DZIŚ JEST:   19   WRZEŚNIA   2019 r.

NMP z La Salette
Św. Januarego, męczennika
Św. Alfonsa de Orozco
 
 
 
 

Czy grozi nam światowy konflikt?

Czy grozi nam światowy konflikt?
REUTERS / FORUM
#KRYZYS    #ROSJA    #PUTIN    #WOJNA    #UKRAINA    #KONFLIKT    #ANALIZA    #ŚWIATOWY

Eskalacja kryzysu na Ukrainie, triumfalny marsz islamskich fanatyków na syryjsko-irackim pograniczu i liczne ogniska zapalne na Dalekim Wschodzie prowadzą ku pytaniu, czy świat stanął w obliczu globalnego starcia? Choć wielu ten scenariusz uważa za mało wiarygodny, międzynarodowemu bezpieczeństwu grozi jednak szereg regionalnych konfliktów, nie pozostających przecież bez konsekwencji dla Polski.

 

Jeżeli kolejna wojna światowa wydaje się czymś niewyobrażalnym, to realną groźbą pozostaje wybuch kilku równoczesnych konfliktów regionalnych o poważnym znaczeniu. Rzeczywistym niebezpieczeństwem wydaje się swego rodzaju reakcja łańcuchowa – Stany Zjednoczone angażują się ponownie na Bliskim Wschodzie, korzystając z tego Kim Dzong Un postanawia „wyzwolić” rodaków z Korei Południowej, a Chińska Republika Ludowa atakuje Tajwan. Z pozoru, te wydarzenia rozgrywałyby się z dala od polskich granic, mogłyby jednak mieć istotny wpływ na los nasz i naszych sąsiadów.

 

W obecnej chwili nie można wykluczać scenariusza otwartej interwencji zbrojnej Rosji na Ukrainie. Mało prawdopodobna jest za to sytuacja, w której Moskwa rozpoczęłaby próby destabilizowania państw bałtyckich. Trzeba się jednak liczyć z utrzymującym się w dłuższej perspektywie brakiem stabilności na pograniczu ukraińsko-rosyjskim. Władimir Władimirowicz będzie najzwyczajniej oczekiwał na dogodny moment. Jeśli jego celem jest ponowne wzięcie Kijowa pod rosyjską kuratelę, jest świadomy, że czasu pozostało już niewiele. Tym bardziej, że zgodnie z prognozami po ostatniej kadencji prezydenta Baracka Obamy kolejny lokator Białego Domu (zapewne republikanin) będzie prowadził wobec Rosji o wiele mniej spolegliwą politykę – ze wszystkimi tego konsekwencjami. Kreml może uderzyć na Ukrainę, o ile oczywiście uzna, że Amerykanie są już w wystarczającym stopniu uwikłani militarnie w innych częściach świata.

 

Nietrudno sobie wyobrazić, jak gorączkowe są w tej sytuacji kalkulacje amerykańskich strategów. Sytuacja na Bliskim Wschodzie może zmusić Stany Zjednoczone do interwencji lądowej na syryjsko-irackim pograniczu. W przeciwieństwie do konfliktów z Saddamem Husajnem z 1991 i 2003 roku, nie będzie to wojna błyskawiczna. W tym regionie mogą zostać związane znaczne siły US Army. Równocześnie, nie można wykluczać konieczności przeprowadzenia demonstracji wobec Pekinu lub reżimu północnokoreańskiego. Obraz ten uzupełnia brak stabilności na wschodnioeuropejskiej flance NATO.

 

Sytuacja polityczna może rozwijać się w bardzo dramatycznym dla nas kierunku. Amerykanie mogliby zostać zaangażowani w trzech różnych teatrach działań, co może przewyższać możliwości pierwszej potęgi militarnej świata. Nie ulega wątpliwości, że zagrożenie islamskim fanatyzmem traktuje się bardzo poważnie i Bliski Wschód jest przez Amerykanów postrzegany absolutnie priorytetowo. Podobnie rzecz widzą bliscy sojusznicy Waszyngtonu, Londyn i Tel Awiw. Biały Dom przywiązuje także dużą wagę do interesów sojuszników z Azji Południowo-Wschodniej: Korei Południowej, Japonii i Tajwanu. Dla tych państw amerykańska flota Pacyfiku jest jedynym gwarantem bezpieczeństwa, choć w zakresie sił konwencjonalnych ich potencjał odstraszania przewyższa państwa europejskie.

 

Nie łudźmy się: na liście amerykańskich priorytetów geopolitycznych Europa Środkowo-Wschodnia zajmuje miejsce ostatnie. To z kolei wymaga zbliżenia i współpracy między państwami naszego regionu. Niestety, poza państwami bałtyckimi i Rumunią, nasi sąsiedzi — a także sojusznicy z UE i NATO — zajmują wyczekujące stanowisko. Trudno liczyć na kraje zachodniej Europy: brakuje im tak odpowiedniego potencjału militarnego (wyjątkiem jest tu Wielka Brytania), jak i woli politycznej. O ile stanowisko Węgier rozczarowuje, o tyle postawa Niemiec musi być przedmiotem szczególnej troski. Nie chodzi tu tylko i wyłącznie o politykę rządu federalnego kanclerz Angeli Merkel. Przypomnijmy, według szefowej niemieckiego gabinetu i jej ministrów nie istnieje żadna alternatywa dla rozmów z Kremlem. Berlin nie wyznaczył Moskwie żadnej „czerwonej linii”, przestrzegł za to przed rozmieszczeniem oddziałów NATO w Europie Środkowo-Wschodniej i dostawami broni na Ukrainę. Tymczasem nasz sąsiad boryka się z agresją Rosji, co potwierdziły także władze amerykańskie.

