DZIŚ JEST:   17   PAŹDZIERNIKA   2018 r.

Św. Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i męczennika
 
 
 
 

Co oznacza podana przez GUS liczba urodzeń, zgonów i zawieranych małżeństw?

Demografia Polski w 2017 roku. Propaganda sukcesu a rzeczywistość

Skomentuj ten arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl. Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora


Po co się spinać z tą dzietnością? Człowiek to nie bydło. Jak ktoś nie chce mieć dzieci to nie - jego/jej sprawa.
1 miesiąc temu / Jenkins
 
Poprawilo sie. To prawda. Zamiast beznadziejnie tragicznie jest tragicznie. Jedyna szansa na dalsze zwiekszenie dzietnosci jest wprowadzenie ulgi podatkowej za URODZENIE dziecka. Nie za posiadanie - to juz mamy i efekt jest raczej slaby. Najlepiej okagla suma 10000 zlotych w roku urodzenia dziecka dla rodzicow (zony i meza, nie dla ojca jezeli matka jest "samotna"). I mowie zwiekszenie dzietnosci (na kobiete),bo liczby urodzen zwiekszyc sie nie da. Jest za malo kobiet w wieku rozrodczym. I z roku na rok coraz mniej. Ludzie mnozcie sie, bo bedzie zle!
4 miesiące temu / tut
 
jakiego kleru, uś. których biedaków, uś. nas też.
5 miesięcy temu / kac
 
Duży przyrost naturalny to korzyść jedynie dla polityków oraz kleru. Duża liczba ludności to pauperyzacja poziomu życia, wychowania, kształcenia i warunków pracy. Zobaczcie że najbardziej ludne kraje cechują się brakiem poszanowania podstawowych praw człowieka, co jest kluczem dla panujących do nadużyć i dojenia własnego narodu. Duże masy biedaków łatwiej ogłupiać i kontrolować. Przeraża mnie myśl że politycy głowią się nad tym, jak sprawić żeby zafundować Polsce lewicowy kolektywizm zamiast prawicowego indywidualizmu. I tak w Polsce ciężko znaleźć jakikolwiek niezindustrializowany krajobraz, a poprawa jakości życia jest jeszcze zbyt krótka i mała by mówić o wyjściu z biedy większości społeczeństwa.
5 miesięcy temu / realista
 
@klops, a po co w ogóle taki podatek jak dochodowy? Można spokojnie z niego zrezygnować, ale czym wtedy władza przekupywałaby obywateli? Niestety, PiS patrzy tylko na wygranie następnych wyborów, a Polacy jako naród mogą sobie wymierać. Weźmie się jeszcze z milion Ukraińców na zmywaki, mcdonaldy i do biur dotowanego przez polskich podatników JP Morgana i styknie.
6 miesięcy temu / Roberto
 
Obnizka podatkow.I koty wolnej od podatku (jest u nas jedna z najwyzszych w swiecie).
6 miesięcy temu / klops
 
Mam 10 dzieci i jeszcze bliźniaki się rodzą
6 miesięcy temu / Tatulsain
 
Widzący zniesienie granic to pierwszy etap likwidacji Państw Narodowych przez Neo-Marksistów pokolenia marca 1968
6 miesięcy temu / Tomasz
 
Od razu zaproponuj powrót do niewolnictwa z czasów komuny.
6 miesięcy temu / do Widzący
 
Największy wróg demograficzny Polski nazywa się Schengen. Gdyby mniej chętnie pozwalano na wyjazd z kraju - sytuacja demograficzna wyglądała by inaczej. Czy nie czas pomyśleć o czymś stylu wiz wyjazdowych? Oczywiście po wcześniejszym przywróceniu kontroli i uszczelnieniu granic.
6 miesięcy temu / Widzący z Lublina
 
Olo to zaklinanie rzeczywistości .Wyrzucenie do kosza projektu Stop zabijaniu dzieci poczętych ,zamrożenie projektu ustawy zakazującej segregacji zarodków czyli eugeniki itd doprowadziło że P I S mam poparcie 24 % może nie wygrać wyborów następni u steru władzy sprowadzą nam islamskich nachodźców .Demokracja to herezja władza pochodzi od Ludu to jest błąd Władza Pochodzi od Boga .
6 miesięcy temu / Tomasz
 
Urodziło się więcej dzieci i trzeba się z tego cieszyć i robić wiele, aby ten trend zachować. A nie szukać problemów na siłę. Ciekaw jestem ile dzieci ma autor tekstu, liczę że przynajmnie z piątkę. I to jest konkret. Rząd nie urodzi dzieci, nawet najbardziej "katolicki".
6 miesięcy temu / olo
 
Sprawdzianem dla PiS jest uchwalenie ustawy o zakazie aborcji eugenicznej. Jak na razie zamykają hodowle zwierząt futerkowych, bo rzekomo zwierzęta cierpią. To jest partia podszywająca się pod prawicową, a realizuje Manifest z Ventotene. Do żłobu pcha się coraz więcej gąb, stąd pomysły na kolejne komisje, zespoły i fundacje, gdzie pracuje się tylko pozornie za wysokie wynagrodzenia.
6 miesięcy temu / Sally
 
no cieżki to problem i zlozony i gdyby nie ostatnie dwa lata polkirodzily by za granica a tu rodzily by sie nachodzcy jak za granica bo tam tylko nachodzcy sie rodza.lepiej ukrainki niz uchodzcy islamscy ale tez musza byc pod kontrola i na takich prawach jak polacy wunii co najwyzej jak w ogole. Jak kos ma dobrze a tak ma teraz wiekszosc mlodych 20 latkow pzry rodzicach tylko studia i praca dodatkowo to niech rodzi dzieci,a jak ktos ma gorzej to puzniej(praca na odleglosc studia w weekend, cwiczenie i nie oddaje starszej osoby bo tak nie ktorzy dla wygody)i w w wolnym czasie jeszcze propaguje wartosci katolicko patryiotyczne to zly bo nie idzie w tym czasie do baru na piwko do galerii czy nie siedzi przu tv propagandzie bo chce za jakis czas miec mozliwosc wychowac dziecko tak a nie wszyscy od dziecka maja cieplo tylko mieli osoby ktore probowaly jak mogly im to zastapic.mlodych nastolatkow i 20 latkow teraz wychowuja anty katolicko patryiotyczno medianewkomuny
7 miesięcy temu / nea
 
Sytuacja jest trudna gdyz aborcja byla promowana na ziemiach polskich juz od poczatku wojny, kiedy Niemcy zalegalizowali aborcje w okupowanej Polsce a w Niemczech byla niedozwolona i trwa do dzisiaj. Kobiety nie chca odpowiedzialnosci za wychowwywanie dzieci, wola zyc lekkim zyciem, tym bardziej, ze niestety mezczyzni niewiescieja i nie czuja obowiazku utrzymania rodziny. Jednym slowem polskie spoleczenstwo sie systematycznie degeneruje przy duzym wspoludziale lewackich mediow. Niestety nie tylko Polska jest dotknieta ta choroba ale caly bialy swiat. Konieczna jest blokada propagandy proaborcyjnej i nasilenie edukacji prorodzinnej. To dlugi proces ale konieczny.
7 miesięcy temu / GeorgeR
 
Obecne matki maja +500, odpisy podatkowe, darmowe podrecznki a z zasiłku wychowawczego odpisuje im sie skladke na ZUS ! Matki lat 70,80 i 90 tego nie mialy, otrzymuja glodowe emerytury ! Kiedy Karta Rodziny Wielodzietnej (dozywotia) dla w/w rodzicow? Kiedy dzieci tych rodzicow beda mogly odpisac sobie z PIT pomoc swiadczona matce emerytce wielodzietnej ? Mozna na zdychajace psy a na wlasnych rodzicow nie mozna ? Kazdej matce z lat 1970-1999 za kazde urodzone i wychowane osobiście dziecko dodac 10 % najnizszej emerytury ! Za doktorat dziecka j/w !!! Inaczej matki te stana sie klientkami MOPS i Caritasu ! Krzyze Zaslugi dla kilku matek w Kancelarii Prezydenta to kurtuazja a nie pomoc !!!
7 miesięcy temu / dasa
 
