DZIŚ JEST:   30   LISTOPADA   2020 r.

Św. Andrzeja Apostoła
Bł. Jana z Vercelli
 
 
 
 

Czy na ziemi może kiedyś zabraknąć chrześcijan?

Czy na ziemi może kiedyś zabraknąć chrześcijan?
fot. pixabay

Czy na ziemi może kiedyś zabraknąć chrześcijan? Najwyraźniej może. Inaczej bowiem Pan nasz nie pytałby: „Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18, 8). Ze słów samego Jezusa Chrystusa wynika realność sytuacji, w której ziemski Kościół przestaje istnieć. Co zatem z Chrystusową zapowiedzią, iż „bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16, 18)? Jakże ma zniknąć z powierzchni ziemi instytucja ciesząca się tak mocną gwarancją przetrwania? Tylko że Pan Jezus nigdy i nigdzie nie sprecyzował, iż chodzi Mu o Kościół ziemski, doczesny. Powiedział: „Kościół mój”. A Kościół Chrystusowy składa się z trzech społeczności: Kościoła walczącego, Kościoła cierpiącego i Kościoła triumfującego.

 

Kościół walczący, czyli wspólnota wiernych wiodących jeszcze cielesną egzystencję w nieustannym zmaganiu z legionem czynników, które człowieka od Boga odwodzą, nie raz w ciągu swej długiej historii ulegał ich destrukcyjnej sile i padał przygnieciony ciężarem grzechu. Małoż to kryzysów w jego łonie widziały dwa minione tysiąclecia? Znamy je wszystkie na pamięć: kryzys ariański w IV wieku, epoka pornokracji w X wieku, niewola awiniońska w XIV wieku, wielka schizma zachodnia w XV wieku, mniej więcej w tym samym czasie humanizm, który w XVI wieku zaowocuje rewolucją protestancką, później „oświecenie” w XVIII wieku i pod koniec tegoż stulecia rewolucja ateistyczna…

 

Za każdym razem jednak Kościół podnosił się z upadku, by na nowo rozkwitnąć. Po pokonaniu arianizmu nastał błogosławiony czas nawrócenia Zachodu, po nocy pornokracji zajaśniała reforma kluniacka, ponure dziedzictwo późnośredniowiecznego rozkładu zlikwidowała trydencka kontrreformacja, a mroki „oświecenia” ostatecznie rozwiał duch Soboru Watykańskiego Pierwszego.

 

Gdy przyjdzie megakryzys

 

Czy jednak tak będzie zawsze? A jeśli przyjdzie kryzys tak poważny, tak dogłębny, jak jeszcze nigdy dotąd – kryzys, który podkopie najgłębsze fundamenty tożsamości Kościoła, jednocześnie sięgając najwyższych szczebli jego hierarchii? Jeżeli „ohyda spustoszenia” (Mt 24, 15) opanuje miejsce święte a swąd szatana wypełni wszystkie zakamarki Domu Bożego? Jeżeli wirus niewiary do tego stopnia się rozprzestrzeni, że infekcji ulegnie cała populacja ziemskiego globu? Czy Kościół podniesie się z takiego upadku?

 

Instynktownie odpowiemy, że to niemożliwe – przecież bramy piekielne mają nigdy nie przemóc Kościoła Chrystusowego. Dlaczego więc sam Chrystus wyraża wątpliwość w tej kwestii? Dlaczego wprost pyta, czy znajdzie na ziemi wiarę, gdy przyjdzie sądzić żywych i umarłych? Czyż z tych słów nie wynika wyraźnie, że może jej nie znaleźć?

 

Ale nawet jeśli istotnie kiedyś by do tego doszło; jeżeli kiedykolwiek – zgodnie z niepojętym dopustem Bożym – zabrakłoby na ziemi choćby jednego wyznawcy Chrystusa, nie będzie to żadną miarą oznaczało klęski Kościoła. Gdyby się okazało, kiedy Pan przyjdzie sądzić żywych i umarłych, że wśród żywych nie ma już Jego wyznawców, w niczym nie umniejszy to triumfu Kościoła, bo umarli w ciągu dwudziestu wieków jego istnienia stanowią niezliczoną rzeszę semper fidelis.

 

Zazwyczaj utożsamiamy ziemską Owczarnię Chrystusa z całością Jego Mistycznego Ciała – a to poważne rozminięcie się z rzeczywistością. Kościół – jako się już rzekło – składa się z trzech społeczności, z których dwie są poza zasięgiem bram piekielnych. Warto sobie to dobrze uzmysłowić, powtórzmy zatem dobitnie: walczący korpus Kościoła stanowi zaledwie jedną trzecią całości, której pozostałe dwie trzecie znajdują się poza obszarem jakiegokolwiek oddziaływania wszelkich istniejących w całym wszechświecie sił zła.

 

To Kościół cierpiący i Kościół triumfujący, czyli ci, którzy zakończywszy już doczesną pielgrzymkę doznają oczyszczenia, by móc przebywać z Bogiem w wieczności, oraz ci, którzy już zażywają wiecznej radości oglądania Go twarzą w twarz. To właśnie ten Kościół, którego bramy piekielne nigdy nie przemogą – bo w żaden sposób nie są w stanie go dosięgnąć.

 

Choćby więc kiedyś wszyscy chrześcijanie co do jednego wymarli bądź – nie daj Boże! – co do jednego zdradzili swego Pana, Kościół i tak będzie trwał, bo Kościół jest wieczny i nieśmiertelny: już dziś niezliczone są jego zastępy w Królestwie Niebieskim i w czyśćcu (skąd notabene tylko jedna droga wychodzi – ku temuż Królestwu).

