DZIŚ JEST:   18   LUTY   2019 r.

Św. Konstancji
Św. Szymona
Bł. Fra Angelica
 
 
 
 

Skomentuj ten arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl. Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora


@incuss "bym Cię zaprosił na modlitwy egzorcyzmu i byś sobie popatrzył co ta "druga strona osobowości" wyczynia. Bieliznę byś pewnie miał do zmiany, a potem długo spał przy zapalonej lampce. Z reguły im większego gieroja człowiek zgrywa, im bardziej próbuje być "mroczny", tym silniejsza jest opisana przeze mnie reakcja." Wy tam macie jakąś copypastę na podorędziu? Ileż to już razy spotkałem się z taką albo podobną gadką, albo jej mutacją z rodzaju "odpraw jakiś rytuał, wypowiedz zaklęcie i wtedy porozmawiamy" Żenujące
1 miesiąc temu / mlody
 
@Jung ja bym się odniósł tak, że bym Cię zaprosił na modlitwy egzorcyzmu i byś sobie popatrzył co ta "druga strona osobowości" wyczynia. Bieliznę byś pewnie miał do zmiany, a potem długo spał przy zapalonej lampce. Z reguły im większego gieroja człowiek zgrywa, im bardziej próbuje być "mroczny", tym silniejsza jest opisana przeze mnie reakcja. Zresztą, powoływać się na Junga? W tych pracach jest tyle gdybań lub też jawnych sprzeczności. @merzbow Otóż wiemy o czym mówimy, o metalu pewnie wiem troszeczkę więcej od Ciebie. Z tezami artykułu nie do końca się zgadzam, ale daruj sobie to twierdzenie o religijności Black Sabbath, bo z początku były i może dość niewielkie przesłanki ku temu by twierdzić, że są religijni, ale potem to już okultyzm na całego. To jak z Arayą, on też uważa się za wierzącego, a rzuca bluźnierstwami na lewo i prawo. Tego się pogodzić nie da, to jest kłamstwo. Ma to taki sens jak ja jako baletmistrz. Zadaj sobie najpierw pytanie komu wierzysz.
ponad 1 rok temu / incuss
 
A co z potraktowaniem Szatana nie jako bytu osobowego a ideę? Jako Cień, nasza druga strona osobowości, wypierana i spychana w nieświadomość, która nadal istnieje i nie da się jej zdusić? Jak się do tego odnosicie?
ponad 1 rok temu / Jung
 
Pewnie nie wiecie, ale co tam... Prowadzeniem takiej narracji osiągacie skutek odwrotny do zamierzonego. Co bardziej myślący ludzie tym bardziej sięgną po muzykę rockową. Jako wykształciuch widzę tu sporo błędów we wnioskowaniu (jak choćby z muzyką rozrywkową, ale to pewnie sprawna, choć nie wiem, czy świadoma, erystyka) oraz błędów merytorycznych - do Crowleya śpiewał Ozzy Osbourne solowo, nie - jak sugeruje autor - jako Ozzy z Black Sabbath, niemniej jednak cały zespół jest bardzo wierzący i bynajmniej nie czcił nigdy Szatana, co do czego zgodni są wszyscy biografowie.
ponad 1 rok temu / merzbow
 
@bk no ja mógłbym podać listę na kilkanaście komentarzy, ale i tak wszystkie odnosiłyby się do metalu. Raczej bez sensu. Zasadniczo sprawa jednak jest prosta, mianowicie muzyka jest sprawą transcendentną, a więc nie łudźmy się, że jakikolwiek zespół używający symboliki satanistycznej, okultystycznej, promujący ezoteryzm czy obce duchowości jest tutaj dla nas obojętny. Podobnie z wrogami wiary katolickiej i promotorami ideologii. Głupotą byłoby gdyby katolik nucił sobie "i'm on a highway to hell", nawet jeśli jak na gitarowe granie jest to kawałek dość lajtowy, no po prostu to się nie godzi i stanowi sprzeczność. I nie łudzić się, że ja sobie rozgraniczę przekaz taki, a przekaz inny, bo przekaz jest transcendentny, nie da się. lucyfer nie bez powodu przedstawiany jest z instrumentami muzycznymi. Po wtóre, przekaz ten nie musi być nawet uświadomiony przez wykonawcę. Sam zdaję sobie sprawę z tego, że sam grałem z asystą o którą nie prosiłem i muszę z tym żyć.
ponad 1 rok temu / incuss
 
