DZIŚ JEST:   26   KWIETNIA   2019 r.

Oktawa Wielkanocy
Matki Bożej Dobrej Rady
Św. Marcelina, papieża
 
 
 
 

Co nam zostanie po obchodach 1050-lecia Chrztu Polski?

Co nam zostanie po obchodach 1050-lecia Chrztu Polski?
Piotr Tumidajski/FORUM

Rocznica Chrztu Polski w roku 2016 nie była ani okrągła, ani półokrągła. 1050-lecie nie musi być oczywiście okazją do wielkiego świętowania, bo to przecież ani 1000-lecie, ani 1100 lecie. Ale dla licznych Polaków to właśnie obchodzony w kończącym się roku jubileusz był jedyną okazją do wspominania wydarzeń z roku 966 i możliwością uświadomienia sobie, co one znaczyły. Co więc zapamiętamy z tych obchodów?


Spróbujmy pokusić się o podsumowanie dorobku tej rocznicy. Jak zachowali się politycy, co w związku z jubileuszem zorganizował Kościół hierarchiczny, oraz – co zapewne najważniejsze – co uczyniliśmy z Chrztem Polski my, polscy katolicy?


Państwo

W przeddzień rocznicy 1050-lecia Chrztu Polacy wybrali nowe władze. Zdecydowanie odrzucili ludzi wyraźnie pragnących odciąć nas od chrześcijańskich korzeni i włączających się w promocję relatywistycznego stylu życia. Uwierzyli, że nowa władza, mająca usta pełne deklaracji o Panu Bogu, szacunku do Kościoła i poszanowaniu chrześcijańskich wartości, będzie podejmowała decyzje z tymi deklaracjami zbieżne.   


I rzeczywiście w sferze symbolicznej zmieniło się bardzo wiele. Przedstawiciele władz wzięli czynny udział w uroczystościach 1050-lecia Chrztu. Podczas najważniejszych aktów tych obchodów – a więc w czasie obchodów w Gnieźnie i Poznaniu – z radosnym niedowierzaniem obserwowaliśmy, jak Zgromadzenie Narodowe, a więc wszyscy posłowie i senatorowie, biorą udział w uroczystościach religijnych. Wiele pięknych gestów w stronę Kościoła uczynił w tym roku prezydent Andrzej Duda, wiele mądrych słów w obronie Chrystusowej Owczarni padło z ust szefa partii rządzącej i premier rządu.


Tego brakowało nam przez ostatnie lata. Szkoda tylko, że w wielu wypadkach, na słowach się skończyło. Najbardziej spektakularnym tego dowodem stało się oczywiście postępowanie posłów PiS w sprawie ustawy aborcyjnej. W skutek ich działań wynikających z lęku przed czarno-marszowymi czarownicami, zginęły i ginąć będą w łonach matek kolejne polskie dzieci. Czy to nie zakłóca spokoju katolickich sumień tych polityków? Wydaje się, że ta zdrada jednak dokonała w ich sumieniach spustoszenia – może stąd nagłe wycofanie się większości przedstawicieli partii rządzącej z listopadowych uroczystości ogłoszenia Aktu Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana?


Mimo tego przedstawiciele polskiego państwa, być może właśnie dla tych sumień uspokojenia, przeznaczyli trochę pieniędzy na zorganizowanie różnorakich wydarzeń związanych z rocznicą Chrztu Polski. Narodowe Centrum Kultury dwoiło się i troiło w wymyślaniu i patronowaniu różnorakim imprezom, zarówno lokalnym jak i centralnym. Żadna z nich jednak nie była na tyle silnie promowana, by przebiła się na pierwsze strony gazet czy telewizji, zarządzanych przez ludzi bardzo przyjaznych władzy i rzekomo bardzo przyjaznych chrześcijaństwu.

Do indywidualnej oceny pozostaje również oczywiście jakość tych wydarzeń. O ile publikowane w ramach NCK filmy dokumentalne mogły być stworzone z większym rozmachem, o tyle trudno nie pochwalić chociażby licznych wystaw tematycznych otwieranych w małych miejscowościach.


Obchody „Kościelne”

Oprócz oczywistej „nieokrągłości” rocznicy 1050-lecia Chrztu Polski, od rocznicy sprzed 50 lat odróżnia ją bardzo wiele mniej i bardziej oczywistych aspektów. Gdy bowiem polscy biskupi szykowali się do obchodów Millenium, Polska opanowana była przez komunistów, które obchody te skrajnie utrudniali. Z pewnością katolicka gorliwość Polaków – zewsząd otoczonych czerwoną zarazą– była wówczas większa niż dziś, w czasach rzekomej wolności, powszechnego rozpasania i konsumpcjonizmu. Inni byli też przywódcy polskiego Kościoła. Odizolowany od świata prymas Stefan Wyszyński wiedział, że aby dobrze przeżyć obchody pod względem duchowym, należy się do nich przygotować. Tak jak Mieszko przygotowywał się do chrztu, tak jak przygotowujemy dzieci do pierwszej Komunii Świętej, czy wchodzących w dorosłość nastolatków do bierzmowania. To właśnie podczas internowania kardynał Wyszyński stworzył ideę Wielkiej Nowenny, mającej przygotować naród do wielkiej rocznicy.


