DZIŚ JEST:   14   PAŹDZIERNIKA   2019 r.

Św. Małgorzaty Marii Alacoque
Bł. Radzima Gaudentego
 
 
 
 

Skomentuj ten arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl. Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora


Cudzołożnicy nie mogą otrzymywać Najświętszej Eucharystii gdyż popełniają grzech ciężki.[por C.I.C 1983 c.a.n 915-916]
ponad 2 lata temu / Tomasz
 
Przyjmując Komunię Świętą , przyjmujemy samego Boga . Przez to jesteśmy wzmacniani Jego miłością , Jego Łaską . Ale żeby tego doświadczyć musimy być w stanie Łaski Uświęcającej . Tylko wtedy Komunia Święta ma sens ! Jaki więc sens ma przyjmowanie Komunii świętokradzkiej ? Przecież to tylko jeszcze bardziej oddali osobę od Jezusa !!! Pytacie , co by dzisiaj powiedział Jezus , jakby się ustosunkował do nowych teorii . Ależ On przecież jest obecny TU I TERAZ ! Wystarczy Go pytać i słuchać co do nas mówi . Nie upierać się przy swoich racjach , a pytać . Odpowiedzi na wszystkie nasze wątpliwości znajdziemy np. czytając Pismo Św. Polecam też świetną książkę J. Woolleya ,, Jestem z tobą ".
ponad 2 lata temu / cecylia
 
@gość - Masz rację, chyba nie dojdziemy. Tam, gdzie Ty widzisz odstępstwo, ja - uszczegółowienie, które naprawdę dotyczy rzadkich, wyjątkowych przypadków, zwłaszcza takich, gdy ktoś został porzucony przez małżonka bez swojej winy (wspomina się o tym w FC). Wiesz, ja znam np. taki przypadek, kiedy ksiądz w młodości zgrzeszył i miał dziecko z pewną kobietą. On potem do śmierci był księdzem (nawet proboszczem), ale tej kobiecie dyskretnie pomagał (zapewnił jej mieszkanie blisko siebie i wsparcie finansowe dla dziecka). Nie mieszkał z nią pod jednym dachem, ale więzi (platonicznej rzecz jasna) nie zerwał, co nie przeszkadzało mu być dobrym (i nawet dość surowym) kapłanem. Jego zwierzchność zapewne na to pozwoliła. Wiadomo, że najlepiej gdy sytuacja jest od A do Z czysta, ale czasem w życiu zdarzają się różne wypadki i trzeba - nie naruszając Doktryny - znaleźć jakieś wyjście w duchu autentycznej miłości. Chrystusowi też zdarzało się "grzeszyć", uzdrawiając w szabat.
ponad 2 lata temu / Romeus
 
Romeus; chyba nie dojdziemy do zgody. Skoro do uszczegółowienia doktryny doszło w sytuacji, gdy rozwody i nowe związki stały się plagą, to znaczy że Kościół ugiął się pod presją świata i ludzi, którzy przestali przestrzegać zakazu wstępowania w powtórne związki cywilne i poszedł na kompromis, by nie tracić grupy wiernych. Wynalazł furtkę w postaci życia "w czystości\'? najpierw w celu wychowywania dzieci, a potem te furtki rozszerzono na inne sytuacje. Tak zaczęto postępować po SVII - aggiornamento, modernizm. I to jest główne niebezpieczeństwo zasiane przez FC ? stworzenie wyjątku od zasady. Jak się robi jeden raz wyłom w zasadzie, to można i drugi i dziesiąty -to się właśnie dzieje i doprowadziło do AL. Co zrobiłby Chrystus..? można spekulować.., ale czy w Ewangelii jest choćby jeden przypadek, że Chrystus usprawiedliwia grzech z jakiegokolwiek powodu?... Bo nadal twierdzę, że grzechem jest nawet tylko mieszkanie i miłosna więź duchowa z inną osobą niż małżonek.
ponad 2 lata temu / gość
 
