DZIŚ JEST:   26   MARCA   2019 r.

Św. Dyzmasa (Dobrego Łotra)
Św. Małgorzaty Clitherow
 
 
 
 

Czy jeszcze katolicki? Niemcy budują nowy Kościół

Czy jeszcze katolicki? Niemcy budują nowy Kościół
fot. REUTERS/Kai Pfaffenbach /FORUM

Rok 2018 był w Kościele katolickim w Niemczech rokiem katastrofalnym. Postąpiono daleko na drodze rewolucji, dopuszczając do Komunii świętej protestantów i zapowiadając podeptanie moralności seksualnej i likwidację celibatu. Najważniejsze zmiany wprowadzane są pod hasłem wierności adhortacji Amoris laetitia.

 

31 grudnia 2018 roku przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec kard. Reinhard Marx przemawiał w monachijskiej katedrze Najświętszej Marii Panny. Nie umacniał owiec w wierze. Wprost przeciwnie, obiecywał, że wiara wkrótce się zmieni – tak, by być bliższa ich oczekiwaniom. Hierarcha obiecał przede wszystkim więcej synodalności, więcej władzy w ręce świeckich i zwiększenie roli sumienia jednostki. Tradycja Kościoła, perorował ten bliski doradca Ojca Świętego, jest ważna, ale nie jest zamknięta i trzeba „pójść w przyszłość”. Co to oznacza w praktyce? O tym nie powiedział wyraźnie, ale zmiany wprowadzone w niemieckim Kościele w minionym roku pokazują jasno, że chodzi o radykalną rewolucję doktrynalną i duszpasterską. Niemcy są zdeterminowani, by iść ku decentralizacji i udowodnić, że w Kościele nie ma już wiele z dawnej jedności.

 

Wytrych Amoris laetitia

Bezpośrednią przyczyną zmian wprowadzonych i zapowiedzianych przez Niemców w 2018 roku jest adhortacja apostolska Amoris laetitia papieża Franciszka. Pierwszy krok na drodze rewolucji wykonano za Odrą w lutym roku 2017. Biskupi ogłosili wytyczne do Amoris laetitia, w których dopuścili do Komunii świętej rozwodników w nowych związkach. Duch tekstu nawiązywał w fundamentalny sposób do innego pisma niemieckiego episkopatu - sprzed niemal pół wieku. W 1968 roku Niemcy w Deklaracji z Königstein odrzucili Humane vitae św. Pawła VI wmawiając wiernym, że każdy człowiek może podjąć osobistą decyzję sumienia i dojść do wniosku o dopuszczalności stosowania antykoncepcji. To myślenie podjęto w sprawie rozwodników. Biskupi uchylili nakaz wstrzemięźliwości nałożony na osoby w powtórnych związkach chcące przyjmować Eucharystię, który przypomniał św. Jan Paweł II w Familiaris consortio. Dostęp do Stołu Pańskiego stał się dla rozwodników możliwy już bez spełniania tych wymogów, o ile tylko w swoim sumieniu uznają oni to za dopuszczalne. Kluczową rolę odegrało ujęcie sumienia prezentowane przez Amoris laetitia, odmienne od dotychczasowego, wyrażonego przez św. Jana Pawła II w Veritatis splendor. Kościół miałby już jedynie „formować” sumienia i akceptować nawet te decyzje wiernych, którzy twierdzą, że w ich przypadku czyny moralnie złe same w sobie wcale takie nie są. Wielu obserwatorów wskazywało już wówczas, że ta właśnie kwestia każe spodziewać się przygotowywania przez Niemców dalszych zmian, a kwestia rozwodników będzie tylko pierwszym aktem budowy „nowego” Kościoła. Nie bez powodu czołowy progresista kard. Walter Kasper nazwał Amoris laetitia „dokumentem tysiąclecia”.

 

Protestanci do Komunii

W roku 2018 okazało się, że najgorsze nawet obawy były słuszne. Niemcy zaczęli rok od ogłoszenia projektu dokumentu, w którym dopuszcza się do Komunii świętej niektórych protestantów. Chodziło o tych heretyków, którzy żyją w związku małżeńskim z katolikiem, a pałają przy tym „nieprzezwyciężalnym pragnieniem” wspólnego uczestnictwa w Eucharystii. Projekt był forsowany przez przewodniczącego episkopatu kard. Reinharda Marxa i jego najbliższych współpracowników; przyjęto go mimo zdecydowanego sprzeciwu kilku biskupów. Wkrótce siedmiu hierarchów pod wodzą arcybiskupa Kolonii kard. Rainera Woelkiego skierowało do Stolicy Apostolskiej prośbę o interwencję i sprawdzenie, czy projekt Marxa jest rzeczywiście dopuszczalny od strony teologicznej i ekumenicznej. Spór trwał kilka miesięcy i początkowo wydawało się, że prawda może zwyciężyć.

