DZIŚ JEST:   16   LISTOPADA   2018 r.

NMP Ostrobramskiej
Św. Gertrudy Wielkiej
Św. Małgorzaty Szkockiej
 
 
 
 

Bp Schneider: kult Eucharystii, głęboka modlitwa i cnota czystości to antidotum na „pogaństwo”

Bp Schneider: kult Eucharystii, głęboka modlitwa i cnota czystości to antidotum na „pogaństwo”
PCH24.pl

Biskup Athanasius Schneider, udzielając wywiadu Julianowi Kwasniewskiemu przy okazji konferencji poświęconej świętej liturgii, a odbywającej w Salem w stanie Oregon w USA przypomniał, że w miarę jak słabnie kult Najświętszej Eucharystii proporcjonalnie złe rzeczy dzieją się w świecie. Życie staje się „coraz bardziej okrutne”.

 

Hierarcha odniósł się do słów św. Piotra Juliana Eymarda, apostoła kultu eucharystycznego, który też szerzył orędzie Matki Bożej z La Salette. Powiedział on kiedyś: „Nie zapominajmy, że epoka rozkwita lub upada proporcjonalnie w stosunku do swojego nabożeństwa do Najświętszej Eucharystii. Jest to miara nabożeństwa tej epoki i jej wiary, jej miłości bliźniego i jej cnoty”. Biskup Schneider stwierdził, że ten cytat św. Piotra Juliana Eymarda jest „bardzo trafny i prawdziwy”. Jednocześnie przypomniał, że kult Najświętszej Eucharystii, która jest sercem całego życia Kościoła rozwinął się w XII, XIII wieku dzięki teologii św. Tomasza z Akwinu, aktywności św. Julianny z Liège, mistyczki, która zaangażowała się w ustanowienie specjalnego święta Najświętszej Eucharystii - Bożego Ciała. W świątyniach wystawiano Najświętszy Sakrament, organizowano procesje. Wszystko to przyczyniło się do rozbudzenia kultu i adorowania tej centralnej tajemnicy naszej wiary.

 

- Możemy zauważyć, że praktyka publicznego kultu, głębszy kult Najświętszej Eucharystii, przyniósł naprawdę wiele owoców chrześcijańskiego życia w całym społeczeństwie – zaznaczył hierarcha. Dodał, że „kryzys protestantyzmu przyniósł atak na Eucharystię.” -  W XVI wieku Kościół ponownie sformułował doktrynę o Eucharystii na Soborze Trydenckim. I wszyscy nowi święci, których Bóg powołał w XVI wieku, by chronić, bronić piękna i integralności wiary katolickiej przed innowatorami protestantyzmu, wszyscy oni byli „świętymi eucharystycznymi”- kontynuował. To właśnie w tych czasach „celebracja Mszy Świętej stała się jeszcze bardziej pobożna i głęboka. W czasach Soboru Trydenckiego było kilku świętych, którzy zaczęli szerzyć nabożeństwo Czterdziestu godzin – przypomniał biskup.

 

Jego zdaniem, kulminacją „głębszego życia eucharystycznego w Kościele” był wiek XIX, gdy św. Piotr Julian Eymard i inni święci promowali kult eucharystyczny. Dlatego widać wyraźnie, jak Sobór Trydencki był ważny i inspirujący, ukazując głębię teologii i liturgii Najświętszej Eucharystii. - Widzimy, że był to jeden z najbardziej płodnych czasów duchowych Kościoła: Eucharystia wytworzyła wielką gorliwość misyjną, od Soboru Trydenckiego do jej kulminacji w XIX wieku. I wiek XIX był jednym z największych przejawów pracy misyjnej Kościoła, ogólnoświatową ewangelizacją niechrześcijan i pogan. Wszystko to było związane z Najświętszą Eucharystią i publiczną manifestacją tego kultu – tłumaczył.

 

- Bóg błogosławił ludziom, którzy Go czcili. W hymnie św. Tomasza z Akwinu na Boże Ciało znajduje się zdanie: „sic nos tua, sicut te collimus”. Jest to w hymnie Sacris Solemniis w Boskim Oficjum na Boże Ciało. Przetłumaczyłbym to tak: „O Panie, nawiedzaj nas swoimi łaskami w takim stopniu, w jakim czcimy Cię w Eucharystii”. Kiedy wielbimy Cię, tak nawiedzasz nas swoimi łaskami. I to prawda! – zaznaczył.