@gość - 50, 100 i 2000 lat temu homoseksualizm uznawano za "grzech wołający o pomstę do Nieba". Kropka. Dziś rozgranicza się "skłonność homoseksualną", która nie jest grzechem od "praktykowania homoseksualizmu", co już grzechem jest. To podobne uszczegółowienie doktryny do tego, które ma miejsce w przypadku Komunii dla rozwodników. Moi zdaniem takie niuanse dostrzeżono dopiero niedawno, gdyż - niestety zwłaszcza od drugiej połowy XX wieku - zarówno rozwody, jak i homoseksualizm przestały się "zdarzać", a stały się istną plagą. Skutkiem ubocznym tych plag są m.in. przypadki ludzi, którym wprawdzie zdarzyło się upaść, lecz chcą wrócić do Kościoła pomimo, że czasem skutki ich grzechów są nieodwracalne (np. poczęcie nieślubnego dziecka). Pojawia się pytanie, co zrobiłby Chrystus - wyrzucił ich za drzwi, czy może przyjął pod ścisłymi i rygorystycznymi warunkami (celibat)?
ponad 2 lata temu / Romeus
 
Jan Paweł nie modyfikował doktryny i praktyki Świętej Matki Kościoła a C.I.C 1983 C.A.N 915-916 osoby żyjące w grzechu ciężkim nie mogą przyjmować Najświętszej Eucharystii tak długo jak żyją w grzechu np cudzołóstwa.Radzę zapoznać się z C.I.C 1983 a nie pisać bzdur.Jan Paweł II Papież który w kwestiach moralnych był nie ugięty opowiadał się z karaniem kobiet zabijających dzieci poczęte.
ponad 2 lata temu / Tomasz
 
Święty Maksymilian Kolbe postulował posłuszeństwo nawet niesprawiedliwym przełożonym. Jedynym wyjątkiem był wybór między popełnieniem grzechu, a nieposłuszeństwem wobec przełożonego, który zmuszałby do jego popełnienia. W takim ujęciu posłuszeństwo proboszczom, biskupom i papieżowi ma granicę, którą jest popełnienie grzechu. Innymi słowy: jeżeli ktoś cię zmusza do przejścia 1000 kroków, to idź z nim nawet 2000 kroków, ale jeżeli zmusza cię do popełnienia jawnego grzechu, to ty tego nie rób, a jemu lepiej byłoby przywiązać sobie kamień do szyi i cisnąć w morze. Na końcu Bóg osądzi nas wszystkich papieża nie wyłączając.
ponad 2 lata temu / wmo
 
A jednak to, co czytamy w wielu objawieniach prywatnych, jakoby Jezus żądał, alby Mszę Świętą celebrowano w sposób przedsoborowy, jest spójne z obecnym nauczaniem kardynała Sarah...
ponad 2 lata temu / widz
 
Oby Duch Święty, nasz PAN, Ojciec i Stwórca uczynił tego Człowieka następnym papieżem, przez Niepokalane Serce Maryi. Amen.
ponad 2 lata temu / owca.Jezusa
 
@r; nauka KK o in vitro mogła pojawić się dopiero w naszych czasach, bo i metoda in vitro jest całkiem nowa. Nie było jej ani 50, ani 100, ani tym bardziej 2000 lat temu. Natomiast dzieci ze zdrad małżeńskich i porzucenia małżonków zdarzały się również za czasów Pana Jezusa, ale On nie powiedział wtedy, że dla dobra dzieci można żyć po rozwodzie w drugim związku! (W małżeństwie na pierwszym miejscu jest dobro małżonków). Również Magisterium Kościoła też nic takiego nie głosiło przez wszystkie wieki, więc nie mogło uzupełnić doktryny,. to moje zdanie. Oczywiście decyzja ostateczna zależy od spowiednika, trudna decyzja, bo biorą na swoje sumienia odpowiedzialność i wiem, że nie wszyscy rozgrzeszają bez rozstania się, czyli wyłącznie za "czystość".--- @Tomasz; nie traktuję papieża jak kolegi, nigdy.
ponad 2 lata temu / gość
 
@gość: zgadzam się z argumentacją odnośnie FC, natomiast abstrahując od niej, nie zgadzam się z argumentem: "Św. Wincenty z Lerynu daje prostą metodę jak odróżnić prawdę wiary od herezji; należy trzymać się w Kościele tego, w co wszędzie, w co zawsze, i w co wszyscy wierzyli". Po pierwsze, na pewno nie "w co wszędzie i wszyscy", bo choćby w istnienie czyśćca nie wszyscy wierzą - czy to oznacza że nauka o istnieniu czyśćca jest herezją? A po drugie, herezja polega na ODSTĘPSTWIE od Doktryny, ale nie jest herezją UZUPEŁNIENIE DOKTRYNY NIE BĘDĄCE ODSTĘPSTWEM. Przykład: nauka Kościoła o grzeszności procedury in vitro. Przecież ani Pismo Święte, ani Kościół przed XX wiekiem nie głosił nic na temat in vitro. Dlatego czasami uzupełnienie Doktryny jest niezbędne i nie oznacza jednoznacznie herezji. Zresztą, to właśnie odmienne stanowisko jest poniekąd heretyckie, na wzór herezji zawartej w protestanckiej zasadzie "Sola Scriptura".
ponad 2 lata temu / r
 
