DZIŚ JEST:   15   PAŹDZIERNIKA   2019 r.

Św. Teresy z Avila, Doktora Kościoła
Św. Aurelii, pustelnicy
 
 
 
 

Czy medialni giganci to sędziowie i cenzorzy? Poszkodowani zabrali głos

Czy medialni giganci to sędziowie i cenzorzy? Poszkodowani zabrali głos
fot. ROM

Ogromna skala ingerencji globalnych koncernów medialnych w swobodę wypowiedzi, niejasne kryteria działania platform społecznościowych, ideologiczny dyktat korporacji narzucających użytkownikom własne zasady światopoglądowe, to najważniejsze powody reakcji parlamentarnego zespołu debaty publicznej wobec cenzury w internecie. O jaskrawych przejawach dyskryminacji użytkowników prezentujących tradycyjne i konserwatywne poglądy, podczas środowego spotkania tego gremium rozmawiali głównie poszkodowani oraz prawnicy. Reprezentanci rządu oraz koncernów nie skorzystali z zaproszenia do debaty.

 

Światowe korporacje działające na polskim rynku działają według arbitralnie narzucanych zasad, niejednokrotnie niemających oparcia w tutejszym prawie. W dodatku odznaczają się wyraźnym ideologicznym zabarwieniem. Pod mglistym pretekstem mowy nienawiści czy nietolerancji blokują możliwości działania i wypowiedzi osobom czy organizacjom krytycznym wobec agendy LGBT, ostrzegającym przed roszczeniami majątkowymi środowisk żydowskich bądź też broniącym powszechnego prawa do życia.

 

W ostatnim okresie przypadki zawieszania kont organizacjom i mediom prezentującym konserwatywne poglądy w spornych kwestiach moralnych nasiliły się. Firmy Google i Facebook na swoich platformach na różne sposoby kneblowały profile między innymi portali „Najwyższego Czasu” i wSensie.pl, telewizji wRealu24 czy Radia Maryja.

 

Podczas środowego posiedzenia parlamentarnego zespołu debaty publicznej na temat cenzury w internecie, przedstawiciele mediów opowiadali o rozmaitych przypadkach ograniczania swobody wypowiedzi przez globalne koncerny.

 

Tomasz Sommer, redaktor naczelny pisma „Najwyższy Czas” powiedział między innymi, że portal nczas.com na początku czerwca pozbawiony został możliwości publikowania reklam. Koncern Google znacznie ograniczył też zasięg oddziaływania tego medium za pomocą internetowych wyszukiwarek. Próby interwencji u globalnego potentata są w polskich warunkach znacznie utrudnione, gdyż, jak stwierdził redaktor, polscy użytkownicy zepchnięci zostali do drugiej kategorii. Firma często stosuje wobec nich politykę „zero kontaktu”. W imieniu koncernu rozmowy z konserwatywno-liberalnym portalem podjął pracownik, który przedstawił się jedynie z imienia i nie zechciał podać nawet swego numeru telefonu. NCzas.com zdołał, za pośrednictwem firm amerykańskich, dowiedzieć się, że powodem blokady były zastrzeżenia wobec części komentarzy zamieszczonych przez czytelników. Google monitoruje bowiem zamieszczane treści, utożsamiając opinie pod artykułami z nimi samymi i traktując je jako jednolitą treść. Media, które znajdą się na cenzurowanym, otrzymują ostrzeżenia i stoją przed perspektywą trafienia na „czarną listę”, co wiąże się z odcięciem jakiejkolwiek ścieżki odwoławczej czy też kontaktu z platformą – są po prostu przez medialnego potentata „skreślone”.

 

Jak przypomniał Tomasz Sommer, wprawdzie koncerny tego typu co Google czy  Facebook są przedsiębiorstwami prywatnymi i korzystanie z ich usług jest dobrowolne, to jednak ich monopolistyczna pozycja oraz jaskrawe ideologiczne nastawienie stawia znaczącą część użytkowników w sytuacji dyskryminacji. Niektóre państwa stosują wobec takich praktyk rozmaite podejście, włącznie z zakazem działalności potentatów. Potrafią też z powodzeniem egzekwować stosowanie czytelnych zasad, broniących interesów mniejszych podmiotów. Chodzi na przykład o zakaz ingerowania w światopoglądowe zabarwienie publikowanych treści.

 

Niezainteresowani dyskusją?

