DZIŚ JEST:   20   WRZEŚNIA   2020 r.

XXV Niedziela zwykła
Św. Andrzeja Kim Taegon
Św. Pawła Chong Hasang
 
 
 
 

Dlaczego nowoczesna cywilizacja potrzebuje rycerstwa?

Dlaczego nowoczesna cywilizacja potrzebuje rycerstwa?
Wjazd Jana III Sobieskiego do Wiednia. Obraz Julusza Kossaka, 1883. Repr. FoKa/Forum

Polska szlachta nie była szlachtą zwyczajną pośród innych stanów uprzywilejowanych dawnej, przedrewolucyjnej Europy, bowiem szlachectwo polskie zaowocowało w prawdy większe i piękniejsze niżeli kiedykolwiek jakikolwiek naród miał!

 

Polskie oświecenie w planie politycznym wysuwało program reformy ustroju Rzeczypospolitej, natomiast w kontekście kulturowym wytaczało wojnę tradycji sarmatyzmu. Jak pisano u progu czasów stanisławowskich (1765 r.) na łamach „Monitora”, konieczne było zniszczenie bałwanów sarmatyzmu, które przez dwieście lat naród nasz uczyniły pośmiewiskiem uczeńszych. W publicystyce oświeceniowej tamtego czasu roi się od rozmaitych postaci „Nieukolubskich” i „Leniowskich” – symboli sarmackiego (czyt. szlacheckiego) nieuctwa, umysłowej tępoty. Nie odrzucano jednak zasady szlachectwa jako takiej, ale inaczej ją definiowano. W tradycyjny etos szlachcica – Sarmaty było przecież nie tylko wpisane zajmowanie się sprawami publicznymi i strzeżenie „starodawnych wolności szlacheckich”, ale również pamięć o heroicznej przeszłości stanu szlacheckiego, o tym, że w prostej linii wywodził się on ze stanu rycerskiego.

 

To właśnie ks. Skarga w konieczności nawiązania do tej tradycji w nowych warunkach (wojna z Turkami) widział nie tylko remedium na bolączki ustrojowe Rzeczypospolitej, ale również na uratowanie samej szlachty – przez odnowienie sensu jej istnienia. Szlachcic – rycerz: oto miał być ideał odnowionego „narodu szlacheckiego”. Temu ideałowi oświecenie polskie przeciwstawiało „szlachcica – uczonego”, gromadzącego i czytającego książki francuskich fizjokratów, zakładającego manufaktury w swoich majątkach – jak tytułowy bohater „Pana Podstolego” bp. Ignacego Krasickiego. Zamiast rycerza, uczony ziemianin.

 

W epoce rozbiorowej wskrzeszanie świata szlacheckiej Rzeczypospolitej, dworku szlacheckiego było zawsze wskrzeszaniem obrazu utraconej ojczyzny – jak w narodowej epopei Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz”. Ale przecież nie tylko tutaj. Powstaje cały osobny gatunek gawędy szlacheckiej, na czele z „Pamiątkami Soplicy” Henryka Rzewuskiego. Dawną Rzeczpospolitą kochają dwaj pozostali wieszczowie – Słowacki (uwielbiający odwoływać się do tradycji konfederacji i liberum veto) i Krasiński. Dla autora „Irydiona” szlachcic jest „człowiekiem zupełnym”, a więc człowiekiem nieuległym modzie wiotkich mózgów i swawolnych, wściekłych brzuchów, pragnącej by przeszłość odcięta była z kategorii czasu.

 

Wielbił Krasiński dawną Rzeczpospolitą jako przykład harmonijnego zespolenia rzymskiej i chrześcijańskiej cnoty oraz dlatego, że była to Rzeczpospolita szlachty. Ona stworzyła dawną Polskę i ona ma kluczową rolę do odegrania w odzyskiwaniu niepodległości w XIX wieku: Wzrośliśmy szlachtą i upadliśmy szlachtą, przez nią się podciągniem, przez to, co jest nami samymi. Bez szlachty, która jest depozytariuszką pierwiastka bohatyrskiego narodu, grozi Polakom odnarodowienie, przemienienie na lud prosty, beznarodowy, a Europie zagrozi brak pierwiastka zdolnego zatrzymać chaos barbarzyński, który wcześniej czy później z wnętrzów samejże Europy się podniesie.

