DZIŚ JEST:   23   LIPCA   2019 r.

Św. Brygidy, patronki Europy
 
 
 
 

Disney w okowach tęczy


Strona główna   >   PCH

Disney w okowach tęczy
fot. flickr.com

Było to bynajmniej nie dawno, dawno temu. Niemalże wczoraj. Gdy w telewizji czy w kinach ukazywał się film bądź bajka amerykańskiej wytwórni Disneya, rodzice wiedzieli, że ten film na pewno mogą pokazać swoim dzieciom. Ba! Mieli poczucie, że mogą te dzieci zostawić same przed ekranem, zupełnie bezpieczne od wszelkich złych czy nieodpowiednich treści. Niestety, te czasy już bezpowrotnie minęły…

 

Niejeden raz krytykowano filmy Disneya za to, że ich treści i bohaterowie bywały przesłodzone do mdłości, a gdy adaptowano jakąś historię o gorzkim zakończeniu – choćby Małą syrenkę Andersena – to wyczarowywano happy end, który niszczył urok oryginału, a nieraz wprost niweczył całe przesłanie. Właściwie każde literackie dzieło przenoszone na ekran przez tę wytwórnię było wprost zasypane cukrem.

 

Ale cóż – dawne bajki Disneya można porównać do deserów lodowych. Czy lody szkodzą? Tak, oczywiście, jeśli ktoś będzie je traktował jako podstawowy składnik diety, pochłaniając ich nadmierne ilości. Co innego, jeśli lody serwujemy jak należy, jako mały dodatek na deser. I w takiej deserowej formie przesłodzone filmy Disneya mają swoje słuszne i cenne miejsce w kulturze.

 

Rakotwórcza słodycz

Tymczasem jednak, kontynuując naszą analogię, trzeba stwierdzić, że od jakiegoś czasu do lodów zaczęto dodawać sztuczne słodziki o właściwościach rakotwórczych. Co gorsza, robi się to z premedytacją, wychodząc z założenia, że należy jak najwięcej ludzi albo zarazić rakiem, albo przynajmniej nauczyć „akceptować” raka u innych.

 

Jednym z takich nowotworów jest choroba homoseksualizmu. Przez długi czas w wytwórni Disneya obowiązywało niepisane moratorium względem treści promujących homoseksualizm. Nie wynikało to jednak bynajmniej z moralnych przekonań twórców, a z obaw o finansowe koszty takiej deprawacji. Disney mógł sobie pozwolić na unikanie tego typu wątków bez krytyki ze strony homolobby, ponieważ w pewnym sensie firma sama wydaje się być częścią homolobby. Swego czasu portal LifeSiteNews udostępnił nagranie z roku 1998, na którym pewna homoaktywistka opowiada, jak ówczesny szef Disneya miał jej powiedzieć, że czterdzieści procent jego pracowników stanowią homoseksualiści. Oczywiście, homolobby jest znane z rozdmuchiwania stanu swojej liczebności, więc należy podchodzić do tych słów ostrożnie; niemniej, wśród czołowych pracowników wytwórni można znaleźć jawnych homoseksualistów. Co więcej, firma już w roku 1995, na wiele lat przed wprowadzeniem w Stanach Zjednoczonych legalnych homozwiązków, oferowała ubezpieczenia zdrowotne „partnerom” swoich pracowników, a w późniejszych latach aktywnie działała na rzecz narzucenia homozwiązków.