@helios- PiS i PO to jedna i ta sama banda, bo jedni i drudzy byli przy zdradzie w Magdalence. Co da zmiana VAT-u na antykoncepcję? Niewierni Kościołowi ludzie i tak ją kupią czy będzie 7% VAT-u na nią czy 23%. Działania PiS-u są jedynie zasłoną dymną mającą oszukać katolików, że kiedy PiS ma swoją kadencję w sejmie to żyjemy w katolickim państwie, a tymczasem władza ludowa ma się u nas cały czas dobrze.
7 miesięcy temu / krisbac
 
Czyli jednak urodziło się wiecej niż w latach poprzednich. I o to przecież chodzi żeby tak było i należy utrzymać ten trend. A wy coraz bardziej "dyrdymalicie".
7 miesięcy temu / Admirał
 
Najlepiej aby autor wymyślił lepszy pomysł na uzdrowienie sytuacji. Krytykować to wszyscy potrafią, ale zastanówcie się: przez ostatnie lata robiono z nami co chciano, celowo utrzymywano wysokie bezrobocie żeby nikt nie gardził ochłapami z niemieckich zakładów pracy jakich pełno u nas, polityka prorodzinna polegała na tym, że antykoncepcja była objęta 7% vatem, a wózki dziecięce i pampersy - 23%... masa samobójstw, no i ta demografia... gdyby PO dalej rządziła to może statystyki byłyby zatrważające, a teraz przynajmniej te smutne statystyki są przynajmniej zahamowane... Doceńcie to do jasnej cholery, bo pisząc takie artykuły skłaniacie ludzi do myślenia, że PiS czy PO to jedna banda...
7 miesięcy temu / Helios
 
Teraz na "chama" zmusza się kobiety do aborcji wmawiając im wadę wrodzoną dziecka. To podłe i nieuczciwe. Wiele kobiet,co sie nie zgodziło na aborcję URODZIŁY ZDROWE DZIECI!
7 miesięcy temu / gOSC4
 
Jedyny sposób na rzeczywiste i trwałe uzdrowienie naszej sytuacji demograficznej, to delegalizacja antykoncepcji, całkowity zakaz aborcji, czyli dzieciobójstwa i karanie za jej wykonanie, zniesienie prawa rozwodowego i ochrona przed antyrodzinną propagandą masowych mediów zatruwającą umysły młodzieży (tu konieczna byłaby przede wszystkim delegalizacja TVN). Ale to już jest niedemokratyczne i dyskryminujące i oznaczałoby otwartą konfrontację z Unią Europejską, a PiS ewidentnie nie ma ku temu odwagi. Może nastanie jednak władza, której będzie starczyło wiary i męstwa do prawdziwej rekatolicyzacji naszego narodu?
7 miesięcy temu / krisbac
 
kobieta ma pracować i zajmować się domem i dzieckiem,a mężczyzna tylko ma pracę-to zbyt dużo na jednego człowieka-i dlatego kobiety się buntują i nie chcą dzieci. Praca w domu i przy dzieciach jet wyśmiewana i poniżana-więc kto chce ją wykonywać-nikt, mężczyźni na pewno nie,a kobiety też nie chcą wykonywać niedocenianej i mało znaczącej pracy. A kto tego nie docenia-mężczyzna.
7 miesięcy temu / matka
 
Dwie sprawy muszą być postawione z powrotem na równe nogi. Prawo do własności i wolnej akumulacji prywatnego kapitału oraz głoszenie ewangelii tak jak ona zawsze była głoszona zamiast "bezpieczeństwa i sprawiedliwości społecznej" oraz "nowej ewangelizacji". Etyka chrześcijańska głosząca wszem i wobec wolną i rozumną wolę człowieka która za wszystkie swe wybory i czyny ponosi konsekwencje, dobre i te złe. Za dobre szacunek bliźniego i życie wieczne a za złe, hańbę wobec bliźnich i wieczne potępienie. Ludzie mają potomstwo by przekazać im siebie i swój dorobek, natomiast nie mają ich ponieważ nie chcą nikomu nic przekazać bo albo nic nie mają i myślą tylko o sobie.
7 miesięcy temu / Krzysiek
 
@Margeritta, małżeństwo katolickie = zgodne z wolą Bożą, nie własną wolną wolą...mylisz się, bo jeśli ktoś decyduje się na zawarcie sakramentu - musi się decydować na warunki jego ważności, a jednym z warunków ważności sakramentu małżeństwa jest zgoda obojga małżonków na płodzenie dzieci...natomiast ilość dzieci jest zależna od zgodnej woli małżonków - Kościół ani nikt nie narzuca ile ma być dzieci w rodzinie, choć Kościół promuje wielodzietność ale odpowiedzialną...mam nadzieję, że nie masz przeszkód do zawarcia sakramentu małżeństwa i jak dojrzejecie z mężem, to przyjmiecie sakrament - bardzo wam tego życzę...
7 miesięcy temu / kwiatek77
 
Wniosek stąd, że posiadając dzieci i kochając je, nie broniłabyś tak zawzięcie kolejności: najpierw zaplecze socjalne, potem dziecko. W takiej sytuacji CZUŁABYŚ że dziecko jest ważniejsze od mamony, a w związku z tym nie sprzeciwiałabyś się w dyskusji czemuś co byś wewnętrznie czuła. No chyba że od samego początku zgadzasz się ze mną, a chciałaś się tylko poprzekomarzać? :) Małżeństwo katolickie (czyli: uznające doktrynę Kościoła) nie może być bezdzietne z wyboru, w sensie: osiągnięcie takiego stanu BEZ POPEŁNIANIA GRZECHU jest praktycznie niemożliwe. Chyba że, jak pisałem, istnieją ważne powody. No bo jak takie małżeństwo (zakładając że jest płodne) mogłoby uniknąć poczęcia dziecka, a jednocześnie nie popełniać grzechu? Tylko całkowicie rezygnując ze współżycia. Bo współżyjąc albo stosuje antykoncepcję, albo NPR w celu uniknięcia poczęcia pierwszego dziecka co też jest grzechem. Twojej sytuacji nie komentuję, bo jak widzę znasz już zdanie katolików na ten tem
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do Margeritta: i jeszcze: małżeństwo katolickie MOŻE być bezdzietne z wyboru. Wszak każdy ma wolną wolę.
7 miesięcy temu / Margeritta
 
@do Margeritta: jakbym żałowała? Skąd taki wniosek? :))))) Cóż, nasze małżeństwo jest cywilne, więc wg ciebie pewnie żyjemy na kocia łapę :)))) A co do dyskusji, co jest warta bez wymiany zdań?
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Owszem, człowiek ma prawo być bezdzietnym z wyboru, ale małżeństwo katolickie takie być nie może, chyba że istnieją ważne powody, do których nie zalicza się PODPORZĄDKOWANIE poczęcia poziomowi zaplecza socjalnego. Skoro masz dwójkę dzieci, to po co prowadzisz dyskusję tak jakbyś w ogóle nie miała, albo żałowała że masz?
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
Tak, zgadzam się.
7 miesięcy temu / do kwiatek77
 
