DZIŚ JEST:   19   LIPCA   2019 r.

Św. Symmacha, papieża
Św. Jana Plessingtona
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 43  >   CYWILIZACJA

Krystian Kratiuk

Czy duch ich będzie prawy, skoro język plugawy?

Czy duch ich będzie prawy, skoro język plugawy?

Co jakiś czas słychać o prawicowym bądź konserwatywnym „odchyleniu” młodych Polaków. Fakt, maszerują oni ku czci Żołnierzy Wyklętych, dostrzegają (wbrew telewizyjnym przekazom) prawdziwe oblicze aktualnego rządu oraz częściej niż ich starsi koledzy popierają rozwiązania wolnorynkowe, ale to jeszcze wcale nie oznacza prawdziwego konserwatywnego przełomu. W kwestiach kulturowych bowiem najczęściej prezentują owi „prawicowcy” taką samą postawę jak ich lewicowi adwersarze. A skąd mają czerpać pozytywne wzorce w dziedzinie kultury, skoro ta w wykonaniu twórców rzekomo prawicowych wywołuje u wielu z nich niemałą konsternację?

 

Młody człowiek, który interesuje się czymś więcej niż stanem baterii swojego tabletu, poświęcający swój wolny czas na lekturę „prawicowych tygodników”, ma prawo wyprowadzić dość logiczny wniosek, że skoro prawicowi celebryci pisują w „prawicowych” pismach, to i tworzona przez sporą część tego grona – a jakże! – literatura piękna również charakteryzuje się konserwatywnym zabarwieniem. Tymczasem efekt spotkania z beletrystyką „prawicowych” autorów może w najlepszym wypadku przynieść spore rozczarowanie. Gorzej, jeśli czytelnik uzna, iż dzieła te rzeczywiście promują wartości konserwatywne. I zacznie się nimi kierować…


Wszyscy pisarze, o których chcemy tutaj dywagować, bardzo krytycznie oceniają dzisiejszą rzeczywistość. Boksują się ze współczesnością, nie aprobując promocji absurdalnych poglądów lansowanych w głównych mediach. Przyciągają młodych ludzi zbuntowanych wobec III RP poglądami wolnorynkowymi, głośnym wyrażaniem uznania dla tradycji narodowej i szacunku dla Kościoła, zaciekłym antykomunizmem oraz troską o podmiotowość Polski na arenie międzynarodowej. To szlachetne poglądy – nikt nie zamierza ich kwestionować. Książki publicystyczne prawicowych celebrytów to zazwyczaj trafne i przyjemnym językiem pisane analizy, z którymi w większości należy się zgodzić na poziomie diagnostyki, a co najwyżej dyskutować w kwestiach recept. Chodzi jednak o dzieła zgoła inne, de facto znacznie ważniejsze niż społeczno‑polityczne połajanki – o powieści, których lektura wnika w daleko głębsze pokłady duszy człowieka niż najlepsza nawet publicystyka.

 

Język polski czy język Polactwa?

Przywykliśmy do promowania rozwiązłości w różnych, najohydniejszych nawet formach. Od kilkunastu lat co rusz czynią to środowiska lewicowe. Bolszewicy naszych czasów wypisali sobie wulgarność i rozwiązłość na sztandarach, zgodnie więc z własną logiką starają się szerzyć „prawo do nierządu” i swobodnego opowiadania o nim w przestrzeni publicznej. Stosują przy tym specyficzny język, po użyciu którego jeszcze nie tak dawno temu wypadało się z eleganckiego towarzystwa. Dziś tymczasem ludzie owego pokroju stanowią tak zwaną elitę kulturalną i polityczną naszego kraju. Czy może więc nie dziwić nas, że autorzy prawicowych tygodników – według własnego sumienia niezgadzający się niemal w niczym ze swymi lewicowymi kolegami – w swoich powieściach poszli drogą wytyczoną przez nowych barbarzyńców?


W ostatnich miesiącach kilkakrotnie oburzano się w mediach – dość faryzejsko, choć przyznajmy, że słusznie – językiem używanym przez najpopularniejszego chyba prawicowego publicystę, Rafała Ziemkiewicza. Autor genialnej Michnikowszczyzny popisał się bowiem między innymi sugestią, że każdy mężczyzna wykorzystał kiedyś nietrzeźwą. Te ostatnie słowa nie wydają się przypadkowe – taki właśnie styl charakteryzuje, niestety, prozę Ziemkiewicza. W swych ostatnich powieściach (Ciało obce, ŻywinaZgred) posługuje się on językiem wołającym o pomstę do nieba, w wielu momentach traktując o zachowaniach pod względem moralnym zbliżonych do tych zadeklarowanych przezeń w sprawie nietrzeźwych kobiet. Powieść Ciało obce to wręcz jeden wielki i – powiedzmy sobie szczerze – odpychający podręcznik wulgarnej erotyki.