 

Obecnie Disney nadal – do czasu – kryguje się z otwartym epatowaniem zboczeniami w wiodących rolach. Przez długi czas chodziło wyłącznie o złe postacie. Na przykład, jeszcze w głębokich latach dziewięćdziesiątych, zły lew Skaza w Królu lwie (1994) był wyraźnie zniewieściały, a Dżafar w Aladynie (1992) miał być wprost wzorowany na manierze homoseksualnych mężczyzn – a na tym Andreas Deja, jawnie homoseksualny główny animator tego filmu, na pewno się świetnie znał. O takich przypadkach można stwierdzić, że mimo wszystko mamy tu do czynienia z klasycznym i zupełnie normalnym w kinie skrótem narracyjnym: aby zasygnalizować widzowi, iż dana postać, choć udaje dobrą, jest zła, można pokazać w jej zachowaniu jakieś rażące odstępstwa od normy. Na pierwszy rzut oka Le Fou, wyraźnie (co potwierdzają twórcy) homoseksualny pomocnik złego Gastona z nowej, „żywej” wersji Pięknej i bestii (2017) wydaje się pasować do tej tradycji. Ale tu uwaga: pod koniec filmu, to właśnie Le Fou w kluczowym momencie zmienia strony, pomagając bohaterom…

 

Coraz więcej „tęczowych”

Z pewnością homoseksualni pracownicy Disneya, jak wspomniany już Deja, nie mogli być zadowoleni z nadawania „gejowskich” cech tylko złym postaciom; Le Fou symbolizuje więc zmianę podejścia: zboczenie przestało symbolizować zło, a „nawrócony” Le Fou mógł nawet pojawić się na wieńczącym film balu – tańcząc z przebranym za kobietę mężczyzną.

 

Choć symboliczny, Le Fou bynajmniej nie był pierwszy. Proces zaczął się dawno: już w roku 2011 Deja w wywiadzie deklarował, że homozwiązki w filmach Disneya to tylko kwestia czasu. I faktycznie: już w roku 2013, w Krainie lodu jedna z bohaterek na swojej drodze napotyka handlarza Oakena, który prezentuje swoją rodzinę: gromadkę dzieci i mężczyznę. Podobnie w Zwierzogrodzie (2016) bohaterka; wprowadzając się do nowego mieszkania, spotyka homoparę sąsiadów, których kłótnie parokrotnie słyszy przez ścianę. W tych przypadkach firma zastosowała ostrożną zasadę widoczną również w Pięknej i bestii: sugerować, prezentując dwóch mężczyzn czy dwie kobiety w sposób co najmniej dwuznaczny, ale nie mówić wprost. Jednak coraz częściej poza filmem twórcy naruszają tę zasadę, chwaląc się w mediach społecznościowych, że oto znowu się udało przemycić homozwiązek.

 

Poza filmami kinowymi, Disney ma własne kanały telewizyjne i co roku produkuje lub zleca wielką ilość seriali animowanych i „żywych”. Tu widać jeszcze wyraźniej, jak narasta częstotliwość i eksponowanie homoprzypadków. Zarazem widzimy, w jaki sposób „urabia się” publiczność.

W familijnym serialu Powodzenia, Charlie (2010–2014) śledzimy losy rodziny Duncanów. Jest to w miarę normalna rodzina (choć, oczywiście, nie obyło się bez obowiązkowego dzisiaj dokopywaniu ojcu w żartobliwych werbalnych potyczkach z matką). Gdy w przedostatnim odcinku serialu do jednego z dzieci przychodzi na zabawę koleżanka wraz ze swoimi dwiema „matkami”, nasi normalni bohaterowie reagują swobodnym, miłym powitaniem bez cienia zażenowania. Tak, widzu, masz reagować, gdy do twych drzwi pukają zboczeńcy. Podobną sytuację widzimy w serialu animowanym Klinika dla pluszaków (2012–2019): w odcinku z roku 2017 bohaterka pomaga „rodzinie” składającej się z dwójki kobiet i dwójki dzieci. Aby zaś hołd dla bożka różnorodności był tym wyraźniejszy, jedna z kobiet jest biała, a druga czarna – tak samo ich dzieci. Warto przy tym dodać, że docelową widownią tego serialu są… przedszkolaki. Wreszcie, w animowanym serialu dla nastolatek Star Butterfly kontra siły zła (2015–), w jednym z odcinków widzimy koncert, podczas którego wiele par na widowni się całuje, a twórcy zadbali, aby wśród pokazywanych par było „różnorodnie”…