gość C I C 1983 C.A.N 915-916.Papież to nie twój kolega.Polecam Papieska Rada IUSTITIA ET PAX Kompendium Społecznej Nauki Kościoła wyd Jedność Kielce 2005.Pismo Święte i Tradycja oraz Urząd Nauczycielski Kościoła stanowią organiczną całość \'[por Konst.Dei verbum Vaticanum Secundum].
ponad 2 lata temu / Tomasz
 
To jest oczywiste. Panu Bogu podobno miła jest wyłącznie mowa łacińska. Na języki narodowe podobno gwałtownie pochmurnieje i ponoć wali Pięścią w stół.
ponad 2 lata temu / blondynka
 
cd. Drugi poważniejszy zarzut do FC jest taki,że: 1.de facto uznał, że dla dobra dzieci można żyć po rozwodzie w kolejnych związkach cywilnych (grzech cudzy ? usprawiedliwianie grzechu wychowaniem dzieci); 2.nie wzywał do nawrócenia, a ograniczył się jedynie do zachęcania cudzołożników, aby nie zaniedbywali modlitwy, Mszy św., wychowania chrześcijańskiego dzieci; 3. stopniowo oswoił wiernych z rozwodami i drugimi związkami katolików (zgorszenie); 4. nie nazywał grzechu po imieniu (związki niesakramentalne zamiast cudzołóstwa); 5. znieczulił sumienia (rozwód i drugi związek nie jest już napiętnowany w KK jak dawniej); 6. stworzył "ciepłą przystań" dla drugich związków ? duszpasterstwa dla niesakramentalnych (pomaganie w grzechu?); 7. utorował drogę do AL.
ponad 2 lata temu / gość
 
Romeus; dostrzeżono taką możliwość po 20 wiekach? Czyli wcześniej Magisterium KK takiej możliwości nie dostrzegało? Więc nie jest to pogłębienie doktryny, bo jej NIE BYŁO. Św. Wincenty z Lerynu daje prostą metodę jak odróżnić prawdę wiary od herezji; należy trzymać się w Kościele tego, w co wszędzie, w co zawsze, i w co wszyscy wierzyli. Myślę że tę metodę można przez analogię z powodzeniem zastosować też tutaj - czy uprawnione było wprowadzenie 35 lat temu pkt 84 FC - Moim zdaniem: nie, bo to była nowość, zmiana, a nie lepsze zrozumienie. Oprócz tego, że nie było tu żadnego pogłębienia doktryny to jeszcze próbowano zdefiniować małżeństwo jako związek wyłącznie cielesny, bo wyłącznie zaniechanie współżycia w 2 związku miałoby świadczyć, że jest zachowana wierność pierwszemu małżonkowi.Nie jest zachowana, bo jest więź duchowa z 2 partn. a nie małżonkiem. Ale to rzeczywiście problem dla spowiedników - biorą na swoje sumienie czy wychowanie dzieci usprawiedliwia ws
ponad 2 lata temu / gość
 
@gość - Była pogłębieniem w tym sensie, że dostrzeżono, iż możliwa - choć z pewnością rzadko - jest sytuacja, kiedy ludzie żyjący w cywilnym związku niesakramentalnym mogą przystąpić do Komunii Świętej jeśli: - spełnili wszystkie warunki Sakramentu Pokuty, z ważną spowiedzią i zadośćuczynieniem na czele. - uznają naukę Chrystusa o nierozerwalności małżeństwa i żałują, że okazali się w tej sprawie niewierni. - nie mogą zadośćuczynić obowiązkowi odejścia od drugiego partnera dla ważnych powodów, np. ze względu na wychowanie dzieci lub świadczenie sobie wzajemnej opieki. - zobowiązują się żyć w pełnej wstrzemięźliwości seksualnej (czyli de facto ani materia, ani forma "nowego" małżeństwa nie są zachowane). - nie zachodzi niebezpieczeństwo zgorszenia, co praktycznie oznacza przyjmowanie Komunii św. w obcej parafii. Pomimo tego problemem pozostaje trwanie w nieustannej okazji do grzechu, ale chyba jest to mniejsze zło niż skazanie dziecka na los półsieroty?
ponad 2 lata temu / Romeus
 