 

Po Soborze Watykańskim II – według biskupa pomocniczego Astany – w „rzeczywistości nastąpiło osłabienie kultu Eucharystii, publicznej czci w liturgii eucharystycznej, obrządków, ceremonii, a także czystości i integralności doktryny. Wiązało się to z osłabieniem także zapału misyjnego i płodności życia duchowego we wspólnotach parafialnych”.

 

Jednak Duch Święty pobudził - pośród kryzysu posoborowego - nowy ruch eucharystyczny, ruch wieczystej adoracji, który stale się rozwija. Przykładem na to są kaplice wieczystej adoracji powstające w licznych parafiach, które nie były tak powszechne przed Soborem. - Moim zdaniem dzisiaj rozprzestrzenia się on bardziej we wspólnotach parafialnych. I to jest dla mnie znak, powolnej odnowy życia Kościoła – tłumaczył hierarcha, który ma nadzieję, że powolna odnowa w końcu dotknie również sposobu celebrowania samej Mszy Świętej i życia duchowego.

 

Biskup mówił także, że Msza Święta, jak i nabożeństwo różańcowe mają wnosić Słowo Boże do naszych serc, zarówno przez Pismo Święte, jak i przez Eucharystię.  - Różaniec jest po prostu syntezą Ewangelii. Różaniec jest piękną syntezą całej tajemnicy Wcielenia, Odkupienia i dzieła Zbawienia. Msza Święta jest podsumowaniem dzieła Zbawienia. Chrystus stał się wcielony z jakiego powodu? Ofiarował się jako Baranek Boży i ofiarował się na Krzyżu, aby zbawić ludzkość, uwielbić Ojca. Oto co to oznacza. Kiedy odmawiamy różaniec, na którym możemy modlić się nawet podczas Mszy św., czynnie uczestniczymy w radosnych misteriach, skupionych wokół Wcielenia. A Msza Święta jest kontynuacją przyjścia Chrystusa we Wcieleniu pod osłoną świętego chleba i wina. A potem bolesne tajemnice, oczywiście, są specyficzną medytacją Mszy Świętej: pomagają nam kontemplować prawdziwą obecność Golgoty pod sakramentalną osłoną. A potem mamy część chwalebną: Chrystus obecny w świętej Hostii jest Zmartwychwstałym, uwielbionym, z Jego świetlistymi ranami. Tak więc mamy w modlitwie różańcowej naprawdę piękną syntezę całej Mszy. I dlatego w czasach starożytnych ci, którzy nie potrafili czytać, to znaczy chłopi i rzemieślnicy uczestniczyli we Mszy z różańcem. I często po Soborze kapłani kpili z tych ludzi, poniżali ich za odmawianie różańca. Ale to jest złe; to niesprawiedliwe – mówił. Hierarcha wyjaśnił, że oni mogli nawet głębiej uczestniczyć w Eucharystii, rozważając to, co się działo na ołtarzu z różańcem w ręku.

 

Biskup Schneider zachęca do odmawiania różańca nie tylko podczas Mszy Świętej. Wskazał również, że w naszych czasach wielu zakonników i świeckich kontynuuje odkrywanie bardziej starożytnych form kultu Wielkiego Tygodnia i Pięćdziesiątnicy.  

 

Duchowny zapytany o to, czy istnieje dobry powód, by ponownie zbadać reformę brewiarzową Piusa X, odparł, że tak w istocie powinno się to zrobić. Stary rytuał Wielkiego Tygodnia, przed rokiem 1955 - już ta reforma była zasadniczo rewolucją, która nigdy nie zdarzyła się w całej historii Kościoła. - Nigdy nie było, powiedziałbym, znacznej, rewolucyjnej reformy. Papieże zawsze bardzo starannie przestrzegali tradycyjnej liturgii. I zmienili coś tylko wtedy, gdy było wyraźne nadużycie lub coś, co wkradło się z czasem, co nie było zdrowe. Ale nie nastąpiła istotna zmiana samego rytuału, nigdy. Czasami może istnieć skrócenie, gdy jest to uzasadnione, ale niezmienne; lub dodanie czegoś, co było znaczące. Był to jednak niewielki dodatek (…) Niestety, reforma z 1955 r. w swoich elementach i strukturze, wykazuje rewolucyjne zmiany, które nie są porównywalne z wcześniejszymi pięknymi obrzędami Wielkiego Tygodnia. Wprowadzone zmiany nie były konieczne – podkreślił hierarcha.