 

Dla tak pojmowanej szlachty polskiej rezerwował Krasiński „obowiązki rzeczywiste” i „prawa idealne”. Te pierwsze zamykały się w konieczności pogodzenie się jej i pojednania z ludem wiejskim ... przewodniczeniu nad tłumami. Te drugie to przede wszystkim prawo do posiadania własnego herbu jako żywego przelewu miniętych dni w bieżące; złańcuchowywania przeszłości z przeszłością.

 

Nie ma społeczeństwa bez szlachty, naturalna ewolucja społeczeństwa wiodła zawsze, jak argumentował autor „Psalmów przyszłości”, do wykształcenia się tego stanu: ale też z prostego ludu po wszystkie czasy, z lemiesza i roli .... wywijała się szlachta ... Ten zaród, gdy się z błota otrząśnie, a zachowa twardość i połysk żelaza, szlachtą mianowany bywa. Polak jest więc naturalnym szlachcicem, a w każdym razie będzie nim wcześniej czy później.

 

Głęboką refleksję nad istotą szlachectwa i jej związkami z etosem rycerskim odnajdujemy również w myśli Cypriana Norwida. Wnikliwą analizę tej kwestii otrzymujemy dzięki opublikowanej właśnie rozprawie autorstwa Zofii Dambek „Cyprian Norwid a tradycje szlacheckie” (Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań 2012).

 

Nie brakuje w twórczości Norwida wątków krytycznych wobec poszczególnych reprezentantów polskiej szlachty – osoby poważnej w szlafroku żółtym, popstrzonym w duże kwiaty piwonii, co potrzebuje pierwszej lepszej „książki z brzega” jako najlepszego środka nasennego. Kpił z „Pana Tadeusza” jako poematu satyryczno-polskiego, w którym jedyną poważną i serio figurą jest Żyd, a reszta bohaterów to awanturniki, facecjoniści, gawędziarze, pasibrzuchy, którzy jedzą, piją, grzyby zbierają i czekają, aż Francuzi przyjdą zrobić im ojczyznę.

 

Jednak, jak słusznie wskazuje autorka wspomnianej rozprawy ten krytycyzm służy Norwidowi nie po to, by deptać tradycję szlachecką, ale uderzać w tych, którzy traktują ją – wedle słów poety – jako „świat nominalny” czyli rzeczywistość udawaną, pozbawioną związków z rzeczywistością. Jak więc można opuścić „świat nominalny” i odnaleźć świat realny? Według autora „Promethidiona”, przede wszystkim poprzez odkrycie własnej tradycji, własnego etosu. Norwidowski imperatyw bycia oryginalnym – pisze Zofia Dambek – polega na byciu wiernym tradycji.

 

W przypadku polskiej szlachty oznacza to konieczność nawiązania w warunkach dziewiętnastowiecznych do tradycji „epoki Lechickiej Krucjaty”. W ten sposób poeta nazywał epokę zmagań dawnej Rzeczypospolitej z Turcją i Tatarami na antemurale christianitatis. Odnosząc się do szlachty polskiej stawającej na polach Cecory, Chocimia i Wiednia, pisał o tych, którzy wojowali, wiedząc dopokąd dobywać Korda przy czytaniu Ewangelium. Dlatego też polska szlachta nie była szlachtą zwyczajną pośród innych stanów uprzywilejowanych dawnej, przedrewolucyjnej Europy, bowiem szlachectwo polskie zaowocowało w prawdy większe i piękniejsze niżeli kiedykolwiek jakikolwiek naród miał!.