 

O ile w pierwszej fali serialowej propagandy widzieliśmy tylko epizodyczne sceny, teraz już da się zaobserwować drugi etap: pozycjonowanie „gejów” wśród głównych bohaterów. Takie przypadki widzimy w serialu The Lodge (2017–) oraz jeszcze wyraźniej w nieemitowanym jeszcze w Polsce serialu Andi Mack (2017–). Tu homoseksualistą jest kolega bohaterki w wieku lat… dwunastu. Oczywiście, inni bohaterowie z uśmiechem akceptują jego wyznanie, po raz kolejny wmawiając widzom, że zboczenia są normą, którą trzeba obowiązkowo akceptować. Nawet wśród dzieci. Zresztą tu już wszystko jest zupełnie pomieszane: Andi Mack na początku serii dowiaduje się, że kobieta, którą uważała za siostrę jest tak naprawdę jej matką, a ona jest nieślubnym dzieckiem. Bynajmniej nie można wykluczyć, że właśnie w tym serialu w przyszłości pojawi się też odpowiednio radośnie przedstawiony temat „zmiany płci”.

 

Andi Mack po ujawnieniu homowątku ponoć bardzo zyskał na oglądalności w Stanach. Ale południowoafrykańska filia Disney Channel musiała natychmiast usunąć serial z ramówki, gdyż w większości z pięćdziesięciu afrykańskich i bliskowschodnich krajów, w których ta filia nadaje, wątek ów wywołał powszechne oburzenie. W Polsce najwyraźniej też nie jesteśmy wystarczająco „tolerancyjni”– i dobrze! Ale przecież to kwestia czasu…

 

Czy czas na homoksiężniczkę?

Warto jeszcze na moment powrócić do Krainy lodu. Wspomniany Oaken i jego „rodzina” to przecież kilka sekund filmu. Co innego Elsa, jedna z dwóch głównych bohaterek‑księżniczek. Dla niej w filmie bynajmniej nie przewidziano żadnego księcia, a niektórzy konserwatywni widzowie zauważyli, że jej piosenka Let it go (Mam tę moc) brzmiała (acz tylko w wersji anglojęzycznej) jak homoseksualny coming out. Cóż – z jednej strony, jeśli faktycznie tak było, to podtekst był zbyt subtelny dla większości widzów, ale z drugiej strony, czy nie tak właśnie działał Disney w innych opisanych przypadkach? Tak czy inaczej, gdy ruszyła produkcja drugiej części – premiera już w listopadzie 2019 – w internecie rozpętano akcję pod tytułem Dajcie Elsie dziewczynę. Firma pomysłu bynajmniej nie zestrzeliła. Czy więc w listopadzie zobaczymy pierwszą „tęczową” księżniczkę? Raczej nie – znając finansową cenę otwartości, Disney chyba ograniczy się jedynie do puszczania oka do tamtej strony widowni. Chyba…

 

Wspomniane tu produkcje stanowią ułamek twórczości Disneya, w której nadal można też odnaleźć świetne dzieła. Ale truciznę stosuje się coraz częściej i coraz więcej. A przecież omówiliśmy tu zaledwie jeden aspekt zmian. Na boku pozostają inne, jak epatowanie brzydotą i niejasnością moralną – chociażby w Maleficent (2014) czy w Vampirinie (2017–), albo jak feministyczny zwrot disneyowskich księżniczek.

 

Swego czasu Walt Disney bardzo dbał o „rodzinność” w firmowych produkcjach. Dziś byłby wielce zdumiony tym, co wyprawia jego firma. Przesłodzone? Owszem. Niewinne? Zdecydowanie już nie.

 

Jakub Majewski – twórca i badacz gier komputerowych, miłośnik historii i teologii.