Na czym polegała Nowenna? Przez dziewięć lat (tak, to nie pomyłka, narodowe przygotowania do tamtej rocznicy trwały DZIEWIĘĆ LAT) Kościół starał się wprowadzić w codzienne życie Polaków treść Ślubów Jasnogórskich. Przez te lata po kraju peregrynował najdroższy sercu ówczesnych katolików obraz Matki Bożej Częstochowskiej, a w każdym kolejnym roku rozważano kolejne ustępy złożonych na Jasnej Górze ślubów.

A jak wyglądało przygotowanie obchodów w tym roku? Owszem, należy zachować wszelkie proporcje wyraźnie rozróżniając Millenium od 1050-lecia, ale nie sposób nie zauważyć, że do rocznicy, której przeżywanie przypadło w udziale naszemu pokoleniu, nie byliśmy przygotowywani… w ogóle. A tyle się przecież w międzyczasie zmieniło.


Mimo tego, wielkim organizacyjnym sukcesem polskiego Kościoła okazała się pielgrzymka papieża Franciszka połączona ze Światowymi Dniami Młodzieży. W porównaniu bowiem z młodzieżowymi imprezami z poprzednich lat, wszystko odbyło się po prostu godnie, a do użycia na chwilę powróciła nawet łacina – odwieczny język Kościoła. Szkoda tylko, że kilka miesięcy wcześniej najwyraźniej postanowiono, że Kościół będzie zwracał się już chyba wyłącznie do młodzieży, gdyż w kraju Chopina, Paderewskiego i Kilara kościelne obchody rocznicy 966 roku podsumowywał wystawiony na stadionie… musical „Jesus Christ Superstar”.


Nie sposób jednak nie zauważyć pewnej „dobrej zmiany” w postawie tych biskupów, którzy do tej pory byli skrajnie niechętni wszelkim inicjatywom związanym z intronizacją Chrystusa na Króla Polski. Do intronizacji takiej wprawdzie nadal nie doszło, ale polscy hierarchowie mimo wszystko uznali, że to właśnie akt dotyczący królewskiej godności naszego zbawiciela powinien zakończyć obchody 1050. rocznicy Chrztu Polski. Powodów tej nagłej zmiany optyki nie przedstawiono, ale faktem pozostaje, że w krakowskich Łagiewnikach w listopadzie 2016 roku doszło do rzeczy niezwykłej w skali światowej. Jubileuszowy Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana komentowano pod każdą szerokością geograficzną. Wielu Polaków zaś, pozostaje za akt ów naszym biskupom po prostu wdzięcznymi.


Wierni

A my? Cośmy uczynili z rocznicą naszego Chrztu jako wierni katolicy? Byli tacy, którzy postanowili ponowić śluby Ojców złożone Matce Bożej na Jasnej Górze. Aż sześćdziesiąt pięć tysięcy osób podpisało się pod rotą ślubowania, złożoną u stóp Królowej Polski przez przedstawicieli Instytutu Ks. Piotra Skargi. To piękna inicjatywa.


Byli i tacy, którzy uznali, że jako naród, w rocznicę Chrztu Polski powinniśmy również pokutować za grzechy. Fundacja Solo Dios Basta zorganizowała więc w Częstochowie „Wielką Pokutę” – a więc wydarzenie, którego główną osią pozostawało niezbyt popularne w dzisiejszym świecie przyznanie się do grzechów i próba przebłagania za nie. To wielce symptomatyczne, że za organizacją tej narodowej pokuty stali właśnie świeccy, niejako podświadomie wyczuwający, że Pan Bóg nadal potrzebuje naszego żalu za grzechy, że w tej sprawie – mimo wielu zmian w Kościele – nic się nie zmieniło. Widok stu tysięcy ludzi przepraszających Boga za złe uczynki i zaniedbania, zarówno własne jak i narodowe, robił piorunujące wrażenie. Tym bardziej, że odbyło się to tuż po czarcich marszach.


Prócz duchowej walki pojawiały się też inne inicjatywy, jak chociażby publikowanie książek o wpływie Kościoła na cywilizację, o Mieszku I, oraz o Chrzcie Polski. W wielu z nich co prawda powtórzono tezy PRL-owskiej propagandy, mające świadczyć o tym, że przyjęcie wiary katolickiej przez władcę sprzed tysiąca lat było jedynie efektem politycznych kalkulacji i nie miało nic wspólnego z religijnością Mieszka, ale w wielu innych publikacjach pojawiały się odpowiednie dementi, czego w popularyzatorskich publikacjach ostatnich lat brakowało.