 

Nie sposób nie postawić pytania: dlaczego niemiecki rząd federalny wyżej ceni sobie komfort agresora niż bezpieczeństwo sojuszników z NATO i unijnych partnerów? Niedawno problem podjął polityczny emeryt – sędziwy współpracownik kanclerza Willy’ego Brandta – Egon Bahr, w całości popierając stanowisko Angeli Merkel. Bahr nie protestował jednak, kiedy przed pięćdziesięciu laty Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja wzmacniały swoje garnizony w Berlinie Zachodnim. Dlaczego te decyzje nie zostały uznane za „prowokację” wobec ZSRS? Należy przy tym mieć świadomość, że znaczna cześć niemieckiej opinii publicznej popiera stanowisko własnego rządu. W tym świetle zapewnienia niemieckich polityków o gwarancjach NATO dla Polski nie brzmią wiarygodnie. Każdemu, kto zna historię, analogie nasuwają się mimowolnie.

 

W trakcie wrześniowego szczytu NATO głos naszego kraju musi zabrzmieć dobitnie. Powinniśmy uzgodnić wspólne stanowisko z krajami bałtyckimi, Rumunią i Słowacją. Możemy liczyć też na zrozumienie ze strony Finlandii i Szwecji, pamiętając przy tym polskie racje nie budzą szczególnego zainteresowania Berlina, a Stany Zjednoczone to odległy sojusznik. Czasu na dozbrojenie i powiększenie potencjału polskiej armii może nie wystarczyć. Obyśmy nie musieli się przekonać, jak w tych realiach interpretowany jest piąty artykuł Traktatu Północnoatlantyckiego.

 


Prof. Roman Kochnowski


DATA: 2014-09-01 09:33
AUTOR: PROF. ROMAN KOCHNOWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Kolejny wizjoner. Właśnie postawa wyczekująca jest w tym wypadku optymalna. Trzeba może posłuchać tak umiłowanego przez wszystkich M. Piłsudskiego (do wojny wchodzi się jako ostatni). Trzeba pilnować POLSKIEJ racji stanu. Polska jednak była troszeczkę innym dominium ZSRR niż Ukraina i propagandowe, podżegające gadanie, że na nas też przyjdzie czas, to czysta demagogia. Z Bogiem.
ponad 5 lat temu / Stefan
 
Sytuację podminowała rura na dnie Bałtyku.To taki detonator niebezpiecznych procesów powolnych, a być może szybkich. Wystarczyła jedna rura.
ponad 5 lat temu / mała średnica duży problem
 
WĘGRY TO ŚWIETNY PRZYKŁAD DLA POLSKI ..co to znaczy że WĘGRY ROZCZAROWUJĄ?Orban jest sługą tych którzy obdarzyli go zaufaniem,a na tym polega władza.Czy mamy być wiecznie pachołkiem za frajer dla lichwy światowej,mając na uwadze iż to ona kreuje konflikty.ABY posłuchać że ktoś jest rozczarowany Węgrami mogę włączyć tvn lub kupić prawde czerską,a to że klikam w polonia christiana o czymś swiadczy.I nie koniecznie muszę oglądać także rozczarowanego Kaczyńskiego który wieszczył Budapeszt w W-wie,a dziś nabrał wody w usta w tym wzglądzie.Nawet Sakiewicz nie organizuje już WIELKICH PRZEJAŻDŻEK NA WĘGRY...
ponad 5 lat temu / żaden brat w wierze
 
Ech: no nie wiem, czy chodzi o machanie szabelką. Rosjanie do Polski "mają" i to wiele. Nie chodzi o zgłaszanie pretensji terytorialnych, chodzi o to, że dla Rosjan jesteśmy krajem, który tymczasowo wymknął się z ich strefy wpływów. Jak poradzą sobie z Ukrainą, przyjdzie czas na Polskę.
ponad 5 lat temu / Mlody
 
Właśnie stanowisko Węgier nie rozczarowuje panie profesorze. Stanowisko Węgier powinno być dla nas przykładem: po co mamy drażnić Rosję? Gdybyśmy nie machali szabelką to nie byłoby żadnego embarga. Rosjanie nic do Polski nie mają, nie zgłaszają żadnych pretensji terytorialnych, nie mamy też u siebie żadnej mniejszości rosyjskiej. Ze strony Rosji nic nam nie grozi (jeśli będziemy prowadzili odpowiednią politykę).
ponad 5 lat temu / ech
 
A kto dozbrajał rebeliantów Syrii? Teraz wszyscy za to w jakiś sposób płacimy.
ponad 5 lat temu / ***
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.