DZIŚ JEST:   20   LIPCA   2018 r.

Św. Małgorzaty, męczennicy
Bł. Czesława Odrowąża, kapłana
 
 
 
 

Czy scenariusz synodu o młodzieży napisze „mafia z Sankt Gallen”?

Czy scenariusz synodu o młodzieży napisze „mafia z Sankt Gallen”?
Fot. Pixabay

Portal „Crisis Magazine” sugeruje, że październikowy Synod Młodzieży został zwołany po to, by wreszcie sfinalizować to, czego nie udało się dopiąć podczas Synodu o Rodzinie – „starego przedsięwzięcia mafii z Sankt Gallen”.

 

Cztery lata temu arcybiskup Bruno Forte opracował przedsynodalny dokument na temat „cennego wsparcia”, jakie otrzymują rzekomo w swoich związkach osoby tej samej płci. Dokument został wydany w dniu, w którym dwie włoskie partie polityczne poparły legalizację związków homoseksualnych.

 

Papież Franciszek zatwierdził tekst przed jego publikacją. W wygłoszonej tego samego dnia homilii skrytykował „doktorów prawa”, „pokolenie złego” za sprzeciw wobec zamierzeń „Boga niespodzianek”.

 

W porannej medytacji 13 października 2014 roku papież w kaplicy Domu Świętej Marty przekonywał, że „święte prawo nie jest celem samym w sobie: jest to podróż, nauka, która prowadzi nas do Jezusa Chrystusa”. Według biskupa Rzymu, „jest oczywiste, że Jezus przemawia do doktorów prawa”, którzy „wiele razy w Ewangelii” proszą go o znak. W rzeczywistości jednak „nie widzą wielu znaków Jezusa”. Ale właśnie dlatego Pan Jezus ich karci przy różnych okazjach, mówiąc: „Nie jesteście zdolni zobaczyć znaków czasu”.

 

Papież Franciszek w ten sposób napominał duchownych, którzy przestrzegają odwiecznego i niezmiennego nauczania Kościoła, że są zamknięci na „niespodzianki”.

 

Arcybiskup Forte oświadczył wówczas mediom, że „spisanie [praw] osób żyjących w związkach osób tej samej płci” jest… przejawem działania cywilizowanego społeczeństwa.

 

Zarówno papież, jak i włoski hierarcha pozostają pod ogromnym wpływem zmarłego kardynała Carlo Marii Martiniego nazywanego przywódcą „mafii z Sankt Gallen”, czyli grupy liberalnych duchownych, dążących do relatywizowania nauczania Kościoła. Martini przed śmiercią zaaprobował związki homoseksualne, po wielu latach walki z encykliką Humanae vitae i głoszeniu potrzeby „rozeznawania” w kwestiach seksualnych.

 

Zdaniem amerykańskiego magazynu świeckich katolików, niektórzy jezuici już na wiele lat przed słynnymi słowami papieża Franciszka: „Kim ja jestem, abym mógł osądzać innych” postanowili wykorzystać młodych „proroków” do zrewolucjonizowania Kościoła, by ten zaprzestał napominania homoseksualistów za ich grzeszne postępowanie.

 

Pośród członków „mafii z Sankt Gallen” (nazwa od miejsca spotkań wspomnianej grupy hierarchów) wymienia się część kardynałów, którzy lobbowali za wyborem kardynała Bergoglio, a którzy już od dawna zachwalali „gejowskie msze” i mówili wielokrotnie o „prawach homoseksualnych” jako zjawisku pozytywnym. Próbowali także uczynić homoseksualizm centralną kwestią podczas niedawnych Synodów o Rodzinie.

 

Powstała później adhortacja papieska Amoris laetitia według „Crisis Magazine” miała legitymizować aktywność homoseksualną. Na przeszkodzie wciąż jednak stoją: encyklika Humanae vitae, prawo naturalne oraz zapisy Katechizmu Kościoła Katolickiego.