@ Aguirre pozdrawiam również. Ja miałem do rapowe oraz jazzowe zacięcie (chociaż nie łączyłem nigdy z metalem, właśnie ceniłem zawsze jazz za całkowitą niemetalowość ;), słuchałem chyba więcej niż metalu. Obecnie od prawie 2 lat jestem na muzycznej emeryturze ze względów obiektywnych, gdzieś tam pewnie bym grał te style, ale w sumie już od dawna nie słucham żadnej muzyki (jedynie wykłady, konferencje, audiobooki itd). @bvr co do "najbardziej satanistycznej muzyki", to mam tu na myśli pewnie bardzo niszowe podgatunki black metalu, przede wszystkim atmospheric black metal. Tam są głównie orkiestrale, bywa naprawdę pięknie pod względem muzycznym. Są też pewne podgatunki muzyki elektronicznej, przede wszystkim z motywami wojny nuklearnej, to taki wręcz elektroniczny black. Do tego różnego rodzaju ambienty. A co do tego najgorszego syfu, to mam na myśli depressive suicidal black metal, to jest najgorsza szkarada, byleby tylko nikogo nie kusiło sprawdzać.
ponad 1 rok temu / incuss
 
A może byście wymienili kilka zespołów, żeby ostrzec ludzi, no chyba Was nie pozwą za komentarz na PCh...
ponad 1 rok temu / bk
 
No właśnie a co z jazzem? Kiedyś to też była muzyka buntu. Pierwotny jazz narodził się w nowoorleańskiej dzielnicy czerwonych latarni na przełomie XIX i XX wieku. W erze prohibicji ówczesny jazz i swing zdominował lokale prowadzone przez przestępczy półświatek. W modern jazzie lat 40-tych i 50-tych zasłuchiwali się przedstawiciele beat generation. Free jazz był ekwiwalentem malarstwa Jacksona Pollocka itd. itd. Dziś znawcy tematu debatują czy to jeszcze jest muzyka popularna czy już poważna.
ponad 1 rok temu / bvr
 
@incuss: co to za gatunek o którym piszesz "najbardziej satanistyczna muzyka jaka istnieje" bo brzmi trochę spiskowo :/
ponad 1 rok temu / bvr
 
Pozdrawiam incussa także jestem bębniarzem. Kiedyś baaardzo dużo słuchałem i grałem różne odmiany rocka (nie grałem tylko ekstremalnego metalu tak jak Ty) natomiast dziś słucham głównie jazz (również gram co wymagało sporego przekwalifikowania i zmiany wrażliwości) i muzykę klasyczną. Dlaczego tak się stało i przestałem słuchać rocka. Kiedyś o 3:15 w nocy obudziłem się mając poczucie, że coś mnie dusi i słyszałem jakby przesterowany, demoniczny głos, zacząłem wtedy odmawiać modlitwy aż do 7 rano cały czas mając zapalone światło (po raz pierwszy od wielu lat zacząłem się modlić). Po tym wydarzeniu wyrzuciłem wszystkie płyty i kasety zbierane od 20 lat. Nawet nie wsłuchując się w teksty (interesowała mnie czysta muzyka a wokal jako dodatkowy instrument) zrozumiałem, że wiele kapel jest autentycznie okultystycznych. Dodatkowo rock jest bardzo zideologizowany i pełen pychy. Oczywiście odrzucenie zamiłowania do niego jest bardzo trudne ale "nie da się dwóm Panom służyć".
ponad 1 rok temu / Aguirre
 
Może w ten sposób. Kiedyś jako osoba zajmująca się muzyką nie traktowałem tego w ten sposób, dla mnie to były nuty, dźwięki, brzmienie, dorabianie czegokolwiek więcej ponad traktowałem jako bufonadę, ale teraz jestem zdania, że muzyka jednak jest transcendentna, niekoniecznie musi być ostra, metalowa. To potężny ładunek, również duchowy. Najbardziej satanistyczna muzyka jaka istnieje jest zasadniczo ambitna, piękna, klimatyczna, Mało kto nawet by poczuł, że robi się bardzo niesympatycznie. Najczęściej gitara jest tłem, często nie występuje ona w ogóle. Żadnego jazgotu. Co może ciekawe, jest to muzyka głównie instrumentalna. Bywa, tylko muzyka ta już nie jest estetyczna, że wszystko trwa bardzo krótko. W zasadzie książkowo jak w materiałach dla egzorcystów- uczucie duszności i ciężaru, ból brzucha lub głowy, często nawet natychmiastowe stany depresyjne. A to już oznacza, że spotykamy się z osobowym złem twarzą w twarz i on nawet tego nie ukrywa.
ponad 1 rok temu / incuss
 
