DZIŚ JEST:   16   PAŹDZIERNIKA   2018 r.

Św. Jadwigi Śląskiej
Św. Gerarda Majelli
 
 
 
 

Dni judaizmu, islamu, protestantyzmu. A kiedy „dzień Tradycji” w Kościele?

Dni judaizmu, islamu, protestantyzmu. A kiedy „dzień Tradycji” w Kościele?
fot. Anglican Centre in Rome, Wikimedia

W styczniu w Kościele niezwykle było ekumenicznie. Najpierw dzień judaizmu. Potem dzień islamu. W międzyczasie tydzień modlitw o jedność chrześcijan, który to spokojnie można nazwać jeśli nie tygodniem, to z pewnością dniem protestantyzmu. Wciąż nie doczekaliśmy się jednak dnia Tradycji katolickiej w Kościele. Dlaczego?

 

To pytanie, choć oczywiście retoryczne, nie jest nowe. Stanowi na poły żartobliwą, na poły rozpaczliwą próbę zrozumienia „postępu”, który dokonał się w Kościele w ostatnich kilu latach. Rozszerza się bowiem grupa osób dostrzegających absurd tej sytuacji – grupa, która zauważa, że wierni przywiązani do katolickiej Tradycji nie są traktowani nie tylko tak dobrze, jak grupy pragnące Kościół „otwierać”, ale także znacznie gorzej, niż osoby odrzucające Chrystusa.

 

Oto bowiem z otwartymi ramionami gościmy w naszych świątyniach wyznawców islamu. Co poniektórzy pozwalają im nawet modlić się przy użyciu fragmentów Koranu, w tym samym czasie przesuwając tabernakulum do bocznych kaplic. Dzień chrześcijaństwa zaś w islamie nie istnieje, bo w krajach, w których wyznawcy Mahometa stanowią większość, nie istnieć ma również chrześcijaństwo, a z pewnością nie w sferze publicznej.

 

Lubujemy się w obchodzeniu dnia judaizmu – w ostatnich latach szczególnie intensywnie przeżywanego. Włącza się w to instytucja promująca judaizm i kulturę ludu Izraela zwana Muzeum Żydów Polskich Polin – i wówczas nikt nie krzyczy o rozdziale państwa od Kościoła. Zapraszamy rabina, by przyuczył katolickich dziennikarzy jak należy pisać o jego współwyznawcach. Wielu z nich zaś ma naszą ziemię za przeklętą (copyright Szewach Weiss) i stale przeinaczają słowa papieża Jana Pawła II o braterstwie w wierze.

 

W ostatnich dniach znów też dowiedzieliśmy się jak przedstawiciele nowożytnego judaizmu traktują przykazanie: nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu, gdy dowiedzieliśmy się, że według Żydów to nie niemieccy poganie, a polscy katolicy mordowali w Auschwitz.

 

Radujemy się z dobrych kontaktów z protestantami w pięćset lat po buncie Marcina Lutra. W programach dla katolickich dzieci gości pastorka (sic!) i uczy najmłodszych telewidzów, że tak naprawdę między wspólnotami chrześcijańskimi nie ma żadnych różnic, bo najważniejsze jest „bycie dobrym człowiekiem”. Nie przyjmujemy do wiadomości prawdy o rzeczywistym obliczu Lutra, bo nie pasuje ono do wizji wspólnych uścisków w para-liturgicznych szatach.

 

Co ciekawe, biskupi mają na to czas i ochoczo się takim spotkaniom poświęcają. Wydają wspólne listy z przedstawicielami innych religii, fotografują się z nimi. I czynią to nie tylko hierarchowie – ale także liczni świeccy aktywiści ekumenizmu, gorąco angażujący się w rozwój idei dialogu.

 

Jednocześnie na naszych oczach umiera katolicka Tradycja, w niektórych miejscach wręcz dobijana. Ludzie do niej przywiązani są w dzisiejszym Kościele marginesem, do którego mało kto chce się przyznać. Ci sami aktywiści ekumenizmu wyśmiewają „tradsów” nabijając się z bliskiej im duchowości i prezentowanej przez nich pobożności. Kapłani powołujący się na odwieczne nauczanie – mają kłopoty. Ostatnie tygodnie przyniosły kilka kolejnych zakazów publicznego odprawiania Mszy Świętej w rycie trydenckim. Informacja o zamknięciu klasztoru trapistów w Mariawald – odprawiających wyłącznie w tym rycie – wzbudziła słuszny lament osób, którym Tradycja jest bliska. Słynna jest już historia o tym jak watykańscy wysłannicy potraktowali zakon Franciszkanów Niepokalanej, a więc najszybciej rozwijającą się wspólnotę skupiającą ludzi o „tradycyjnym” charyzmacie.

 

A inni, mniej identyfikowalni katolicy przywiązani do Tradycji swego Kościoła, zostali nawet w ostrych słowach zrugani przez najwyższe autorytety w katolickiej hierarchii, sugerujące, że tradycjonalistyczna duchowość „otwiera pole dla narcystycznego i autorytarnego elitaryzmu”, a związani z Tradycją kapłani są akceptowani jedynie ze względu na to, że żyjemy w dobie kryzysu powołań, i że wielu z nich ma „silne problemy psychologiczne i moralne”.

