DZIŚ JEST:   28   WRZEŚNIA   2020 r.

Św. Wacława, króla
Św. Tymona
 
 
 
 

Czy nowy szef izraelskiej dyplomacji Izraela rozpocznie negocjacje z Palestyńczykami?

Czy nowy szef izraelskiej dyplomacji Izraela rozpocznie negocjacje z Palestyńczykami?
Israel Defense Forces / CC BY (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)
#IZRAEL    #PALESTYNA    #ROZMOWY    #RZĄD

Nowy minister spraw zagranicznych Izraela, gen. Gabi Aszkenazi, w kwestiach relacji izraelsko-palestyńskich zachowuje ostrożność. Dawniej był zwolennikiem ustępstw wobec Palestyńczyków, dziś z kolei należy do gabinetu Binjamina Netanjahu, który realizuje zupełnie inną wizję polityki. Jedno jest pewne: Aszkenazi nie zamierza być marionetką.

 

W grudniu 2012 r. – kilka dni po tym, jak Zgromadzenie Ogólne ONZ przyznało Palestynie status obserwatora – były izraelski dowódca wojskowy generał broni Gabi Aszkenazi omówił rozwój sytuacji z uczestnikami dorocznej konferencji biznesowej w Izraelu. Podczas gdy premier Benjamin Netanjahu określał to wydarzenie jako nieistotne i atakował prezydenta Palestyny Mahmuda Abbasa, Aszkenazi przedstawił inne stanowisko. „Wierzę, że potrzebujemy żydowskiego i demokratycznego państwa dla narodu żydowskiego, a jeśli chcemy je zachować, musimy oddzielić się od Palestyny. A jeśli nie będzie partnera, Izrael będzie musiał określić granice swojego żydowskiego domu i działać odpowiednio” – mówił wówczas Aszkenazi.

 

Obecny szef izraelskiej dyplomacji, który rok wcześniej zakończył czteroletnią kadencję jako szef sztabu Sił Obronnych Izraela (IDF), był w przeszłości uważany za wielką nadzieję Partii Pracy. W tamtych czasach jego popularność była duża, znacznie większa niż Netanjahu. Był także uważany za protegowanego ówczesnego prezydenta Szimona Peresa, który próbował przekonać go do włączenia się w życie polityczne. Peres wierzył w szanse Aszkenaziego na przejęcie przywództwa Partii Pracy, a następnie objęcie władzy w państwie. Doceniał także jego poglądy, które współgrały z ideą dwupaństwowego rozwiązania, rozwijaną dziesięć lat wcześniej z premierem Icchakiem Rabinem.

 

Perez cenił Aszkenaziego także za to, że po drugiej wojnie libańskiej w 2006 roku udało mu się zrehabilitować Siły Obronne Izraela. Poza tym widział w obecnym szefie dyplomacji ucieleśnienie swoich marzeń - jastrzębia obrony i gołębia dyplomacji. W wielu rozmowach, gdy Aszkenazi był jeszcze w mundurze, opowiadał się za pośrednimi negocjacjami z Palestyńczykami, a także za ustępstwami terytorialnymi Izraela na rzecz Palestyny. Niemal dekadę po zdjęciu munduru Aszkenazi, niegdyś wielka nadzieja politycznej centrolewicy, znalazł się w roli ministra spraw zagranicznych w piątym rządzie Netanjahu; gabinecie dążącym do aneksji osiedli na Zachodnim Brzegu. Aby znaleźć się tam, gdzie jest, Aszkenazi wraz z Benim Gancem (także byłym szefem Sztabu Generalnego Sił Obronnych Izraela, liderem koalicji Niebiesko-Biali, a obecnie ministrem obrony) złamał obietnicę złożoną wyborcom, że nie będą rządzeni przez gabinet z udziałem Netanjahu. Jako minister spraw zagranicznych Aszkenazi będzie musiał manewrować między swoją wizją oddzielenia się od Palestyńczyków a programem aneksji prezentowanym przez Netanjahu.

 

19 maja, dzień po zaprzysiężeniu rządu, Netanjahu i Aszkenazi spotkali się na pierwszej sesji roboczej. Obaj zgodzili się kontynuować spotkania i omawiać bieżące wyzwania oraz szanse dyplomatyczne, zgodnie z komunikatem wydanym przez biuro premiera. Największym wyzwaniem jest w tej chwili plan Trumpa na rzecz pokoju izraelsko-palestyńskiego, wysiłki Netanjahu dążącego do narzucenia izraelskiej suwerenności na ziemiach Zachodniego Brzegu oraz ostrzeżenia Abbasa i króla Jordanii Abdullaha przed konsekwencjami ewentualnej aneksji Doliny Jordanu.

 

Szef izraelskiej dyplomacji wybrał ostrożną reakcję, deklarując chęć wznowienia negocjacji w celu utrzymania pokoju z Palestyńczykami. 18 maja, gdy objął stanowisko ministra spraw zagranicznych, opisał plan Donalda Trumpa jako „znaczącą szansę regionalną” i „kamień milowy”. „Prezydent Trump dał nam historyczną okazję do kształtowania przyszłości państwa Izrael i jego granic na nadchodzące dziesięciolecia. Plan zostanie zrealizowany w sposób odpowiedzialny, w pełnej koordynacji ze Stanami Zjednoczonymi i przy zachowaniu wszystkich porozumień pokojowych oraz strategicznych interesów Państwa Izrael”- zadeklarował. Jest mało prawdopodobne, żeby w najbliższym czasie doszło w rządzie do tarć między Netanjahu, prącym do aneksji Doliny Jordanu, a Gancem i Aszkenazim.