 

Biskup uznał nawet, że reforma brewiarza za Piusa X, w 1911 r. również była „reformą rewolucyjną”. Duchowny zastanawia się, jak to możliwe, że papież Pius X mógł aż tak „całkowicie” zmienić strukturę rozdziału psalmów, którą Kościół Rzymski zachowywał niemal nieodwołalnie od czasów papieża Grzegorza I, od VI wieku, a może nawet wcześniej. - Kościół Rzymski od tego czasu, zasadniczo, przez co najmniej 1300 lat, zawsze zachowywał kolejność psalmów w brewiarzu w ciągu tygodnia (…) Było to harmonijne i logiczne. Tymczasem, Pius X całkowicie, radykalnie zmienił cały porządek psalmów. Tak się nigdy wcześniej nie stało w Kościele Rzymskim. To dla mnie zagadka. Jak mógł dokonać takiej rewolucji? – pytał bp Schneider.

 

Duchowny wskazał, że być może przesłanką do tego była chęć odciążenia kapłanów, jednak można to było zrobić w sposób, który nie naruszałby zasadniczo porządku psalmów. W dodatku „reforma” dotknęła nie tylko kapłanów diecezjalnych, ale także zakonników i siostry zakonne, z wyjątkiem benedyktynów. Hierarcha ma nadzieję, że Kościół powróci do celebrowania Wielkiego Tygodnia w tradycyjny sposób, sprzed roku 1955. Biskup ma także nadzieję na powrót do brewiarza sprzed reformy z nieznacznymi jedynie modyfikacjami, które nie będą dotykać samej istoty. - Papieże muszą być świadomi, że nie są właścicielami liturgii i obrzędów, ale strażnikami i ich opiekunami. Jak powiedział Pius IX, gdy niektórzy biskupi poprosili go o wprowadzenie imienia św. Józefa do kanonu Mszy, odmówił. Odmówił wykonania tego - mimo że był już głębokim czcicielem św. Józefa. Odpowiedział biskupom: „Jestem tylko papieżem. Nie mogę tego zrobić”. Powinna to być postawa Kościoła wobec tego, co jest dla nas najświętsze, czyli świętej liturgii – zaznaczył.

 

Hierarcha podczas wywiadu zwrócił uwagę na kwestię indywidualnej odpowiedzialności biskupa wobec Kościoła powszechnego. Duchowny mówi, że zawsze, jak wypowiadał się o sprawach Kościoła, o jego problemach, nie wskazywał na konkretną diecezję, czy określonego biskupa, ponieważ to nie jest jego sprawa, lecz papieża. Zwracał jednak zawsze uwagę na ogólne prawdy Kościoła i ogólny kryzys, który dotyka prawie całego Kościoła oraz główne jego symptomy, które są widoczne w liturgii, Eucharystii, w małżeństwie, rodzinie. - Nie jest to kwestia jednej konkretnej diecezji. ... Ale każdy biskup jest konsekrowany, a dzięki powołaniu go przez papieża, staje się także członkiem całej wspólnoty biskupiej. Tak więc Sobór Watykański II stwierdza, że ​​każdy biskup musi również być świadomy i troszczyć się o stan wiary w całym Kościele. Nie może powiedzieć: „Posiadam jurysdykcję tutaj, nie interesuje mnie to, co dzieje się w całym Kościele. Będę cicho, nic nie powiem”. Myślę, że to nie jest poprawne. W czasach kryzysu, który dotyka niemal całego Kościoła, biskupi muszą podnieść głos ze względu na cały Kościół. To jest pomoc dla papieża. Oczywiście papież jest pierwszym odpowiedzialnym najwyższym pasterzem całej trzody Chrystusa, Kościoła, i musi bronić wiary oraz umacniać biskupów i kapłanów. Ale biskupi muszą pomagać mu w tym zadaniu, mówiąc o odwiecznych prawdach Kościoła i wyrażając pragnienie zdrowych reform. Jesteśmy wspólnotą, Kościołem. Nie jesteśmy biznesem, ale jesteśmy wspólnotą. Biskupi są odpowiedzialni za zdrowie całego Kościoła, szczególnie w czasach kryzysu. A teraz jesteśmy w kryzysie. I tylko osoba niewidoma - duchowo ślepa - może zaprzeczyć, że doświadczamy głębokiego zamieszania w Kościele, zamieszania doktrynalnego, liturgicznego i moralnego. A zatem, kiedy biskupi podnoszą głos, aby bronić prawdy, czynią, moim zdaniem, dobrze i pomagają w pewien sposób papieżowi oraz jego braciom w biskupstwie – wyjaśnił.

