DZIŚ JEST:   20   KWIETNIA   2019 r.

Wielka Sobota

Św. Agnieszki z Montepulciano
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 57  >   POLSKA

Grzegorz Braun

Dłuższa historia choroby

#KOŚCIÓŁ    #HISTORIA    #NAUKA    #WIARA

Spróbujcie wytłumaczyć polskiemu profesorowi, że to „obciach” odbierać nominację w Belwederze – obrazi się na was. Spróbujcie mu powiedzieć, że Polska Akademia Nauk to kołchoz dla profesorów, którego ojcem-założycielem był towarzysz Stalin – nie odezwie się do was więcej.

 

Najwyraźniej nie wszyscy zdążyli zauważyć, kiedy właściwie skończyła się u nas komuna, skoro musiała nas naprowadzać na właściwą odpowiedź aktorka Szczepkowska – w najlepszym czasie antenowym mówiąc głośno i wyraźnie, niczym przedszkolanka do grzecznych starszaków, że mianowicie czwartego czerwca [1989]. Ale i to przecież nie pomogło, skoro jeszcze ćwierć wieku później nawet za pomocą orła z czekolady nie dawało się jakoś wykrzesać z narodu ochoty do „świętowania demokracji” akurat pod tą datą. Teatr „transformacji ustrojowej” odgrywany na nasz użytek na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych – choć tak starannie przygotowany, bo i nieźle obsadzony (po obu „stronach” okrągłego stołu) i nieźle zaprojektowany (w oparciu o sprawdzony scenariusz operacji Trust) – jednak nie okazał się dostatecznie przekonujący. Trzeba przyznać, że Polacy gremialnie wykazywali się w tej sprawie trafną intuicją. Im więcej dokumentów wychodziło na światło dzienne z kolejnych szaf Lesiaków czy Kiszczaków – tym bardziej dowodna okazywała się hipoteza o daleko posuniętej fikcyjności, a w każdym razie powierzchownej umowności tamtych przemian. Dorastające dziś kolejne postpeerelowskie pokolenie, jeśli w ogóle wyposażone jest w jakąkolwiek wiedzę o korzeniach III/IV RP, generalnie nie daje się już nabierać ani na Wałęsę-„Bolka”, ani na Jaruzelskiego-„Wolskiego” – pozostaje wolne od złudzeń na tle mniemanej roli opatrznościowej takich kreatur i kreacji politycznych mafii, służb i lóż.

 

Dwadzieścia pięć lat quasi‑monopolu dezinformacyjnego „Gazety Wyborczej” z jej licznymi mutacjami i inkarnacjami nie zdołało utrwalić fałszywej hierarchii antywartości ani trwale przesądzić składu łże‑panteonu narodowego. Cóż za straszna ich klęska: młode pokolenie coraz częściej wybiera tak zwanych Żołnierzy Wyklętych, a nie ich prześladowców i oprawców – woli mieć za swych patronów i nauczycieli rotmistrza Pileckiego czy pułkownika Kuklińskiego, a nie ich oszczerców czy morderców. A co najgorsze – z punktu widzenia „obozu postępu” – młodzi Polacy wykazują statystycznie rosnące przywiązanie do tego, z czym rewolucja światowa walczy najzacieklej: życia, rodziny, małżeństwa, ba, nawet wprost Tradycji katolickiej. Oczywiście, praktyka życia jak zwykle nie nadąża tu za intencjami i deklaracjami – ale i tak faktem jest totalna klęska i odrzucenie wielopokoleniowych antypolskich tradycji Michników czy Smolarów. Czy to więc oznacza, że komuna istotnie odchodzi w przeszłość, ląduje gdzie jej miejsce: na śmietniku historii – a zatem można być zupełnie spokojnym, że zawartość bolszewika w Polaku będzie systematycznie spadała aż do całkowitego uleczenia w przewidywalnej, nieodległej przyszłości?

