DZIŚ JEST:   18   LISTOPADA   2019 r.

Bł. Karoliny Kózkówny
Św. Odona, opat
 
 
 
 

Czy można „z góry” zakazać marszów LGBT+?

Czy można „z góry” zakazać marszów LGBT+?

Od lat ruchy LGBT paradują ulicami polskich miast. I z roku na rok treści przez nich propagowane naruszają kolejne granice. Czy zatem można – jak proponują niektórzy – odgórnie zakazać organizacji tego typu imprez? Jakie zrodzi to konsekwencje dla innych zgromadzeń? Z pewnością nic nie stoi na przeszkodzie, by odpowiedzialne za bezpieczeństwo i ład służby błyskawicznie reagowały i podejmowały decyzję o rozwiązaniu marszu, gdy tylko ten wymyka się spod ogólnie przyjętych prawem ram.

 

Debatę na temat prewencyjnego zakazu marszów równości rozpoczął Dariusz Piontkowski, minister edukacji narodowej, który po wydarzeniach z Białegostoku zauważył, że „warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane, bo to powoduje zamieszki, może powodować zagrożenie zdrowia wielu przygodnych obywateli. Trzeba się poważnie zastanowić, w jaki sposób rozwiązać ten problem”.

 

Za ciosem poszedł dr hab. Przemysław Czarnek, wojewoda lubelski, który w rozmowie z wpolityce.pl zauważył, że włodarze miast, w których organizowane są tzw. marsze równości, powinni ich zakazywać. Wskazał tu na zapisy ustawy Prawo o zgromadzeniach. Głosi ona, że jest to możliwe w przypadku, gdy marsze kolidują z przepisami prawa karnego. Mowa o wywoływaniu zgorszenia czy profanacji symboli religijnych i naruszania uczuć religijnych. Wojewoda nie ma wątpliwości, że marsze LGBT mają w ostatnim czasie bardzo podobny przebieg, dochodzi na nich do profanacji i delikatnie mówiąc - obsceny.

 

Jednak w praktyce decyzja prezydenta miasta nieprzychylna dla środowisk LGBT jest zwykle uchylana przez sądy. Zdaniem dr. hab. Czarnka te decyzje mogłyby być inne, bowiem wszystkie marsze równości mają ten sam cel – „wywracanie do góry nogami wartości na bazie których istnieje społeczeństwo i państwo polskie od 1053 lat. Chodzi im o rewolucję kulturową i seksualną”. Jego zdaniem sądy powinny być tu bardziej zdecydowane. Nie można bowiem w nieskończoność oceniać niemal takie same marsze dopiero po ich zakończeniu. Wojewoda przekonuje, że należy tu zadziałać prewencyjnie i wyciągać wnioski z tego co już na temat manifestacji środowisk LGBT wiemy. A jest tego naprawdę dużo!

 

Mając na uwadze choćby tylko potrzebę ochrony moralności, postulat wojewody Czarnka ma bardzo mocne uzasadnienie. Zagrożenie cywilizacyjne jakie niesie za sobą cała ideologia LGBT+, o czym głośno mówi coraz więcej nie tylko polityków, ale i ekspertów sprawia, że TRZEBA dać jej odpór. Sięgnijmy nieco wstecz i spójrzmy jak przed laty traktowano zachowania nieobyczajne i jak pojmowano publiczne zgorszenie. Były to czyny społecznie nieakceptowalne. I mowa tu nie tylko o działaniach mających konotacje seksualne, ale też np. o wypowiadaniu w przestrzeni publicznej słów nieobyczajnych, bezwstydnych, odczytywaniu tego rodzaju utworów, czy prezentowaniu obrazów. Patrząc na to co dzieje się na marszach LGBT+ widać dosadnie jakie zniszczenia poczyniła rewolucja seksualna.

 

Widać zatem, że kwestia ochrony moralności, a w zasadzie przywrócenia jej właściwego znaczenia i miejsca, jest bardzo ważna! Szczególnie mocno brzmią w tym kontekście słowa Ewangelii św. Mateusza, w tłumaczeniu ks. Jakuba Wujka: „A ktoby zgorszył jednego z tych małych, którzy w mię wierzą, lepiéj mu, aby zawieszono kamień młyński u szyje jego, i zatopiono go w głębokości morskiéj. Biada światu dla zgorszenia; albowiem musząć przyjść zgorszenia: a wszakże biada człowiekowi onemu, przez którego zgorszenie przychodzi”.

 

Smutna praktyka

Czy jednak taki prewencyjny zakaz marszu nie będzie oceniony jako ograniczenie praw obywatelskich? Z pewnością jest to kwestia ważna i wymagająca rozwagi, szczególnie że może nieść ona za sobą poważne konsekwencje dla przyszłego losu innych zgromadzeń.