 

Takie słowa nie padają z ust przedstawicieli katolickiej hierarchii na temat żydów, muzułmanów czy protestantów. Podniósłby się przecież wielki klangor – nie tylko ze strony przedstawicieli tych wspólnot, ale także ze strony komentatorów katolickich oraz… ateistów, szukających zawsze winowajców „braku jedności” po stronie Kościoła. Wierni przywiązani do Tradycji na taką obronę liczyć nie mogą.

 

A przecież to nie oni są innowiercami i to nie oni wyznają innego niż Trójjedyjnego Boga (w którego wszak nie wierzą ani żydzi ani muzułmanie). To nie oni zaprzeczają dogmatom dotyczącym Matki Bożej (jak czynią to protestanci). Tradycjonaliści działają w oparciu o dokument papieża – i to nie dokument sprzed pięciuset czy pięćdziesięciu lat, ale w oparciu o motu proprio Benedykta XVI!

 

Trudno się dziwić, że obawiają się, że już wyłącznie jego pozostawanie przy życiu sprawia, iż nikt jego postanowień w sprawie nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego na razie nie zmienia… Przecież wywalczenie możliwości organizowania Mszy Świętej w dawnym rycie okazuje się w większości diecezji wyzwaniem po prostu niewykonalnym.

 

Zakończył się styczeń – miesiąc zimowy, acz w Kościele niezwykle „ciepły” dla przedstawicieli innych wyznań. Kiedy klimat ociepli się także dla swoich?

 

Krystian Kratiuk


DATA: 2018-01-31 18:24
AUTOR: KRYSTIAN KRATIUK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
23
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@iskierka, oczywiście można w ten sposób dobrem jakim jest różaniec, zwyciężać zło...lecz według mnie lepiej jest stworzyć silne konserwatywne środowisko katolików - aby obnażyło kłamstwa fałszywego ekumenizmu - wtedy nie będzie katolików, którzy będą na takie "ekumeniczne nabożeństwa" chodzić...
8 miesięcy temu / kwiatek77
 
Nie "włączyć w fałszywy ekumenizm", tylko podkreślić różnicę i tym samym dać świadectwo prawdzie. Różaniec jest tym co różni katolików od heretyków i innowierców, a nie łączy z nimi.
8 miesięcy temu / do iskierka
 
A może by się włączyć w ten fałszywy ekumenizm z różańcem w ręku i w momencie , gdy są witani goście głośno zacząć odmawiać >RÓŻANIEC BEZ GRANIC
8 miesięcy temu / iskierka
 
Dlatego NIE JEST WSZYSTKO JEDNO KTO, Z KIM I JAK SPRAWUJE MSZĘ CZY INNE SAKRAMENTY...Nie jest to obojętne Bogu i nie jest to obojętne dla życia duchowego żadnego katolika...Nie tyle samo otrzyma katolik łaski uświęcającej, nie tak samo łatwo będzie mu stać się świętym - gdy uczestniczy we Mszy Świętej odprawianej przez świętego Kapłana, a gdy bierze udział we Mszy Świętej odprawianej przez Kapłana - który w najgorszym razie - sam nie byłby w łasce uświęcającej...Uczestniczący we Mszach Świętych, to nie tylko nawracający się katolicy - którzy korzystają często z gorliwością z sakramentów...to też grzesznicy, którzy są nienawróceni - jak ich pociągnie do Boga Kapłan, który sam jest nienawrócony? Dlatego tak pilnie trzeba tworzyć Msze Święte odprawiane przez konserwatywnych Kapłanów-aby ludzie wzrastali w świętości=w łasce uświęcającej. Jak pisałam poniżej, mogą być po polsku. Bo z obchodzenia "dni judaizmu, islamu, protestantyzmu" - katolickich świętych nie będzie.
8 miesięcy temu / kwiatek77
 
Jeżeli Ryt, czyli FORMA!!! - jest nieistotna, to po co Św.Pius V obłożył Ekskomuniką każdego, kto zmieni chociaż jeden znak w Świętej Liturgii?! - Po co komu wytaczać takie największe działa, w sprawach "błahych" - no po co?! Dia Ti, ku czemu? -to podstawowe pytanie Katolika, więc ku czemu prowadzi to łamanie Świętej Liturgii!? . . . oto jest pytanie.
8 miesięcy temu / Andrzej BR
 
cd. W tym sęk. Dlatego choć wszyscy przyjmują te same sakramenty, to ich owocność - wzrost łaski uświęcającej zależy od różnych czynników (nie tylko do Boga ale też od człowieka) "Chociaż sakramenty same przez się udzielają łaski tym, którzy nie stawiają jej przeszkód, to jednak udzielają jej bardziej lub mniej obficie zależnie od gorliwości przyjmującego."; "skutki rozgrzeszenia są zawsze proporcjonalne do dyspozycji, w jakich przyjmuje się ten sakrament...Spośród dwudziestu spowiadających się osób każda otrzymuje inną miarę łaski, gdyż między aktami każdej z nich Bóg widzi różnice, których nikt na ziemi nie dostrzega. Jest wiele stopni pokory, skruchy i miłości Boga mniej lub więcej czystej i silnej, podobnie jak różna jest siła płomienia."; "Owoce Komunii gorliwej są proporcjonalne do wielkoduszności naszych dyspozycji." z "Trzy okresy życia wewnętrznego" Święty Franciszek i św. Klara rozpalali nawzajem w sobie miłość do Boga. Potrzebujemy Świętych Kapłanów...
8 miesięcy temu / kwiatek77
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.