliści zrezygnowali. Nie zrezygnowali, a tylko zmienili strategię na zaprojektowaną przez włoskiego komunistę Antoniego Gramsciego, który punkt ciężkości  rewolucyjnej batalii przeniósł ze stosunków własnościowych na kulturę, wychodząc z założenia, iż cierpliwe i metodyczne operowanie świadomości kulturowej doprowadzi ludzi do stanu całkowitej bezbronności, a w tym stanie odebranie im własności i przerobienie na „ludzi sowieckich” dokona się bez problemów, nawet bez konieczności stosowania terroru – chociaż oczywiście na wszelki wypadek jego narzędzia należy stworzyć – i zostały stworzone. Ta strategia jest obecnie realizowana na skalę światową przy wykorzystaniu potężnych międzynarodowych instytucji, które – zgodnie z zapowiedzią przywódców „kontrkultury”, proklamowanej w 1968 roku przez wyznawców Gramsciego – zostały zdominowane przez weteranów młodzieżowej rewolty z 1968 roku. Ideałom swojej młodości nadają oni już postać nie ideologicznej propozycji do dyskusji, ale norm prawa, za którymi stoi przemoc państwa i potęga wspomnianych instytucji.

 

I o ile chrześcijanie, a przede wszystkim – Kościół katolicki, mimo doznawanych ciosów, nauczył się konfrontować z bolszewicką strategią socjalistów, to wobec strategii „marksizmu kulturowego” sprawia wrażenie bezradnego. Nawet gorzej niż bezradnego – bo pewna część duchowieństwa sprawia wrażenie, jakby przechodziła na stronę wroga, a przynajmniej z nim flirtowała. Funkcję „domów schadzek” w tym flircie pełnią rozmaite „dialogi” - a to z „niewierzącymi”, a to z „judaizmem”... Zwłaszcza ten ostatni zaczyna przybierać postać niepokojącego nurtu w Kościele katolickim jako tzw. „judeochrześcijaństwo”. Pozornie jego celem jest poszukiwanie zbliżenia chrześcijan  z żydami, ale próbując oceniać całą rzecz po owocach widzimy, iż „judeochrześcijaństwo” stanowi próbę takiego rozwodnienia chrześcijaństwa, by żydzi nie mieli już żadnego powodu, by się go obawiać. Spektakularnym przykładem takich prób jest forsowanie poglądu, jakoby Zmartwychwstanie Chrystusa nie było faktem historycznym, a tylko rodzajem stanu psychicznego apostołów, którzy tak bardzo tego pragnęli, aż w końcu w Zmartwychwstanie uwierzyli. Najwyraźniej św. Pawła musiały wspierać proroctwa.

 

Stanisław Michalkiewicz 


DATA: 2014-02-05 12:55
AUTOR: STANISŁAW MICHALKIEWICZ
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

CD. oraz Willi Münzenberg (zaproponował rozwiązanie ? "zorganizować intelektualistów i wykorzystać ich w taki sposób, by z zachodniej cywilizacji zrobili odrażający smród. Tylko wtedy, kiedy już zepsują wszystkie jej wartości i uczynią życie niemożliwym, będziemy mogli narzucić dyktaturę proletariatu) "Było to" ? powiedział Ralph de Toledano (konserwatywny autor I współzałożyciel National Review), spotkanie "być może bardziej szkodliwe dla zachodniej cywilizacji, niż sama rewolucja bolszewicka". W roku 1924 zmarł Lenin. Ale już wtedy Stalin zaczął patrzeć na Münzenberga, Lukacsa i podobnych im myślicieli jak na "rewizjonistów". ... "koszerna" Szkoła Frankfurcka wydaje się być bardziej dalekowzroczna niż nasi klasyczni liberałowie i sekularzyści. Oni przynajmniej dostrzegają to, że promowane przez nich dewiacje moralne w końcu uczynią życie społeczne niemożliwe lub nie do zniesienia.
ponad 5 lat temu / Tiberias
 