Rock to jedno, ale i pop czyni zniszczenia. Wszystkie te piosenki, które są teoretycznie o miłości tak naprawdę kompletnie wypaczają jej obraz. Muzyka popularna odrzuciła prawdę o tym, że to Bóg jest miłością. Z piosenek popularnych zostało już właściwie wymazane pojęcie małżeństwa i słowa takie jak mąż i żona. Wszystkie niemal piosenki traktują o pokracznych formach relacji między ludźmi opartymi na jedynie przygodnym spotkaniu, rozpustnym współżyciu i czynieniu z ludzkiego obiektu pożądania bożka. Weźmy takie piosenki jak "shape of you" Sheerana czy "Jolka" Budki Suflera (która również nie wskazuje wcale drogi sakramentalnego pożycia). A zniszczenia w umysłach, zwłaszcza młodzieży są straszliwe...
ponad 1 rok temu / kribac
 
Wszystkim wielbicielom cięższego brzmienia jako były kolega po fachu powiem tak: nie wiem czego słuchacie konkretnie, nie chcę też stawiać granic gdzie grunt jest bezpieczny a gdzie nie, gdyż kiedyś byłem na tyle pyszny, że tak próbowałem, no i trochę się przeliczyłem. Bóg dał mi potem trochę światła i wiem które zespoły są szczególnie groźne, mogę zdradzić tyle, że kilka z nich określane są najczęściej jako bardzo pozerskie. Kwestia nadzwyczajnego oddziaływania demonicznego to bardzo złożona sprawa, dlatego nikt nie sugeruje Wam żadnych problemów duchowych. Jeśli chodzi o oddziaływanie duchowe, no to jeśli prowadzicie intensywne życie sakramentalne oparte na arcyszczerych spowiedziach ze szczegółowymi rachunkami sumienia, no to ok, możecie próbować godzić to ze słuchaniem ostrych brzmień, ale na własną odpowiedzialność, bo są to bardzo poważne że tak powiem sprawy. No i pozostaje kwestia oddziaływania ideologicznego tej muzyki, sprzecznego z KK.
ponad 1 rok temu / incuss
 
Czyli jeśli np. Nergal śpiewa "Wlazł kotek na płotek" lub "szła dzieweczka do laseczka" to znaczy, że się słucha szatańskiej muzyki @larios A ty wszystko łykasz jak młody pelikan co ci podadzą, czy umiesz przefiltrować. Gdyby tak było jak mówisz każdy po przeczytaniu "Mein Kampf" byłby nazistą.
ponad 1 rok temu / trooper
 
Larios: "Gratuluje". Człowiek nie deska- chłonie to co ogląda i słucha.... A gwoli praktykowania: 1Tes 5, 21 Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! 22 Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. A skoro grupa muzyczna np. Beatles ma upodobania Antychrysta (w tym przeciwny Kościołowi) to tak jakby iść do pięknego szpitala i pozwalać sobie żeby brudną strzykawką dawali mi truciznę, prawda?
ponad 1 rok temu / db
 
@Larios: dlatego też najtrafniejszy był komentarz mk, cytuję, bo zjechało na dół: "Może zamiast zastanawiać się czy ten lub tamten zespół ma na nas zły wpływ, czy ten lub inny instrument jest w jakiś sposób pogański lub wręcz szatański, lepiej postawić sobie pytanie: czy poświęcając swój czas na muzykę rozwijam cnoty katolickie czy wręcz przeciwnie. I to pod kątem konkretnych cnót: wiary, nadziei, miłości, roztropności, sprawiedliwości, umiarkowania, męstwa." A przy okazji dowiedziałem się kto to był Palestrina :)
ponad 1 rok temu / bvr
 
