DZIŚ JEST:   18   CZERWCA   2019 r.

Św. Elżbieta z Schönau
Św. Amand, biskup Bordeaux
 
 
 
 

Dom – praca, pasja, powołanie

Dom – praca, pasja, powołanie
Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: unsplash.com

Trzy litery, trzy słowa. Dom to miejsce najważniejsze dla każdego z nas, to wspomnienia, wyobrażenia, nadzieje. Chociaż umieszczamy go na przeciwnym biegunie do pracy zarobkowej, może stać się miejscem realizacji zawodowych ambicji, a nawet czymś więcej. Skąd więc bierze się społeczna pogarda wobec kobiet, które na co dzień zajmują się jego prowadzeniem?

 

Wszyscy marzyliśmy kiedyś, aby dokonać rzeczy wielkich, żyć bez nudy i rutyny. Są to ambicje bardzo ludzkie i normalne. Czas jednak weryfikuje pragnienia. Wtedy szarość codzienności może przytłoczyć i tylko jeśli nadamy jej głębszy wymiar, przyniesie pokój i spełnienie. Dlatego wiele osób ma problem z kobietami, które pracują w domu, łącząc jego prowadzenie z wychowywaniem dzieci. Stąd też pomysły na „wyzwolenie” ich z okowów rodziny czy dowartościowanie przez przeliczenie ich czasu na pieniądze. Zapomina się, że taka praca nie musi być rezygnacją z siebie, a wielką przygodą oraz że zasługuje na szacunek nie mniejszy niż kierowanie bankiem czy pełnienie funkcji ministerialnej. W perspektywie chrześcijańskiej niesie ze sobą dodatkowo aspekt nadprzyrodzony.

 

Liczby kontra miłość

 

Dla ekonomii prace domowe są pracami niezarobkowymi, więc tak jakby nie istniały. Kobieta nie otrzymuje pensji, wykonuje usługi, które mogłyby być zlecone na zewnątrz (pralnia, restauracja, żłobek, przedszkole, firma sprzątająca, catering, zakład krawiecki, szkoła itd.). Nie przyczynia się więc do rozwoju tych segmentów gospodarki. Tam, gdzie są tylko liczby, zyski i straty, czas poświęcony rodzinie „nie kalkuluje się”. Automatycznie stawia to taką kobietę w opozycji do osób pracujących zawodowo i wpływa na jej postrzeganie przez otoczenie. Tym bardziej, że dzisiejszy konsumpcjonizm stwarza potrzeby, które należy zaspokajać poza domem: wyjście do restauracji staje się bardziej pożądane niż rodzinny obiad, wakacje nie są czasem odpoczynku spędzonym z bliskimi, a wyścigiem kto dalej i drożej wyjechał. Poniższy dialog ciągle można usłyszeć np. w niejednym urzędzie:

 

– Czym się Pani zajmuje?

– Zajmuję się domem i dziećmi.

– Czyli nie pracuje Pani zawodowo?

– Nie, pracuję w domu.

– Aha, czyli Pani nic nie robi...

– Nie, pracuję w domu...

– Niestety nie mam takiej opcji w formularzu, więc wpisuję bezrobotna.

 

Rodzi to w wielu kobietach frustrację, tym bardziej, że ich dzień wypełniony jest pracą. Skąd więc to lekceważenie? Opiera się ono przede wszystkim na kilku mitach i błędach w myśleniu (chociaż przyczyn jest więcej).

 

Pierwszym z nich jest przekonanie, że kobieta w pracy zawodowej spełni się bardziej niż pracując w domu. W tym ujęciu dom to szarość, monotonia, służba wszystkim członkom rodziny, brak niezależności, proste, mechanicznie wykonywane czynności. W tej wizji w zakładzie pracy każdy dzień jest inny, to perspektywa rozwoju, niezależność. Tymczasem praca zawodowa często jest monotonna, stresująca, niesie ze sobą niepewność, konieczność posłuszeństwa i podległości przełożonym, a nawet upokorzenia. Zapomina się, że dom to wyzwanie, wymaga umiejętności zarządzania, nierzadko fantazji i rozwijania nowych umiejętności, aby ułatwiać sobie pracę i stworzyć miejsce takie, jakie chcielibyśmy, aby było. Pomija się też wszelkie wartości niematerialne. Prowadzenie domu nie zawsze oznacza wyłączenie z życia zawodowego, nie powinno oznaczać rezygnacji z własnych pasji i rozwoju (w zależności od indywidualnej sytuacji i możliwości) oraz wysiłku, aby dom tworzyli wszyscy członkowie rodziny.

 

Kolejnym błędem jest rzekoma konieczność współzawodnictwa w strefie zawodowej z mężczyznami. Wolny wybór staje się przymusem, a pozostanie w domu z rodziną uważane jest za kapitulację i zaprzeczenie zdobyczy emancypacji. Ta rywalizacja zawsze odbywa się na „męskich” zasadach, w których kobiety dostosowują się do męskich standardów, rezygnując ze zdolności i umiejętności, które tylko one posiadają, ignorując specyfikę kobiecej natury. Rezultatem tego sposobu myślenia nie jest zawodowe spełnienie kobiety i rozwinięcie jej unikalnch talentów, a ciągła walka o równość.

 

Na końcu należy wspomnieć o egoizmie i lęku przed prawdziwą służbą, na horyzoncie których majaczy złudzenie szczęścia poprzez samorealizację i wymierny sukces (liczony najczęściej w pieniądzach i dobrach materialnych).