 

Kongregacja Nauki Wiary wysłała do Marxa pismo, w którym zakazała publikować dokumentu o Komunii dla protestantów. Triumf był wszakże pozorny. Marx spotkał się osobiście z papieżem i uzyskał od niego zgodę na publikację wytycznych. Na stronie episkopatu Niemiec opublikowano notatkę z tego spotkania z podpisem samego Ojca Świętego. Papież zresztą na samolotowej konferencji prasowej zapewnił, że zapoznał się gruntownie z propozycją Niemców i uważa ją za dobrą, tyle tylko, że nie można ogłosić jej dla całego Kościoła w Niemczech, a jedynie dla poszczególnych diecezji. Tak też się stało. Marx wydał pod koniec czerwca swój tekst jako „propozycję” dla biskupów i odtąd jeden ordynariusz po drugim ogłaszali – i wciąż ogłaszają – że w ich diecezji protestanci mogą przyjmować Komunię „w niektórych przypadkach”. Ostatecznie o wszystkim ma rozstrzygać sumienie heretyka. W feralnym dokumencie jako kluczową inspirację wskazano znowu Amoris laetitia.

 

Homoseksualizm zrehabilitowany

Niemieccy biskupi zapowiedzieli też zmiany w moralności seksualnej. Ich celem jest dokonanie rehabilitacji homoseksualizmu i wyciągnięcie z tego bardzo praktycznych konsekwencji. Jeszcze w styczniu wiceprzewodniczący episkopatu bp Franz-Josef Bode z Osnabrück powiedział, że Kościół w Niemczech mógłby wprowadzić błogosławieństwa związków jednopłciowych. Wkrótce to samo powtórzył sam kard. Reinhard Marx. Ujawnił też, że w episkopacie powołano specjalną komisję, która zajmuje się sprawą wypracowania „właściwego” podejścia osób homoseksualnych. W praktyce chodzi o to, by katolicka teologia odeszła od postrzegania homoseksualizmu jako „wewnętrznie nieuporządkowanego”; miałby uchodzić raczej za jeden z naturalnych wariantów rozwoju ludzkiej seksualności.

 

Jesienią tego roku episkopat zaprezentował obszerny raport dotyczący nadużyć seksualnych popełnianych przez duchownych na nieletnich. Z zebranych danych wynika, że większość ofiar w ciągu ostatnich 50 lat była płci męskiej. Autorzy badania uznali jednak, że winy nie należy szukać w samych skłonnościach homoseksualnych, ale raczej w klimacie, jaki wokół tych skłonności panuje w Kościele. Stąd ich sugestią jest zmiana postrzegania homoseksualizmu. Od momentu publikacji raportu czołowi niemieccy hierarchowie mówią już otwarcie, że dążą do zmiany moralności seksualnej. Hasło „zmiany” pada w każdym ostatnim wystąpieniu kard. Marxa, bp. Stephana Ackermanna, bp. Franza-Josefa Overbecka i innych progresistów. Nazywają to „naturalnym rozwojem doktryny”.

 

Można zasadnie wątpić, czy natrafią na sprzeciw w Watykanie. Pokazała to sprawa ks. prof. Ansgara Wucherpfenniga SJ. We wrześniu ogłoszono, że ten uczony jezuita nie otrzymał z Watykanu nihil obstat wymaganego dla kierowania uczelnią teologiczno-filozoficzną we Frankfurcie, której dotąd był rektorem. Powód: to heretyk. Wucherpfennig błogosławi związki homoseksualne i uważa, że Biblia nie potępia jednopłciowych aktów seksualnych. Niemieccy biskupi zainterweniowali w jego sprawie w Stolicy Apostolskiej i osiągnęli sukces. Otwarcie głoszący herezję jezuita pozostał na stanowisku rektora. Ani jeden niemiecki biskup nie wystąpił z krytyką tej decyzji.