Romeus; czy Komunia święta dla rozwodników żyjących w drugich związkach "jak brat i siostra" była POGŁĘBIENIEM wcześniejszej doktryny? Jakiej? Czyżby już przed FC, albo przed SVII kościół rozgrzeszał takie osoby jeśli żyły w "białych związkach"? Trochę to wątpliwe zważywszy na fakt, że wtedy w wielu krajach nie istniało nawet prawo rozwodowe, a za zawarcie zwiazków cywlinych groziły kościele kary i ewentualne ponowne związki Kościół nazywał zawsze BIGAMIĄ!. Nie mogło być więc żadnego nauczania kościelnego, które by stanowiło, że wspólne życie po rozwodzie z niepoślubionym partnerem (czyli w bigamii) w pewnych sytuacjach nie jest grzechem? W fC była ewidentna zmiana doktryny - tam uznano, że życie w jednym domu z niepoślubionym , partnerem nie tylko nie jest bigamią, ale jest "formą życia niesprzeczną z nierozerwalnością małżeństwa". Jest to kardynalny błąd: ktoś nie żyje ze swoim mężem, ale z kimś innym i nie jest to niesprzeczne z nierozerwalnością małżeńst
ponad 2 lata temu / gość
 
@gość - W razie gdyby jakiś dokument kościelny nie precyzował jakiejś kwestii dostatecznie jasno i szczegółowo należy wątpliwości rozstrzygać w duchu wcześniejszego nauczania. Rozwój doktryny katolickiej nie polega bowiem na ZMIANIE, a na pogłębianiu rozumienia tego, co było wcześniej. Liberalny spowiednik zawsze się może zdarzyć, ale jeśli pozwala na grzech to sam grzeszy. Podobnie jak ten, kto cynicznie wykorzystuje niejasność jakiegoś dokumentu, by usprawiedliwiać własne wiarołomstwo i odstępstwo. Dokumentów papieskich nie wolno interpretować jak się komuś chce tylko w zgodzie z wcześniejszym nauczaniem. Dramat zaczyna się wtedy, gdy - bez gwałtu na logice i rozumie - nie da się tego zrobić jak w przypadku "Amoris Laetitia".
ponad 2 lata temu / Romeus
 
gość nikt nie ma prawa modyfikować doktryny i praktyki Świętej Matki Kościoła.Pismo Święte i Tradycja oraz Urząd Nauczycielski Kościoła stanowią organiczną całość.[por Konst Dei verbum Vaticanum Secundum].Osoby żyjące w grzechu ciężkim nie mogą otrzymywać Najświętszej Eucharystii[por.C.I .C 1983 C.A.N 915-916]
ponad 2 lata temu / Tomasz
 
Romeus; pkt 84 adhortacji FC jest na tyle nieprecyzyjny, że każdy sobie zinterpretuje jak zechce. Nie ma tam żadnej wzmianki, że z dobrodziejstwa "białego zwiazku" może skorzystać tylko porzucony małżonek, który wszedł w drugi zwiazek. Wystarczy liberalny spowiednik i droga do Komunii otwarta. Druga sprawa: są w internecie świadectwa osób, które wcale nie wychowują dzieci, ale żyja razem "jak brat z siostra" i do Komunii przystępują. Czyli praktyka sobie, a teoria sobie. A tendencja jest taka, że coraz więcej osób żyje w drugich zwiazkach i adhortacja FC im w tym bardzo pomogła, bo od tego czasu zaczęto w KK coraz cieplej traktować drugie zwiazki. Zatem patrząc na owoce Familiars consrtio można mieć zastrzeżenia, bo ani nie wzywa do nawrócenia, ani nie wpłynęła na ograniczenie rozwodów i kolejnych zwiazków wsród katolików. No i przygotowała grunt dla dalszej dewastacji małżeństw, czyli adhortacji AL Franciszka.
ponad 2 lata temu / gość
 