Jestem wierzącym, praktykującym rzymskim katolikiem. Mam żonę, synka. Moi rodzice i teściowie również są wierzącymi, praktykującymi katolikami. Chodzę do spowiedzi świętej, przyjmuję komunię świętą. Uważam rodzinę swoją i rodziny moich najbliższych za szczęśliwe: nie ma w nich zdrad, rozwodów, rękoczynów. SŁUCHAM SZEROKO POJĘTEJ MUZYKI HARD 'N' HEAVY! UWIELBIAM MUZYKĘ ROCKOWĄ! Wnioski pozostawiam Czytelnikom.
ponad 1 rok temu / Larios
 
Bardzo celne poruszenie tematu..
ponad 1 rok temu / Rob
 
@krzysiek, no to lepiej nie sprawdzaj kim był pan Crowley, którym tak bardzo się owi Beatlesi fascynowali, bardzo mało przyjemny koleś. Raczej ciężko spodziewać się by oni sami reprezentowali sobie coś zgoła odmiennego od tego, którym się tak fascynowali (nie mówiąc o innych "wielkich" postaciach na pewnej słynnej okładce). Co do Tolkiena, to bardzo mnie zastanawia, że aż na poziomie akademickim analizuje się uniwersum Tolkiena w szukaniu paraleli między nim a Biblią, a tu jednocześnie coś takiego. No i tak jak tutaj piszecie, absolutnie nie widzę w tym świecie dobrej nowiny (a co dopiero czegokolwiek, co by należało napisać wielkimi literami). Co do głębszej egzegezy, to raczej żaden słuchacz nie jest tego świadomy (co nie oznacza, że tak nie jest). Nie da się stworzyć portretu psychologicznego słuchacza czy wykonawcy metalu, to głównie prawicowi konserwatyści (serio), bywają skrajni marksiści, są zarówno ekstra- jak i introwertycy, ludzie spokojni i wariaci.
ponad 1 rok temu / incuss
 
Nie ma co straszyć, każdy ma swój rozum i z niego powinien korzystać. Ja lubię ,,muzykę rozrywkową" i ,,the Beatles". Niemniej warto zwracać uwagę na to kim są artyści, których słuchamy co sobą reprezentują.
ponad 1 rok temu / krzysiek
 
@incuss: to prawda że nie można tak po prostu zestawić ze sobą Biblii, w której Pan Bóg (posługując się ludźmi) wyłożył ludziom całą Prawdę, a "Władcą pierścieni", który jest tylko, albo aż, autorską wariacją na temat tej Prawdy. Natomiast na samym końcu zawsze pozostaje wybór naszej wolnej woli wspieranej rozumem. Dlatego nie deprecjonowałbym Tolkiena (chociaż nie jestem jego fanem, ale to ze względu na gatunek jaki uprawiał, fantasy do mnie bardzo słabo trafia), który w swoim uniwersum przedstawił porządek rzeczy bardzo bliskimi biblijnemu i katolickiemu, tylko dlatego że wielu "legendarnych" muzyków wybrało (znowu wolna wola i rozum) tych złych i przegranych. No ale podobne dywagacje można snuć na temat "Boskiej komedii" Dantego, z której współczesna popkultura również czerpie garściami (głównie z piekielnej części wędrówki poety) czy "Raju utraconego", chociaż w przypadku poematu Miltona przedstawiony tam szatan "daje się lubić"
ponad 1 rok temu / bvr
 
FAscynacji w black metalu uniwersum Tolkiena bierze się z escapizmu (ucieczki od rzeczywistości). Wynika to z natury ludzi, którzy tego słuchają. Ich bunt przeciwko światowi zastanemu skutkuje tęsknotą (szatańską) do świata wymyślonego, jako rzekomo lepszego. W uniwersum Tolkiena NIE MA Dobrej Nowiny i związanej z nią odpowiedzialności. Jest za to dość wypaczony obraz człowieka, który to znajduje rzekomą motywację do czynienia dobra (lub zła) w zupełnym oderwaniu od życia wiecznego. Dla ludzi nie chcących zaakceptować odpowiedzialności za swoje życie wieczne świat naturalistyczny Tolkiena jest atrakcyjny jako alternatywa dla ziemksiej rzeczywistości. Jeśli zaś ktoś wysunie argument, że w tym uniwersum są też Elfowie, którzy to wydają się mniej przyziemni, proszę zwrócić uwagę na to, jaka kara ich spotkała za bunt przeciwko Valarom: czy wieczne piekło? Nie, wygnanie i zła dola doczesna. Ostatecznie i tak np. Galadriela wróciła do Valarów - potraktowano ją pobłażliwie
ponad 1 rok temu / aaa
 
