DZIŚ JEST:   31   MARCA   2020 r.

Św. Balbiny, męczennicy
Św. Beniamina, męczennika
 
 
 
 

Czas bohaterów-psychopatów

Czas bohaterów-psychopatów
Źródło: materiały promocyjne Warner Bros. Entertainment Inc. Niko Tavernise
#KINO    #KULTURA    #JOKER     #BOHATER    #PSYCHOPATA

Kiedyś popkultura zachwycała się superbohaterami, którzy zdecydowanie rozprawiali się z groźnymi przestępcami. I kto wówczas pomyślałby, że niebawem świat będzie zachwycał się tymi ostatnimi - potworami w ludzkiej skórze.

 

Film „Joker” został okrzyknięty arcydziełem, genialnym obrazem interpretowanym na różne sposoby. Faktycznie: to znakomicie opowiedziana historia chorego umysłowo człowieka, który z fajtłapy i totalnego outsidera staje się nie tylko okrutnym zbrodniarzem, ale idolem uciśnionych mas. Spuśćmy jednak zasłonę milczenia na kolejną produkcję, w której twórcy kina w bardzo prymitywny sposób leczą swoje kompleksy względem współczesnych obywateli państw zachodu, buntujących się często bezładnie przeciwko wszechwładnym elitom. Nie jest to wątek wart analizy. Warto przyjrzeć się natomiast temu, w jak bardzo przewrotny sposób - nie pierwszy już raz - popkultura każe nam zachwycać się zwyrodnialcami.

 

Zachwyt, ale dlaczego?

Popkulturowe wielkie opowiastki o superbohaterach dawno już zmieniły swój charakter. Mrocznego, ale przecież twardego jak skała Batmana Tima Burtona zastąpił człowiek-nietoperz o kruchej psychice, podnoszący się z depresji, mierzący z własną przeszłością, uczuciowy i wrażliwy. Ot, superbohater na miarę współczesnych czasów, pełen niuansów i obaw. Jak James Bond grany przez Daniela Craiga czy Superman Hanry’ego Cavilla. Te konwencje są w pewien sposób zrozumiałe, a na pewno fascynujące z punktu widzenia kinomana, choć akurat uczłowieczony kosmita Superman udał się conajmniej średnio.

 

Jednak skłonność do dzielenia superwłosów na czworo, z czasem zaprowadziła luminarzy amerykańskiego kina rozrywkowego do ryzykownych wniosków: a gdyby tak wciągnąć widza w znacznie bardziej mroczną grę z psychopatami, którzy dotąd znani byli przede wszystkim jako ci, którzy mają siać zamęt a nawet chaos, by po kilkudziesięciu minutach napawania się dominacją, polec z rąk obrońcy uciśnionych? Może zatem warto wreszcie pochylić się nad tym, co siedzi w głowie szaleńca? Zło, co uwielbiają zresztą podkreślać aktorzy odgrywający czarne charaktery, jest znacznie bardziej fascynujące niż dobro.

 

To przekonanie o fascynującym okrucieństwie widać chociażby po takich telewizyjnych produkcjach, jak „Mindhunter”, którego twórcy uczynili z krwiożerczych psychopatów iście fascynujące osobowości. Nie, nie dobre, ale do szpiku złe i właśnie dlatego pociągające. Ciekawy zabieg, nieprawdaż? Na drugim biegunie majaczy nam z kolei sam szatan, który w serialu „Lucyfer” stał się nowym superbohaterem z piekła rodem. Odpowiedzialny za całe zło tego świata demon w roli nowego herosa… Jakże wiele zmieniło się od czasów, gdy pragmatyczny pan Twardowski podpisał cyrograf, by następnie postawiony przed groźbą wiecznego potępienia, wyprowadzić w pole złego ducha.

 

Na dużym ekranie swoją fascynację złem prezentują nam twórcy kolejnej części „Czarownicy”, gdzie baśniowy czarny charakter, staje się nagle zagubioną kobietą, która w dodatku - tego film nie ukrywa - jest po prostu diablicą, otoczoną piekielną zgrają.

 

Gdy czarownica w osobie Angeliny Jolie uwodzi na ekranie dzieci, dorośli udają się na „Jokera” i otrzymują obraz genialny, znakomicie opowiedziany, z wybitnym - naprawdę wybitnym! - Jaoqulinem Pheonixem w roli głównej, ale też przerażająco mroczny. Gdy już ostygniemy z pierwszych emocji po ostatniej, wstrząsającej zresztą, scenie, gdy w kinie rozbłysną nieśmiało bladożółte światła, zachwycamy się odtwórcą tytułowej roli, który dał popis wszechczasów, kręcimy z niedowierzaniem głową, jak znakomicie została opowiedziana ta historia, jak świetnie prowadzony był bohater, jak doskonale reżyser operował suspensem, przeciągał dialogi, by po chwili podkręcić akcję, jak mylił tropy, zmieniając cele okrutnych mordów i wreszcie jak umiejętnie operował realizmem i groteską… a jednak na koniec pojawia się niepokojące pytanie: ale po co to wszystko? Dlaczego? Czy naprawdę musimy przenikać do chorego umysłu psychopaty? Owszem, kino to rozrywka, ale przecież także dorobek kultury, materialny wytwór człowieka naszych czasów. Jak przez pryzmat „Jokera” na nasze czasy spojrzą kolejne pokolenia? Czy to naprawdę obraz wart pozostawienia go dla potomnych?