 

Jak ocenił mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Ordo Iuris, na problem zakazu marszów trzeba spojrzeć przez pryzmat obowiązującego prawa krajowego, jak i międzynarodowego – mowa tu głównie o gwarancjach wynikających z Międzynarodowej Konwencji Praw Człowieka. Bowiem ułatwienie ataku na jakikolwiek rodzaj manifestacji – w świetle obowiązujących przepisów, które nie rozróżniają tematyki tego rodzaju zgromadzeń – może otwierać furtkę do ataku na wszelkie inne zgromadzenia. - Nie ma w świetle polskiego prawa instytucji prewencyjnego zakazu. Trzeba byłoby mieć niezbite dowody na to, że zgromadzenie jest zwoływane po to, by łamać prawo – zauważył. Zatem tego rodzaju rozwiązanie mogłyby dotyczyć konkretnego organizatora czy wydarzenia. Nie jest to niemożliwe, ale w takiej sytuacji łatwo też ominąć zakaz zmieniając nazwę marszu czy organizatora.

 

Jest jednak rozwiązanie, które nie powinno budzić tylu emocji i jest wyrazem troski o bezpieczeństwo publiczne, ład, porządek i zachowanie moralności. Władze mogą bowiem podjąć decyzję o rozwiązaniu marszu LGBT, gdy zaistnieje ku temu uzasadniona przesłanka. Na przykładzie już minionych homoparad widać wyraźnie, że powodów do rozwiązania zgromadzenia nie brakowało. Gdzie zatem były służby? Dlaczego nie reagowały?

 

Takie decyzje podejmowano już w przypadku marszu narodowców, czy nacjonalistów. Wystarczyło stwierdzenie, że nawołują one do „nienawiści na tle rasowym, religijnym i etnicznym”. Wówczas przedstawiciel magistratu stwierdził, że „nie miał innego wyjścia”. Marsz został rozwiązany. Ten przykład pokazuje jak bardzo brakuje urzędnikom wyczulenia na kwestie obrony młodych przed demoralizacją (bo przecież nie wszystkie sceny i hasła głoszone na marszach LGBT nadają się do uszu i oczu młodych), jak nie zauważają ataku na symbole i wartości ważne dla katolików (profanacje stają się nieodzownym elementem homoparad). W końcu, jak nieczuli są na atak wymierzony w małżeństwo i rodzinę – a przecież postulaty wznoszone na marszach LGBT wprost mówią o naruszeniu ładu opisanego w polskiej konstytucji. Czy to nie dość, by nie mieć „innego wyjścia”?

 

- Właściwą reakcją władzy publicznej, przewidzianą przez ustawę, zgodną z konstytucją, jest przyglądanie się przebiegowi zgromadzenia po jego otwarciu i niezwłoczna interwencja w przypadku, gdy podczas zgromadzenia dochodzi do naruszeń prawa i rozwiązanie takiego zgromadzenia – zauważył prezes Ordo Iuris. Jednak, jak zaznaczył mec. Kwaśniewski, to nie mogą być drobne naruszenia prawa porządku publicznego, gdyż przy dużych zgromadzeniach może dochodzić do tego rodzaju incydentów i trzeba kierować się tu zasadą proporcjonalności. - Mówimy tu o działaniach sprzecznych z normami prawa karnego. Niewątpliwie jest nim rozpoczynanie marszu parodią Mszy św., czy akceptowanie przez organizatorów łamania prawa i nie usuwanie osób łamiących prawo z marszu – np. w sytuacji parodiowania procesji Bożego Ciała, czy gdy pojawiają się wulgarne, naruszające moralność publiczną plakaty, ogłoszenia, rekwizyty – jeżeli organizatorzy nie reagują na nie niezwłocznie. Rolą służby porządkowej organizatora jest, by w takiej sytuacji osoby naruszające prawo natychmiast z marszu usunąć. A widzimy, że na marszach równości tego typu działania nie są podejmowane – zauważył mec. Kwaśniewski. Jak dodał, pod tym względem wzorem organizacyjnym może być tu Marsz Niepodległości.

 

Gdzie są włodarze, prawdziwi tacy?

Debatowanie o prewencyjnym zakazie marszu równości wydaje się być zatem, przy obecnym stanie prawnym, formą publicystyki. W praktyce to przedstawiciele władzy publicznej, mający możliwość rozwiązywania sprzecznych z prawem zgromadzeń, powinni dobrze korzystać ze swych uprawnień. W przypadku gdyby doszło do rozwiązania marszów LGBT+ z uwagi na naruszenie prawa, a mimo to kolejne takie zgromadzenia odbywałyby się wedle tej samej formuły, włodarzom kolejnych miast łatwiej byłoby podejmować tego rodzaju – niełatwe przecież z powodu presji społecznej (politycznej) – decyzje.

 

Nie ma wątpliwości, że prawa osób LGBT są w naszym kraju zapewnione, zachowane i przestrzegane – na równi z innymi obywatelami. Wiele zgłaszanych postulatów w zasadzie mieści się w ramach już funkcjonującego prawa. Mowa zatem o dążeniu do uprzywilejowania środowiska LGBT+. Ale niby z jakiego powodu miałoby się stać? Na tym nie koniec, bo za przywilejami idzie bezkarność i przyzwolenie na agresję wobec przeciwników dyktatu LGBT+. I ten dyktat należy – w ramach obowiązującego prawa – utemperować. Na pewno nie można dać ponieść się emocjom, nie można w swych działaniach sięgać poza prawo (tu mowa też o aktach przemocy). To niedopuszczalne! A w efekcie daje to wodę na „tęczowy młyn” uzasadniający słowa o „dykryminacji” czy „prześladowaniu”. Na pewno mocnym argumentem legitymizującym działania władzy publicznej jest założenie, że do każdego stosujemy taką samą miarę – także w przypadku marszów. I to nie powinno budzić żadnych wątpliwości.