@do Margeritta: są ludzie bezdzietni z wyboru, innym po prostu tak się życie ułożyło, że dzieci nie mają. Odpowiadając na pytanie - tak, miałam, chociaż nie obeszło się bez pomocy rodziny przy kredycie. W wieku 35 lat miałam 2 dzieci i na tym z mężem poprzestalismy. Przy pracy obydwoje rodziców na pełny etat w zupełności wystarczy. :))))
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Dobrobyt czy poziom dobrobytu społeczeństwa jest przeciwieństwem dzietności tegoż społeczeństwa. Poza tym ile osób w społeczeństwie jest inteligentnych? No cóż. Demokracja poza tym ma to do siebie, iż niestety Ci mniej inteligentni mają więcej do powiedzenia niż Ci mądrzejsi. Idąc razem ze stadem dojdziemy tylko tam gdzie dojdzie stado. Smutne.
7 miesięcy temu / alfek
 
Jeśli rodzice mają własny dom/mieszkanie, świetną pracę i co najmniej dziesiątki tysięcy na koncie, a nie mają dzieci albo mają tylko jedno dziecko, to na pewno nie wchodzi w grę brak "zaplecza socjalnego". Tutaj zapewne przyczyną jest właśnie ich egoizm i zaślepienie mamoną, przesłaniające miłość do dzieci. A rozsądni ludzie potrafią wybić się ponad takie zaślepienie, dlatego nie podporządkowują mamonie ani swego życia, ani życia dzieci. Aby nie zdradzać nam wieku, odpowiedz sama sobie na pytanie: czy w wieku 30 lat miałaś/masz/przewidujesz że będziesz miała odpowiednie zaplecze socjalne? Bo jeśli odpowiesz sobie "nie", to widzisz że optimum biologiczne nie pokrywa się u was z optimum socjalnym. Co do możliwości wychowania, to już może być sensowny argument. Jeśli ktoś czuje że nie poradzi sobie z wychowaniem dziecka, to jest dużo bardziej usprawiedliwiony by go nie powoływać do życia, niż wykręcając się zbyt małym zapleczem socjalnym.
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do kwiatek77, te cytaty, które znalazłeś - ja się z nimi zgadzam i z Twoimi wnioskami odnośnie tych cytatów...pytanie, czy Ty się zgadzasz z cytatami, z tego samego artykułu, które ja podałam?
7 miesięcy temu / kwiatek77
 
@do Margeritta/kwiatek: "... im starsza DOROSŁA kobieta..." - niekoniecznie. 30 lat to całkiem optymalny wiek na urodzenie dziecka. "... mają dzieci mniej, niż by mogły mieć i powinny mieć" - a ile powinny mieć, kto to ustala? To indywidualna sprawa, to nie jest odpowiednie pole do mierzenia sił na zamiary, rozsądni ludzie mają tyle na ile ich stać i ile są w stanie wychować.
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Trzy cytaty z artykułu o. Karola Meissnera, który przywołałaś. "W przekazywaniu życia należy się liczyć również ze zdrowiem, zwłaszcza ze zdrowiem przyszłej matki" - czyż nie wiesz, że im starsza DOROSŁA kobieta, tym większe zagrożenie dla zdrowia jej i dziecka niesie ciąża? "powołaniem małżeństwa jest nie tylko urodzenie dzieci, ale również ich wychowanie" - czy wychowanie według priorytetu "kasa najpierw, potem człowiek" jest wychowaniem katolickim? "W naszych warunkach widzimy, że są rodziny dobrze sytuowane, cieszące się dobrym zdrowiem, które mają dzieci mniej, niż by mogły mieć i powinny mieć" - tego chyba nie muszę komentować?
7 miesięcy temu / do kwiatek77
 
Z katolicyzmem i odpowiedzialnym rodzicielstwem na pewno nie ma nic wspólnego marzenie o informacji dotyczącej daty końca świata, które jest jak widać kolejnym twoim priorytetem ważniejszym od dziecka, gdyż jak piszesz CHĘTNIE poznasz proroctwa wyrocznia (cokolwiek ten wyroczeń miałby oznaczać), ale do dziecka jesteś niechętna. Aby dziecko miało zapewnione godziwe warunki do życia, muszą zaistnieć co najmniej dwa fakty: 1) godziwe warunki (niezależnie co ten ogólnik miałby oznaczać); 2) istnienie dziecka. Jeśli ktoś czeka na "godziwe warunki" NIE POSIADAJĄC dziecka i WARUNKUJĄC jego zaistnienie nastaniem tychże warunków, to oczywiste że nie zapewnia tych warunków dziecku, lecz zapewnia bądź chce je zapewnić PRZEDE WSZYSTKIM swojemu wybujałemu ego. Czyli taki ktoś jest egoistą. I moje dzieci nie żyją w biedzie, tym bardziej skrajnej, więc spudłowałaś z uszczypliwością ad personam :)
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
do kwiatek77, chciałam tylko zwrócić uwagę, że 1. małżonkowie z Bogiem muszą takie decyzje podejmować, bez nacisków rodziców, teściów, środowiska 2. prawa dziecka też powinny być brane pod uwagę - nie można stawiać tej sprawy zerojedynkowo - mamona albo dziecko, wybór należy do ciebie - jak wybierasz mamonę to jesteś zły, a jak wybierasz dziecko, to jesteś super konserwatywnym katolikiem. Okoliczności życia są bardziej skomplikowane. 3. czy ktoś tu napisał, że chce odkładać poczęcie dziecka na starość? Dobrze, że chcesz promować wielodzietność (w swoim małżeństwie i u innych Polaków); dobrze, że zwracasz uwagę na egoizm. Chciałam tylko dodać, że "Decyzja małżonków zaniechania przekazywania życia powinna mieć uzasadnione motywy. Urząd Nauczycielski Kościoła wskazuje na sześć takich okoliczności" - TE OKOLICZNOŚCI NIE SĄ EGOIZMEM - BO EGOIZM TO GRZECH - A KOŚCIÓŁ NIE ZACHĘCA DO GRZECHU Nie ma wśród tych 6-ciu, odkładania poczęcia dla 000 000 na koncie - ZGODA!
7 miesięcy temu / kwiatek77
 
@do Margeritta: odpowiedzialne rodzicielstwo to może. informacje. zapewnienie dzieciom godnych warunków życia. Mogę cierpliwie czekać aż dzieci z rodzin "katolickich" splodzone przez rodziców pokroju "do..." podziękuja rodzicielom za życie w skrajnej biedzie.
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Pytaniem o datę końca świata potwierdzasz że daleeeeeko Ci do osiągnięcia stanu zrozumienia. Dalej powtarzam: czekaj cierpliwie :)
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
Napisałem: "W imieniu wszystkich katolików "wypowiada się" doktryna Kościoła Katolickiego, według której dziecko jest ważniejsze od mamony". Uważasz że tak nie jest? Czyli że zdaniem Kościoła Katolickiego mamona jest ważniejsza od dziecka? Chcesz cytat, proszę bardzo. KKK2368: "...Z uzasadnionych powodów małżonkowie mogą chcieć odsunąć w czasie przyjście na świat swoich dzieci. Powinni więc troszczyć się, by ich pragnienie nie wypływało z egoizmu, lecz było zgodne ze słuszną wielkodusznością odpowiedzialnego rodzicielstwa...". Czy UZASADNIONYM POWODEM jest odkładanie poczęcia dziecka do wieku w którym ciąża stanowi zagrożenie dla matki i zwiększa szansę urodzenia chorego dziecka, czy nawet odkładania do wieku gdy ze starości osiągnie się stan niepłodności - TYLKO DLATEGO bo nie zarobiło się wystarczająco dużo pieniędzy? Czyż właśnie takie podejście nie jest egoistyczne i nie jest zgodne ze "słuszną wielkodusznością odpowiedzialnego rodzicielstwa"?
7 miesięcy temu / do kwiatek77
 
@do Margeritta: ja jednak chętnie już teraz poznałabym proroctwa wyrocznia. Zdradzi datę końca świata? :)))))))))
7 miesięcy temu / Margeritta
 