 

Dobro jest nudne

Tak, dobro jest nudne… te słowa często słyszmy z ust tych samych aktorów, którzy zachwycają się możliwością tworzenia mrocznych charakterów. To także słowa wypowiadane przez satanistycznego piosenkarza, Adama Darskiego, uwielbiającego podkreślać, jak znakomitą „figurą artystyczną” jest szatan.

 

No tak, zło fascynuje. Gdyby tak nie było, szatańskie podstępy na nic by się zdały. Zło obdarowuje nas wykrzywionym obrazem wolności, rozumianej jako prawo robienia wszystkiego, przekraczania kolejnych barier. Dla każdego człowieka jest to czarująca perspektywa. Przecież Raskolnikow właśnie dlatego zabił, by poszerzyć granice wolności, wynieść się ponad przeciętność, dać sobie prawo do bycia kimś więcej, niż szarym śmiertelnikiem.

 

W tym kontekście zbrodnia to oczywiście rozwiązanie ostateczne. Ale przecież przełamywanie barier to także wiele innych występków w życiu codziennym, związanych przede wszystkim z odrzuceniem odpowiedzialności za drugiego człowieka, zakwestionowaniem zobowiązań, słowem: z uwolnieniem się od „uciążliwych” zasad moralnych. Jest w tym pewien zamysł globalny: człowiek wyzwolony staje się idealnym konsumentem, przeżerającym popkulturową pulpę. W jakiś sposób widzimy to także w „Jokerze”. Ostatnim aktem tryumfu zbrodniarza stało się zaproszenie do telewizyjnego show na wyraźne żądanie zafascynowanych nim widzów. Eskalacja emocji, rozbudzone pragnienia, konsumpcja, dająca ułudę zaspokojenia. A potem kolejne uczucie pragnienia, kolejna chęć zaspokojenia… Bariery zostają przełamane. W tym szalonym pędzie, znudzeni dobrem i zafascynowani złem, zapominamy jednak, że skoro jest zbrodnia, musi być i kara. O ile jednak dobro nudzi twórców kina, o tyle kara zdaje się w ogóle nie zajmować ich uwagi. I na tym też polega bieda współczesnego człowieka.

 

Tomasz Figura


DATA: 2020-02-11 07:56
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
37
 
 
 
Skomentuj artykuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Przecież Biedroń mieszka w Słupsku.
1 miesiąc temu / @wwm
 
może dlatego, że wg statystyk 1/4 populacji ma różne zaburzenia psychiczne i już nie można o tym nie mówić na głos.. a nie ma komu np. w naszym kraju leczyć tych chorych bo terapeutów i psychiatrów brak?
1 miesiąc temu / żak
 
Tak, dobro jest nudne? Ale pseudodobro już nie, jak to w Krakowie. Jest ciekawsze, niż filmowe opowiastki o superbohaterach, bo nie jest fikcyjne, za to mroczne, łajdackie, z gębą pełną frazesów i niestety, wcale nie wyjątkowe.
1 miesiąc temu / wwm
 
filmy to kłamstwo i wprowadzanie ludzi w błąd
1 miesiąc temu / logos
 
@cóż: Leon Zawodowiec nie był psychopatą ani seryjnym mordercą. Leon to była figura wyjęta ze starych westernów u umieszczona we współczesnym NYC. Kontraktowy zabójca, który ma swój kodeks "moralny". Dla mnie to mimo wszystko historia o przemianie serca tytułowego bohatera z pomocą dziecka. Tylko tyle i aż tyle.
1 miesiąc temu / von reznicek
 
Bardzo dobry tekst, kino obecne pełne jest relatywizmu. Dobro miesza się ze złem, nikt nie jest dobry albo zły, sam szatan przedstawiony jest jako intrygująca i poszerzająca horyzonty osoba. Tęsknię za "normalną" walką dobra ze złem. Za prawdziwymi bajkami i filmami, na które osoby z natury wrażliwe i czyste mogą chodzić bez lęku. Sama od dawna nie chodzę do kina i do teatru, choć kiedyś bardzo lubiłam. Parę razy wyszłam tak poobijana i zniesmaczona, że już więcej nie będę ryzykować. Niestety widz nie zostaje obojętny na tego typu obrazu, kto zagląda w mrok w tym mrok pozostaje. Przykro mi patrzeć jak mój dorosły, choć jeszcze bardzo młody syn ogląda takie obrazy, a ja nic nie mogę zrobić, bo to przecież "dobre kino".
1 miesiąc temu / Maria
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2020 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.