 

Właśnie dlatego – w przekonaniu autorów amerykańskiego czasopisma – arcybiskup Forte i kardynał Baldisseri postanowili wykorzystać młodych ludzi do zrewolucjonizowania „moralizatorskiego języka” na temat seksualności, co zostało odzwierciedlone w dokumentach roboczych przed Synodem Młodych. Jest w nich mowa o „nowym odczytywaniu prawa naturalnego” i dostosowaniu adhortacji Amoris laetitia w taki sposób, by zintegrować „wszystkich”.

 

Kardynał Baldisseri niedawno zaprezentował Instrumentum Laboris, czyli dokument roboczy na Synod Młodych, który zachwala dar rozeznania sumienia, nawet jeśli „nie w pełni prowadzi do ideału”. Dokument stwierdza także, że „niektórzy młodzi ludzie LGBT” chcą „większej opieki ze strony Kościoła”.

 

Baldisseri sam podkreślił, że to pierwsze, rewolucyjne użycie terminu LGBT przez Watykan, odnoszące się do subkultury homoseksualnej. To swoiste novum ideologiczne w kościelnym dokumencie przedsynodalnym jest złowieszczym znakiem, biorąc pod uwagę fakt, jakich manipulacji dopuszczano się w redakcji dokumentu końcowego po Synodzie o Rodzinie.

 

Kolejnym autorem Instrumentum Laboris jest jezuita o. Giacomo Costa, wiceprezes Fundacji Martiniego, wybrany przez papieża, aby pomóc w prowadzeniu synodu. Będzie jego specjalnym sekretarzem. Ojciec Costa poprzez swoje publikacje od dawna promuje walkę o „prawa społeczne i obywatelskie” dla sodomitów. Pomagał też w napisaniu dokumentu przygotowawczego synodu, przyrzeka też zrealizować obietnicę Amoris laetitia, by „zrobić miejsce dla sumień wiernych”, które „są zdolne do samodzielnego rozeznawania”.

 

Przed marcowym spotkaniem przedsynodalnym odbyła się medytacja, podczas której prowadzący prosili młodych katolików, niekatolików i ateistów, by słuchali tego, co ma do powiedzenia ich własne sumienie. Przywołane zostały słowa Chrystusa: „Prawda was wyzwoli”, Gandhiego („[Bóg] jest sumieniem. Jest nawet ateizmem ateistów”) i muzułmańskiego poety Rumima („Jesteście kopią świętej księgi Allaha... Szukajcie tego, co chcecie w sobie”).

 

Ojciec Costa nadzorował osoby – starannie wyselekcjonowane przez episkopaty – piszące dokument końcowy po presynodzie. Podczas gdy ci młodzi stanowczo zaprzeczali, by istniał jakiś „spisek”, o co oskarżali ich inni młodzi katolicy, którzy zarejestrowali się online, by uczestniczyć w pracach presynodu, w dokumentach dostrzec można wyraźne manipulacje.

 

W ostatecznej wersji opracowania wskazuje się, że młodzi „mogą chcieć, by Kościół zmienił nauczanie w sprawie antykoncepcji, aborcji, homoseksualizmu, wspólnego pożycia, małżeństwa i kapłaństwa”. Choć dyplomatycznie przyznano, że wielu młodych ludzi akceptuje naukę Kościoła w tych kwestiach, napisano także, że ważna jest dyskusja na temat odmiennych przekonań dotyczących tych „polemicznych kwestii”.

 

Jeden z czterech autorów pierwszej wersji dokumentu pracuje jako producent dla o. Thomasa Rosica – ucznia kardynała Martiniego – który wielokrotnie krytykował „język wykluczający” odnośnie homoseksualizmu na Synodzie o Rodzinie. O. Rosica przyznał niedawno, że członek jego personelu (kanadyjski kapłan prowadzi fundację medialną Salt and Light Catholic Media Foundation) odegrał istotną rolę w opracowaniu dokumentu po presynodzie młodych i apelował o modlitwę, by na to spotkanie delegowani zostali  „właściwi młodzi ludzie”.

 

Inny z czterech autorów dokumentu – dziennikarz magazynu katolików otwartych „Crux” – reprezentował Lay Center. Wcześniej, podczas Synodu o Rodzinie grupa próbowała wpłynąć na hierarchów za pośrednictwem księdza Philippe Bordeyne w sprawie legitymizacji związków homoseksualnych.