@do Margeritta, HELOŁ, CZY KTOŚ WIDZIAŁ MOJE WPISY TUTAJ...BYŁO W NIM ZAWARTE NAUCZANIE KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO NA TEMAT POWOŁYWANIA DZIECI NA TEN ŚWIAT...Mam prośbę do Osoby, która podpisuje się nickiem "do" - w różnych komentarzach - błagam wypowiadaj się we własnym imieniu, a nie w imieniu wszystkich katolików...Jeśli już musisz wypowiadać się w imieniu doktryny KK - to przynajmniej podaj cytat - z jakiego wziąłeś "zdanie wszystkich katolików" Z góry dziękuję. Pokój wszystkim ludziom dobrej woli!!!
7 miesięcy temu / kwiatek77
 
W imieniu wszystkich katolików "wypowiada się" doktryna Kościoła Katolickiego, według której dziecko jest ważniejsze od mamony. Na drugie pytanie odpowiedziałem poprzednio słowami: "poczekaj cierpliwie na zrozumienie".
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do Margeritta: wypowiadasz się w imieniu wszystkich? A właściwie kiedy i jak mam się przekonać do "waszych" racji?
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Katolicy.
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do Margeritta: "my" to znaczy kto?
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Ja nie twierdzę że TRZEBA. Ja tylko twierdzę, że wymówka: "wpierw zadbać o odpowiednie zaplecze socjalne" nie jest sensownym usprawiedliwieniem odkładania poczęcia. Dlaczego nie jest sensownym - uzasadniłem wcześniej. Ale jasne, każdy człowiek ma swoje priorytety, dlatego znowu powtarzam: dopiero kiedyś przekonasz się że mamy rację jeśli chodzi o hierarchię priorytetów. Poczekaj cierpliwie na zrozumienie, a na razie kosztuj wolności.
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do Margeritta: jednak tak. Umiejętności to jedno, zadbać trzeba. Co do starania się o dziecko: można, ale nie trzeba. Można odłożyć - indywidualna sprawa.
7 miesięcy temu / Margeritta
 
No widzisz. Czyli jednak nie: "wpierw zadbać o odpowiednie zaplecze socjalne", jak pisałaś wcześniej. Wystarczą umiejętności zapewnienia tego zaplecza i już można starać się o dziecko :)
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do Margeritta: nie trzeba trzask się ze strachu, trzeba umieć zapewnić :)))))
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Zakładając że rozumiesz co deklarujesz, skoro obecnie już nie trzęsiesz się ze strachu o "zaplecze socjalne", to cieszę się niezmiernie że zmądrzałaś :)
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
Dla ułatwienia - Ks. Izajasza, Rozdz. 53 fragm. "10 Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy, UJRZY POTOMSTWO, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego."; z różnych Ewangelii: "33 DZIECI, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale - jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię - dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. 34 Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie."; " 30 Ja i Ojciec jedno jesteśmy"; "8 Rzekł do Niego Filip: "Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy". 9 Odpowiedział mu Jezus: "Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: "Pokaż nam Ojca?"; "6 To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. 7 Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić."
7 miesięcy temu / kwiatek77
 
Pytania są takie: czy można być powołanym tylko do małżeństwa? tylko do kapłaństwa? tylko do życia zakonnego? tylko do bycia misjonarzem? nie będąc powołanym jednocześnie do rodzicielstwa? Czy jakakolwiek kobieta lub jakikolwiek mężczyzna na świecie nie jest powołany do bycia rodzicem? Czy jest tylko rodzicielstwo fizyczne czy też istnieją inne rodzaje rodzicielstwa? Jakim Tatą był Pan Jezus w czasie swego życia na ziemi i dla kogo? Dlaczego wiele postaci biblijnych boryka się z niepłodnością? - co przez to Bóg chce nam objawić? Dlaczego Pan Jezus nie założył rodziny i nie miał 100-tki dzieci? ciekawostka - "żyjąca w XVIII wieku, Valentina Vassylieva. Jest ona matką największej liczby dzieci w historii. Okazuje się, że nie dość, że Valentina była w ciąży aż 27 razy, to aż 16 z tych ciąż było bliźniaczych, 7 razy urodziła trojaczki i 4 razy czworaczki, co daje w sumie, niezwykle imponujący wynik 69 dzieci; obecnie z Chile ? Leontina Albina - 55 dzieci" Można? można!
7 miesięcy temu / kwiatek77
 
Tamże "Zgodną radą i wspólnym wysiłkiem wyrobią sobie małżonkowie słuszny pogląd w tej sprawie. Konieczny jest zatem nieustanny dialog miłości pomiędzy mężem i żoną, dotyczący istotnego sensu ich życia i ich współżycia... Decyzja małżonków zaniechania przekazywania życia powinna mieć uzasadnione motywy. Urząd Nauczycielski Kościoła wskazuje na sześć takich okoliczności...Rodzicielstwo nie może być wynikiem przypadku, nie może być też zależne od jakiegoś widzimisię rodziców. Winno być poprzedzone odpowiedzialnym rozpoznaniem zamysłu Bożego i świadomym podjęciem zadania, od którego tak wiele zależy nie tylko w ich życiu, ale przecież w życiu człowieka powołanego bez swej woli do istnienia! Małżonkowie winni też uwzględnić dobro własne i odpowiedzialność, jaką mają za siebie wzajemnie. W przekazywaniu życia należy się liczyć również ze zdrowiem, zwłaszcza ze zdrowiem przyszłej matki. Trzeba też uwzględnić dobro dzieci już urodzonych lub dopiero przewidywanych" i
7 miesięcy temu / kwiatek77
 
Moim zdaniem (opartym na nauczaniu Kościoła) jest, że trzeba odpowiedzialnie powoływać dzieci na ten świat. W rachunku sumienia ze strony spowiedz.pl/rach5 "Miłość rodziców względem dzieci. GRZECHEM JEST: - budzić nowe życie POMIMO SCHORZEŃ, w stanie podniecenia alkoholowego, W TRUDNYCH I NIEZWYKŁYCH OKOLICZNOŚCIACH ZEWNĘTRZNYCH." Polecam artykuł "O. KAROL MEISSNER OSB - Odpowiedzialne rodzicielstwo i odpowiedzialność rodzicielska" z niego - "Jeśli natomiast zachodzi określona konieczność, to odpowiedzialni rodzice decydują się na zaniechanie przekazywania życia." i "Odpowiedzialnym rodzicielstwem może być świadome podjęcie zadań rodzicielskich, czyli przekazanie życia większej gromadce dzieci, może też nim być zaniechanie przekazywania życia." NIKT ZA RODZICÓW NIE MOŻE PODJĄĆ DECYZJI o ilości posiadanych dzieci - to wynika z sakramentu małżeństwa i tylko TYCH DWOJE WRAZ Z BOGIEM jest w stanie właściwie odczytać Bożą wolę. Terror wobec małżonków to grzech...
7 miesięcy temu / kwiatek77
 
