DZIŚ JEST:   14   LISTOPADA   2018 r.

Św. Józefa Pignatellego
Św. Hipacego, biskupa
 
 
 
 

Rozmowa PCh24.pl

„Dwa Królestwa” – opowieść arcykatolicka

„Dwa Królestwa” – opowieść arcykatolicka
Fot. TK/PCh24

Ksiądz biskup Chomyszyn miał bardzo konkretną wizję perspektywy rozwoju państwa i narodu ukraińskiego, a przede wszystkim fundamentów moralnych i etycznych, na których to państwo miałoby się opierać. Ten wielki kapłan był niepodważalnie związany z nauką Kościoła Katolickiego oraz jego etyką i dlatego zalicza się go do najważniejszych pasterzy prowadzących Kościół Jezusa Chrystusa w pierwszej połowie XX wieku. Jego wizja była pozbawiona wszelkiego relatywizmu, który coraz bardziej wchodził w życie świeckie i kościelne – mówi prof. Włodzimierz Osadczy z Instytutu Historii Kościoła i Patrologii Wydziału Teologicznego KUL.

 

Niejednokrotnie podkreślał Pan, że Ukraińcy potrzebują prawdziwego autorytetu, do którego mogliby się odwołać, a kimś takim z pewnością nie jest Stepan Bandera. Dlaczego wzorem dla nich nie jest błogosławiony męczennik, biskup Grzegorz Chomyszyn?

 

Obecna Ukraina cały czas kształtuje się na ruinach państwa sowieckiego. Na mapach świata pojawiła się ponownie ponad ćwierć wieku temu, ale widać wyraźnie, że państwo to nie jest jakąś ustabilizowaną konstrukcją, tylko reprezentuje spuściznę społeczeństwa post-totalitarnego. Brak elit narodowych, brak tradycji, brak jakiegokolwiek pozytywnego punktu odniesienia to skutek, a nie przyczyna takiego stanu rzeczy.

 

Ksiądz biskup Chomyszyn miał bardzo konkretną wizję perspektywy rozwoju państwa i narodu ukraińskiego, a przede wszystkim fundamentów moralnych i etycznych, na których to państwo miałoby się opierać. Ten wielki kapłan był niepodważalnie związany z nauką Kościoła Katolickiego i jego etyką. Dlatego zalicza się go do najważniejszych pasterzy prowadzących Kościół Jezusa Chrystusa w pierwszej połowie XX wieku. Jego wizja była pozbawiona wszelkiego relatywizmu, który coraz bardziej wchodził w życie świeckie i kościelne.

 

Propozycja złożona przez księdza biskupa Grzegorza Chomyszyna niestety, nie znalazła większego odzewu wśród ludności ukraińskiej, gdyż katolicyzm nigdy nie zapuścił w jej świadomości i myśli społecznej głębszych korzeni. Mało kto brał na poważnie katolickie dogmaty wiary. Jedyne, na co zwracano uwagę, to zewnętrzne cechy katolicyzmu, czyli np. sprawowanie liturgii wschodniej. Robiono to tylko po to, aby podkreślać jej inność względem tradycji łacińskiej.

 

Tylko niewielka liczba kapłanów greko-katolickich i wiernych Kościoła unickiego w Galicji była świadoma swojej wiary, a jeszcze mniejsza grupa na serio traktowała naukę katolicką, z której powinien był wyrosnąć ukraiński patriotyzm. Zdecydowana większość Ukraińców szła za nowościami ideologicznymi w postaci socjalizmu. Związany z tym nurtem radykalny nacjonalizm zaczął zdobywać coraz więcej zwolenników na początku XX wieku. Niestety, stan ten utrzymuje się po dzień dzisiejszy.

 

W przedmowie do książki pt. „Dwa Królestwa” napisał Pan jednak: „Biskup Grzegorz Chomyszyn wyraźnie określał się jako człowiek kultury ukraińskiej”.