@janusz: "Na Zachodzie - w Europie Zach. i Ameryce Płn. nigdy nie było bolszewizmu (...) - cały czas mamy kapitalizm." ---> to nie kapitalizm lecz DANISTKRACJA - z łacinskiego "danista" czyli "lichwa" i starogreckiego "krateo" czyli "rządzę" -> "Rządy lichwy". ...... W dniach po rewolucji bolszewickiej w Rosji, uważano, iż rewolucja robotnicza przejdzie do Europy i w końcu do Ameryki. Ale tak się nie stało. Pod koniec 1922 roku Międzynarodówka Komunistyczna zaczęła zastanawiać się nad tego przyczynami. Z inicjatywy Lenina zorganizowano spotkanie w Instytucie Marksa-Engelsa w Moskwie. Celem tego spotkania było wyjaśnienie koncepcji i ustalenie konkretnych skutków marksistowskiej rewolucji kulturowej. Wśród uczestników byli Georg Lukacs (węgierski arystokrata, syn bankstera, który w czasie I wojny światowej stał się komunistą; dobry teoretyk marksizmu, wymyślił ideę "rewolucji i Erosa" ? instynktu seksualnego wykorzystywanego jako narzędzie niszczenia) C.D.N.
ponad 5 lat temu / Tiberias
 
@janusz "szczególnie nieuzasadniony wg niego jest używany często przymiotnik \'judeochrześcijański\'" Jest to akuratnie tożsame stanowisko z prezentowanym przez prof. Jacka Bartyzela. Zakładam, że czytali prof. Konecznego, Woronieckiego i kilku innych z "chorymi poglądami". Obaj Panowie pozostają dla mnie wysoko cenionymi autorytetami, każdy w \'swoich\' dziedzinach.
ponad 5 lat temu / PK
 
Kto wymyślił albigensów i bogomilców? Kto wymyślił protestantyzm i narodowysocjalizm? Kto wydumał Lejbowicza Franka? Kto wymyślił I wojnę światową i powstanie Beli Kuna? Kto wymyślił Żydokomunę? Kto wymyślił Birobidżan? W głowie się nie mieści! Żaden ze studentów tego nie pojmie. Więc odpowiedź może być jedna i wyważona. Te zjawiska powstały naturalnie jak Gazeta Wyborcza. Dlaczego ludzie mają się męczyć myśleniem. Wszystkie zjawiska stworzone posiadają braki. Ale teksty Pana Stanisława dają nam, maluczkim, troszkę radości. A studenci niech zdobywają Himalaje papierów aby ujrzeć na ich szczycie starego Semitę niekoniecznie z inteligentnym uśmiechem. Jeszcze jedno. Kto pierwszy pokusi się o napisanie w języku polskim definicji judeoprotestantyzmu? Ten, przebije Michalkiewicza.
ponad 5 lat temu / Leo
 
@janusz: 1. Bolszewizm nie był oficjalna ideologią państwową, ale tzw. "marksizm kulturowy" na zachodnich uniwersytetach pojawił się już w latach \'50. 2. Jaka jest def. "judeochrześcijaństwa"? 3. Pojecie "żydokomuna" nie oznacza, że każdy Żyd jest szeroko pojętym komunistą, lecz że przytłaczająca większość "znaczących" działaczy lewackich była pochodzenia żydowskiego. Dzięku Bogu, byli i są nadal Żydzi-prawicowcy, niestety- procentowo jest ich niewielu. Pozdrawiam
ponad 5 lat temu / Aelraf
 
cd. Przeskakując od bolszewizmu do spraw religii katolickiej - pan Michalkiewicz "daje odpór" błędnemu wg niego dialogowi z innymi wyznaniami, w tym oczywiście z judaizmem, a szczególnie nieuzasadniony wg niego jest używany często przymiotnik "judeochrześcijański". Używany np. kiedy mówimy o "korzeniach" naszej religii czy cywilizacji. Trudno polemizować z takim poglądem, zdaje się, że wyleczyć można by tę alergię jedynie usuwając z Pisma Świętego cały Stary Testament, lub też zmieniając często występujące na jego kartach słowo "Izrael" np. na "Palestynę". To, że pan Michalkiewicz zaliczył nawet św. Pawła do proroka "przyszłych zmagań" z - judaizmem, który jest przyczyną wszelkich nieszczęść ludzkości, a katolików i cywilizacji łacińskiej w szczególności, już nikogo nie może zadziwić. Od Filipin przez Indie, Syrię do Nigerii słyszymy o pogromach chrześcijan przez muzułmanów. A muzułmanie, to Arabowie, a Arabowie to Semici, a Semici to - wiadomo kto...I pasuje !!!
ponad 5 lat temu / janusz
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.