@do Margeritta: nie uważam się za pesymistke. I nie czuję żebym trzęsla się ze strachu. :)))))
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Ależ ja tylko wcielam się w rolę skrajnego pesymisty, by Ci uzmysłowić że właśnie tacy jak Ty są pesymistami. No bo kto z dyskutantów nie chce mieć dziecka, gdyż trzęsie się ze strachu o "zaplecze socjalne" - ja czy Ty? :)
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do Margeritta: no cóż, jak ktoś jest skrajnym pesymista, to faktycznie pozostaje tylko zdać się na boża łaskę. Powodzenia! :)))
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Zaoszczędzić na czarną godzinę, powiadasz. A jak okradną z oszczędności - albo złodzieje typowi, albo będzie wojna i lokaty/obligacje/akcje staną się bezwartościowymi papierami? Katolik z nazwy, czyli taki który twierdzi że jest katolikiem, a nie wierzy Bogu. Np. z pewnością twierdzi, że Bóg nie da na dzieci. Na szczęście są jeszcze prawdziwi katolicy, ufający Bogu, a nie mamonie. I oni doświadczają Bożych łask.
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do Margeritta: "katolików z nazwy"? nie wiem za kogo się uważasz żeby wyrażać się tak o kimkolwiek, no ale mniejsza z tym. Ale racja, ponieważ w życiu tylko dwie rzeczy są pewne, śmierć i podatki. Sytuacja zawsze może się diametralnie zmienić, ale jak już człowiek ma pracę, można zaoszczędzić na czarną godzinę. Takie zabezpieczenie, żeby w sytuacji podbramkowej nie wbijać zębów w ścianę. "Zaufać Bogu można bezgranicznie, ale Bóg na dzieci nie da.
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Wierzę że znasz "katolików z nazwy" którzy myślą podobnie. Wasz problem polega na tym, że NIGDY nie będziecie mieć pewności, czy wasza sytuacja zapewnia odpowiednie zaplecze socjalne, gdyż żaden człowiek nie ma gwarancji, że jego sytuacja nie zmieni się drastycznie na gorsze. Etat, powiadasz. A jak przyjdzie kryzys gospodarczy i zlikwidują etat? A jak zdarzy się wypadek sprawiający że rodzice ze świetną pracą staną się inwalidami niezdolnymi do pracy? Dlatego albo powinniście być konsekwentni i w ogóle, z założenia, NIGDY nie decydować się nawet na jedno dziecko, albo powinniście odrzucić ten priorytet zaplecza socjalnego, zaufać Bogu i powołać do życia dzieci w młodym wieku, nie kalkulując czy was stać czy nie stać.
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do Margeritta: po pierwsze, nikt nie może zabronić pracownicy urodzenia dziecka. Ale jeśli kobieta jest zatrudniona na czas określony albo na śmieciowce (przy pierwszej podjętej pracy zazwyczaj tak jest) to pracodawca na wiadomość o ciąży może już umowy nie przedłużyć albo wręcz dzień przyszła mama już tej pracy może nie mieć. Co innego etat. Tak czy inaczej, bez stabilnej pracy, konieczności korzystania ze wsparcia finansowego rodziców (czyli jednak tego pełnego usamodzielnienia się) trudno zdecydować się na dziecko. Wierz mi, znam wielu katolików, którzy myślą podobnie :)
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Uzasadnienia dlaczego ma być to ZDECYDOWANIE mniejsze zło nie doczekałem się, za to wklepałaś coś bez sensu: "zapewniene wywrocona względem twojej, żadne zmartwie". Czyli nie tylko hierarchę wartości, ale i pisowni masz wywróconą :) Co jeśli, po znalezieniu pracy, pracodawca cały czas zabrania pracownicy mieć dziecko? Przy twojej hierarchii wartości, będziesz musiała czekać z dzieckiem do emerytury. Czyli faktycznie, nie wiek 50-60 lat, ale powyżej 60 lat. No chyba że w ogóle nie chcesz mieć dzieci, a bajdurzenie o "zapleczu socjalnym' jest tylko pretekstem by się poprzekomarzać z katolikami?
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do Margeritta: no cóż, moja hierarchia wartości jest zapewniene wywrocona względem twojej, żadne zmartwie :) A podczas studiów młodzi ludzie często są na utrzymaniu rodziców, mogą ewentualnie sobie dorobić, ale studiując w trybie dziennym ciężko by było samemu się utrzymać. No a po studiach szuka się pracy. Niestety, podczas rozmów kwalifikacjnych zdarza się że padają pytania o plany rodzinne. Przykładu daleko szukać nie muszę, moja kuzynka musiała odłożyć ślub, tak jej przyszły pracodawca obawiał się mężatek - bo zajdzie w ciążę, a potem zwolnienia na dziecko itp. Dziecko pojawiło się po kilku latach, potem drugie. I nie żałują odroczenia rodzicielstwa. A co do pełnego usamodzielnienia się, to chciałabyś zostać rodzicem zależnym od swoich rodziców? :)
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Czyli większość Twoich znajomych albo nie ma tak "wywróconej" hierarchii wartości jak Ty, albo ustawili sobie bardzo niski próg "zaplecza socjalnego", co de facto oznacza że też mają inną hierarchię wartości niż Ty. Dlaczego 26-30 lat to rzekomo "optymalny wiek", a nie 24-25, czyli moment ukończenia studiów? I niby dlaczego rzekomo "zdecydowanie mniejszym złem" jest odczekać do PEŁNEGO usamodzielnienia się? Konkrety proszę. A to czy dzieci są pasożytami i próżniakami, nie zależy od tego ile się uczą, tylko zależy od ich talentu i od wpojonych zasad moralnych. Jeśli rodzice "pielęgnują dzieciątko" do 25-go roku życia i jednocześnie jako priorytet wpajają mu: "kasa misiu, kasa", to nic dziwnego że wyrasta ono na cwaniaka ograniczającego "zbędne" wydatki i nie chcącego podjąć zadania odpowiedzialnego rodzicielstwa.
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do Margeritta: nie znam nikogo kto by czekał do 50-60 :) U większości moich znajomych pierwsze dziecko pojawiło się w wieku 26-30 lat. To optymalny wiek, Po studiach, które kończy się zazwyczaj w wieku 24-25 lat i na których, wbrew temu co napisał jeden z przedmówcow, wcale nie uczą próżnowania, zdecydowanie mniejszym złem jest odczekać to kilka lat do pełnego usamodzielnienia się
7 miesięcy temu / Margeritta
 
To nie jest odpowiedzialność, gdyż nie można wykształcić dzieci których się nie ma i nie będzie miało, bo komuś się wiecznie mniema że "jeszcze go na dzieci nie stać". A zresztą, nawet jeśli jakimś cudem uznacie że w wieku 50-60 lat wreszcie was stać na dziecko i sobie takie dziecko wyprodukujecie w in vitro, to co z tego że je wykształcicie, skoro go nie wychowacie na etycznego człowieka? Przecież przy "wartościach" które przekażecie dziecku swoim przykładem, to gdy ono będzie miało 20 lat a wy 70-80, będziecie dla niego zbędnymi śmieciami przeznaczonymi do utylizacji (czytaj: eutanazji). Dlatego powtarzam: dopiero kiedyś przekonasz się że mamy rację. Poczekaj cierpliwie, a na razie kosztuj wolności.
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do Margeritta: jak inaczej nazwać? A na przykład wynikającą z poczucia odpowiedzialności chęcią zapewnienia dzieciom godnych warunków życia. A w przyszłości wykształcenia. Po prostu.
7 miesięcy temu / Margeritta
 