 

Jednocześnie bp Schneider ubolewał, że poprzez komunikaty episkopatów osłabiana jest indywidualna odpowiedzialność biskupów. Zaznaczył, że „konferencje biskupów nie są strukturami boskimi; są tylko strukturami ludzkimi”. Jest to „struktura administracyjna, biurokratyczna, która w pewien sposób ucisza, osłabia i paraliżuje głos oraz aktywność indywidualnego biskupa, który musi nauczać i mówić poprzez instytucję Bożą, jako pasterz swojej trzody i mieć odpowiedzialność”. Jego zdaniem, w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat nastąpiło wyraźne osłabienie tej odpowiedzialności, wskutek położenia większego nacisku na kolegialność i aktywność episkopatów. Mimo, że niektóre konferencje biskupów wykonały dobrą pracę, nie zmienia to faktu, że nastąpiło osłabienie obowiązku każdego biskupa boskiego nauczania, zarządzania i uświęcania. Dlatego duchowny uważa, że w przyszłości należy dokonać zmian w statucie pracy i metodologii episkopatów.

 

Hierarcha zapytany o to, na czym powinna skupić się katolicka młodzież, zaznaczył, że „najważniejszą rzeczą jest pogłębienie wiary, znajomość wiary katolickiej i jej apologetów”.  Młody człowiek musi nie tylko głęboko wierzyć, ale potrafić bronić swojej wiary, ponieważ żyjemy w nowym pogańskim społeczeństwie, które nieustannie atakuje i kpi z wiary katolickiej. Tak więc „młodzi ludzie muszą być wykształceni, aby być odważnymi świadkami”, „prawdziwymi żołnierzami Chrystusa”, „być dumnymi z tego, że są katolikami”.

 

Inna duma jest zła. W dalszej kolejności młodzi ludzie powinni troszczyć się o to, by nie być konformistami w stylu tego nowego pogańskiego świata. Powinni zatem rozwijać cnotę czystości. Biskup Schneider podkreślił, że to jest szczególnie ważna rzecz. Pozwoli ona odróżnić nas jako prawdziwych chrześcijan od otaczającego, zdegradowanego, zseksualizowanego społeczeństwa.

 

Kobieta, czy mężczyzna pielęgnujący cnotę czystości nie muszą wtedy mówić za dużo. Ich życie promieniuje już mocą duchową, którą inni dostrzegają instynktownie. Młodzi ludzie, z pomocą łaski Bożej, dobrych kapłanów i dzięki właściwej formacji, muszą unikać wszystkich tych form degradacji, które są bardzo powszechne, takich jak pornografia i inne rzeczy, które nie pasują do kogoś, kto jest uczniem Chrystusa. - Musimy pamiętać, że kiedy poganie prześladowali chrześcijan w pierwszych wiekach byli zdumieni ich postawą. Mówili: „O, patrzcie, jak się kochają”. Nie było to częste dla samych pogan. Nienawidzili. Byli okrutni. Nasze obecne społeczeństwo staje się coraz bardziej okrutne i pełne nienawiści. Musimy więc docenić prawdziwą miłość (…), by współcześni nowi poganie powiedzieli: „O, patrzcie, jak oni są cnotliwi”. I tak jak w dawnych czasach wzajemna miłość chrześcijan prowadziła wielu pogan do Chrystusa, dzisiaj myślę, że czyste życie młodych katolików przyciągnie innych młodych do Chrystusa. A potem wszystko to, o czym wspomniałem, musi być połączone z modlitwą. Młodzi ludzie muszą ćwiczyć się w osobistej modlitwie (…) I zawsze muszą mieć swoją broń w kieszeni. To jest różaniec. To jest broń młodych – konstatował.