Na środowym posiedzeniu oczekiwani byli przedstawiciele ministerstwa cyfryzacji i sprawiedliwości oraz korporacji Google, jednak nie przybyli. Szef zespołu Robert Winnicki zapowiedział, że zarówno posiedzenia, jak i zaproszenia wobec tych podmiotów będą kontynuowane w nieodległej przyszłości.

 

Marcin Rola, redaktor naczelny portalu wRealu24.pl żałował, że nie ma okazji przedstawienia reprezentantom rządu oraz firmy Google wielu pytań dotyczących traktowania przez medialnego giganta „politycznie niepoprawnych” klientów. Ubolewał też, że – sądząc po braku obecności na posiedzeniu zaproszonych przedstawicieli dwóch resortów – polskich władz nie interesuje cenzurowanie dziennikarzy oraz łamanie prawa przez globalne koncerny.

 

Jak relacjonował Marcin Rola, jego portal doświadczył na przestrzeni ostatnich trzech lat wielu ingerencji operatora kanału You Tube: blokowania poszczególnych materiałów oraz całych kanałów, ograniczania zasięgów, przerywania transmisji na żywo, ostrzeżeń, wreszcie metody „na zagłodzenie”, czyli stopowania opcji zarabiania na reklamach. – Prewencyjna cenzura jest zakazana w polskim prawie – przypomniał dziennikarz, który chciałby m.in. dowiedzieć się od Google, w którym miejscu jego portal złamał regulamin. Rola wskazał również, że w polskim kodeksie karnym nie funkcjonuje pojęcie „mowy nienawiści”, będące w wielu przypadkach oficjalnym powodem cenzorskich interwencji. – Koncern Google stawia się w roli sędziego i cenzora – ocenił.

 

Podczas spotkania zespołu głos zabrała również Agnieszka Jarczyk z Fundacji Życie i Rodzina, upowszechniającej wiedzę na temat procederu zabijania dzieci nienarodzonych oraz propagandy pro-LGBT. W ostatnich miesiącach na Facebooku i Twitterze zawieszane bądź usuwane były konta zarówno samej organizacji, jak i jej liderki – Kai Godek. Fundacja zwróciła się o pomoc prawną w tych sprawach do instytutu Ordo Iuris.

 

- To, że są to globalne koncerny nie oznacza, że mogą robić tutaj co chcą, ponieważ obowiązuje ich polskie prawo – podkreśliła Agnieszka Jarczyk.

 

Dr Tymoteusz Zych, wiceprezes Ordo Iuris podkreślił, że obecny w naszej konstytucji artykuł 54. gwarantuje wolność pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, zakazując cenzury prewencyjnej oraz represyjnej. Orzecznictwo sądów jasno wskazuje natomiast, że wolność wypowiedzi obowiązuje także w przestrzeni internetowej. Jednak regulaminy narzucane użytkownikom przez portale, np. społecznościowe, budzą wiele wątpliwości. Na przykład, funkcjonujący do niedawna regulamin Facebooka odsyłał w spornych sprawach do jurysdykcji sądów w… Kalifornii. Koncern wycofał się z tego zapisu dopiero pod wpływem presji ze strony Unii Europejskiej.

 

Wiele prawniczych znaków zapytania wzbudza także nieostre pojęcie mowy nienawiści, którym posługuje się You Tube. Właściciel stosuje ograniczenia wobec niektórych klientów powołując się na mało klarowne pojęcia „antydyskryminacyjne”. Jak wskazał mecenas Tomasz Chudzinski z Ordo Iuris, instytut interweniował w ostatnim czasie w kilku przypadkach związanych z blokowaniem konserwatywnych treści.

 

Prawnicy wskazali na to, że aby przeciwdziałać faktycznej dyskryminacji, warto sformułować w polskim prawie katalog zakazanych treści, jednak należy ten temat potraktować z ostrożnością, gdyż wspomniane pojęcie bywa traktowane instrumentalnie i nadużywane, w imię ideologii, do cenzurowania niewygodnego przekazu.

 

Ordo Iuris przekazało już kiedyś ministerstwu cyfryzacji projekt założeń do zmian w odpowiednich ustawach. Wobec indywidulanych przejawów represji ze strony monopolistów można też interweniować za pośrednictwem wymiaru sprawiedliwości czy też Urzędu Ochrony Konsumentów i Konkurencji.

 

RoM

 

 


DATA: 2019-08-07 14:58
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
12
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

"dobra zmiana"w pełnej krasie!!PiS doskonale wie,ze taki kanał jak w.Realu24 obnaża układanie sie z żydami i inne oszustwa tej władzy dlatego nie kiwnie palcem w tej sprawie.
2 miesiące temu / tyle w temacie
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.