A jak inaczej nazwać opinię kogoś kto UZALEŻNIA powołanie dziecka do życia od statusu materialnego? To świadczy, że dobra materialne dla tego kogoś są ważniejsze od własnego dziecka, zgadza się? Czyli jeśli taki ktoś w końcu uściboli tych parę (tysięcy, milionów) złotych i zdecyduje się łaskawie na dziecko, a nagle złodziej mu te pieniądze ukradnie, to z planów nici i taki ktoś w ogóle nie będzie miał dziecka? Albo dokona aborcji jak niejaka p. Przybysz, bo nagle okazuje się że "mieszkanie za małe"? Tego typu "wywrócona" hierarchia wartości mocno wskazuje na zaślepienie.
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do Margeritta: hmmm, cokolwiek dziwne podejście. Bo niby skąd przeświadczenie o moim rzekomym "zaślepieniu miłością do pieniędzy"? Ale w jednym chyba się zgadzamy: każdy sam sobie wyznacza priorytety. Ja nikomu nie narzucam swojego punktu widzenia. Komentarze pod artykułami z reguły służą wymianie opinii. :)
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Przyjmuję do wiadomości że jako zaślepiona dobrami materialnymi nie jesteś w stanie zrozumieć, iż miłość do dziecka nie może być podporządkowana miłości do pieniędzy. Przy takim podejściu, to co nazwałabyś "miłością do dziecka", de facto byłoby tylko pożądaniem kolejnego dobra materialnego, na wzór małej dziewczynki domagającej się kosztownej laleczki która się rusza, wydaje ludzkie odgłosy, łyka jedzonko i robi kupkę. Przy okazji, taka jest też mentalność zwolenników in vitro, domagających się dziecka od państwa. Po co jednak próbujesz agitować u nas, katolików? Tak wybrałaś - żyj według swojego wyboru, kosztuj wolności. Ale przyjmij do wiadomości, że my wolimy żyć według innych priorytetów. Kiedyś przekonasz się, że to my mamy rację.
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do Margeritta: skrajna nędza to raczej średnie warunki do wychowywania dzieci. A "widzimisię" zostało już zdefiniowane jako minimum socjalne oraz minimum egzystencjalne - to powszechnie używane pojęcia przy badaniu poziomu życia ludności. A poniżej tego drugiego żyje (niestety) wiele polskich rodzin. Bieda i jej dziedziczenie to problem społeczny, ale już abstrahując od tego, w przypadku dwudziestokilkulatkow na dorobku, mieszkających w wynajmowanych pokojach w mieszkaniach że współlokatorami albo kątem u rodziny czy znajomych racjonalne wydaje się odłożenie na kilka lat rodzinnych planów. A poza tym, nawet jeśli podczas studiów i kilka lat po chcą jeszcze zakosztować wolności, to co w tym złego? :)
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Nie kocha, bo z tego co piszesz wynika, że jeśli nie osiągnie odpowiedniego (według swojego widzimisię) poziomu "zaplecza socjalnego", to w ogóle nie pomyśli o dziecku. Samym "zapleczem socjalnym" nikt jeszcze dzieci nie wychował.
7 miesięcy temu / do Margeritta
 
@do olag: czy to znaczy, że jak ktoś zanim pomyśli o założeniu rodziny wpierw zadba o odpowiednie zaplecze socjalne NIE KOCHA DZIECI? Bo chce im zapewnić jako taki byt? Samą miłością nikt jeszcze rodziny nie wykarmil.
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Jak można tak NIE KOCHAĆ dzieci, by uważać za ważniejsze od nich: zarobki, karierę, jakość produktów, "troskliwość" państwa? Kiedyś, gdy ludzie mieli miłość za priorytet, byli biedni i mieli dużo dzieci. I podołali, bo Pan Bóg pomaga tym którzy naprawdę kochają.
7 miesięcy temu / do olag
 
Jak można mieć dzieci w kraju którym zarabia sie 1500zł na miesiac a ceny sa jak na zachodzie do tego jeszcze produkty dużo gorszej jakości.Jak można mieć dzieci w kraju w którym służba zdrowia jest na przedostatnim miejscu w rankingu w europie.Jak można mieć dzieci w kraju w którym na każdym kroku państwo zdziera ile się da.
7 miesięcy temu / olag
 
U mnie w kościele widzę jedną matkę z 9 dzieci i dwie z 5. Tylko przełamanie, mentalne, płodność jako "talent" od Boga i pragnienie zapełnienia Nieba nowymi mieszkańcami, może nas uratować.
7 miesięcy temu / Senator
 
Jest też inna przyczyna, o której się rzadko mówi - kryzys męskości. W dawnych czasach, 20-latek był już dorosłym mężczyzną, wiedzącym co to praca i gotowym na poświęcenia. Dzisiaj 30-/ 40- latkowie to duże dzieci, z postawą konsumpcyjną, nastawieni na siebie, niegotowi do poświęceń. jest wiele kobieta takich jak ja - które chciałyby założyć rodziny, ale skąd wziąć tych mężczyzn? Do tego w przypadku kobiet wierzących problem urasta do rangi - skąd wziąć wierzących mężczyzn? A przecież to, że się nawet pozna mężczyznę, choćby i wierzącego, to wcale nie znaczy, że się do niego pasuje charakterem itd. Serio, to JEST problem. W czasach moich rodziców ludzie poznawali się przez innych ludzi : na imieninach, urodzinach, potańcówkach domowych... a teraz? Niestety, Kościół spuszcza na singli zasłonę milczenia. Godzinami mówi się o studentach i rodzinach, ale nie o ludziach samotnych, niesparowanych czy chorych. Ci nie istnieją w praktyce.
7 miesięcy temu / hagia sofia
 
Niech kazdy stanie wobec swojej prawdy, tzn ilu ma potomkow w swoim malzenstwie, tudziez nieformalnym zwiazku bo i taxy sie znajda ? Jesli minimum trzech to bijemy brawo... jesli dwojka badz mniej to.... Wiec.....
7 miesięcy temu / abcd
 
@Gumis, to se ne vrati, nie te czasy :)
7 miesięcy temu / Margeritta
 
A wystarczy w porze zimowej wyłączać prąd koło godziny 20:00. Stara, sprawdzona metoda, bez konieczności wypłacania miliardów złotych. Sam jestem dzieckiem 20 stopnia zasilania :)
7 miesięcy temu / Gumiś
 
Kiedyś 60% w wieku 23 lat pracowało (ojciec) i miało już 1-2 dzieci. Dziś 60% w tym wieku studiuje, ucząc się próźnowania i konsumowania życia. Co by tu jeszcze zobaczyć, gdzie by pojechać... Już im ta, rodzice do głowy od dziecka nakładli, że nie warto się brudzić pieluszkami, bo w życiu się trzeba najpierw ustawić (kariera=pieniądze). A podsycają to media, które mimochodem hedonizm i konsumpcję, bo im to zwiększa wpływy z reklam (pomijam celowe działania).
7 miesięcy temu / PK
 
@Aguirre, choćby dlatego, że w PRL można było być pewnym, że po skończeniu szkoły dostanie się pracę, czy to na budowie, czy to przy okienku. Wiązało się to z ukrytym bezrobociem, a po zmianie ustroju, kiedy już fabryki-molochy zaczęły upada i po raz pierwszy większość Polaków ujrzała widmo bezrobocia po prostu ludzie łapali co się dało. Pracodawcy mogli przebierać w pracownikach, prawa pracownicze były w powijakach i nikogo nie obchodziło, że kobieta w ciąży czy chore dziecko. I zakładaj w takich warunkach rodzinę. Inna sprawa, że w PRL mało kto jeździł za granicę, często jedyna wizja przyszłości to rodzina, dzieci. Świat i społeczeństwa, a co za tym idzie mentalność i perspektywy zmieniają się i leku na to nie ma.
7 miesięcy temu / Margeritta
 
ad Tom. To dlaczego w PRL-u rodziło się tak wiele dzieci. Spadek dzietności rozpoczął się dopiero po jego upadku. Wniosek to demoliberalizm i konsumpcjonizm a nie państwowy etatyzm powoduje spadek dzietności. W tym kontekście PRL był super pro -narodowym państwem natomiast III RP to czysta demoliberalna patologia. Jesteśmy w ciągnięci w globalistyczny "postęp" i nieuchronnie wszystkie zmiany jakie zaszły na tzw. "Zachodzie" zostaną zaaplikowane nam. Jedynie zmiana geopolityczna i cud wynikający z opieki Matki Bożej może pomóc."Cywilizacji łacińskiej" już nie ma ten kto mówi, że jej broni kłamie bo nie ma już czego bronić. Można ją ewentualnie z pomocą boską odbudować ale to wymaga radykalnego odcięcia się od zgniłego Zachodu i jego katastrofalnych prądów intelektualnych - postmodernizmu. Zamiast kulturowo obcych imigrantów należy stworzyć odpowiednie warunki do ściągnięcia niedobitków po tej cywilizacji do naszego kraju i razem z nimi odbudować katolicką Polskę.
7 miesięcy temu / Aguirre
 