"Lennon mówił że jest popularniejszy od Jezusa" - w artykule i komentarzach to stwierdzenie jest dowodem na to, że cała muzyka The Beatles była szatańska ? Czy fakt, że jakiś człowiek popełni w życiu jakiś grzech świadczy o tym, że wszystko co robi jest grzeszne? Ludzie opamiętajcie się !
ponad 1 rok temu / Bogusław
 
Elvis Presley, The Beatles - szataniści, Elvis cytował Bławatską na koncertach, Lennon mówił że jest popularniejszy od Jezusa. Gnostycyzm w H6llyw66d, Disneyland to kraina pedofilów. Iluminaci - międzynarodowa szajka szatanistów, stany zjednoczone masonerii to ich 'nowa Atlantyda'. Usrael.
ponad 1 rok temu / Monarchista
 
Panie Jerzy, moim zdaniem się pan troszke zagalopowal. To nie muzyka jest zła, nie perkusja czy te 4 proste akordy, a chora, szatańska ideologia, która wykorzystała media i muzykę do własnych celów. I proszę nie mieszać w to Elvisa!
ponad 1 rok temu / Pwl
 
nóż służy do jedzenia i do zabicia, tak też jest z muzyką, i to nie tylko rozrywkową. uffffffff proszę pana
ponad 1 rok temu / ;k
 
@bvr Tylko wiesz, w przypadku samej Biblii, to kwestia jest dość jednoznaczna, mianowicie chodzi o typowo szatańskie "małpowanie" i odwracanie prawd czy nauk ewangelicznych. Sam Darski bardzo często nawiązuje do Babilonu oraz pogańskich kultów opisanych w Piśmie (nie mówiąc już o tym, że w samym Piśmie mamy wymienionych bardzo wiele imion demonów, nie tylko takich oczywistych jak baal). Satanizm sam w sobie nie ma też zbyt wiele "materiałów źródłowych". A tu w przypadku Tolkiena jest sytuacja trochę inna, gdyż oni naprawdę są fanami tego uniwersum, przedstawienie scen jest wierne, a nie odwracane w celu zmiany przekazu czy wymowy. "Raczej" wśród blackmetalowców nie ma takiego podejścia w stosunku do Biblii. Tak więc jest to dla mnie wielka niewiadoma o co w tym wszystkim chodzi. Czy w ten sposób kpią sobie z samego Tolkiena, czy też ma to swoje głębsze znaczenie? Wśród wykonawców nie ma odpowiedzi na to pytanie. Sam nie przesądzam niczego, ale zachowuję ostrożność.
ponad 1 rok temu / incuss
 
Może zamiast zastanawiać się czy ten lub tamten zespół ma na nas zły wpływ, czy ten lub inny instrument jest w jakiś sposób pogański lub wręcz szatański, lepiej postawić sobie pytanie: czy poświęcając swój czas na muzykę rozwijam cnoty katolickie czy wręcz przeciwnie. I to pod kątem konkretnych cnót: wiary, nadziei, miłości, roztropności, sprawiedliwości, umiarkowania, męstwa. Ja polecam wszystkim muzykę katolicką, która takie cnoty rozwija: chorał gregoriański, polifonię renesansową i barokową. W szczególności takich kompozytorów jak Palestrina, Tomás Luis de Victoria, Thomas Tallis, czy nasz Mikołaj Zieleński. Do tego muzyka organowa. Naprawdę jest czego słuchać i czym ucho cieszyć z pożytkiem dla duszy.
ponad 1 rok temu / mk
 
@incuss: Zadałeś ciekawy wątek. Jak dla mnie największą inspiracją dla black metalu obok Tolkiena jest... Biblia. Dokładnie tak. Np. Apokalipsa Św. Jana to istne paliwo dla bm (cała symbolika z bestią i trzema szóstkami na czele, ale nie tylko, taki dla przykładu Possessed swój album zatytułował "Seven Churches"), ale i ewangelia, przecież występujący w ewangelii demon legion to np. ksywa b. wokalisty Marduk. Przykładów można mnożyć. To oczywiście nie znaczy ze Biblia jest zła, tylko człowiek, obdarzony rozumem i wolną wolą obstawia tych złych, przegranych, upadłych. Podobnie rzecz ma się z Tolkienem.
ponad 1 rok temu / bvr
 