 

Zarówno ksiądz Bordeyne, jak i współzałożyciel Lay Center zasiadają w zarządzie organizacji INTAMS (International Academy for Marital Spirituality), oddanej nauczaniu kard. Martiniego i pracującej nad „przyjęciem” par homoseksualnych przez Kościół.

 

Przed wysłaniem swoich trzech delegatów na spotkanie przedsynodalne, Lay Center zorganizowało miting z udziałem kardynała Tobina, witającego „pielgrzymki LGBT” i zachęcającego do włączenia sodomitów do posługi w Kościele. Jedna z młodych delegatek próbowała mu uświadomić, że jest błędem, by Kościół służył osobom o „innej orientacji seksualnej”. Kardynał Tobin skrytykował „chłodną, nominalistyczną etykę", mówiąc, że największym „strachem” młodych ludzi jest to, że Kościół ich osądza. „Teraz myślę, że możemy to naprawić, ale potrzebujemy wsparcia” – miał jej powiedzieć.

 

W dokumencie z presynodu znalazł się zapis, że spotkanie pokazało, iż „wszyscy, nawet jeśli nie zgadzają się z naukami Kościoła (...) mają nadzieję i nadal chcą się zaangażować” w Jego prace. Autorzy dokumentu końcowego presynodu zostali poinstruowani, by walczyć o „radykalne włączenie” sodomitów i innych grup kwestionujących nauczanie Kościoła, jak domagali się tego autorzy listu do papieża: Voices of Faith („Głosy Wiary”). Zaatakowano w nim Kościół za „homofobię” i postawę antyaborcyjną.

 

Jeden z autorów listu pomógł napisać drugą sekcję dokumentu roboczego na Synod Młodych. Inny autor był zaskoczony milczeniem części młodych ludzi w temacie LGBT, przyznając, że kwestia włączenia homoseksualizmu i gender do tekstu podsumowującego presynod była kwestionowana do samego końca.

 

Sprzeciwiali się jej zarejestrowani uczestnicy online presynodu, którzy domagali się odważnego nauczania moralnego odwiecznej i niezmiennej doktryny Kościoła w sprawach aborcji, homoseksualizmu, antykoncepcji, gender itp.

 

Ich apel jednak zignorowano i napisano, że „Młodzi (...) pragną odpowiedzi, które nie są rozwodnione lub które wykorzystują gotowe formuły. My, młody Kościół prosimy, aby nasi liderzy mówili w kategoriach praktycznych o kontrowersyjnych tematach, takich jak homoseksualizm i gender, o których młodzi już swobodnie dyskutują bez tabu”.

 

Kard. Baldisseri naciskał na młodych autorów, by „zbadali stanowisko [delegatów] z różnych kultur”. Stąd w pierwszej wersji dokumentu zabrakło nawet katolickiego języka.

 

Watykańscy organizatorzy presynodu sprzeciwiali się wreszcie zamieszczeniu w dokumencie prośby o ułatwienie dostępu do Mszy trydenckiej, czego domagała się ogromna większość zarejestrowanych online uczestników presynodu. Moderatorzy zaledwie wspomnieli o nadzwyczajnej formie Mszy.

 

Tymczasem o. James Martin, jezuita, który wychwala fakt użycia określenia „LGBT” w dokumencie kościelnym – fałszywie przypisany autorstwu młodych – twierdzi, że od teraz „trudniej” będzie krytykować subkulturę sodomicką.

 

Niedawno też sprzyjająca związkom jednopłciowym książka o. Martina była zachwalana przez kardynała Farrella – kierującego Synodem i Światowym Spotkaniem Rodzin. O. Martin poprowadził konferencję, sponsorowaną przez sodomitów, zachęcając młodych ludzi do lobbowania na synodzie w celu przeforsowania programu pro-homoseksualnego.

 

Jezuita marzy o dniu, w którym język Katechizmu na temat homoseksualizmu zmieni się i kapłani zaakceptują fakt całowania się uczestników związków jednopłciowych podczas Mszy świętej.