@gość - Jan Paweł II doprecyzował nieco kwestię zakresu tolerancji duszpasterskiej dla rozwodników w nowych związkach. Jednak tolerancja nie oznacza akceptacji ani usprawiedliwiania. Kluczowe w "Familiaris Consortio" jest wspomnienie o przystąpieniu rozwodników do spowiedzi, w której kapłan powinien zorientować się, czy penitent cynicznie zdecydował się np. na "białe małżeństwo" z matką swoich nieślubnych dzieci uciekając od odpowiedzialności za sakramentalny związek, czy np. został porzucony przez żonę i ulegając słabości związał się z inną kobietą i ma z nią potomstwo. Być może w "Familiaris Consortio" zabrakło jeszcze głębszego doprecyzowania tych spraw, żeby rozwiać wątpliwości podobne Twoim. W każdym razie nie ma tam cienia pozwolenia na profanację Eucharystii, ani jakiegokolwiek zacierania różnic między sakramentalnym małżeństwem a "związkami nieregularnymi".
ponad 2 lata temu / Romeus
 
Artykuł do kosza. Franciszek wymienił całą Kongregacje. Tradsów zamienił na modernistów. Sam kard. Sara nic nie zdziała
ponad 2 lata temu / strażnik
 
Bogu dzięki, że Kardynała nie odwiedził jakiś seryjny samobójca w depresji lub inny "nieszczęśliwy wypadek" w górach.
ponad 2 lata temu / Tomcio
 
@Tomasz; @Romeus: nauczanie, które stawia na pierwszym miejscu wychowanie dzieci w drugim związku, zamiast małżonka sakramentalnego - jest niemoralne i niezgodne z nauczaniem Pana Jezusa o nierozerwalności małżeństw. Jest sprzeczne również z przysięgą małżeńską dozgonnego życia z małżonkiem. Poza tym zauważ, że to nauczanie Magisterium Kościoła pojawiło się dopiero około 30 lat temu. Wcześniej, przez 2000 lat nie było takiego nauczania, a raczej takich furtek usprawiedliwiających życie w drugim związku. Jak to możliwe, że nagle stwierdzono iż dobro dzieci jest wazniejsze niż sakramentalny związek? Akurat Franciszek wykorzystał to nowe nauczanie pozwalające na życie po rozwodzie w nowych związkach i poszedł krok dalej - i nie wymaga już życia "jak brat z siostrą" - w adhortacji AL.
ponad 2 lata temu / gość
 
Ks. Marini miał udar. Saraha broni Pan?
ponad 2 lata temu / Arturo
 
gość polecam nauczanie Urzędu Nauczycielskiego Świętej Matki Kościoła w kwestiach moralnych.
ponad 2 lata temu / Tomasz
 
no przecież wzystkie media huczą że wspolnie z luteranami świętujemy reformację, coż swiat kończy się na naszych oczach
ponad 2 lata temu / nick
 
@Michu - Dziękuję, że wycofałeś to "haniebnie". Uwierz mi, że pisanie o herezji papieża przychodzi mi naprawdę z ciężkim sercem. Przeciwnie - czuję ból i zgrozę. Ale to się dzieje i - co mnie przeraża jeszcze bardziej - 99% duchowieństwa NIE REAGUJE. Dlatego ośmielam się to robić ja, gdyż uważam, że koniecznie trzeba przeciwstawić się złu, które rozchodzi się teraz na cały Kościół z samego jego szczytu. I jak się temu złu nie przeciwstawimy to będzie się rozchodzić jeszcze bardziej. Zastanowiłeś się, ile dusz może narazić się na potępienie, przystępując do świętokradzkich Komunii Świętych "bo papież pozwala"? A w sprawie rozwodników bardzo Ci polecam adhortację św. Jana Pawła II "Familiaris Consortio". Nierozerwalność małżeństwa jest ustanowiona przez samego Boga, który - jako twórca ludzkiej natury - zna ją najlepiej. I nikt w imię fałszywie pojętego miłosierdzia nie ma prawa zmieniać Jego wyroków. A za papieża Franciszka modlę się codziennie. Pozdrawiam.
ponad 2 lata temu / Romeus
 
@gość - Komunia Święta dla rozwodników żyjących jak brat i siostra dotyczy tych, którzy szczerze żałują tego, co zrobili i wyznają to w Sakramencie Pokuty, lecz - np. ze względu na dobro dzieci - nie mogą opuścić nowego partnera (-rki). W celu właściwej interpretacji sprawy polecam rozdział 84 adhortacji Jana Pawła II "Familiaris Consortio".
ponad 2 lata temu / Romeus
 