 

Źródło: onepeterfive.com,

AS


DATA: 2018-09-27 07:55
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
12
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Biskup Schneider zwrócił uwagę na >kwestię indywidualnej odpowiedzialności biskupa wobec Kościoła powszechnego.< O czym wielu zapomina w dobie demokratyzacji Kościoła powszechnego a NIE jedynie instytucjonalnego. Przypomina nam Antidotum na pogaństwo-[ TO wiemy.] Ale jako wierni mamy także PRAWO DO WIEDZY jakie jest antidotum na >wilki w kościele< aby nie pójść za FAŁSZYWYMI PASTERZAMI ? Bp Schneider potrafi rozpoznać >wilka< w Owczarni a wierny NIE [związany posłuszeństwem i pokorą]. Jak długo będziemy czekać na samooczyszczenie się Pasterzy z >wilków< i błędów modernizmu. Czy Pasterska Laska / Kij służący pasterzowi do >uderzenia< w wilki jest jedynie EKSPONATEM NA HERETYKÓW , których obecnie NIE MA. Wierni z niecierpliwościa czekają na Świadectwo Biskupów i użycie Pastorałów ? Przyjęcie przez Biskupa Krzyża - odrzucenie, wykluczenie z salonów będzie znakiem PRAWDOMÓWNOŚCI i życia Słowem. Takich Pasterzy potrzebuja wierni.
1 miesiąc temu / iskierka
 
Czy doczekamy się takiego biskupa w naszym Episkopacie?
1 miesiąc temu / Karol
 
Aby wierni praktykowali >KULT NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU < MUSI istnieć żywa WIARA W RZECZYWISTĄ OBECNOŚĆ PANA JEZUSA W HOSTII. Tymczasem jak czytamy w Dokumencie Luterańsko-Rzymskokatolickiej Komisji Dialogu ds,.Jedności p.t. >Od konfliktu do komunii< [2017 R.] nie przyjmuje się [wyklucza] z języka pojęciowego TRANSSUBSTANCJACJĘ. Nadto dowiadujemy się , że SAKRAMENTEM JEST OSTATNIA WIECZERZA gdzie Pan Jezus jest obecny pod ZNAKIEM CHLEBA I WINA. W pkt. 153 czytamy :> Katolicy i Luteranie >ZGODNIE zwracają sie PRZECIW PRZESTRZENNEMU CZY NATURALISTYCZNEMU SPOSOBOWI UJMOWANIA tej obecności . NIE STAŁA W SPRZECZNOŚCI Z POWSZECHNYM PRZEKONANIEM, ŻE EUCHARYSTIA MA CHARAKTER POSIŁKU
1 miesiąc temu / iskierka
 
@kid JE nawet do Novusa się nie odwołuje bo to bezcelowe
1 miesiąc temu / Jan
 
>Osłabienie kultu Eucharystii..< jeśli nastąpiło to w Polsce. Na Zachodzie nie praktykują kultu Eucharystii bo byłoby to sprzeczne z duchem ekumenizmu. Powoli zbliżamy się do tego samego.
1 miesiąc temu / iskierka
 
Różaniec podczas Starej Mszy - proszę bardzo. Kiedy nic nie rozumiesz a ksiądz szepcze coś po łacinie odwrócony tyłem - jak najbardziej. Ale podczas Nowej? To wprowadziłoby chaos, który już teraz jest, gdy część ludzi stoi, podczas gdy część klęczy. Burzyłoby jedność wspólnoty wiernych.
1 miesiąc temu / kid
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.