 

Zgniłe korzenie

Dwa są powody, dla których taki pogląd byłby przejawem nadmiaru optymizmu, a zarazem braku realizmu. Po pierwsze, trzeba zauważyć, że „komuna” co do swych konstytutywnych cech i kardynalnych zasad to nie tylko to, co wiążemy z konkretnymi realizacjami ustroju komunistycznego w XX stuleciu – na czele z przypadkiem rosyjskim, który wszak na początku, jeszcze zanim nazwał się Związkiem Sowieckim, nazywany był po prostu Bolszewią. Ten pierwszy tak trwały i tak zbrodniczy w działaniu projekt państwowy, rządzony przez typów spod czerwonej gwiazdy, nie był wszak źródłem ani nawet pierwszym inkubatorem zasad i poligonem zbrodniczych praktyk, które nazywamy potocznie komuną albo bolszewią. Wystarczy sięgnąć do klasyki marksizmu‑leninizmu, by szybko zorientować się, że założyciele Sowdepii (określenie, które było u nas w obiegu przed drugą wojną światową) bynajmniej nie czuli się ojcami, ale tylko kontynuatorami tej formacji. Lenin, owszem, miał nieskromne przekonanie o pionierskim charakterze swoich dokonań – ale to ze względu na skuteczność realizacji, nie zaś oryginalność pomysłu. Poczuwał się wszak do wspólnoty ducha i idei z poprzednimi pokoleniami nie tak jak on spełnionych morderców i rabusiów – jako najbardziej obiecujący przykład wskazywał oczywiście Komunę Paryską 1870 roku. Marks i Engels studiowali historię, by odnajdywać w niej bratnie dusze – w XVI wieku Müntzera z jego „wojną chłopską”, a w XVIII wieku oczywiście paryskich jakobinów.

 

Już z tych powinowactw z wyboru całkiem jasno wynika, że krytyczny stosunek do Stalina i Bieruta nie wystarcza, by trwale pozbyć się komuny. Ten nowotwór wymaga znacznie głębszej interwencji, znacznie rozleglejsze miejsce zajął bowiem w świadomości polskiej elity umysłowej, niż jej samej się zdaje – wycinany naskórkowo, ujawnia swoją żywotność w kolejnych „przerzutach”. Polska inteligencja szybko i bez żalu odrzuciła wszak właśnie to, co wprost kojarzyło się z państwową celebrą PRL i ZSRS, ale nijak nie może rozstać się z innymi idolami – przede wszystkim „oświecenia”, a szukając głębiej – także „renesansu”. Polski inteligent – i to nawet ten patriotycznie poprawny, ba, nawet „chodzący do kościoła” – traktuje zamach na tamte świeckie świętości jako przejaw chuligaństwa i próbę odbierania mu najcenniejszych skarbów jego własnej tradycji. Notabene: co do tego ostatniego nie myli się – owszem, ojcami założycielami polskiej inteligencji są ci wszyscy „bolszewicy” i „jakobini” dawnych wieków: od Kallimacha, przez Komenskiego do Kołłątaja; od szlachetnych „reformatorów” walczących z „jezuityzmem” do nie mniej szlachetnych „romantyków” walczących z „tyranią”, etc. etc.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
 

Drodzy Przyjaciele, Czytelnicy i Dobrodzieje portalu PCh24.pl!

 

Ile to już lat przychodzi nam obchodzić święta Zmartwychwstania Pańskiego w atmosferze wszechobecnego kryzysu, również kryzysu Kościoła!

 

Niech wyjątkowy czas pamiątki największego wydarzenia w dziejach – Zmartwychwstania Pana Jezusa – będzie dla nas nadzieją na wielki triumf Chrystusowej Owczarni, a więc Kościoła Świętego!

 
 

Po raz pierwszy od pięciu lat w irackim Mosulu katolicy świętują ponownie Wielki Tydzień i Wielkanoc. Nowy arcybiskup chaldejski tego miasta Michael Najeeb Moussa zaapelował w Wielki Czwartek i Wielki Piątek do „małej trzódki” chrześcijan powracających do miasta, aby „budowali mosty braterstwa, burzyli mury i siali nadzieję”.

 

Z trudem bo z trudem, ale sprawa amerykańskiej ustawy 447 i roszczeń organizacji żydowskich przebija się do medialnego głównego nurtu w Polsce. Goście sobotniej audycji Polskiego Radia byli w tej kwestii dosyć zgodni.

 

Nadzwyczajne środki bezpieczeństwa towarzyszą obchodom Wielkiego Tygodnia w Pakistanie. Kościoły i miejsca spotkań chrześcijan są strzeżone przez policję i wojsko w obawie przed zamachami.

 

Wikariusz apostolski w stolicy Kambodży, Michel Marie Schmitthausler poinformował, że 294 mieszkańców tego kraju w Wigilię Paschalną przyjmie Chrzest Święty. W samym Phnom Penh będą to 154 osoby, pozostałe zaś w dwóch mniejszych miastach – Battambang i Kampomg Cham.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.