Michu "wypowiedzi Papieża można korygować tak bywało w historii"Kard L R Burke"kochajmy Papieża mówmy co robi źle"Bp A.Sznadrer.Rozwodnicy nie mogą otrzymywać Najświętszej Eucharystii żyjąc w grzechu ciężkim.[ por C I C 1983 C.A.N 915-916]
ponad 2 lata temu / Tomasz
 
Panie Michu. Polecam lekturę Pisma Świętego. Dokładną. Listy św. Pawła na początek - do Galatów i 2 Tesaloniczan. Bo to co Pan wypisuje ... wskazuje na poziom przedszkolny. I katechizm do powtórki. Koniecznie.
ponad 2 lata temu / Leaf427
 
Romeus; a jak rozwodnicy żyją nie ze swoimi małżonkami, ale innymi partnerami "jak brat i siostra" to według Ciebie jest w porządku? Skąd to mniemanie, że można rozwieść się, zostawić żonę/męża i dzieci i zamieszkać z innym partnerem - byle "jak brat i siostra" (i to zwykle dopiero na starość) i już można do Komunii przystępować? Łamiesz przysięge dozgonnego życia w małżeństwie, nie wychowujesz dzieci, nie interesujesz się żoną/mężem, ale jesteś godny Komunii, bo żyjesz "jak brat i siostra"? Weź się zastanów, czy to nie zakłamanie.
ponad 2 lata temu / gość
 
"Zawracanie kijem Wisły"!. Przodem do Pana Boga,tzn. w którą stronę ?!. Czy nie głosimy ,że Bóg mieszka w aniołach i w swoich świętych ?. Świętymi jest lud Boży w niebie i na ziemi.Czy chcecie aby kapłan leżał na plecach jeśli czujecie się niegodni na Jego mieszkanie ?. Tak więc kapłan sprawuje ofiarę wieczystą skierowany we właściwym kierunku,mając przed sobą stół ofiarny ,żertwę i świadcząc Chrystusowi swoje człowieczeństwo jako pośrednik-kapłan pomiędzy Bogiem a ludem.Stąd !:" Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus,który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie.". Gdy Chrystus zasiada po prawicy Ojca nie byłby spełniony warunek obecności człowieka w tej ofierze bez kapłana człowieka.To jeden ze sposobów wypełnienia woli Chrystusa :"Będziecie moimi świadkami, aż po krańce ziemi". Nie tak jak rozumieją to śj.Świadek jest uczestnikiem faktu ,a tutaj Chrystusa -Kapłana !.
ponad 2 lata temu / yeti
 
To o czym mówi kardynał Robert Sarah jest ze wszech miar słuszne i prawdziwe. Prawda niestety jest brutalna. Wielki Judasz, który działa w Kościele sprawi, że Mistyczne Ciało przejedzie podobną drogę jaką kroczył Chrystus. Ona wiedzie na Golgotę. W to wierzył zawsze Kościół. Nawet w obecnym Katechizmie jest napisane, że przed przyjściem Pana będzie wielkie odstępstwo w Kościele i rządy w nim przejmie Antychryst. Królowa Proroków również o tym przepowiadała. To jest nieuniknione. Tak więc misja wiernego syna Kościoła, kardynała Roberta Sarah jest chwalebna, ale skazana na porażkę. Jednak nie należy się zbytnio smucić. Kościół, tak jak Pan Jezus, Zmartwychwstanie!
ponad 2 lata temu / Paweł
 
Mój kolega po przeczytaniu ostatniego zdania podsumował je, "to co, chodzi o to żeby szatan mógł przystąpić do Komunii Świętej?"
ponad 2 lata temu / ma
 
?Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom. Zabraniają nam przemawiać do pogan celem zbawienia ich; tak dopełniają zawsze miary swych grzechów. Ale przyszedł na nich ostateczny gniew Boży? (1 Tes 2, 15-16). To w kontekście zakazu instytucjonalnego nawracania żydów.
ponad 2 lata temu / Leaf427
 
