DZIŚ JEST:   21   WRZEŚNIA   2019 r.

Św. Mateusza Ewangelisty
Bł. Marka z Modeny
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 27  >   EDYTORIAL

Sławomir Skiba

Co nam zrabowano?


Jakaż przepaść kulturowa i cywilizacyjna oddziela od siebie z pozoru podobne, a w rzeczywistości tak różne światy: gustowny ceremoniał dworu królowej Elżbiety II, świętującej jubileusz sześćdziesięciolecia panowania, i uroczystość zaprzysiężenia na urząd prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Władimirowicza Putina, przygotowaną podobno „w carskim stylu”.

Doprawdy dwie różne cywilizacje wyrażone w dwóch różnych estetykach – Europa i Azja. Zasadniczą różnicę kultur widać już w samej spontanicznej reakcji londyńskich ulic wypełnionych po brzegi ludźmi pragnącymi pozdrowić królową i w pustych, programowo wyludnionych ulicach Moskwy, którymi na ceremonię zaprzysiężenia samotnie zmierzał samodzierżca Putin. W scenie pierwszej ludzie z pragnienia serca i poczucia dumy bycia wolnymi poddanymi Brytyjskiej Korony wyszli na ulice, aby dać wyraz swojego przywiązania do autorytetu królowej. W drugiej też ludzie – oficjalnie: obywatele, a w rzeczywistości masa stanowiąca tło dla władzy – zostali jakby celowo odseparowani od władcy zmierzającego na pompatyczną uroczystość zaprzysiężenia w gronie pochlebców.

A cóż powiedzieć o naturalnej elegancji, zasadzie proporcji i umiaru w podniosłości uroczystości jubileuszu Elżbiety II i będącej tego całkowitym zaprzeczeniem postbizantyńskiej, kapiącej od przesadnego przepychu i ocierającej się o parodię bezdusznej i zimnej ceremonii objęcia urzędu przez prezydenta Rosji. W pierwszym przypadku łagodność, elegancja, szyk i najwyższej klasy maniery w każdym geście, w drugim chód niedźwiedzia pokonującego wielkie sale i złote potężne wrota. Manifestacja siły, buty i władzy dla samej siebie, mogącej zmiażdżyć każdego, kto stanie na jej drodze. Oba porządki, mimo iż tak różne, mają jednak wspólny mianownik – odnoszą się do dwóch mimo wszystko niepodległych krajów, które liczą się naprawdę na arenie międzynarodowej.

Oglądając uroczystości jubileuszowe Elżbiety II przez pryzmat naszej, polskiej rzeczywistości, człowiek kochający cywilizację zachodnią w jej dawnym splendorze, choć ze świadomością upośledzenia religijnego, moralnego i politycznego brytyjskiej monarchii, doznaje jednak po raz kolejny głębokiego wstrząsu. Oto czym może być sama tylko namiastka dumy wolnego narodu, wyrażona w hołdzie i przywiązaniu do niekwestionowanego symbolu ciągłości historii narodu i państwa, jakim jest królowa, będąca niekwestionowanym autorytetem dla swoich poddanych. Oni pragnęli ujrzeć głowę i uosobienie swego państwa w glorii i chwale, w otoczeniu paradnie ubranych oddziałów wojska, przy wtórze bijących dzwonów i armatnich salw. Oto czego my – obywatele Rzeczypospolitej – nie możemy doświadczać od ponad dwustu lat. Gdyby jednak ktoś chciał sobie wyobrazić, jak mógłby wyglądać entuzjazm naszych rodaków na widok koronowanej głowy – niekwestionowanego autorytetu, niech sobie przypomni papieskie wizyty bł. Jana Pawła II i Benedykta XVI w naszym kraju. Wydarzeniem, które mogło nam też przybliżyć atmosferę poczucia narodowej wspólnoty i sakralny wymiar władzy, stał się pogrzeb prezydenckiej pary po katastrofie smoleńskiej. Wówczas mogliśmy – choć niestety w tragicznych okolicznościach – doświadczyć historycznego, ponadpokoleniowego i symbolicznego wymiaru wspólnoty narodowej i państwowej zjednoczonych, niezależnie od wcześniejszej krytyki, wokół osoby zmarłego prezydenta.

Niestety, poza tymi wyjątkowymi wydarzeniami, nasz naród sukcesywnie i konsekwentnie pozbawiany jest okazji do manifestowania swej narodowej dumy, dostając w zamian proste igrzyska z możliwością pomachania chorągiewką. Być może dlatego właśnie, że tylko suwerenne kraje i wolne narody mają prawo manifestować własną niepodległość. A może dlatego, że ci, którzy z premedytacją pozbawiają nas wielkich wojskowych parad i defilad z okazji narodowych świąt, zdają sobie sprawę z siły symboli mogących uwolnić olbrzymie pokłady nieujarzmionego ducha Narodu.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

 

- Albo mamy do czynienia z jakąś szopką, albo z jawnym zerwaniem z tym, co stanowi istotę chrześcijaństwa – powiedział redaktor naczelny „Do Rzeczy” Paweł Lisicki, komentując niedawne spotkanie w Domu św. Marty w związku z podpisanym przez papieża Franciszka tzw. dokumentem z Abu Zabi.

 
 

Czym naprawdę jest postulat wyświęcania na kapłanów żonatych mężczyzn, skąd się wziął i do czego doprowadzi? My, wierni Kościoła musimy zadać sobie te pytania i na nie odpowiedzieć, zanim będzie już zbyt późno.

 

- Niech region Toskania, najbardziej dotknięty przez nazistowsko-faszystowskie masakry zwróci się do rządu, aby przedstawił Niemcom formalną prośbę o odszkodowanie – napisali przedstawiciele rodzin ofiar niemieckich zbrodni do przewodniczącego władz regionalnych Toskanii, Enrico Rossiego.

 

Grupująca katolickie rodziny organizacja Foro de la Familia przestrzegła przed rosnącą w Hiszpanii liczbą przypadków agresji wśród młodzieży. Władze stowarzyszenia wskazały na informacje o zjawisku upublicznione we wrześniu przez Prokuraturę Generalną w Madrycie, według której pomiędzy 2017 roku a 2018 roku liczba przypadków agresji nieletnich wobec swoich koleżanek wzrosła z 684 przypadków do 944. W okresie tym zwiększyła się również liczba wniosków o objęcie ochroną dziewcząt w wieku szkolnym z 963 do 1010.

 

Groźba cofnięcia się do „ciemnego średniowiecza” jest dziś często używaną formułą mającą dyskredytować np. pomysły uczestnika debaty. Tymczasem był to czas rozwoju, twórczości i innowacyjności. Czym średniowiecze zasłużyło sobie na tak niesprawiedliwe traktowanie? Odpowiadamy na 10 najczęściej pojawiających się tez fałszujących rzeczywisty obraz tego okresu.

 


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.