Obscenicznych opisów życia intymnego nie brak również w innych książkach autorstwa tego cenionego publicysty. Nie do końca jednak wiadomo, czemu te opisy mają służyć. No chyba, że szokowaniu dla samego szokowania albo wnikaniu na długo w pamięć czytelników. Pytanie, co uczynią oni z wiedzą uzyskaną tą drogą?


Ziemkiewicz pozwala sobie jednak także na zwyczajne wulgaryzmy w swych – często kapitalnych – książkach politycznych, takich jak Polactwo. W ten dość prosty sposób radzi sobie z emocjami, opisując głupotę przywódców naszego państwa albo cynizm współczesnych mediów. Zaznacza przy tym, że pochodzi ze wsi, co ma owe wulgaryzmy usprawiedliwiać. Czy jednak rzeczywiście każdy człowiek niepochodzący z miasta (a zarazem aspirujący do miana autorytetu) wyraża się w ten sposób?

 

Im starszy, tym młodsza

Ze wsi nie pochodzi Marcin Wolski, w czasach PRL członek PZPR, który po zmianie nazwy państwa przeszedł na pozycje „prawicowe”, przyłączył się do Lecha Wałęsy, potem zaczął być kojarzony z mediami bliskimi Prawu i Sprawiedliwości i tak pozostaje do dzisiaj. Wolski dał się poznać jako zabawny satyryk publikujący mniej lub bardziej rubaszne dowcipy oraz jako najbardziej chyba płodny polski powieściopisarz (tylko w ciągu ostatnich dziesięciu lat wyprodukował… dziewiętnaście książek!).


Lektura wielu z tych pozycji sprawia czytelnikowi ogromną radość – w Mocarstwie autor roztacza przed nim piękną wizję Polski decydującej o losach Europy, w Post‑Polonii doskonale wyśmiewa współczesnych polityków, w kilku innych futurologicznie opisuje lepsze czasy dla naszej części świata. Trudno jednak w powieściach Wolskiego nie dopatrzeć się czegoś na kształt późno przeżywanego kryzysu wieku średniego. Jakże ochoczo ów niespełna siedemdziesięcioletni twórca opisuje intymne relacje damsko‑męskie! W jak wyjątkowo wymyślny sposób je przedstawia! Można wręcz odnieść wrażenie, że zamieszczane w jego powieściach „pikantne” opisy, niewiele albo zgoła nic niewnoszące do charakterystyki postaci i kierunku rozwoju akcji (a dodajmy i to, że im Wolski starszy, tym młodszym paniom przeznacza w nich miejsce) mają za zadanie ekscytować czytelnika w równym stopniu, co autora…


Doprawdy, Marcin Wolski więcej uczynił swym piórem dla promocji związków niesakramentalnych niż niejeden zdeklarowany propagandzista rewolucji seksualnej.

 

O knajakach tylko knajacko?

Furorę w środowiskach definiujących się jako prawicowe wywołała kilka lat temu książka Bronisława Wildsteina zatytułowana Dolina nicości. Powieść z kluczem, wśród bohaterów której bez trudu dało się rozpoznać postaci z życia publicznego III RP, zachwyciła antyestablishmentowych komentatorów i nieźle się sprzedała. Autor postawił na bardzo naturalistyczny styl demaskowania głównych bohaterów – łącznie z ich życiem prywatnym. Owszem, chęć zobrazowania negatywnych postaci, ukazania ich głęboko zakorzenionej obrzydliwości może wymagać od autora naginania własnego języka – czytelnik mógłby to zrozumieć, jednak liczba wyjątkowo obscenicznych opisów u Wildsteina (zarówno w Dolinie nicości, jak i w późniejszej powieści Ukryty) wręcz poraża. Czy w celu wywołania niechęci do przedstawicieli współczesnych „elit” koniecznie trzeba posługiwać się tak prymitywnymi środkami?