To zamiast biadolić sugeruję wziąć się do pracy-nad rodziną, dziećmi, waryościami rodzinnymi.
7 miesięcy temu / Gdanszczanin
 
@Piotrek, odbieranie dzieci to ostatecznosc. Poza tym nie ma zakazu karania dzieci przez rodziców, jest zakaz stosowania przemocy. Jeśli ograniczyć się tylko do aspektu fizycznego, to idąc tym tokiem myślenia, należałoby w ogóle usunąć z prawa gwarancję nietykalnosci cielesnej. Dotyczyloby to każdego, czy dziecko jako obywatela prawo nie dotyczy?
7 miesięcy temu / Margeritta
 
Gdyby rząd chciał zwiększyć dzietność, wycofałby się z antyrodzinnej polityki PO. Uchyliłby zakaz karania dzieci przez rodziców i możliwość odbierania dzieci przez sądy i urzędników.
7 miesięcy temu / Piotrek
 
@XYZ to, że wróci młodzież, która wyjechała za chlebem to tylko pobożne życzenie. Wrócą tylko ci, którzy będą musieli, a ci, którzy tam pozakładali rodziny raczej tam się zaklimatyzuja. Dzieci pójdą do przedszkola, szkoły i co, wtedy wracać? Lepiej nie. Problem z aklimatyzacja, edukacją, bo w Polsce nie ma odpowiedniej kadry i po co to komu?
7 miesięcy temu / Margeritta
 
@Adampepe, to jest wiedza powszechna, że w systemie redystrybucji i państwowej emerytury chętnych na tworzenie rodzin wielodzietnych jest mało. Taki system umacnia po rządach PO i rozbudowuje jeszcze rządzący PiS. Celowo odniosłem się do rewolucji seksualnej (czy szerzej społecznej), gdyż nie sama gospodarka i władza kształtuje te wskaźniki demograficzne, ale właśnie coraz bardziej ogłupiałe społeczeństwo. Problem w tym, że obecna elita władzy to ogłupienie pogłębia w sferze materialnej, tworząc nowy etatyzm i klientyzm i demoralizując masy gorzej wykształconych i niedoinformowanych ludzi ułudą "darmowych obiadków".
7 miesięcy temu / Tom
 
W porzadku, a co proponujecie poza krytyka? Każda zmiana na plus jest błogosławieństwem. Minęły dopiero dwa lata. Można to powiazać (i należy) z programem mieszkanie+, w których to wspomniane osoby (młode małżeństwa) mogły by powić swoje pierwsze potomstwo. To byłby efekt synergii. Czas pokaże.
7 miesięcy temu / Pesiu
 
Nie od razu Rzym zbudowano, a w TVP podano prawdziwe informacje, niech się Pan Redaktor nie czepia. Sam mam dwójkę dzieci, tylko dwójkę przez komplikacje przy porodach, myśleliśmy z żoną o piątce. Ale widzę, jak lewactwo otumania młodzież, dlatego z całą mocą będę popierał to co robi PIS. Takim tekstem nie pomagamy, tylko zniechęcamy i dajemy amunicję przeciwnikom, dlatego trochę więcej obiektywizmu. A 500+ to nie tylko cel: dzietność, ale również godność dla dziesiątek tysięcy rodzin. I Chwała PIS, że przy takich świadczeniach budżet państwa ma się dobrze. Tylko ta partia potrafi rzeczywiście mądrze rządzić, nie zapominajmy o tym.
7 miesięcy temu / Polak, ojciec dwójki dzieci
 
Polacy są wspaniałym pracowitym Narodem. Dlaczego 2-3 miliony Polaków wyjechało w okresie 2010-2015 w większości za chlebem? Gdyby rządy po 1990r. miały na celu interesy Polskie a n ie "przyjacielskie" stosunki z sąsiadami a Polacy mogli znaleźć pracę lub prowadzić małą rodzinną firmę spokojnie większość wolałaby niż jakieś 500+. Dlaczego w centrach miast, obok Placów Targowych powstały Biedronki, Lidle i in. Czy jest w Niemczech, Francji i in. tyle Polskich sieci ile ich w Polsce???
7 miesięcy temu / Nico
 
Wzrost o 20000,ile z tego jest efektem 500+,może 10%,dobre i to.Tak naprawdę ziemia się przeludnia,szkoda tylko że najwięcej w biednej Afryce,tam jest konieczna antykoncepcja,bo w artykule nie ma słowa o śmiertelności tych nowo narodzonych na tamtym kontynencie.Przestańmy się zajmować polityką historyczną tylko gospodarką jeżeli chcemy by powróciła ta młodzież co wyjechała.Inaczej całe pokolenie będzie stracone,a tylko to może nam pomóc.Przeszło dwa miliony w wieku rozrodczym,ile z tego może być małych dzieci.
7 miesięcy temu / XYZ
 
Mamy 4 dzieci. 6, 4 i 2x1 rok (bliźnięta). Moja żona jest wspaniała kobietą. Poświęciła pracę w banku na rzecz naszej rodziny. Czasu na przyjemności mamy mało, wieczorami padamy na twarz. Czy zamieniłbym się z kimś kto nie ma, lub ma 1, 2 dzieci? Pewnie że nie! :) Dla mnie i żony dzieci są prawdziwym błogosławieństwem. Nauczyły i uczą nas kochać, troszczyć się o drugiego i dzięki nim stałem się ojcem, mężczyzna, a moja żona mamą, kobietą. To jest nieporównywalnie cenniejsze niż tysiące dolarów zarobionych za granicą. Jak człowiek nie ma czasu na nic, to nagle robi rzeczy, które są najwazniejsze i najcenniejsze w życiu. Jeżeli tylko możesz mieć dzieci, miej je! Nie patrz że sąsiad to dwa razy w roku leci na wakacje, co kilka lat ma nowe auto, że w Polsce to wyzyskują, nie da się godnie żyć, itd. Przed Bogiem to Ty będziesz odpowiadał za swoje życie, nikt inny. Uważaj! Możesz być świętym! :)
7 miesięcy temu / Mirek
 
Stanu demograficznego społeczeństwa nikt nie jest w stanie poprawić przez rok czy dwa lata. Ale chwała za to, że zaczęto robić cokolwiek - co dało wzrost urodzeń o 20 tys. . Pewnie to kropla w morzu - ale od czegoś trzeba zacząć.
7 miesięcy temu / ewa
 
Jak świadczenie na drugie dziecko będzie wyższe niż średnia pensja to dopiero coś drgnie
7 miesięcy temu / szwagier
 
Ojej..pis to fatalna partia..nawet nie potrafi z 1.24 do 2.1 w 2 lata poprawić dzietności...przecież to takie proste..dziecko to wie jak to zrobić.. Co nie Panie Tom?..zapewne Pan wie ale nie powie albo wie ale teoretycznie :) Ja chwalę Polski zryw jak każdy inny w historii.Zaczyna się niepozornie ale będzie odczuwalny przez następne stulecia
7 miesięcy temu / Adampepe
 
Państwo polskie przestało istnieć 1 września 1939 roku. To tutaj to jest żydokomuna w której Polacy są tylko niewolnikami i ludem roboczym. A najgorsze, że się na to godzą i nie walczą o sprawiedliwość.
7 miesięcy temu / 11111
 