Nie sposób oczywiście ocenić dziś jak obchody Chrztu Polski, w tym przede wszystkim Jubileuszowy Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana, wpłyną na naszą duchową postawę. Można mieć jednak poczucie, że uroczystości rocznicowe nie były dla dzisiejszego statystycznego Polaka wystarczająco „atrakcyjne”, by się w nie aktywnie włączyć. To zapewne znak czasów, na którego udowodnienie dobrym przykładem pozostaje promowana przez wiele instytucji świeckich i kościelnych ciekawa idea oddolnej organizacji 1050 Mszy Świętych „w intencji Polski i o wierność przyrzeczeniom chrztu”. W Polsce istnieje niemal dziesięć tysięcy parafii, ale wiernych którzy chcieli i potrafili skłonić swoich proboszczów do odprawienia Mszy w tej intencji udało się znaleźć w… 776 miejscach. To chyba jednak mało.


Świat się dziwi

Po obchodach zorganizowanych w roku 2016 można więc czuć niedosyt. Ale zanim popadniemy w pesymistyczne nastroje, warto zdać sobie sprawę, że praktycznie żadna ze wspominanych wyżej inicjatyw, nie byłaby możliwa do zrealizowania w innych częściach Europy. Podczas Kongresu Społecznego organizowanego między innymi przez NCK i Ministerstwo Kultury, na którym rozmawiano o roli chrześcijaństwa w Polsce i Europie, gościł Holender Gerard van der Aardweg. Zwrócił uwagę, że jeśli w jego kraju którykolwiek urzędnik wpadłby na pomysł organizacji takiej imprezy za państwowe pieniądze, Unia Europejska prawdopodobnie rozważyłaby interwencję zbrojną. To oczywiście przerysowanie, które jednak zmusza do zastanowienia:


czy prezydent któregoś z europejskich państw gotów byłby w świetle kamer przyjąć Chrystusa za Króla, choćby deklarował, że robi to wyłącznie na użytek osobisty?


czy Zgromadzenie Narodowe jakiegoś innego państwa mogłoby zebrać się na spotkaniu z biskupami i uroczyście proklamować wdzięczność za akt Chrztu?


czy biskupi innych krajów mają na tyle odwagi, by ogłosić akt królowania Chrystusa?


czy w innych krajach Europy funkcjonują organizacje katolickie, potrafiące zmobilizować kilkadziesiąt tysięcy sympatyków?


Odpowiedź na te pytania jest oczywiście jednoznacznie negatywna. Chcemy czy nie, jesteśmy wyjątkowi.


I może to właśnie ta wyjątkowość to nasz największy dar dla Kościoła powszechnego w 1050 lat po tym, jak staliśmy się Jego dziećmi?

 

 


Krystian Kratiuk




DATA: 2017-01-03 17:59
AUTOR: KRYSTIAN KRATIUK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

"krzyżowiec My polacy mamy słowiańskie serca i dusze. Bądzmy dumni z tego ze jesteśmy polakami" może tak z dużej litery? czym "słowiańskie dusze" są różne od innych? Bogu miły jest każdy kto przestrzega przykazań bez względu na narodowość (Dz 10,35) między chrześcijanami nie podziału na "Izraelitów i Greków"
ponad 2 lata temu / JAWA
 
Co się odwlecze to nie uciecze. Pan Bóg jest nierychliwy ale sprawiedliwy. W 1966 roku władze naszego kraju nie pozwoliły przyjechać papieżowi Pawłowi VI na nasze uroczystości millenijne i oto na 1050 lecie chrztu państwa przyjeżdża papież Franciszek wraz z milionami gości jubileuszowych z całego świata. Wszyscy z głębi serca witani przez nasze władze. Także na Świątynię 0ptrzności Bożej czekały szeregi pokoleń Polaków i oto na 1050 lecie mamy ją uroczyście przekazaną wiernym i poświęconą.
ponad 2 lata temu / Sybirak
 
....Co nam zostanie..?? ośmielam się twierdzić NIC..i można łatwo to udowodnić --mamy na górze-- obraz nienawiści , złości(po obu stronach) ;widok , który przeraża nas zwykłych prostych obywateli.A mieliśmy rok miłosierdzia , a w kościołach tłum wiernych !!!
ponad 2 lata temu / [email protected]
 
Gdyby wiecznie rozczarowane półgłówki rozumiały co inni piszą i co same piszą, nie ośmieszałyby się samokrytyką :)
ponad 2 lata temu / @x
 
Zawsze znajdzie się ktoś gorszy, do kogo można się porównać. Na tle zera i półgłówek wypada lepiej. Filozofia "Równajmy w dół", wystarczy nam "mniejsze zło" a ideałów lepiej nie tykać. Po co się wysilać? Taka mentalność rozczarowanych.
ponad 2 lata temu / x
 
Radosna hucpa partii rządzącej i partii opozycyjnych, zamordystyczne ustawy, spadek poziomu życia (może za wyjątkiem "stolycy"), dalszy ciąg emigracji i ogólnie złe widoki na przyszłość spowodowały, że w społeczeństwie obchody te i ta zacna rocznica przeszły prawie niezauważone, i NIC z nich nie zostało. Ja wiem, że pt. redaktorzy chcieliby jak najlepiej, ale proszę uwierzyć, albo wyjść "na ulicę", do zwykłych ludzi i porozmawiać.
ponad 2 lata temu / obywatel
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 
string(5) "48380"

Copyright 2019 by
STOWARZYSZENIA KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
M. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.