Czy w Master of Puppets nie chodziło o dealera narkotyków? Bo ja tak zawsze rozumiałem ten tekst.
ponad 1 rok temu / mk
 
@bvr Dzięki, z Panem Bogiem. Jako "ciekawostkę" dodam może jeszcze, że wbrew obiegowej opinii, motywem przewodnim w black metalu jest nie szatan, ale... uniwersum Tolkiena. A te podgatunki, w których dzieją się wymienione przeze mnie wcześniej reperkusje, to w zasadzie każda nazwa zespołu, każdy tytuł utworu winien żywo nawiązywać do opisanym w tym uniwersum krain oraz scen. To też mnie "kupiło" w takim blacku, przecież Tolkien był "katolem" (i tutaj powiem szczerze- nie potrafię już spojrzeć na niego łaskawie i nie wiem czy to szatańskie małpowanie, czy aby świat katolicki uległ tu poważnemu złudzeniu). Bywają takie zespoły, które odchodzą od tej scenerii Tolkiena na rzecz satanizmu wprost, ale z perspektywy dzisiejszej nie widzę większej różnicy między szkodą duchową wywołanymi przez jedno i drugie. Istnieje jeszcze deppresive-suicidal black (DSBM), ale to już jest taka kompletna ciemność i duszność od samego słuchania, że aż przykro pisać o istnieniu tego syfu.
ponad 1 rok temu / incuss
 
@incuss: dzięki, z Panem Bogiem
ponad 1 rok temu / bvr
 
@bvr dzięki za uznanie. Cóż, byłem perkusistą i raczej się z taką argumentacją nie zgadzam, to znaczy na pewno nie pisze się muzyki w celu wywołania jakiegoś duchowego zamieszania, już tym bardziej jeśli chodzi o partię perkusji, która nierzadko pisana jest na samym końcu (co z kolei mnie zawsze irytowało, gdyż gitarzyści bardzo rzadko robią "miejsce" pod ten instrument, stąd często sam się brałem za komponowanie, albo przynajmniej w tym współuczestniczyłem). Tak więc rock czy metal nie ma swego fundamentu w sekcji rytmicznej, chociaż ona oczywiście dodaje tutaj mocnego charakteru. Co do basu, to powiem wprost- wielu basistów nie potrafi grać na swoim instrumencie (rzekomo i tak są niesłyszalni, chociaż to akurat nie do końca prawda, przynajmniej jest to niemożliwe jeśli chce się mieć potężne brzmienie) i wychodzi to w studiu ;) A i co do wspomnianych niszowych gatunków, to właśnie bardzo często są to same orkiestrale lub ambienty, tam jest bardzo wiele "diabła".
ponad 1 rok temu / incuss
 
@incuss: zapytam bo cenię twoje wpisy: co sądzisz o argumentacji autora powyższego artykułu jakoby sama forma (perkusja) miała znaczenie dla duchowości słuchacza? Bo z artykułu wynika że katolik powinien unikać wszelkich kompozycji gdzie dominująca rolę ma sekcja rytmiczna (no to z gatunków muzyki popularnej pozostaje chyba tylko ambient, ale ten styl też niesie ze sobą szemrane treści, vide twórczość Lustmorda, Roberta Rich, Coil i innych)
ponad 1 rok temu / bvr
 
Czy samo przedstawianie zła w utworach jest złe? Nie mówię o fascynacji, gloryfikowaniu, reklamowaniu, tylko o przedstawianiu zła w formie ostrzeżenia przed nim. Bo wychodzi na to, że samo wspomnienie o Szatanie będzie grzechem. Mam wrażenie, że autor wrzuca do jednego worka tych gloryfikujących Złego i tych, którzy o nim mówią po to, by przestrzec i uchronić ludzi. Mam nadzieję, że to wrażenie jest błędne. Jestem całkowicie przekonana, że Szatan wykorzystuje wszystkie możliwe środki, by zawładnąć człowiekiem, a gusta są różne i głupi byłby, gdyby ograniczał się tylko do rocka, a fani disco, popu czy techno (!) mieliby być bezpieczni. Wiem, wiem, rock ma to do siebie, że się buntuje. Nie brakuje jednak ludzi (muzyków), których bunt jest ukierunkowany na to, co złe - na ludzką nieczułość i nienawiść, na zapomnienie o Bogu, materializm itd. Czy takie treści trzeba koniecznie ubrać w muzykę inną od rocka, żeby były ok? Nie wydaje się to zbyt logiczne.
ponad 1 rok temu / bk
 