 

To może mieć przełożenie na działalność środowisk LGBT w przestrzeni publicznej. - Celem ruchu LGBT jest organizowanie kontrowersyjnych, wulgarnych i oswajających z treściami obscenicznymi wydarzeń. Jeżeli rzetelnie by pilnowano, by te wydarzenia miały charakter akceptowalny społecznie, nienaruszający moralności publicznej i przepisów prawa karnego, wtedy znika też sens ich organizowania – zauważył mec. Kwaśniewski.

 

Rząd Zjednoczonej prawicy wielokrotnie zapewniał o swoim przywiązaniu do tradycji chrześcijańskiej. Ale za tym przywiązaniem winna iść także obrona naszej cywilizacji, a zatem i dobrze pojmowanej moralności. Dlaczego więc wciąż w Polsce obowiązuje konwencja stambulska? Jej wypowiedzenie byłoby wyraźnym sygnałem dla włodarzy miast – także tych wywodzących się z opozycyjnych formacji – temperującym pęd do popierania kulturowej rewolucji i sprzyjania dyktatowi LGBT+.

 

Nie ma wątpliwości, że marsz rewolucji trzeba i można zatrzymać. I jest to wykonalne nawet z pomocą obecnych narzędzi prawnych. Patrzmy uważnie kto po nie sięga. Warto o tym pamiętać podczas wyborów!

 

Marcin Austyn


DATA: 2019-07-30 07:41
AUTOR: MARCIN AUSTYN
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
25
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@Poprawność Cenzura pełną parą. Safona była lesbijką? Co Ty za farmazony piszesz? Ona urodziła się na wyspie Lesbos,ale miała męża.Twoim zdaniem nie należy uczyć w szkole o kulturze greckiej,czyli osnowie naszej cywilizacji? Bo mity greckie do niej należą. Co złego jest w Gombrowiczu? To,że inaczej postrzegał świat i był nader bezkompromisowy w jego opisywaniu? Skąd niby wiadomo,że Camus był ateistą i czy to oznacza,że nie wolno wykorzystywać wiedzy i rzeczy przez ateistów wytworzonych? Gdzie Bułhakow niby wypaczył Biblię? W "Mistrzu i Małgorzacie" wykorzystał ją,by wyśmiać system komunistyczny,nie by ją wypaczyć. A poza tym, jeśli wyrzucisz z programu szkolnego wszystko,co Ci się nie podoba, to co dalej? Co proponujesz w zamian?
3 miesiące temu / ollek
 
Art. 18. Konstytucji: Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Ten zapis pokazuje, że można i należy zakazywać marszów zboczeńców. Poza tym zboczeńców, którzy naruszają konstytucję, wspierają obrońcy konstytucji spod znaku totalnej opozycji. Czas i tę aberrację wyeliminować z życia publicznego, a zakazanie homopropagandy na podstawie powołanego zapisu konstytucji jest dobrym narzędziem. Dodatkowo ochronie małżeństwa służą przepisy ustawowe z zakresu prawa rodzinnego, podatkowego czy prawa cywilnego. To kolejny argument za zakazaniem homopropagandy naruszajacej prawo, dobre obyczaje i poczucie smaku.
3 miesiące temu / My name
 
@feministka. Też nie chcę, by zapłonęły stosy. Są bardziej ekologiczne metody egzekucji. Sądzę, že do wojny religijnej i tak w końcu dojść musi- krwawej albo tylko symbolicznej. Pytanie kto wygra i jak będzie wyglądało po wojnie.
3 miesiące temu / JK
 
@RYS Popieram
3 miesiące temu / Trąbolot
 
Zakazać. I przejrzeć podręczniki i programy szkolne. Wyrzucić Safonę lesbijkę i wszystkoe te mitologiczny bzdury. Przejrzeć biografie i poglądy autoröw. Wyrzucić tych o nagannej postawie - Gombrowicza i jemu podonych. Dłącze go nikt nie rozlicza autorów nowych podstaw programowych? Wciąż bluźnierstwo Konrada? Ateista Camus? Lewaczka Tokarczuk? Wypaczajacy BiblięBulhakow? Kto na to pozwala? Dzieci są tego uczone w szkołach i co potem się z nimi dzieje? Zakazać marsze, wyrzucić naganne lektury, cenzurowac internet. Nie szerzyć nagannych moralnie treści. Dlaczego nikogo to nie interesuje?
3 miesiące temu / Poprawność
 
MOZNABY ZASTRZEC ŻE TAKI MARSZ MOZE W DANYM MIESCIE SIĘ ODBYC JESLI W REFERENDUM WIEKSZOŚC MIESZKAŃCÓW POWIE TAK
3 miesiące temu / OSZOŁOM
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.