 

Społeczeństwo Rusinów galicyjskich na przełomie XIX i XX wieku było mocno podzielone na dwie opcje: pan-ruską lub też moskalofilską – której reprezentanci widzieli miejsce narodu ukraińskiego w Wielkiej Rzeszy Wschodniosłowiańskiej, integrującej wszystkie ruskie szczepy pod zwierzchnictwem Moskwy – i ukraińskiej. Przedstawiciele drugiej z wymienionych podkreślali odrębność kulturową, narodową i religijną społeczeństwa ukraińskiego względem Rosjan.

 

Hierarchowie uniccy w zdecydowanej większości dystansowali się od narodowców ukraińskich „grzeszących” radykalizmem i laickością i popierali pierwszą opcję. Biskup Chomyszyn stanowił wyjątek. Mówił on bowiem o sobie wyraźnie: jestem Ukraińcem.

 

Niestety, opcja ukraińska prezentowana przez błogosławionego męczennika była i nadal jest w mniejszości. Mówiąc o jego ukraińskiej orientacji podkreślamy przede wszystkim preferencje narodowo-kulturowe.

 

 

Nie zmienia to jednak faktu, że podejście biskupa do „tożsamości ukraińskiej” jest całkowitym zaprzeczeniem tego, co głosił Stepan Bandera. Ukraińcy odwołują się dzisiaj do tej drugiej – jakże demonicznej i opętanej nienawiścią persony. Dlaczego?

 

W Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu większość Ukraińców znalazła się pod wpływem radykalnego nacjonalizmu, który doprowadził do dramatycznych wydarzeń, zwieńczeniem których było ludobójstwo i wielki rozlew krwi. Były to czasy, kiedy zderzenie rewolucyjnych nurtów laickich – zarówno socjalistycznego, jak i nacjonalistycznego – rzuciło wyzwanie nauce Kościoła Katolickiego. Niestety, ta ostatnia nie odniosła zwycięstwa.

 

Podobna sytuacja miała miejsce w II Rzeczypospolitej, kiedy to nasza ojczyzna znalazła się pod ostrzałem liberałów i masonerii. Kościół, zajmujący wówczas w Polsce bardzo wpływową pozycję, musiał toczyć nieustającą walkę. Wspomnę tu tylko związaną ze zgonem marszałka Piłsudskiego „obstrukcję” wobec księdza arcybiskupa Sapiehy. Była to akcja o wybitnie antykościelnym wydźwięku.

 

Jednak w przypadku Polski mamy do czynienia z narodem charakteryzującym się jednolitą tradycją katolicką – narodem, nad którym katoliccy duchowni pracowali przez wieki. Z kolei na Ukrainie tak nie było. Można powiedzieć, że tak słabo „wyrobiony” pod względem światopoglądowym, świadomościowym i etycznym naród po prostu pogubił się.

 

Kościół Katolicki na Ukrainie wydawał się być zbyt ugodowy, zbyt „mało-narodowy”, czy też zbyt anty-narodowy. Wszystkie te przymiotniki stosowano w stosunku do księdza biskupa Grzegorza Chomyszyna wyzywanego przez ukraińską prasę od zdrajcy, sprzedawczyka, ugodowca itd. W sytuacji, kiedy emocje dominowały nad rozumem a wiara była zbyt słaba, miejsce na piedestale w życiu narodowym zajmowali „idole” tacy jak Bandera. Trudno się więc dziwić, że skrajnie płytkie hasła nacjonalistów antychrześcijańskich znalazły taką popularność wśród Ukraińców, w przeciwieństwie do głębokich i wyważonych słów biskupa Kościoła Katolickiego.

 

Tak, niestety, pozostało do dziś, o czym świadczą problemy, jakich doświadczył ks. Ihor Pełechatyj, próbując wydać na Ukrainie książkę błogosławionego Grzegorza Chomyszyna. Okazało się, że dużo łatwiej dokonać tego w Polsce niż w ojczyźnie biskupa-męczennika.