 

Potrzeba szarży z Nieba

 

Wolno nam wierzyć, że zarysowany powyżej czarny scenariusz nigdy się nie ziści – właśnie za sprawą owej niezliczonej rzeszy, która nieustannie oręduje za nami u Pana.

 

„Albowiem mieszkańcy nieba” – wyjaśnia sprawę syntetycznie konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium Soboru Watykańskiego II – „będąc głębiej zjednoczeni z Chrystusem, jeszcze mocniej utwierdzają cały Kościół w świętości, a cześć, którą Kościół tutaj, na ziemi oddaje Bogu, uszlachetniają i różnorako obracają na większe zbudowanie Kościoła. Przyjęci bowiem do ojczyzny i znajdując się blisko przy Panu, przez Niego, z Nim i w Nim nieustannie wstawiają się za nas u Ojca ofiarując Mu zasługi, które przez jedynego Pośrednika między Bogiem i ludźmi, Jezusa Chrystusa, zdobyli na ziemi, służąc Panu we wszystkim i w ciele swoim dopełniając tego, czego nie dostaje cierpieniom Chrystusowym, za ciało Jego, którym jest Kościół. Ich przeto troska braterska wspomaga wydatnie słabość naszą.”

 

Nasza wierność, nasza wytrwałość, nasza żarliwość wynika w ogromnej mierze z ich orędownictwa. Choć z dumą (i słusznie) nazywamy się Kościołem walczącym, nie zapominajmy jednak, że oni również walczą – za nas. Ich modlitwy nieskończenie przewyższają nasze mocą i żarliwością – bo nie ma w nich ani cienia naszych codziennych słabości: znużenia, zwątpienia, smutku, strachu, gniewu, rozpaczy. Zanosząc przed Tron Boży doskonałą pieśń uwielbienia czynią to dla nas – abyśmy trwali mocni w wierze, bo „kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 24, 13).

 

„I my zatem” – czytamy w liście do Hebrajczyków – „mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, odłożywszy wszelki ciężar, a przede wszystkim grzech, który nas łatwo zwodzi, winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach” (Hbr 12, 1). Oni nas do tego – jako nasi najwierniejsi kibice – najgoręcej zagrzewają. Całe Niebo huczy głosem ich dopingu. Oni wlewają otuchę w nasze słabnące dusze; to ich wsparcie pomnaża w nas siły. Te zawody przecież zostały już dawno wygrane – oni to wiedzą najlepiej.

 

Jerzy Wolak

 

 


DATA: 2020-10-30 15:07
AUTOR: JERZY WOLAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
23
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@Aletheia Ja bym na to pytanie nie dawał odpowiedzi ad hoc. Koniec świata niekoniecznie musi być tym samym, co wypełnienie się czasu. Pozwolę sobie na taką małą filozoficzną dygresję. Zdarzyło mi się wyszukać w sieci wykłady profesora fizyki teoretycznej, który zajmował się historią i przyszłością świata, która - według mnie - niesamowicie pasuje do chrześcijańskiego objawienia. Otóż, według niego, upływ czasu dotyczy tylko i wyłącznie cząstek posiadających masę. Ale są też cząstki, które jej nie posiadają i dla nich nie ma pojęcia czasu. Fizyka wyjaśnia dlaczego człowiek przechodząc do życia wiecznego musi pozbyć się materialnego ciała! Powiem więcej - czas jest tym podłym czynnikiem, przez który wszystko, co żywe obumiera - ludzie, rośliny, zwierzęta. Bóg na początku nadał temu światu życie i każde obecne jest kontynuacją tego archaicznego. Czas je niszczy. Stawiam pytanie: a jeśli chodzi o to, że w chwili paruzji przestanie płynąć czas, który wszystko niszcz
26 dni temu / Michał
 
@Michał Wydanie interlinearne Grecko-Polski Nowy Testament cytuję "I oto ja z wami jestem wszystkie dni aż do spełnienia się wieku." Jeśli czas się spełni cóż zostanie z czterowymiarowej rzeczywistości jaką znamy?
26 dni temu / Aletheia
 
@Aletheia zajrzałem do starogreckiego Mt 28,16 i tam jest napisane nie tyle co '...do skończenia świata' ale 'synteleias tou aeonos' czyli 'dotąd aż się wypełnią wieki'. Inne użycie słowa 'aeonas' jest w sformułowaniu 'nie umrze, ale będzie żył na wieki'. Chodzi o wypełnienie się czasu.
27 dni temu / Michał
 
Ale to pytanie zadane przez Najwyższego może być pytaniem retorycznym.
27 dni temu / .
 
Tylko trzeba zrozumieć że Kościół Jezusa Chrystusa to nie katolicyzm, protestantyzm czy prawosławie, a lud, który ma bezpośrednią relację z Bogiem Ojcem przez wiarę w doskonałą jedyną i wystarczalną Ofiarę Pana naszego Jezusa Chrystusa za grzechy świata.
27 dni temu / Jaś Staś
 
Mateusz 28."16 Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. 17 A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. 18 Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: ?Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto JA JESTEM z WAMI PRZEZ WSZYSTKIE DNI, aż DO SKOŃCZENIA ŚWIATA? Jak mogła autorowi umknąć ta prawda? Przecież mówił do kościoła na ziemi Walczącego.
28 dni temu / Aletheia
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.