Z Therionem się zgadzam, takich przykładów jest cała masa, ale radzę nigdy nie lekceważyć żadnego wykonawcy, który igra sobie z okultyzmem i satanizmem. Zasadniczo, to ja bym się tutaj nie oszukiwał jakoby Ozzy nie był świadomy swego przekazu. Nawet jeśli występuje jakaś polemika między nimi, to pamiętajmy, że diabły w piekle również się wzajemnie nienawidzą. A nawet jeśli to jest dla nich zabawa, to my wiemy co odpowiedzieć- nie, to nie jest zabawa i ich zdanie na ten temat niczego nie zmienia. A nawet powiem więcej- byłem wykonawcą takiej muzyki przez 10 lat, grywałem bardzo różne style, w tym takie, przy którym Darski to Majka Jeżowska. Mój warunek współpracy muzycznej był zawsze jednym- nic o szatanie, nic przeciw Bogu. No i jak teraz sobie popatrzę na teksty moich dawnych zespołów, to w zasadzie nawet nie trzeba i świadomie wymieniać szatana- jakoś te ciemności wkraczają mimowolnie (tak to ujmę).
ponad 1 rok temu / incuss
 
"Radośnie śpiewajcie Bogu, naszej Mocy, wykrzykujcie Bogu Jakuba! Zacznijcie śpiew i w BĘBEN uderzcie, w harfę słodko dźwięczącą i lirę!" Ps 81, 2-3. Ups! Nawet psalmista zachęcał do zrobienia użytku z "diabelskiego", "murzyńskiego" instrumentarium. I to nie w celach militarnych ale na chwałę Najwyższego.
ponad 1 rok temu / bvr
 
a ja tam lubie dobrą perkuchę - idzie poskakać
ponad 1 rok temu / heniek
 
Na youtube dostępne są nagrania wywiadów, jakich w latach 80.XX wieku udzielała córka La Veya. W jednym z nich, ze stoickim spokojem (jakby to było dla niej coś oczywistego), w bezczelny sposób opisuje, w jaki sposób w najbliższych dekadach zindoktrynują dzieci poprzez muzykę. W artykule jest mowa o muzyce rockowej, czy nawet "cięższych" brzmieniach, ale przecież obecnie takie treści pojawiają się przede wszystkim w muzyce pop, tanecznej itp., którą można słuchać codziennie w radio i, którą nucą nawet małe dzieci.
ponad 1 rok temu / sisi
 
Nie powiedziałbym, że słowa ?Mr Crowley? Ozzyego są niebezpieczne. Raczej sceptyczne. Chciałbym jednak zabrać głos w sprawie grupy Therion. Przez lata jej album ?Vovin? znajdował się w ścisłej czołówce mojej ?dyskoteki?. Słowa jego wziąłem pod lupę. Okazało się, że każdy utwór zawiera odniesienie do szatana. Bardzo ładna balladka ?Clavicula Nox? (?Noc kluczyka?) to pieśń duszy decydującej się na? wieczne potępienie. W ogóle cały krążek sławi złego. W wywiadach Christopher Johnson, kompozytor i leader zespołu, mówił wtedy o wiedzy ezoterycznej. Dziś, w ramach Foo Fighters, otwarcie przyznaje się do fascynacji królem piekieł. Johnson i jego autor tekstów należą do wspólnoty ?Dragon Rouge?, moim zdaniem zakonu satanistycznego. Nie lubię satanizmu ani manipulacji. Wszystkie płyty Therion pociąłem nożyczkami a pliki trwale wykasowałem z pamięci komputera. ?Vovin? brakuje mi do dziś. Jednak nigdy nie żałowałem decyzji. Michał Obrębski michalwojciechobreb
ponad 1 rok temu / Michał Obrębski
 