 

Tak. Sytuacja ta jest pokłosiem wszystkich problemów związanych z ukraińską tożsamością narodową, kulturową czy też cywilizacyjną. Problemy te stale pogłębiają się poprzez to, że Kościół na Ukrainie w walce z ideologią pogańską poddał się, uległ i, niestety, dość często zatracał swoje chrześcijańskie oblicze.

 

Możemy stwierdzić, że obawa, którą na łamach książki „Dwa Królestwa” zgłaszał biskup Chomyszyn pisząc, że herezja nacjonalizmu dotknęła jego naród, weszła również w życie kościelne. Nie tylko chłopi i prosta ludność ukraińska byli indoktrynowani przez nacjonalizm, ale również elity. Znaczną ich część stanowili właśnie księża.

 

Wiemy, że w okresie międzywojennym ukraiński kler na bardzo szeroką skalę, bezpośrednio współpracował z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów. Wiemy, że ukraińscy kapłani brali udział w ludobójstwie na Wołyniu. Wiemy o ich licznych bluźnierczych obrzędach, jak błogosławienie narzędzi mordu na Polakach. Oczywiście, były też inne, piękne i heroiczne przykłady wierności Chrystusowi oraz świadectwa człowieczeństwa, co jednak nie wymazuje haniebnych stron zaparcia się chrześcijaństwa.

 

Wiemy również, że po represjach, jakich doświadczył Kościół greko-katolicki od najeźdźców sowieckich na emigracji w krajach Ameryki Północnej i Kanady, doszło do bardzo bliskiej symbiozy między nacjonalistami i duchownymi. Powstały wówczas jednolite placówki parafialno-nacjonalistyczne, które nie reflektowały głębiej nad istotą nacjonalizmu, czy też istotą wymiaru etycznego tej ideologii, tylko bezwzględnie, na kanwie antykomunizmu wchłaniały tę ideologię i radykalizowały się jeszcze bardziej.

 

Herezja nacjonalizmu wypaczyła życie kościelne na Ukrainie i doprowadziła do tego, że mamy do czynienia z unarodowieniem tamtejszego Kościoła oraz jego odejściem od fundamentów chrześcijańskich.

 

Przykładem są ostre starcia z Kościołem Rzymskokatolickim, który przez dziesięciolecia stanowił schronienie dla unitów. Dzisiaj „ukraiński Kościół prześladowany” przepoczwarzył się w „ukraiński Kościół prześladowców”, dotkliwie doświadczający swoich braci w wierze. Nie pozostawiają wątpliwości wypowiedzi abp. Mieczysława Mokrzyckiego, który ustawicznie podkreśla żal z powodu ustawicznych nieprzyjaznych kroków ze strony grekokatolików bezprawnie zajmujących świątynie łacińskie. Wszystko to miało swoje przełożenie na problemy z publikacją „Dwóch Królestw” biskupa Chomyszyna.

 

 

No właśnie, odpowiedzią na ukazanie się tego, jakże cennego dokumentu, są represje, pomówienia, szykany i prześladowania skierowane w konkretnych ludzi, m.in. ks. Ihora Pełechatego.

 

Paradoks polega na tym, że książka błogosławionego biskupa mogła bez najmniejszych problemów znaleźć wydawcę w Polsce, a na Ukrainie okazało się to przedsięwzięciem niezwykle groźnym i niebezpiecznym. Ks. Pełechatyj występował w tej sprawie do różnych ośrodków katolickich, ale niczego nie osiągnął, ponieważ ideologia banderowskiego nacjonalizmu zdominowała wszystkie sfery życia publicznego i kościelnego.

 

Trudno się również dziwić, że po ukazaniu się książki – jednoznacznego świadectwa obnażającego herezję nacjonalizmu – w ukraińskich mediach dominowała zawzięta furia i niesamowita agresja. Ks. Pełechatyj został pozbawiony wszystkich piastowanych stanowisk, a „Dwa Królestwa” nazwano obrazoburczą fałszywką, która wichrzy ład w Kościele greko-katolickim.