 

Cyprian Norwid tęsknił za rycerstwem, bo ethos rycerski wyrażał świat wartości zakorzeniony w tradycji; nadał sens, wypadkom i trafom (Zofia Dambek). Rycerstwa potrzebowała współczesna mu cywilizacja europejska, którą nazywał „cywilizacją a-tradycyjną”, w której jest więcej Rozłamań – nieźli Dokończeń ; więcej Roztrzaskań – niżeli Zamknięć. Epoka ta zastąpiła rycerza, żołnierzem, a właściwie żołdakiem: skoro wygasły zakony militarne, nie zastąpiono niczym nowym – stare runęło, a nowe nie urosło – i oto powód, dla którego wiemy, że samoistność- sumienia-armii i głosu jej wedle nowych warunków wrócić musi.

 

Ten powrót zapewnić może jedynie powrót do tradycji rycerstwa. A więc bohaterstwa, które jest półogniwem księżycowym na chorągwi prac ludzkich, którego bliźniaczą analogią było męczeństwo -  „półogniwo w niebo zwrócone”. Żołnierskie „proporcje-materialne” muszą ustąpić rycerskim „proporcjom-duchowym”.

Prawdziwy rycerz to „Boża prawica”, „puklerz Boży”. Cyprian Norwid niejednokrotnie z estymą pisał o krzyżowcach – „ludzie wędrownym”. Nawet o sobie samym, tytułem chwały przodków, pisał, że jest potomkiem kawalerów maltańskich – „dziadów moich” (z dużą przesadą – bo jako pierwszy prawo do noszenia maltańskiego krzyża zyskał w rodzinie poety jego ojciec, w 1810 roku). W swojej rozprawie o hymnie „Bogurodzica”, wyjaśniał, że figurę pamięci na sakramenta miało rycerstwo każde, jako to: chrztu – w łaźni rycerskiej, bierzmowania – w dotknięciu mieczem nagim, przyjęcia w zbór i w uczestnictwo Ciała-zbiorowego – w uczcie-okrągłej, mistycznego małżeństwa.

 

Autorka rozprawy wskazuje na podobieństwo norwidowskiej i skargowskiej interpretacji najstarszego hymnu polskiego, nie tylko jako wyznania wiary, ale nauki o chrześcijańskim rycerstwie. Nauki, której współczesny Norwidowi świat potrzebuje, ale i nie rozumie: dla tejże przyczyny śpiewanie tego arcydzielnego rapsodu z wolna wychodzi z użycia pod epokę, w której zakonność rycerska ustępuje z szeregów tak zwanej po dziś regularnej armii państwowej.

 

Grzegorz Kucharczyk


DATA: 2013-01-28 21:02
AUTOR: GRZEGORZ KUCHARCZYK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

mesjanista Mickiewicz, reinkarnacjonista Słowacki, wróg demokracji Krasiński, wreszcie Norwid autor "Polacy są wspaniałym narodem i bezwartościowym społeczeństwem" po co to komu?
ponad 3 lata temu / WAWA
 
Oświecenie to najbardziej wrogi Polsce okres. Nie przez oświecenie, ale przez fakt, że Polski wtedy nie było. Polska nauka, szczególnie historyczna, nie doznała wtedy oświecenia, a wręcz zaciemnienia. Dominację zyskała nauka niemiecka, przez co do dziś wielu osobom sarmatyzm kojarzy się negatywnie - całkowicie niesłusznie. Sarmatyzm w Polsce jest tym, czym był i jest germanizm w Niemczech. Z tym, że oświecenie pozwoliło ugruntować się germanizmowi, a sarmatyzmu nie miał kto bronić - poza tym, na coś trzeba było zrzucić winę za rozbiory.
ponad 3 lata temu / Sarmacja XXI wieku
 
Zastapienie rycerza żołnierzem nastąpiło dużo wcześniej niż za Norwida. Bohaterowie "Trylogii" są szlachtą, ale równocześnie żołnierzami zaciężnymi.
ponad 7 lat temu / JAQ
 
Nic dodać, nic ująć, bardzo mądry artykuł!!!
ponad 7 lat temu / Jędrek
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.