@myślałemsobie, "jak zwiększyć ich siłę wewnętrzną" - mam taką ciocię, która prawie wcale nie podróżowała - dla mojego pokolenia jest to dziwne i niezrozumiałe...myślę, że jest to piękne i niesamowite, w jaki sposób kiedyś kobiety potrafiły czerpać szczęście z relacji - wystarczyło najbliższych kilka osób na wypełnienie całego życia - uszczęśliwianie tych osób, gotowanie im, sprzątanie, spędzanie czasu z dziećmi, uczenie pisania i czytania...gdyby OSOBY znów stały się najważniejsze dla kobiet, a nie rzeczy, stanowiska, samorealizacja, ambicje itd. jeśli chodzi o mężczyzn, to nie wiem, bo jestem kobietą :) pewnie potrzebują wolności i świata rzeczy właśnie, nad którym mogliby panować, mieć swoją branżę i być w niej dobrym, realizować własne pomysły biznesowe... może panowie najbardziej w tym życiu tęsknią za możliwością zdrowego męskiego współzawodnictwa z mężczyznami, a nigdy nie z kobietami (też jeśli chodzi o służbę liturgiczną w Kościele) DZIECI Z TAKICH
7 miesięcy temu / kwiatek77
 
niedawno doznałam "szoku" - zobaczyłam na jakimś podwórku GRUPKĘ DZIECI BAWIĄCYCH SIĘ W BERKA! Aż mi się płakać chciało z radości i ze wzruszenia! Uświadomiłam sobie, że już zapomniałam zupełnie o takich widokach - kiedyś tak normalnych i na każdym podwórku - dzieci skaczące, ganiające się, śmiejące się z licznymi rówieśnikami.... Boże Święty! Co się z nami stało?! Nie tylko dzieci nie ma....nawet ptaków w naszym mieście już nie ma! Ptaki nie śpiewają, dzieci się nie śmieją.... tylko samochody pędzą z warkotem....
7 miesięcy temu / zdumiona
 
@Darek. Wolność!!
7 miesięcy temu / Krzysiek
 
Zmniejszcie podatki i biurokrację. Przestańcie zmuszać do szczepień i do szkół publicznych. Przestańcie karać ludzi podatkiem dochodowym i odbierać mu praw do posiadania broni, czyli obrony Rodziny. Wtedy i tylko wtedy, będzie więcej Polaków. Ja będę stąd uciekał. Z rodziną. Nie da się żyć wśród miliona urzędników zmuszających mnie do wszystkiego. Nie da się żyć za 2 tysiące. Eh... Dobra zmiana wygląda dobrze na papierze. Jeżeli chodzi gospodarkę, to Kaczyński od Michnika niewiele się różni.
7 miesięcy temu / Łabiszewski
 
I co z tego, że się urodzi, jak zaraz wyjedzie do Londynu kible szorować.
7 miesięcy temu / Jagna
 
A może weźmy przykład z muzułmanów? Tak wskaźnik dzietności na poziomie 2,15 to wynik tragiczny. Zdecydowana większość jest od 2,5 do 4,0 (w biednej Afryce jeszcze wyższy). I czy oni nie pracują? Czy tam nie ma biednych? Oczywiście że pracują a biednych jest na potęgę. Co zatem ich odróżnia? Jedna zasadnicza kwestia. KOBIETY. Tam największym marzeniem kobiety jest wyjść za mąż i urodzić mężowi dzieci. Kobiety noszą się skromnie, a system jest patriarchalny. Wszędzie tam gdzie pojawił się feminizm państwa zaczęły umierać. Niestety, ale aby dzietność była wysoka państwo musiałoby być religijne. Inaczej nie ma wyjścia. Nawet gdyby w naszym kraju ludzie zarabiali nie po 2 000 zł a po 8 000 zł to myślicie że więcej dzieci by się rodziło? NIE! Bo teraz i tak rodzą się w biedniejszych rodzinach. A gdyby każdy zarabiał po 8 000 zł to po prostu Polacy więcej wydawaliby na swoje potrzeby (np. podróże, luksusy) a nie na to żeby mieć dzieci. To niestety smutna prawda.
7 miesięcy temu / Pit
 
Kreowany przez pop-kulturę, reklamy, mass-media stereotyp kobiety, która jest bezdzietnym wojownikiem, dowódcą i mędrcem, działa bardzo skutecznie na młode pokolenie. One już nie chcą mieć dzieci. One chcą biegać z bronią, dowodzić, kierować, programować, zarządzać, ewentualnie leżeć i pachnieć, być obsługiwane i adorowane. Życie "domowe" nie jest dla nich atrakcyjne. Uległy tej pokusie i jakikolwiek by nie był rząd to tego nie zmieni, bo to sprawa duchowa.
7 miesięcy temu / nunc et semper
 
Zwrócić należy uwagę również na coraz większą liczbę par, które nie mogą mieć dzieci z powodu niepłodności lub bezpłodności. W tym kierunku rząd też nieweiele robi
7 miesięcy temu / Isia
 
Ta banda socjalistycznuch nieukow myśli że chodzi o 500+.Niestety nie problem w tym że polskie "katolickie" rodziny zwariowały i nie chcą mieć dzieci i jeszcze wmawiają sobie że to nie wbrew prawu Bożemu
7 miesięcy temu / Jan
 
Informacja o Ukraińcach w końcówce tekstu, jest trochę na wyrost. Jeśli spojrzy się na statystyki demograficzne Ukrainy zobaczy się, że u nich sytuacja jest równie tragiczna jak u nas. W 2007 r. lokalni biskupi ukraińscy wyszli z inicjatywą jednorazowej "zapłaty" 1000 USD parom katolickim za każde urodzone dziecko. Wiem o takiej inicjatywie w Żytomierzu. Tonący brzytwy się chwyta? Czy pomogło, bardzo wątpię. Poza tym nie wystarczy podwyższenie dzietności w dowolnych związkach lub i bez związków, jeśli Polska w przyszłości ma być JAKAŚ, a nie BYLE JAKA, to najbardziej wskazane jest zwiększanie dzietności rodzin katolickich, głęboko katolickich. A zatem pojawia się pytanie o obecną kondycję polskich rodzin katolickich oraz drugie pytanie jak zwiększyć ich siłę wewnętrzną oraz siłę oddziaływania na otoczenie. Programy rządowe mogą pomagać lub przeszkadzać, ale nie załatwią sprawy, której źródło tkwi na płaszczyźnie duchowej.
7 miesięcy temu / myślemsobie
 
Swój "sukces"w mniejszym decydowaniu sie na dzieci ma też horror szczepionkowy.Ludzie nie chcą patrzeć jak chorują przewlekłe ich dzieci albo co gorsza zostają kalekami.
7 miesięcy temu / tyle na temat
 
Zabójcze opodatkowanie pracy w Polsce, mikra kwota wolna od podatku i prawdziwa męka w prowadzeniu tutaj działalności gospodarczej sprawiają, że nikt nie myśli w RP o dzieciach bo trzeba pracować żeby mieć co jeść i gdzie mieszkać. Polacy pracują dużo, bo dużą część wypracowanego dobra zabiera im państwo. Dużo pracy to mało czasu wolnego. Ludzie są więc mniej szczęśliwi, bardziej zirytowani. Stąd też być może tak duża liczba rozwodów. Nie jest to może czynnik decydujący ale pewnie mający wpływ.
7 miesięcy temu / Jeff
 
a co powiecie o propagandzie o 6% bezrobocia, to dopiero szczyt bezczelności (ponad 80% bez zasiłków, wyrejestrowanie z byle powodu, absurdalne oferty pracy) . znikąd nadziei na zmiany
7 miesięcy temu / darek
 
"Czy ktoś zadaje sobie trud lektury przygotowywanych materiałów?" - oczywiście nie, bo ich - jak wszystkich socjalistów - interesują tylko słupki poparcia (perspektywa dalszej władzy) i wykresy dochodów do tzw. budżetu (perspektywa dochodów własnych i swoich ludzi).
7 miesięcy temu / Republikanin
 

Skomentuj ten arytukuł

 
 
 
Święta Rita
Św. Ojciec Pio
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Św. Maksymilian Kolbe
Różaniec Twoją obroną
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.