 

Zmiany czekają kapłaństwo

Rok 2018 pokazał, że zmiany w Niemczech czekają też kapłaństwo. Po pierwsze, nowa ocena homoseksualizmu ma swoje skutki także w tym obszarze. W Kościele katolickim zabronione jest udzielanie święceń homoseksualnym mężczyznom, co przypomniał ostatnio zresztą sam papież. Niemieccy biskupi nie akceptują jednak tej zasady i przynajmniej niektórzy przyznają wprost, że w swoich diecezjach ją lekceważą – i będą lekceważyć, o czym mówił na przykład biskup Würzburga, Franz Jung. Ksiądz homoseksualista jest w ocenie progresistów równie dobry, jak ksiądz heteroseksualny. Nie ma tu różnicy, o ile obaj zachowują celibat. Ale to nie jest rzecz pewna, bo – i tu przechodzimy do drugiej zmiany - Niemcy szykują się do likwidacji bezżenności. Wspomniany raport dotyczący nadużyć to właśnie celibat wskazuje jako jedną z przyczyn skandalu. Raport stał się w ten sposób nowym argumentem w rękach tych hierarchów, którzy chcieliby pozwolić księżom na posiadanie żon. Od niedawna mówi się o tym zupełnie otwarcie, zwłaszcza w kontekście tak zwanego Synodu Amazońskiego, jaki odbędzie się jesienią tego roku, coraz więcej niemieckich hierarchów deklaruje, że w swojej diecezji mogłoby mieć  takich księży, ostatnio na przykład bp Ulrich Neymeyr z Erfurtu. Pytanie, co z homoseksualistami, którzy będą chcieli otrzymać sakrament święceń, ale wzorem swoich heteroseksualnych żonatych kapłanów nie będą chcieli żyć w celibacie? Logika podpowiada tylko jedno rozwiązanie...

 

To jest już inny Kościół

Miniony rok może zatem określić jako czas konsekwentnego kroczenia na drodze budowy zupełnie nowego Kościoła. Nic z tego, co uczyniono i czego uczynienie zapowiedziano nie może zaskakiwać. Niemiecka interpretacja Amoris laetitia z lutego 2017 roku zawierała już zalążki tych i innych zmian. Wydaje się, że ścieżka, którą idą Niemcy, odpowiada projektom decentralizacji Kościoła nakreślonych w Evangelii gaudium i Gaudete ex exsultate papieża Franciszka. Jedność doktrynalna przestaje być wyróżnikiem Kościoła katolickiego. W gruncie rzeczy – już przestała. Mamy więc do czynienia nie z nadchodzącym zagrożeniem, ale ze stanem faktycznym. A przecież rozwodnicy, protestanci i homoseksualiści nie są wszystkim, do czego Niemcy prą. Na horyzoncie widać już sprawę kobiet, które wielu progresistów chciałoby „równouprawnić”, to znaczy – otworzyć dla nich kapłaństwo, jakkolwiek Kościół święty w Ordinatio sacerdotalis św. Jana Pawła II jednoznacznie to wykluczył. Dawne rozstrzygnięcia są już wszelako bez znaczenia. Nie pozostaje nic innego jak pogodzić się z tym, że Kościół w Niemczech nie jest tym samym Kościołem katolickim, który znają Polacy. A w którą stronę pójdziemy my? Polskie społeczeństwo nie jest wolne od wpływu laicyzacji, według badań młodzież chodzi do kościoła coraz rzadziej i coraz słabiej wierzy. To sprawi, że staniemy przed fundamentalnymi decyzjami. Trzeba potraktować te wyzwania ze śmiertelną powagą. Niemcy mogą być znakomitym przykładem tego, czego czynić pod żadnym pozorem nie należy.

 

Paweł Chmielewski

 


DATA: 2019-01-07 13:22
AUTOR: PAWEŁ CHMIELEWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
29
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Kościół jest jeden,ale ma wiele twarzy.A obecnie to daje się zauważyć.Papieskie Encykliki zawsze wprowadzają zmiany dostosowujące działalność Kościoła do przemian społecznych na świecie.Jeśli postęp, to nie zdrada.
2 miesiące temu / nn
 
[email protected] U! Pomyliłeś kościoły...
2 miesiące temu / DNA
 
Reformatorzy to poprostu obóz postępu i zdrady. To niestosowanie się do wielu encyklik, czy zwracanie uwagi jedynie na afery to ewidentny ukłon w stronę Lutra który jedynie na tej bazie mógł przeprowadzić swoją rewolucję.
2 miesiące temu / Tr
 
u tu sie mylisz DNA!!!
2 miesiące temu / johny
 
Symptomatyczne... wierność adhortacji a nie Bogu i wszystko jasne.
2 miesiące temu / DNA
 
to Zapraszam
2 miesiące temu / johny
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.