Przed mszą rezurekcyjną odkąd pamiętam strażacy zawsze szli przez całą wieś waląc w wielki bęben co miało na celu obudzenie mieszkańców aby zdążyli na mszę. To znaczy przez dziesięciolecia tak myślałem, a tu okazuje się że goście wprawiają wiernych w trans aby służyli belzebubowi. Jak to człowiek całe życie się uczy...
ponad 1 rok temu / Marek D
 
Dziękuję za tak wielkie docenienie roli mojego instrumentu w tym procederze, ale nie jest to zbyt zgodne z rzeczywistością i w zasadzie nikt nie opiera kompozycji na sekcji rytmicznej. Co do basu, to z reguły jego rola jest jeszcze mocniej umniejszana, chociaż ma on wielki wpływ na brzmienie. No i jeszcze dodam, że czasy największych satanistów w muzyce to te z pozoru "grzeczne" ikony lat 60-70, teraz "króluje" w popie. Teraz to mało kto traktuje sprawę poważnie, chociaż istnieją takie bardzo niszowe gatunki (o których się nawet egzorcystom nie śniło), że nie przesadzając wcale zbyt mocno- opętanie w zasadzie gwarantowane. No i dla większości to forma artystyczna, nawet w takich naprawdę ostrych zespołach znajdują się zadeklarowani katolicy czy "moralni ateiści". W zasadzie wśród takich "kuców" odsetek niewierzących jest tylko niewiele niższy niż u "normalnych". Co oczywiście nie zmienia faktu, że są bardzo pożytecznymi marionetkami dla osobowego zła.
ponad 1 rok temu / incuss
 
W świetle tych słów, jak interpretować słowa papieża Franciszka "róbcie raban" wypowiedziane w zeszłym roku w Polsce ? Jak ?
ponad 1 rok temu / Jan
 
To wszytko prawda, ale trucizna smakuje tak słodko. Ja nie mogłem odżałować King Crimson, które uwielbiam, a co do którego już wiem od dawna co Pan tutaj napisał. Swoją drogą przydał by się drugi, bliźniaczy artykuł, albo inaczej kontynuacja, tzn. marsizm w muzyce. Większość wymienionych tutaj zespołów, też by można było pod to podciągnąć.
ponad 1 rok temu / bjs
 
Dwie sprawy: 1. Muzyka klasyczna obecnie jest w służbie Lewiatana (państwa) i jest w większości opłacana przez socjalistyczne państwo z przymusowych podatków. Ten klub wzajemnej adoracji stracił więc siłę rynkowego przyciągania i jego rola SŁUSZNIE została zmarginalizowana. Tak oto pogrzebano dorobeek wielu wieków. 2. Muzyka rockowa wprowadziła nie tylko kultystyczny bęben, ale również nowe technologie, czyli wpierw instrumenty elektryczne, a potem elektroniczne. Tu jest olbrzymia zasługa tej formy sztuki. Ci, którzy uważają, że nic lepszego od skrzypiec i fortepianu się już nie wymyśli, przybijają gwóźdź do trumny wielowiekowej tradycji. 3. W muzyce rockowej bardzo szybko nastąpiła reakcja (jak "reakcja" w państwach komunistycznych) - powstał rock progresywny oraz elektroniczny - jako próba połączenia wielowiekowej tradycji muzyki klasycznej z nowymi formami wyrazu. Gatunki te zmniejszyły rolę bębna i basu, a przywróciły rolę śpiewu i sekcji melodycznej.
ponad 1 rok temu / aaa
 
Już widzę jak zacznie się wylewać wiadro pomyj na autora. Fragment o bębnach może nie jest do końca zgodny z prawdą, ale główna teza tego artykułu jest jak najbardziej słuszna. Trzeba doczytać do końca. Swoją drogą strasznie mnie denerwuje pogrywanie na bębenkach i gitarkach podczas Mszy. Jeszcze nie w rytm rocka, ale reggae już słyszałem w Kościele.
ponad 1 rok temu / Robert
 
Bardzo ciekawe spostrzeżenia.
ponad 1 rok temu / some1
 
Tytul bardzo szatanski. Przeciez gitara to instrument liturgiczny. (Ironia oczywiscie)
ponad 1 rok temu / Trad
 

Skomentuj ten arytukuł
 
 
 
Święta Rita
Św. Ojciec Pio
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Św. Maksymilian Kolbe
Różaniec Twoją obroną
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.