@Romeus:Na początku zacznę od tego, że niepotrzebnie użyłem słowa haniebne. Zamienię je na bardzo złe. Co do tej adhortacji"Amores Laetitia", to akurat wielu rozwodników jest nie z własnej winy w takiej sytuacji. Kościół choć konserwatywny także ulega zmianom. Myślę, że komunia dla rozwodników to nic oburzającego i z czasem będzie akceptowana ponieważ wiele małżeństw sie rozpada np ze wzgledu na dobro dzieci. Moim zdaniem rozwodnicy są za bardzo karani zakazem sakramentu. Papież jako przywódca kościoła na pewno orientuje sie w tych sprawach, lepiej niż zwykli śmiertelnicy, i on wie najlepiej co trzeba robić przynajmniej w sprawach wiary, sakramentów etc. Kościół jest hierarchiczny, kto zarzuca herezje papiezowi, nawet jesli to przyjaciel Jana Pawła II, sam moze zostac heretykiem. Ja jak wczesniej pisalem pewne rzeczy tez u paieza średnio mi sie podobaja np podejscie do uchodzców. Jednak odnośnie sakramentów najlepiej zaufać ojcu swiętemu.
ponad 2 lata temu / Michu.
 
do Michu - Jakiś czas temu prof. Josef Seifert, filozof i bliski przyjaciel Jana Pawła II, wezwał papieża Franciszka do usunięcia "obiektywnie heretyckich" fragmentów adhortacji "Amoris Laetitia". Ten głos otwarcie mówiący, że w tym dokumencie są "błędy" nie jest odosobniony. Autorem adhortacji jest papież Franciszek, zatem - niestety - można go nazwać heretykiem. Tym bardziej, że zarówno w mowie jak i piśmie uparcie twierdzi, że należy udzielać Komunii Św. rozwodnikom w ponownych związkach, którzy nie żyją ze sobą jak brat i siostra. I właśnie to jest haniebne i wykluczające z Kościoła, a nie pisanie prawdy i nazywanie rzeczy po imieniu.
ponad 2 lata temu / Romeus
 
Świetny artykuł niezwykle cenne zestawienie z hipotetyczna sytuacją zapowiedzi zmian odwrotnych- balonikowo-zabawowych. Kardynal. Sarah. wytrącil im z ust inkulturacyjno-aggiornamentystyczne argumenty. Pozostalo im rozpaczliwe przeinaczanie.
ponad 2 lata temu / zwyczajny katolik
 
Kardynał pozostał na swym stanowisku ale Franciszek pozbawił Go całego zaufanego zaplecza.Za to wcisnął abp Mariniego - tego od nowinek liturgicznych i multikulti, kardynała z Nowej Zelandii który dziwnie jakoś zapałał miłością do homoseksualistów i paru innych "barwnych" dostojników. W sumie metoda i schemat jak z kard Burke, czas pokaże ... :(
ponad 2 lata temu / Soplica
 
Jeśli faktycznie Franciszek wykluczył czarnego kardynała, to biada naszemu Kościołowi...
ponad 2 lata temu / Ewa G
 
@Romeus: Myślę, że niektóre działania papieża można krytykować np. odnośnie uchodźców, ale nazywanie go heretykiem jest haniebne. Powinieneś się wstydzić. Takimi słowami wykluczasz się z kościoła.
ponad 2 lata temu / Michu.
 
Koniec kard Saraha nastąpił. Zdaje się, że papież usunął Go z dykasterii Kultu Bożego. Wyglada na to, że walka pomiędzy Niewiastą, a Nierządnicą wchodzi w decydującą fazę. Dobrze, bo już patrzeć nie mogę na wygłupy niektórych jezuitów i innych światowców!
ponad 2 lata temu / Anna
 
Krystian Kratiuk jak zwykle swietny ! Tak, modlmy sie za kardynala Sarah i innych kaplanow walczacych ze zlem.
ponad 2 lata temu / emji
 
Trudno się dziwić, że katolicy są wyrzucani z Watykanu skoro na Tronie Piotrowym zasiada heretyk.
ponad 2 lata temu / Romeus
 
Bardzo dobry artykuł. Tekst napisany jeszcze zanim "kontra ? brutalna, zdecydowana i niecierpiąca sprzeciwu" nastąpiła ze strony samego Papieża.
ponad 2 lata temu / cristero
 

Skomentuj ten arytukuł

 
 
 
Święta Rita
Św. Ojciec Pio
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Św. Maksymilian Kolbe
Różaniec Twoją obroną
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.