Ten właśnie duchowny został oddelegowany przez Watykan, by głosić nauki podczas Światowego Spotkania Rodzin w Irlandii wraz z czołowymi rewolucjonistami w sutannach,  przekonującymi, że osoby zaangażowane w promocję sodomii i innych dewiacji same mogą osądzić w swoim sumieniu, czy przystępować do Komunii Świętej.

 

Niestety, słowa ludzi stojących za wyborem papieża Franciszka – kardynałów skandalistów takich, jak: Danneels, Murphy-O'Connor czy Theodore McCarrick – o tym, że wystarczy cztery czy pięć lat pontyfikatu Bergoglio, by Kościół radykalnie zmienić, mogą okazać się prawdziwe.

 

 

Agnieszka Stelmach 

 

Źródła: crisismagazine.com, intams.org, w2.vatican.va.

 

 


DATA: 2018-07-04 18:42
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
21
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Znaki czasu daje chyba "duch czasu"...
8 dni temu / Piotr
 
A to ciekawe
10 dni temu / Ula
 
Stwierdzenie w stylu "gdybyś urodził się w Indiach" nie ma sensu. Nie istnieją światy alternatywne. Każdy urodził się gdzie miał się urodzić i kiedy miał się urodzić. A niewierzących katolicy mają ewangelizować i kropka. Pycha? Cóż jest pysznego w głoszeniu ewangelicznej prawdy? Przecież my, słudzy, nie robimy tego dla siebie. Obrażanie? Czy mówienie komuś przykrej prawdy po to by się opamiętał, nawrócił i osiągnął zbawienie - jest obrażaniem?
11 dni temu / do ewa
 
ciągle mówisz z pozycji "tu i teraz" a gdybyś urodził się w Indiach ? w co byś wierzył? nie uważałbyś się za głupca , o to mi chodziło ,a jeśli Jezus i jego nauka ma wartość globalną to nie pychą i obrażaniem trzeba ją promować
11 dni temu / ewa
 
@ewa- Poddajesz się kobieto dyktaturze relatywizmu. Hitler i Stalin też byli równie mocno przekonani do swojej racji, co my katolicy (prawdziwi) do swojej. Co nie zmienia faktu, że byli głupi i się mylili. Wyznacznikiem prawdy nie jest siła czyjegoś przekonania o swojej prawości, ale to czy rzeczywiście ją ma. I jedynym prawdziwym wyznacznikiem prawdy jest Jezus Chrystus, nie Mahomet, nie Budda, Gandhi czy jakikolwiek inny fałszywy prorok. Jeśli jakiś katolik twierdzi inaczej to po prostu wyrzeka się Chrystusa i Wiary w imię wygodnych kompromisów ze światem. "Nie jestecie z tego świata" powiedział nasz Pan Chrystus. I dlatego wolę świętą katolicką wojnę, do której wzywa Księga Joela 4:9 niż "współistnienie" z fałszywymi prorokami, bluźniercami i mordercami nienarodzonych. Miłować ich trzeba w ten sposób, aby nawrócić ich z ich błędnych dróg, a nie utwierdzać ich na drodze potępienia poprzez "współistnienie", bo to nie jest żadna miłość!
11 dni temu / krisbac
 
Nie wojna - zgoda. Natomiast co do "sądy zostawmy Bogu" - słusznie, ale czy MASZ ŚWIADOMOŚĆ tego co piszesz? Sąd każdego człowieka będzie się odbywał na podstawie jego myśli, mowy, uczynków i ZANIEDBAŃ. Jeśli proponujesz współistnienie z niewierzącymi na zasadzie zaniedbania ich ewangelizacji, popełniasz ciężki grzech. Jeśli oni pójdą do piekła bo nie uwierzyli, a jednocześnie jeśli Ty przyczyniłaś się swoim zaniedbaniem ewangelizacji do ich niewiary, poniesiesz za ich niewiarę współodpowiedzialność. I za tę współodpowiedzialność będziesz sądzona.
11 dni temu / do ewa
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.