 

Duet ten nie wydaje się też szczególnie zaniepokojony działaczami centrolewicy, którzy uznają ich za zdrajców, bo ulegli Netanjahu. Niektórzy politycy partii Likud uważają nawet, że po zakończeniu ery Netanjahu Aszkenazi mógłby zostać liderem ugrupowania. Jednak popularność Aszkenaziego wydaje się większym zagrożeniem dla jego kolegi partyjnego – Ganca – niż dla samego Netanjahu. Nie jest tajemnicą, że obecny szef spraw zagranicznych za czasów służby wojskowej nie był pod szczególnym wrażeniem przywódczych umiejętności Ganca. W trakcie kampanii wyborczej na początku 2019 r. Aszkenazi zakwestionował też jego kompetencje jako kandydata na premiera.

 

Aszkenazi był siłą napędową ruchu rządu jedności narodowej, stał także za zerwaniem partnerstwa z przewodniczącym partii Yesh Atid (Jest Przyszłość), Ja’irem Lapidem. To Aszkenazi w trakcie długich tygodni napiętych negocjacji z Netanjahu przekonywał Ganca, że niezbędny jest impuls wzmacniający porozumienie. Ich relacje wydają się dobre, chociaż Ganc i jego współpracownicy zdają sobie sprawę z ambicji politycznych ministra spraw zagranicznych, co sprawia, że przyszłe napięcia między politykami koalicji Niebiesko-Białych są nieuniknione.

 

Aszkenazi nie zamierza być marionetkowym ministrem spraw zagranicznych. Wkrótce odwiedzi Stany Zjednoczone, gdzie jest postacią znaną w Pentagonie i w Białym Domu. Jako szef Sił Obronnych Izraela często bywał w Waszyngtonie. Gdy z powodu izraelskich planów ataku na irańskie obiekty nuklearne zwiększyły się napięcia między prezydentem Barackiem Obamą a Netanjahu, Aszkenazi odegrał kluczową rolę koordynując polityki bezpieczeństwa. Co zrobi z pokojowym planem Trumpa? Czy Aszkenazi wciąż uważa, że Izrael powinien ustąpić w niektórych kwestiach na rzecz Palestyńczyków? Czas pokaże.

 

Źródło: al-monitor.com

AS


DATA: 2020-05-22 07:56
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
3
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Moze nie rozumiecie przypowiesci o starym i nowym winie. Stare przymierze i nowe przymierze. Skoro bierzemy jeden werset na powaznie "co zwiazecie na ziemi..." to trzeba inne tez brac. Teologia zastapienia jest bledna. To my chrzescijanie zostalismy wszczepieni.
4 miesiące temu / Second
 
Zydzi sa w centrum uwagi, bo Bog nie odwolal przymierza. List do Rzymian. W ksiegach Mojzeszowych Bog obiecal im blogoslawienstwo, ale tez przeklenstwo. Obiecal im powrot i sa. Czasy konca sie zaczely. Teraz tylko inwazja muzulmanow na Jerozolime. Nie beda mieli pomocy. Sam Bog im pomoze. Ezechiela 37, 38.
4 miesiące temu / Second
 
Przez całe życie słucham o konflikcie izraelsko-arabskim jako najważniejszym problemie na świecie, tak jakby nigdzie indziej nic ważnego i dramatycznego się nie działo. Stety/niestety ten temat już się pomału kończy, bo świat arabski, pod przewodnictwem Iranu jest już u progu militarnej zdolności do unicestwienia państwa źydowskiego.Za dziesięć lat Izrael może już po ptostu nie istnieć. My Polacy powinniśmy się martwić o to żeby nie zalała nas fala kilkuset tysięcy wrogo nastawionych i żądnych odwetu na kim się da uciekinierów z upadłego państwa. Dodatkowo "obstawionych" dwoma- trzema milionami uprzywilejowanych służących z Ukrainy, kraju którego obecną narodową filozofią stał się rewanżyzm za "odwieczne krzywdy" i hasła roszczeniowe wobec chyba wszystkich sąsiadów, a zwłaszcza wobec Polski.
4 miesiące temu / nasze sprawy
 
Może spłycam problem, ale na Bliskim Wschodzie za naszego życia pokoju nie będzie. Ścierają się tam dwa narody semickie o specyficznej mentalności. Ustępstwa jednej strony zawsze tylko zachęcają drugą, by podbić stawkę i zażądać jeszcze więcej. Miała być ziemia za pokój - oferty nie podjęto. Kto ze zwalczania wroga zrobił sobie sposób na życie lub rację istnienia, będzie zainteresowany utrzymaniem napięcia. W samym Izraelu kłótnie wewnętrzne i brak jednolitej, spójnej postawy także nie sprzyjają pokojowi. Przypomina się porzekadło: "Nawet Mojżesz nie mógł dać sobie rady z Żydami". Zatem będzie jak jest.
4 miesiące temu / farmer
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.