 

ARTYKUŁ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W 68 NR MAGAZYNU POLONIA CHRISTIANA

 

 


DATA: 2019-05-10 08:26
AUTOR: JAKUB MAJEWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
6
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Bajki są nagrywane dla dzieci nie dorosłych. A jak wiemy dzieci mają bardzo chłonny umysł ,jak gąbka. Nie są w stanie odróżnić fikcji od rzeczywistości. Dlatego wszystkie programy i filmy dla dzieci powinny być z uwzględnieniem wyraźnego odróżnienia dobra od zła oraz z morałem.
2 miesiące temu / Witja
 
Nie mozna miec dwóch mam. Tak jak i dwoch ojców. Biologia o to zadbała.
2 miesiące temu / Trąbolot
 
Panie Mecenas: w Katechizmie chodzi o osoby dotknięte chorobą homoseksualizmu, je mamy traktować z łagodnością i współczuciem jak każdą osobę dotkniętą nieszczęściem czy chorobą, to chyba oczywiste, trzeba je wspierać w życiu w czystości, aby nie grzeszyły mając pokusy. W opisanym przypadku chodzi o jawnych grzeszników grzeszących grzechem wołającym o pomstę do Nieba, gorszących przy tym wszystkich na około, a najbardziej dzieci, którym niszczą duszę i degenerują ich moralność. Czy ze spokojem reagował by Pan też na inne takie grzechy, jak umyślne zabójstwo, dręczenie ubogich, wdów i sierot, zatrzymywanie wypłaty pracownikom? Wg nauki Kościoła są to grzechy tak obrzydliwe, że ściągają karę Bożą już tu na Ziemi dla osób je czyniących i społeczeństw je akceptujących. Poza tym co mówił Zbawiciel o gorszycielach maluczkich? Nie mamy tu do czynienia z biednymi grzesznikami, zmagającymi się z pokusami, ale pewnymi siebie gorszycielami, którzy czynią zło na naszych oczach
2 miesiące temu / Albertus
 
Hej hop czytelnicy PCh24.pl :- Disney jest ZACOFANY. Wpolskim serialu "Barwy szczęścia" emitowanym na TVP2 od lat bodajże kilku mamy już od dawna związek dwóch panów nieformalny taczej, ale kwestia czasu... wychowujących dzidziusia! Tadam! Tak, tak, w podobno katolickim kraju. Gdzie tam Disney do nas. Z Panem Bogiem+
2 miesiące temu / Em.
 
Panie Mecenasie - dwie mamy , to nie tylko orientacja, to już nawet nie w domyśle, ale fakt aktu homoseksualnego w sferze psycho mentalnej a w domyśle fizycznej. Filmy Disneya od samego początku, niosły za sobą mocno wątpliwe treści moralne , żeby nie powiedzieć demoralizujące. Już dawno zauważono , że zwierzątka latające po ekranie , mają garniturki a niekoniecznie majcie. Co do płci bohaterów , też była mocno enigmatyczna. Zachowania od sadystycznych do skrajnie sadystycznych. Piszę o bajkach , które powstały za życia Disneya. Po jego śmierci , promocja zachowań homoseksualnych była bardzo wyraźna , zauważalna , być może bardziej obecnie widoczna, ze względu na wzmożoną aktywność środowiska homoseksualnego nie LGBT. Dla przykładu Król Lew i jego pederastyczny wujek. Genialność demoralizacji , polega na zacieraniu granic , granic normalności od nienormalności, moralności od zepsucia, czynu nagannego od dobrego lub dewaluacji tego co napisałem w powyższym zdaniu
2 miesiące temu / mario
 
Do Mecenasa: problemem jest to, że zboczenia w filmie przedstawiane są jako coś normalnego. Jasne, że nie pobiłbym zboczeńca za to, że jest zboczeńcem, tak jak nie pobiłbym alkoholika, bo jest alkoholikiem, ale nie chciałbym, by alkoholik pokazywany był w filmie dla dzieci jako normalny człowiek, bez napiętnowania jego zachowania.
2 miesiące temu / Homeomorfismus
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.