Przecież Bronisław Wildstein jest niebywałym wręcz erudytą, zapewne największym w swoim środowisku. Inną jego powieść Czas niedokonany, opowiadającą o trzech pokoleniach polskich Żydów, wielu przedstawicieli prawicy uznaje za najważniejszą literacką pozycję ostatnich lat. Autor na tym poziomie z pewnością potrafiłby użyć odpowiednich zabiegów literackich, by negatywnych bohaterów opisać wystarczająco sugestywnie, bez używania tak bezpośrednich środków wyrazu, jak knajackie opisy sytuacji intymnych, zwłaszcza, że fabuły jego powieści spokojnie obyłyby się bez tych detali – autor jednak z jakiegoś powodu permanentnie decyduje się na ich używanie.

 

Nie do książek, ale do konfesjonałów

Prawicowość i konserwatyzm nie mogą się sprowadzać wyłącznie do promocji patriotyzmu i antykomunizmu, negacji okrągłego stołu czy umiłowania własności prywatnej. Szczególnie bowiem od ludzi zarabiających słowem wymagamy posługiwania się nim w sposób odpowiedzialny, zwłaszcza, jeśli stają się autorytetami dla kolejnych pokoleń – a tak niewątpliwie jest w przypadku wymienionej trójki pisarzy.


Stanisław Cat Mackiewicz twierdził, że konserwatyzm jest miłością skarbów zdobytych przez kulturę wieków. Do skarbów tych z całą pewnością nie należą wulgaryzmy i obsceniczne opisy życia seksualnego, tak często obecne w twórczości osób stanowiących dziś wzór dla wielu młodych ludzi zainteresowanych szeroko rozumianym życiem społeczno‑politycznym. Skarby zdobyte przez kulturę wieków to między innymi zwyczajne zasady dobrego wychowania – to herbertowska kwestia smaku. Dlatego właśnie przez setki lat w Kościele o seksualności nie mówiono wprost i nigdy nie używano języka właściwego chłopu oderwanemu od brony – o seksie długo nie można było usłyszeć z ambon, choć temat ten oczywiście nie omijał konfesjonałów.


Skąd mamy brać przykład, jeśli nie z autorytetu Kościoła? Jedynie opierając się o jego Tradycję, sami możemy starać się być autorytetem dla innych. Czego wypada życzyć wszystkim mniej lub bardziej prawicowym pisarzom. A przede wszystkim ich młodym czytelnikom.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

"Prawdy są tylko interesujące, jeśli przynoszą kontrowersje i rzeczy są tylko ciekawe kiedy sa przeklinane, oczerniane i pożądane do piekła" - [Theodor Fontane]
ponad 4 lata temu / Tiberias
 
 

32 - letnia transseksualna kobieta z Wielkiej Brytanii urodziła syna. Ze względu na swoje zaburzenia płci oraz na fakt, że od kilku lat jest zarejestrowana jako mężczyzna, chce być uznana za „ojca” swego dziecka, a nie matkę.

 
 

Jordan Peterson, znany psycholog kliniczny i popularny wykładowca akademicki w rozmowie z biskupem Robertem Byronem skrytykował kładzenie nacisku jedynie na miłosierny wymiar Boga. Jego zdaniem, zapominanie o grzechu i karze jest dowodem na to, że Kościół przestał dbać o ludzi. Peterson przekonywał, że miłość wyklucza tolerowanie błędów umniejszających człowieka.

 

Znany lewicowy psycholog dr hab. Michał Bilewicz wywołał burzę w mediach społecznościowych. Stwierdził, że pod słowem „Polacy” od lat kryje się „niszcząca ideologia”, której „trzeba się zdecydowanie przeciwstawić”. Wypowiedź naukowa nawiązuje do sprzeciwu Polaków wobec promocji ideologii LGBT.

 

Amerykańskie organizacje proaborcyjne nie rezygnują z walki o przywileje i pieniądze. Ponad 70 grup wysunęło roszczenia dotyczące pogłębienia prawa do aborcji i jej finansowania. Obejmują one zarówno wewnętrzne sprawy Stanów Zjednoczonych, jak i promocję cywilizacji śmierci za granicą.

 

Minęły trzy miesiące od ataków terrorystycznych na Sri Lance, w których zginęło 258 osób, a ponad 600 zostało rannych. My tymczasem nadal nie znamy prawdy. To, co się wydarzyło ciągle jest owiane tajemnicą – mówi metropolita Kolombo. Kard. Malcolm Ranjith oskarżył rząd o nieudolność i uległość wobec sił międzynarodowych.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.