 

Przeciwko ks. Pełechatemu został wszczęty proces kanoniczny i groziła mu suspensa. Tylko interwencja nuncjusza apostolskiego uchroniła go przed dalszymi represjami.

 

 

Pomówienia i szykany podejmowano na różnych szczeblach, o czym wspomina Pan w posłowiu.

 

Jedną z osób, która podjęła się bardzo niechlubnej misji szkalowania ks. Pełechatego, był prorektor Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego, prof. Ihor Skoczylas. Niewybrednie zasugerował on możliwość sfałszowania dokumentu oraz zaangażowania się w jego publikację „trzecich sił”, szkalujących arcybiskupa Szeptyckiego. Nazwał wręcz wydawnictwo manipulacją i mistyfikacją.

 

Na skalę ogólnokrajową zostały zaangażowane kanały telewizyjne, w których przez cały czas rzucano obelgi na temat książki oraz wszystkich osób zaangażowanych w jej wydanie.

 

Nie znalazł się nikt, kto podjąłby się jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji na temat treści zawartych w publikacji. „Lepiej” było uruchomić najgorsze szykany, niczym z czasów stalinowskich, w duchu hasła: „Nie czytałem, ale z nieskrywaną przyjemnością potępiam”.

 

 

Muszę więc zapytać: cóż to za niebezpieczne treści zawarte są w „Dwóch Królestwach”?

 

W swojej książce biskup Chomyszyn przedstawia wizję Kościoła unickiego jako nieodłączną część Kościoła Katolickiego, dla którego depozyt wiary jest podstawową wartością. Teza Autora była prosta: przyjęcie w całej rozpiętości nauki Kościoła Katolickiego pozwoli narodowi ukraińskiemu wybudować struktury, które w przyszłości pozwolą utworzyć niepodległe państwo.

 

Biskup Chomyszyn stanowczo odrzucał drogę rewolucji. W sposób ironiczny oceniał wszystkie podejmowane na początku XX wieku ukraińskie zrywy narodowe, które wypromowały siły skrajnie nacjonalistyczne.

 

Duchowny podkreślał też wagę tradycji katolickiej, lekceważonej przez oficjalne struktury Kościoła greko-katolickiego, jeszcze w pierwszej połowie XX wieku. Chodzi zwłaszcza o znaczenie nabożeństw, które miały kształtować wiarę katolicką Ukraińców.

 

Wszystko to było wbrew oficjalnej wizji decydentów wywodzących się z duchowieństwa Ukrainy. Od połowy XIX wieku za oficjalną linię uznali oni bowiem „oczyszczenie obrządku” i zbliżenie się do prawosławia. To też było płaszczyzną sporów pomiędzy błogosławionym biskupem Chomyszynem a arcybiskupem metropolitą Szeptyckim. Książka zawiera sporo krytycznych uwag na temat zwierzchnika Kościoła greko-katolickiego w Małopolsce Wschodniej i wskazuje na zaniedbania, a wręcz destrukcyjny wymiar jego działalności. Dla środowisk upatrujących idola w trudnej i skomplikowanej postaci abp. Szeptyckiego jest to grzech nieprzebaczalny! Z tego przede wszystkim bierze się niespotykana wręcz agresja i furia, z którą pewne środowiska powiązane z oficjalnym Kościołem greckokatolickim odebrały pojawienie się książki „Dwa Królestwa”.

 

Więcej szczegółów nie zdradzę. Zapraszam Pana i czytelników portalu PCh24.pl do zapoznania się z lekturą.

 

 

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Tomasz D. Kolanek

 

 

Książa jest dostępna w Księgarni „Polonia Christiana”. ZOBACZ WIĘCEJ TUTAJ.

 

 


DATA: 2017-10-17 13:50
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
2
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

A kiedy biografia bp. Chomyszyna?
ponad 1 rok temu / Iw
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.