 

Lekiem na powyższe napięcia może być świeże, chrześcijańskie spojrzenie na pracę kobiet w domu.

 

Dom – podstawowe wymiary

 

Dom jest więc miejscem pracy, tak samo ważnej jak praca w sklepie, urzędzie czy korporacji. Zazwyczaj wymaga lepszej organizacji i większego nakładu czasu oraz umiejętności niż praca w niejednym przedsiębiorstwie, również umiejętności intelektualnych i ciągłego dokształcania się z wielu dziedzin. Dom to także powołanie – nie da się zaprzeczyć roli kobiety w przekazywaniu wartości – tradycji, języka, religii. Niezwykle istotne są także: tworzenie domowego ogniska oraz kształtowanie osobowości kobiet i mężczyzn, którzy w przyszłości będą nowym społeczeństwem. W rodzinie następuje najpełniejszy rozwój człowieka i nie zastąpi jej ani szkoła, ani uniwersytet. Dom i sposób jego prowadzenia to także możliwość wpływu na osoby spoza kręgu najbliższej rodziny – znajomych i przyjaciół, przez co wychodzimy poza wąski krąg działaności stricte zawodowej. Praca w domu może być czymś doniosłym i powinna być traktowana równie poważnie.

 

Nadprzyrodzone Post Scriptum

 

Dla chrześcijanina przypomnieniem wartości prac domowych jest spojrzenie na Świętą Rodzinę. Prace domowe w Nazarecie wykonywała Najświętsza Maryja Panna. Nawet więc, jeśli żyjemy w innym czasie i okolicznościach, wartością nadrzędną pozostaje służba i miłość, z jaką wykonujemy nasze zadania. Każde zajęcie jest służbą – niezależnie od tego, czy podajemy do stołu, czy zarządzamy wielkim przedsiębiorstwem.

 

 

Paulina Zielińska

 

 


DATA: 2017-12-29 07:52
AUTOR: PAULINA ZIELIŃSKA
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
8
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Ze ankietowani maja dobra pracę i układ z partnerem w domu z opieka nad dziecmi. Co grupa ankietowanych to inna odpowiedz. Ale gdzie w tym tekście nawolywanie do siedzenia w domu? Poza tym tam sie nie da siedzieć.
ponad 1 rok temu / gosc
 
Niestety ale nie każda kobieta może sobie pozwolić na takie życie nawet jakby chciała. Skądś trzeba brać pieniądze. Może warto byłoby tak jak pisze Karol, aby praca gospodyń domowych była płatna. W Niemczech tak jest. W końcu ta pani de facto robi za przedszkole i opiekę społeczną dla dziecka. Praca niesie ze sobą niepewność, konieczność posłuszeństwa i podległości przełożonym, a nawet upokorzenia. Takie rzeczy to i w domu się dzieją. Dla części kobiet praca jest miejscem odpoczynku od domu. Osobiście nie mam nic do kobiet które chcą siedzieć w domu i nim się zajmować zamiast pracą. Niestety nie każda może sobie na to pozwolić. A co powiecie na to ,że tylko 19% ankietowanych Polaków odpowiedziało, że zajęłoby się domem gdyby tylko pensja męża/żony wystarczała do utrzymania?
ponad 1 rok temu / trooper
 
P.S. Jestem pewien, że w odpowiednim czasie owa kobieta wypytała o wszystko swego męża, a on jej wszystko dokładnie wyjaśnił. P.S. @Magda: Mój świat bez Ciebie byłby inny a ten który jest, jest wspaniały. Jestem z Tobą szczęśliwy.
ponad 1 rok temu / Głowa rodziny
 
Z dzisiejszej Ewangelii: Facet który kapitalnie rozeznaje wolę bożą bez dyskusji zawija swoją rodzinę chroniąc życie swojego dziecka i idzie w nieznane. Kobieta tak ufa swemu facetowi, że słowem się nie odzywa. Głowa rodziny o cholerna odpowiedzialność. Czego życzę sobie i innym mężczyznom.
ponad 1 rok temu / Głowa rodziny
 
A to właśnie kobiety będące w domu muszą społecznie udowadniać swoje istnienie czy wartość bo im się wciska,że są darmozjadami lub że marnują czas. Zmęczenie jest wszędzie a frustracje rodzą się kiedy człowiek zapomina i o swoich potrzebach. Warto zadbać o czas dla siebie,tego nikt nie kwestionuje. A randka małżeńska w restauracji? Da się nawet z jednej pensji. Choć nie zawsze żeby było nastrojowo trzeba gdzieś wyjść. To luksus mieć wybór pozostania w domu, wspierać trzeba głównie te kobiety które go nie miały. Zarówno będące w domu jak i pracujące i zmęczone.
ponad 1 rok temu / Magda
 
Po prostu trzeba mieć dobrego męża i lęku nie będzie. Męża który jednocześnie określając siebie głową rodziny i przyjmując wszelkie obowiązki z tym związane potrafi przewinąć pieluchę,pogadać z nastolatkiem czy umyć podłogi. Artykuł nie krytykuje kobiet pracujących,nie umniejsza też roli męża w budowaniu domowego ogniska. Nie traktuje też o pracy w domu jako zawodzie. Przedstawia tylko jej wartość.
ponad 1 rok temu / Magda
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "55781"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.